Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano




Czaszka, obojczyk, mostek, żebra, kość ramienna,
dwie kości piszczelowe, rzepki, kości stopy,
pełna piachu miednica... Więc - to jest kobieta?
Ta czaszka - taka mała, jak... puzdro głupoty.

Kręgosłup... też skrzywiony - ileż musiał razy
zniżyć się do poziomu męskiego penisa?
A kości policzkowe... jak wyrwane z twarzy -
na pewno nie zrobiła tego żadna łyżka!

Kobieta rozebrana. Do końca! Do kości!
- już nawet się nie wstydzi braku nagich piersi,
nie odwraca przede mną odkryta miednica

skąd wyjrzał właśnie skorpion. Ciii... moja piękności,
już idę sobie.... Skoro i w tym stanie pieści
cię coś tak bezdusznego jak byłaś za życia?


  • Odpowiedzi 47
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Przed chwilą skrytykowałem tendencyjny, moim zdaniem, wiersz o mężczyźnie, więc i tu należało by zrobić to samo, ale napisze tylko, że temat nie nowy, ujęcie też nie (chociażby mnóstwo utworów z okresu baroku), a momenty mi się szczerze nie podobają. I to wystarczy.
Pozdrawiam.

Opublikowano

Hehe, jak Pan Sylwester pierwiej oceniłem wiersz skierowany do męskiego adresata, a teraz tutaj... Przez moment aż zdziwiła mnie zbieżność tematyczny i podobieństwo formy... ale tylko na pierwszy rzut oka.

Denerwują mnie przede wszystkiem przerzutnie w drugiej części...

A co do przekazu... Do diabła, no proszę wybaczyć - ale za "równouprawnieniem" nie jestem i nie byłem nigdy - podczas gdy męskość można łajać do granic dobrego smaku, to jednak niewyparzona gęba skierowana w stronę kurew najgorszej Sodomy czy Gomory podnosi ciśnienie mojej krwi.

Wstrentnyś Pan, Panie Wstrentny, tyle rzeczem.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


a jakieś konkretne przykłady "kobiety rozebranej do końca" gdzie na dodatek Ktoś mówi
do niej - w takim stanie: "moja piękności? ;)
naprawdę chętnie poczytam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


no tak, jak wszystko odbiera się w kategorii dupy to tak to wygląda :)
kobieta "rozebrana do kości" - bezduszna jak za życia bo nie do niej i wtedy i teraz należała dusza (czy nie mówi się, że "kobieta jest narzędziem szatana")
ale wtedy i ona sama (kobieta) i za życia i po śmierci... nie należałaby do nikogo.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


a jakieś konkretne przykłady "kobiety rozebranej do końca" gdzie na dodatek Ktoś mówi
do niej - w takim stanie: "moja piękności? ;)
naprawdę chętnie poczytam.

w wierze Baha znalazłem dość podobne spostrzeżenie:

„Rozwój duchowy może nastąpić tylko przez tchnienie Ducha Świętego. Nieważne, jakie świat materialny robi postępy, nieważne, jak się upiększa; nigdy nie będzie niczym innym jak martwym ciałem, jeśli nie będzie miał duszy, bo tylko dusza ożywia ciało; ciało bez duszy nie ma żadnego znaczenia. Materialne ciało pozbawione tchnienia Ducha Świętego, pozostanie bez życia.”

z tym, że poszedłem trochę dalej: czym będzie po śmierci cośco nie miało duszy, było tylko formą?
czy raczej: do kogo (do czyjej strony) będzie należeć?
Opublikowano

No ja przepraszam, ale jeżeli strofę drugą można odebrać inaczej, niż w kategorii przedstawienia służki męskim kaprysom erotycznym (czy jak Pan to trafnie ujął "dupy") to ja już nie wiem...

No i "mała czaszka - puzdro głupoty" nie trąci dupą, a jakoś tak westchnienie wywołoła (takie eksklamacyjne "ech!").

Ale cóż - no to jest, jak się odbiera wszystko w kategoriach dupska. Zgadzam się z Panem najmocniej, widocznie jeszcze czasy gimnazjalne z głowy mi nie wypłowiały (i te gwałcenie dziewczyn przed kamerkami z komórek... ach, piękne, liryczne chwile!)

