Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

W pracy jestem otwarta ,wesoła i szczera do bólu , w domu zamykam mój świat na amen...wszyscy mają żal że...siadam czytam i piszę..?!
Nie moja wina ...po prostu kocham poezję i kropa!
Jak u Was drodzy poeci?

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Zaświeciło...chemią ...oj się przestraszyłam...!
Ja także mogę ...coś walnąć z mojej zawodowej dziedziny...ale nie o to chodzi...!
Autonomiczna percepcja wzrokowo ruchowa wskazana...!
Nie oceniaj wzorców biorąc ...po sobie!
Pozdrawiam!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Bo poezja rodzi smutek. Ja też jak czytam niektóre tutejsze arcydzieła staje się smutny, zdołowany, nieszczęśliwy - bo tak to działa :)
Subtelna ...zgoda!
Serdecznie!
Opublikowano

Aluno
Być może Twoje otoczenie/domownicy mają problem.
Nie potrafią tolerować Ciebie z Twoimi zainteresowaniami.
Znam przypadek, że ktoś przestał publikować na forum
bo rodzina nie akceptowała pisania wierszy.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Myślę że nie do końca rozumiesz problem.
Jeśli ktoś szuka pomocy u obcych ludzi to znaczy że nie ma zrozumienia wśród bliskich.
Nie chodzi o krzyczenie na domowników ni o pociechę:)
Nie poznasz smaku jadła jeśli nigdy nie spróbujesz.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Myślę że nie do końca rozumiesz problem.
Jeśli ktoś szuka pomocy u obcych ludzi to znaczy że nie ma zrozumienia wśród bliskich.
Nie chodzi o krzyczenie na domowników ni o pociechę:)
Nie poznasz smaku jadła jeśli nigdy nie spróbujesz.

nie, myślę, że Ewa Drzyzga
Jak kto woli.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



nie, myślę, że Ewa Drzyzga

A ja uważam, że czasem Warto Rozmawiać :)

Droga Aluno, (pozwolę sobie mówić bezpośrednio)
Nie jesteś odosobniona. Z pewnością wiele osób ma z tym problem. Wynikać to może z faktu, że większość poetów ma wpisaną w swoją naturę większą wrażliwość i emocjonalność. Takim osobom nie zawsze jest łatwo, a wiersze mówią często to, czego nie potrafimy powiedzieć wprost. Niestety jak zauważyła dzie wuszka niewiele możemy tu zrobić, jednak możesz liczyć na zrozumienie i akceptację z mojej strony i zapewne nie tylko mojej.



Każdy ma swoje, ty zapewne też ;)
Opublikowano

Trzeba oddzielić czas - ja mam pojęcie, jak czasem rodzina potrafi zirytować, bo przeszkadza, bo akurat coś tam się robi związanego z czymś zupełnie innym, a tutaj trzeba wykapać, posiedzieć, poczytać itd...
Ale to nie jest powód do zmartwienia - jak się już jest w związku, to jest się w nim z pełną odpowiedzialnością. Czasem i wykluty w głowie, najgenialniejszy tekst musi poczekać. A zawsze można zostać "bohaterem romantycznym" :)

Opublikowano

Dziękuje bardzo wszystkim za podzielenie się swoimi odczuciami,
szczególnie poetom którzy ze zrozumieniem potraktowali temat!!!
A z problemami sobie świetnie radzę jeżeli już mnie dotkną!
Temat dotyczył mojej pasji poezji...i brak zrozumienia przez niektórych domowników!
Pozdrawiam serdecznie!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Alunko skoro tylko przez niektórych jak piszesz wyżej - to jeszcze nie jest
tak źle .
Ciekawi mnie tylko na czym to zrozumienie według ciebie ma polegać.
Myślę że nie chodzi tu o jakieś przykre zachowanie lecz o coś więcej - nie z twej strony.
Przepraszam jeżeli zbyt się rozpędziłem w swym rozumowaniu.
Głowa do góry - problem na pewno się sam powolutku -
ale na pewno rozwiąże .
pozd.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Alunko skoro tylko przez niektórych jak piszesz wyżej - to jeszcze nie jest
tak źle .
Ciekawi mnie tylko na czym to zrozumienie według ciebie ma polegać.
Myślę że nie chodzi tu o jakieś przykre zachowanie lecz o coś więcej - nie z twej strony.
Przepraszam jeżeli zbyt się rozpędziłem w swym rozumowaniu.
Głowa do góry - problem na pewno się sam powolutku -
ale na pewno rozwiąże .
pozd.
Dziękuje Waldku za wsparcie!
Poradzę sobie z tym ...na pewno ,tylko potrzeba mi czasu!
Myślałam ,ze może macie Państwo podobne doświadczenia i jak z tym radzicie sobie?!
Serdecznie!
Opublikowano