Co do uwagi Pana Sebastiana jednak wtrzymałbym się - nawet nie jeśli chodzi o jej bezzasadność, ale... nosz proszę Pana, czy coś jeszcze nie zostało kiedyś napisane? Toć po tylu wiekach istnienia języków ludzkich wszelka rzecz została powiedziana, a my jedynie możemy powtarzać, nawet nieświadomie...

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


tak, ale taka zepsuta i bezwstydna kobieta - czyli "brana w kategoriach dupska" jak Pan sugeruje jest zaprzeczeniem tych strof:

- już nawet się nie wstydzi braku nagich piersi,
nie odwraca przede mną odkryta miednica

powiedzmy, że była to konstrukcja która pozostała "nieożywiona" duszą.
podobno ludzie którzy widzą aure innych twierdzą, że czasem trafiają się ludzie co
nie mają żadnej. jakby ich nie było, lub raczej jakby byli martwi, nie należeli do świata żywych.
a więc kiedyś także - umarłych.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


tak, ale taka zepsuta i bezwstydna kobieta - czyli "brana w kategoriach dupska" jak Pan sugeruje jest zaprzeczeniem tych strof:

- już nawet się nie wstydzi braku nagich piersi,
nie odwraca przede mną odkryta miednica

powiedzmy, że była to konstrukcja która pozostała "nieożywiona" duszą.
podobno ludzie którzy widzą aure innych twierdzą, że czasem trafiają się ludzie co
nie mają żadnej. jakby ich nie było, lub raczej jakby byli martwi, nie należeli do świata żywych.
a więc kiedyś także - umarłych.

może podam to samo z innej strony i tym razem jako mężczyzny
o czym świadczy użyty rodzaj męski:


Dusza

Bez duszy, na sam z ciałem, czymże byłbym Panie?
Dzień po dniu umierałbym jedynie dla siebie,
a na grzechy wszelakie, czy dobre staranie
nie czekałby ni Anioł, ni Szatan przy Drzewie.

Czy grzeszyłbym w ogóle, bez grzechu oceny?
Lub piękny był i dobry w oczach swych, stronniczych?
To dusza jest treserem ciała, w trzewiach sceny
klaszcząc mu albo gwiżdżąc, kiedy role ćwiczy!

Dusza jeszcze zostaje chociaż zgasną światła -
ciało grając od wieków wyuczoną rolę:
żarło, rosło, kochało, jak zwierz w oczach Gapia

a dusza zbiera po nim Karę lub Nagrodę.
Bez duszy, na sam z ciałem, czymże byłbym Panie?
Zwierzęciem, co choć wolne - nikt nie spojrzy na nie.
Opublikowano

U poetów barokowych dominuje obraz kobietyw bezdusznej i pustej. A u bliższego nam w czasie Leśmiana można znaleźć sporo opisów rozkładu ludzkiego ciała, chociaż wykorzystywanych w innym celu. Jeśli dobrze pamiętam, to w Nieboskiej komedii pojawiała się postać pięknej dziewczyny, która po bliższym poznaniu okazywała się truchłem, ale była ona... poezją :-).
Wcale nie uważam, że nie należy wracać do znanych tematów. Wprost przeciwnie, uważam, że są rzeczy, o których trzeba ciągłe mówić, ale cel, który najwyraźniej stawia sobie wiersz, czyli ośmieszenie w niewybredny sposób ponad połowy człowieczej populacji, po prostu do mnie nie przemawia.
Pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ale takie spojrzenie jest właśnie płaskie i sprowadza się tylko do płci a przecież istnieje coś poza nią (czy też nad nią, w każdym razie coś więcej niż ona-on)
rozumiem, że sam stawiasz się w roli Peela jako mężczyzna - zakładając, że jest on... człowiekiem.
w takim razie spróbujmy wyobrazić sobie ten obrazek: Ty - współczesny człowiek
napotykasz się, przypuśćmy podczas wiosennego kopania ogródka, na ludzki szkielet.
oglądasz go równie bezdusznie jak on sam i drobiazgowo (stąd te wyliczanki z czego się składa) i stwierdzasz, że należał zapewne do kobiety. wtem z miednicy wybiega szczur,
na co powiadasz: "no to pa moja piękna, muszę już iść" a potem jakby nic kopiesz dalej obok.