Nie czuję się poetą, ale problem miałam podobny.
To kwestia równowagi między prywatnością a byciem dla innych. Zobacz, jak facet wychodzi na dwie godziny do siłowni, to wszyscy rozumieją, a jak zamykasz się w pokoju i piszesz, to już mniej zrozumiałe. Musisz mieć chwile dla siebie, na swój własny rozwój. Otoczenie przywyknie, zobaczysz :)
Przyjdzie czas, gdy będziesz chciala zamknąć zeszyt/laptopa na dlużej i to bedzie właśnie niemoc twórcza ;)

trzymaj się
/b

Opublikowano

Popieram i Bea.2u, ale i Dzie wuszkę!

Tylko rozszerzył bym tę "półprzepuszczalną błonę" na codzienny byt poety-obserwatora, kumulującego w sobie i nie oddającego z powrotem (półprzepuszczalnie) Emocji-Obserwacji.

Dopiero przetworzone (w Jądrze Ciemności:)) - opuszczają nas te Emocje, już jako gotowe utwory.

U NIE-POETÓW (biedne stworzenia) - emocje te opuszczają organizm zwykle poprzez Otwór Gębowy - nie zawsze w cenzuralnej formie.
Osobniki prymitywne ( tzw.złom genetyczny) - Emocje te rozładowują w tzw. Zadymach - małych i dużych.

Małe Zadymy - to np. rzucanie w domowników talerzami, wazonami, kotami itp.
Duże Zadymy - wymagają już Palonych Opon i okrzyków typu - "Złodzieje! Zło...!!!"

Tak więc uważam, że ze wszech miar sympatyczniej - dla siebie i innych - jest być Poetą!

Koniec i kropka.

M.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 Bardzo dziękuję!!!   Narracje bohaterek były dla mnie w sposób zrozumiały trudniejsze do napisania. Ale będą sie pojawiać w dalszej części poematu.     Słuchaj mych szeptów. To echo zmarłych woła. Nie budź mnie teraz.   Pozdrawiam
    • Kaktus jak każda roślina też może umrzeć od zaniedbania Zapomniany odłożony odrzucony   Listek po listku odpada ziemia wysycha powoli traci swą barwę i urok   Myślisz, że da sobie radę w końcu taki jest silny może wszystko wytrzymać   Aż w końcu umiera całkiem przez ciągłe odkładanie najprostszych potrzeb nawet
    • "Zacisze ciszy"   Uwielbiam ciszę i każdą z nich słyszę. „Ciszy się nie słyszy” – ktoś powie – „oprzytomnij!” A śpiew ptaków, który ciszę kołysze? Jak się niesie w cichej, pełnej symfonii.   Z wszystkich cisz najczulsza jest wieczorna, gdy zmierzch nadchodzi i dzień do snu się układa. Cichość dnia staje się wtedy pokorna i wolniutko w ciszę nocną zapada.   Ciszę gwiazd błyskotliwych słyszę, jak w czerni snuje się, cicho szumiąc. Tę tak daleką słyszę – czarną ciszę, w otchłani kosmosu jej nasłuchując.   Najbrzydszą ciszę wojen i głodu słyszę, i myśli tych, którzy głusi są z wyboru. Strach dzieci i myśli zbrodniarzy w pysze – wszystkich słyszę, tych ludzi bez honoru.   Własnej zadumy ciszę również słyszę, wpatrzony w sufit krajobrazu wyobraźni. Napływ przeszłości mózgiem mi kołysze, ciszą wspomnień podstarzałej już jaźni.   Lecz najgłębszą ciszę słyszę wtedy, gdy w sobie samym odnajduję tę ciszę. W niej milknie – ból, troska i ludzkie biedy, i pozostaje tylko – dobroci zacisze.   Leszek Piotr Laskowski. 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Zgadza się, ale klimat podobny:). 
    • Czasem patrzę na ekran i słyszę że droga do nawrócenia jest trudna   wiem coś o tym   bywałem swego czasu w knajpie i z dna szklanki wyrastałem  na porządnego człowieka   z moich dni wróżyłem koniec jak nieraz nagłe załamanie pogody   prosiłem o więcej radości gdy nie było słońca   i żyło mi się dobrze dopóki nie przyszła burza i nie wyrwała mnie  z mojej gleby   teraz tułam się bez celu w ciemności w której każdego dnia mam coś do zrobienia   i gdzie zegar tyka a ja nie mam nic na swoją obronę.   
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...