jeśli mowa o niewybrednym potraktowaniu tematu, to sam właśnie dałeś tego przykład :)
przynajmniej mogłeś jako cywilizowany człowiek zgłosić na policję
celem dokładniejszego ustalenia czy rzeczywiście była to kobieta i kim była,
dlaczego pochowana została w takim miejscu (u mnie: na pustyni).
zdaje się, że to nawet karalne takie zatajenie sprawy z sobie tylko znanych
własnych (męskich?) pobudek :)
pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


tak było znacznie wczesniej i (bywa też i teraz!) nie tylko w naszej religii.
nie chodzi też o poetów barokowych, tylko o pewien nurt w religii* który zakładał,
że kobieta nie ma duszy. poeci tylko kontynuowali ciekawy temat niekoniecznie zgadzając się
z tym poglądem osobiście. po prostu wałkowali go tak jak w czasie wojny pisze się o wojnie,
a w porze miłości erotyki.



* "Grzegorz z Tours w swoim dziele Historia Franconum (rozdz. 91) pisze, że na synodzie w Macon w 486 roku - w którym oczywiście nie brał udziału - jeden z prałatów zauważył, iż „nie należy zaliczać kobiet do ludzi’, nadając słowu homo sens ograniczający się do łacińskiego vir."


w świetle dzisiejszej nauki nad różnicami pomiędzy mózgiem kobiety i mężczyzny -
kobieta jest jakby oddzielnym gatunkiem. różnice w budowie mózgu i jego działaniu
są o wiele wieksze niż sądzono do tej pory, zupełnie jakbyśmy mieli do czynienia
z dwoma odrębnymi gatunkami (coś jak: "mężczyźni są z Marsa a kobiety z Wenus")
wobec tego pojmowanie kobiety przez mężczyznę "po swojemu" to zacofanie
równe stwierdzeniu prałata na synodzie w 486 roku :)
wolę już swojego Peela, który może w sposób niesympatyczny i wstrentny
ale - wyraźnie - dystansuje się od takiego spłycania tematu.
Opublikowano

Zetknąłem się oczywiście z takimi poglądami. Osobiście jednak uważam, że dopiero kobieta i mężczyzna razem "stanowią człowieka''. W tym człowieczeństwie mieszczą się wszystkie podobieństwa, różnice i wynikające z nich nieporozumienia, spory, konflikty, których okiełznanie graniczy niekiedy, wydawać by się mogło z niemożliwością.
Stwierdzenie, że "kobieta i mężczyzna to dwa gatunki" usłyszałem po raz pierwszy od prostego chłopa ponad 30 lat temu, a ponieważ podejrzewam, że sam tego nie wymyślił, więc możliwe, że takie ujęcie sięga prehistorii :-). Odnośnie badań, to ciekawe, ci tzw uczeni sprawdzili różnice pomiędzy płciami w budowie mózgów innych gatunków? Ale tu odmienność znów widać gołym okiem. Czy nie? Jak więc, mamy gatunki, w których występują różnice między płciami, czy tworzymy nową teorię o podwójnej ilości gatunków?
Moim zdaniem to tylko podsycanie seksizmu, który niczemu dobremu nie służy. I co ciekawe, argument ten równie skutecznie może być używany przez obie strony.
Na koniec chciałbym podkreślić, że nie jestem zwolennikiem feminizmu, bo uważam, że ideologia tego ruchu przede wszystkim szkodzi... kobietom.
Dużo piszesz o religii. Ta, w której zostałem wychowany wpoiła mi, że jedynym skutecznym lekarstwem na ten cały bałagan jest... Miłość :-).
Pozdrawiam

Opublikowano

A pozatym jako gatunek też nie mamy najgorzej. A czasami da się nawet wytrzymać, czasami jest nawet zabawnie. Dużo gorzej mają owady: tarantule, modliszki, pszczoły... Dobrze, że Bóg nie obdarzył ich intelektem jak nas, bo pewnie już dawno by wyginęły ;-).

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


toteż sporo piszę o miłości, ale ta niejedno ma imię. czego przykładem choćby
i takie spojrzenie na nią jak powyżej. być może ten wiersz jest zbyt wyrwany z kontekstu
innych i dlatego za bardzo ściąga uwagę w jedną, mniej pozytywną stronę miłości? pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


zaiste, prawdę powiedziałaś. nawet po śmierci istnieją rzeczy, które też nie będą należały do nas

to nie ja powiedziałam, dlatego napisałam kursywą.
szukałam w wierszu czegoś, co pozwoli spojrzeć na niego trochę inaczej niż na jakieś wytrząsanie się nad kobietą, liczyłam, że płońta to zrobi, zaprzeczy pewnej 'jednostronności' spojrzenia wierszowego, ale albo to konstrukcja płońty się wygięła, albo nie widzę, bo nie znalazłam. a to niedobrze :|
powiem dlaczego na przykładzie:
jesteś w sklepie. na półkach leżą najnowsze karty graficzne, płyty główne,
kości pamięci, procesory, dyski twarde i zasilacze ale... to nie jest nawet jeden komputer
a Ty szukasz właśnie: komputera.
pozdrawiam :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


toteż sporo piszę o miłości, ale ta niejedno ma imię. czego przykładem choćby
i takie spojrzenie na nią jak powyżej. być może ten wiersz jest zbyt wyrwany z kontekstu
innych i dlatego za bardzo ściąga uwagę w jedną, mniej pozytywną stronę miłości? pozdrawiam.

tak, możliwe, że on by musiał być w zestawie 'różnych spojrzeń', żeby zagrał, bo sam to eeee :|
nee
jednak wywołuje pewne reakcje, zmusza do weryfikowania własnych poglądów.
aż ciekawe, jak ekstremalni talibowie by go odczytali? :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


nie chodzi o to. nie trzeba zaraz przedstwawiać obrazu tak jak coś wygląda w naturze 1:1
żeby wywołać zamierzony efekt. żeby wizualnie wyjasnić o co mi chodzi
posłużę się linkiem który podsunął mi niedawno Almare:

h ttp://images.google.pl/images?hl=pl&lr=lang_pl&client=opera&rls=pl&um=1&newwindow=1&ei=wjkQSv_pOISO8wS98skw&sa=X&oi=spell&resnum=0&ct=result&cd=1&q=Giuseppe+Arcimboldo&spell=1

czy tak wyglądają prawdziwi ludzie? nie. twarze zostały karykaturalnie zniekształcone
a wyrażane uczucia wyolbrzymione ponad zdrowy rozsądek.
podobnie można malować słowami cokolwiek w wierszach. czy nadmierny patos,
liryczne uniesienie i nadmiar pięknych skojarzeń nie występujący przecież na co dzień
a zwłaszcza w takim stężeniu w naturze nie jest podobnym zabiegiem, tyle że odwrotnym
do zastosowanego przeze mnie?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


powiem dlaczego na przykładzie:
jesteś w sklepie. na półkach leżą najnowsze karty graficzne, płyty główne,
kości pamięci, procesory, dyski twarde i zasilacze ale... to nie jest nawet jeden komputer
a Ty szukasz właśnie: komputera.
pozdrawiam :)

czyli jednak. w takim razie zdecydowana już jestem, że nie podoba mi się :))
nie musi, nawet nie powinno :) kobieta rozebrana do kości to... nie kobieta.
jakby jej nie poskładać, nie będzie już nigdy kobietą choć każdy element z osobna
świadczy o tym, że była.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • II.
      Wujek Wołodia ma do tego dryg (Ty wiesz, co!)

      Byliśmy na rowerze: ja, kumpela, i jej gach,
      Nagle mi puściły śruby w mimośrodzie!
      Rama mnie bach, spodnie w piach,
      Rower do kasacji, przyrodzenie jakbym dopiero co się urodził!

      Ale w Piterze mówią, że mój sąsiad, były szpieg , jeden z perełek z korytka KGB,
      Wujek Wołodia, tak nazywają go, ma do tego niezły dryg…

      — Wujek Wołodia?
      — Wujek Wołodia!
      Wujek Wołodia zaraz to załatwi ci!
      Wujku Wołodia, dokręć śruby mi!
      Wujku Wołodia, dokręć śruby w mig!
      Wujku Wołodia, śrubę dokręć mi!


      Posiedź jeszcze, wujek Wołodia dokręci kilka śrub.
      A ciocia Natasza nas zaszyje, milcząc jak grób!
      Cała rodzina, cały blok ją na zabój kocha!
      Ciocię znaną jako Bomba (albo Gocha Locha),
      kochają wszyscy, a do tego, prokuratorski złożyła ślub!

      Więc, ciociu, co jeszcze możesz nam zszyć? Wujek Wołodia nam wszystkim kibić tak zwęził, że zaczęła pić!
      Wszystkich nas związała jego wątpliwego wątku wątła nić!

      — Wujek Wołodia?
      — Wujek Wołodia!
      Wujek Wołodia zaraz to załatwi ci!
      Wujku Wołodia, dokręć śruby mi!
      Wujku Wołodia, dokręć śruby w mig!
      Wujku Wołodia, śrubę dokręć mi!


      Wuju, wy, chwała ci chór wujów dostojny!
      Wuju złamany, odkręć śruby tej wojny!

      Wujku Wołodia, d dokręć śruby!
      Wujku Wołodia, d, dokręć śruby!
      Wujku Wołodia, dokręć, błaga cię Twój lud,
      Wujku Wołodia, rozkręć, blogi, Twój lód błogi!

      Wujku Wołodia, do kręć do wszystkich.... śrub!
      Wujku Wołodia, kręć aż po sam....
      Grób!

      III.
      [...]
      „To minie, jak nad Moskwą majowa burza”

      Jak łzy Ukrainy, jak w ustach palce brudnego psa
      Jak legitymacja członka z ramienia spod ciemnej gwiazdy,
      Jak przesłuchanie w chłodni – aż bać się strach!
      Jak korytarze ponure Łubianki,

      Jak gaz z Nord-Ost, który na cel bierze wiatr,
      Jak niesforna sfora federalnych majorów,
      Sewastopol, Donieck i Ługańsk, wagnerowcy i Specnaz,
      Jak pałujący kobiety chłopcy z Omonotworu...

      To na pewno minie,
      Minie jak zły sen!

      Z mokrym workiem nadzianym na mój durny łeb,
      Ślady na dłoni rażonej paralizatorem,
      Jak moja Rosja, czarny więzienny jem chleb,
      Ale uwierz mi: to wszystko zniknie wnet jak nocna zmora!

      W jaki ślepy zaułek wpędził nas marny los?
      Ale gdzieś na horyzoncie widzę światełko
      Upartej nadziei, wiodące w tunelu głąb...

      Uwierz mi, to też minie!

      Jak swastyka Ruskiego Mira,
      I dym pożarów niesiony przez wiatr,
      Wyroki na dzieci z Penzy i Pitera,
      I policyjna suka nabita dziećmi po dach!

      I twój telewizor, z którego pluje Sołowjow,
      Paragraf 228 i kocioł o piątej,
      I chłopcy z prewencji tępo się śmiejący,
      Gazując kobiety, chłopców i brzdące...

      To wszystko minie jak inne miesiące:
      Jak grudzień, styczeń, luty, maj…
      Minie, bez wątpienia minie!
      Na razie w to im graj
      Ale to ich już ostatnie pląsy!

      Jeszcze mam mokry worek nadziany na dumny łeb,
      Na dłoniach ślady po pieszczocie paralizatora,
      Jak moja Rosja, łykam więzienny chleb,
      Ale uwierz mi: to wszystko minie jak ta sfora od majora!

      Wszystko to wkrótce odejdzie wstecz!
      Za rok, za miesiąc, nawet za godzinę;
      Jeszcze wczoraj dyktator imperium miał u stóp,
      A dziś milczy jak grób:
      Teraz to tylko starzec w kostnicy, zimny trup !
      Wszystko kiedyś minie!

      I bramy Lefortowa runą, kraty - wyrwane z ram,
      A moja Rosja w końcu obudzi się ze snu,
      Jak ten zdradzony podwójnie malezyjski wrak,
      I wiosna w końcu zawita na twój lodowaty próg…

      W jaki ślepy zaułek zaprowadził nas marny los?
      Lecz gdzieś na pochmurnym horyzoncie widzę
      Zapomniane światło, co mnie wyprowadzi stąd!

      Uwierz mi, to też minie!
      To przeminie, na pewno! Na pewno przeminie,
      Za godzinę, za chwilę…
      To wszystko minie!

      IV.
      Hm                                            H7
      Wybaczcie piechocie, że bywa bezrozumna ona tak:
                  Em                                  F♯7
      Ty zawsze na wylocie, gdy nad ziemią wiosna idzie w tan,
                 Hm                  A7               G
      Po chwiejnych schodkach schodzisz w werbli takt…
                  Em  in              Hm/F♯     F♯7        Hm
      Zapłacze po tobie tylko wierzba, siostra wierna twych lat.

      Nie ufaj pogodzie, gdy świat cały skryje się w gęstym dżdżu,
      Nie ufaj piechocie, gdy bitne pieśni wciąż śpiewa bez tchu,
      Nie ufaj jej, nie wierz, gdy słowiki zakrzyczą na cały sad.
      Muszą rozliczyć się jeszcze życie i śmierć ze swych spraw

      Ten czas cię nauczył, że tylko w okopie znajdziesz sens i treść:
      Na przestrzał otwierasz życia drzwi tu...
      Towarzyszu, dziękuję ci za Twój hojny gest:
      Jesteś wciąż w boju i tylko to jedno cię zrywa ze snu –

      Dlaczego odchodzisz, gdy nad ziemią wiosna tańczy do utraty tchu?
      I: dokąd uchodzisz, gdy za plecami jej pieśń cię budzi ze snu?

      Edytowane przez Michał Pawica (wyświetl historię edycji)
  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • II. Wujek Wołodia ma do tego dryg (Ty wiesz, co!) Byliśmy na rowerze: ja, kumpela, i jej gach, Nagle mi puściły śruby w mimośrodzie! Rama mnie bach, spodnie w piach, Rower do kasacji, przyrodzenie jakbym dopiero co się urodził! Ale w Piterze mówią, że mój sąsiad, były szpieg , jeden z perełek z korytka KGB, Wujek Wołodia, tak nazywają go, ma do tego niezły dryg… — Wujek Wołodia? — Wujek Wołodia! Wujek Wołodia zaraz to załatwi ci! Wujku Wołodia, dokręć śruby mi! Wujku Wołodia, dokręć śruby w mig! Wujku Wołodia, śrubę dokręć mi! Posiedź jeszcze, wujek Wołodia dokręci kilka śrub. A ciocia Natasza nas zaszyje, milcząc jak grób! Cała rodzina, cały blok ją na zabój kocha! Ciocię znaną jako Bomba (albo Gocha Locha), kochają wszyscy, a do tego, prokuratorski złożyła ślub! Więc, ciociu, co jeszcze możesz nam zszyć? Wujek Wołodia nam wszystkim kibić tak zwęził, że zaczęła pić! Wszystkich nas związała jego wątpliwego wątku wątła nić! — Wujek Wołodia? — Wujek Wołodia! Wujek Wołodia zaraz to załatwi ci! Wujku Wołodia, dokręć śruby mi! Wujku Wołodia, dokręć śruby w mig! Wujku Wołodia, śrubę dokręć mi! Wuju, wy, chwała ci chór wujów dostojny! Wuju złamany, odkręć śruby tej wojny! Wujku Wołodia, d dokręć śruby! Wujku Wołodia, d, dokręć śruby! Wujku Wołodia, dokręć, błaga cię Twój lud, Wujku Wołodia, rozkręć, blogi, Twój lód błogi! Wujku Wołodia, do kręć do wszystkich.... śrub! Wujku Wołodia, kręć aż po sam.... Grób! III. [...] „To minie, jak nad Moskwą majowa burza” Jak łzy Ukrainy, jak w ustach palce brudnego psa Jak legitymacja członka z ramienia spod ciemnej gwiazdy, Jak przesłuchanie w chłodni – aż bać się strach! Jak korytarze ponure Łubianki, Jak gaz z Nord-Ost, który na cel bierze wiatr, Jak niesforna sfora federalnych majorów, Sewastopol, Donieck i Ługańsk, wagnerowcy i Specnaz, Jak pałujący kobiety chłopcy z Omonotworu... To na pewno minie, Minie jak zły sen! Z mokrym workiem nadzianym na mój durny łeb, Ślady na dłoni rażonej paralizatorem, Jak moja Rosja, czarny więzienny jem chleb, Ale uwierz mi: to wszystko zniknie wnet jak nocna zmora! W jaki ślepy zaułek wpędził nas marny los? Ale gdzieś na horyzoncie widzę światełko Upartej nadziei, wiodące w tunelu głąb... Uwierz mi, to też minie! Jak swastyka Ruskiego Mira, I dym pożarów niesiony przez wiatr, Wyroki na dzieci z Penzy i Pitera, I policyjna suka nabita dziećmi po dach! I twój telewizor, z którego pluje Sołowjow, Paragraf 228 i kocioł o piątej, I chłopcy z prewencji tępo się śmiejący, Gazując kobiety, chłopców i brzdące... To wszystko minie jak inne miesiące: Jak grudzień, styczeń, luty, maj… Minie, bez wątpienia minie! Na razie w to im graj Ale to ich już ostatnie pląsy! Jeszcze mam mokry worek nadziany na dumny łeb, Na dłoniach ślady po pieszczocie paralizatora, Jak moja Rosja, łykam więzienny chleb, Ale uwierz mi: to wszystko minie jak ta sfora od majora! Wszystko to wkrótce odejdzie wstecz! Za rok, za miesiąc, nawet za godzinę; Jeszcze wczoraj dyktator imperium miał u stóp, A dziś milczy jak grób: Teraz to tylko starzec w kostnicy, zimny trup ! Wszystko kiedyś minie! I bramy Lefortowa runą, kraty - wyrwane z ram, A moja Rosja w końcu obudzi się ze snu, Jak ten zdradzony podwójnie malezyjski wrak, I wiosna w końcu zawita na twój lodowaty próg… W jaki ślepy zaułek zaprowadził nas marny los? Lecz gdzieś na pochmurnym horyzoncie widzę Zapomniane światło, co mnie wyprowadzi stąd! Uwierz mi, to też minie! To przeminie, na pewno! Na pewno przeminie, Za godzinę, za chwilę… To wszystko minie! IV. Hm                                            H7 Wybaczcie piechocie, że bywa bezrozumna ona tak:             Em                                  F♯7 Ty zawsze na wylocie, gdy nad ziemią wiosna idzie w tan,            Hm                  A7               G Po chwiejnych schodkach schodzisz w werbli takt…             Em  in              Hm/F♯     F♯7        Hm Zapłacze po tobie tylko wierzba, siostra wierna twych lat. Nie ufaj pogodzie, gdy świat cały skryje się w gęstym dżdżu, Nie ufaj piechocie, gdy bitne pieśni wciąż śpiewa bez tchu, Nie ufaj jej, nie wierz, gdy słowiki zakrzyczą na cały sad. Muszą rozliczyć się jeszcze życie i śmierć ze swych spraw Ten czas cię nauczył, że tylko w okopie znajdziesz sens i treść: Na przestrzał otwierasz życia drzwi tu... Towarzyszu, dziękuję ci za Twój hojny gest: Jesteś wciąż w boju i tylko to jedno cię zrywa ze snu – Dlaczego odchodzisz, gdy nad ziemią wiosna tańczy do utraty tchu? I: dokąd uchodzisz, gdy za plecami jej pieśń cię budzi ze snu?
    • @andrew dziękuję serdecznie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • podkłada  najlepsze kąski  karmi słowem  obrazami muzyką  wkupia się przymila ale to tylko pozór  chce na własność zawładnąć właściwie nie mną  tylko myśli istnienie    ale  ale jeszcze nie teraz  pewnie uważa mnie za wroga  bo gdybym jej nie znał  ale posmakowałem  i nic  to ją najbardziej boli  myślała że ...    nie trzeba walki  wystarczy nie iść z tłumem  kochać i rozumieć siebie    AI  może tylko ostrzyć apetyt    utrzymuję dystans    6.2026 andrew  Sobota, już weekend   
    • @Poet Ka ... świat kwitnie  nawet gdy ...   i tutaj  szczęścia zaznamy  gdy go kochamy  jak Ci wspaniali  co radość pokazali   gdy ... siebie dajemy  złote ziarna  na ziemi siejemy  ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...