Bea.2u Opublikowano 14 Maja 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 14 Maja 2009 Motto:"Płomień mi daj, Tyfonie: O czarny kant wieży rozbiłem serce i zgasła lampa, co za kratą płonie." Ciszę zagłusza szum informacyjno-melodyczny gra na emocjach, daje złudzenie trwania postaci: konstrukcja człowieczeństwa uwięziona w treści czasoprzestrzeni i ten, o którym się nie mówi.../na potrzeby wizualizacji dajmy na to zegar tykający na ścianie/ Akt I Dziewiczy Naga prawda zanurza się we śnie lśni nim przebije błonę nicości pierwsze słowo na zawsze utracona kraina niewinności Akt II Kobiecy Ciągłość, jak przeraźliwa struga bezładnej niekonsekwencji maluje obraz dni paletą barw śniegu i zieleni W woal perfum zaledwie osnuta pajęczą siecią linii papilarnych oplata niepewność tamtej chwili popielatą - czas żeński dokonany zgrzytają koncertowo rozchwiane grzechu bramy Akt III Wyzwolony W wieczornym oknie pojawia się teatralny afisz pusty stół, a na nim kielich winy Vini Vidi... Vinci po drugiej stronie płótna czysta kropla abstraktem stygmatycznego urealnienia miarowo uczy gramatyki męskiego milczenia Akt IV Śmiertelny Na scenę wkracza mroczna hybryda samorealizująca się forma życia ego-styczna poza-rzeczywistość pożera continuum nieskończoności wypełza pozostawiając niknący ślad jakby znaków zapytania Gasną światła W oddali ledwo skrzypi niedomknięta chwila Kurtyna 13.05.2009 ze wspomnień Uroborosa ;) /bea no tak wszyscy poszli pozbieram krzesła chciałam tylko powiedzieć, że to właśnie miałam na myśli mówiąc "plamię usta barwą dramatu" ale już nikt mnie nie słucha w oknie znów widmo plakatu i jak to mawiał poeta pustka po kątach jęczy a ludzie śpią, jak zaklęci pstryk i po słowie 29.05.2009 /b
emil_grabicz Opublikowano 14 Maja 2009 Zgłoś Opublikowano 14 Maja 2009 Tylko to z tego udało mi się wyrwać: Akt IV Śmiertelny Na scenę wkracza mroczna hybryda samorealizująca się forma życia ego-styczna poza-rzeczywistość pożera continuum nieskończoności wypełza pozostawiając niknący ślad jakby znaków zapytania Naga prawda, jak demi - vierge, w woalu perfum frymarczy z gramatyką męskiego milczenia. Trudno wyczuć, gdzie kicz się zaczyna, a gdzie kończy... chyba, że to od początku pisanki, jak berety? Pozdrawiam :)
Bea.2u Opublikowano 15 Maja 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Maja 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. f.isiu, się znaczy, że to jajo jest na tak czy nie, czy się nie zdecydowało??
Bea.2u Opublikowano 15 Maja 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Maja 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. bo koniec zawsze jest bardziej odjechany ;) wąż świadomości z czasem podnosi łeb i wszystko staje się jasne.. ..ten woal akurat wycięłam, bo doszłam do wniosku, że za dużo bylo tych kiczowatych rekwizytów, ale masz rację zgrzytają te dwie formy wyrazu. zgadzam się, sa niespólne stylistycznie. w końcu to dramaturgia kiczu. Kłaniam się :) /bea
Pancolek Opublikowano 15 Maja 2009 Zgłoś Opublikowano 15 Maja 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Na duże nie. Albo bełkot pseudofilozoficzny, albo tandeta w co drugim wersie.
Bernadetta1 Opublikowano 16 Maja 2009 Zgłoś Opublikowano 16 Maja 2009 no ja niestety tez nie jestem przekonana tym wierszem...
Bea.2u Opublikowano 16 Maja 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Maja 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. to wiersz i chyba nieudany Miło, że wpadłaś Pozdrawiam /b
Bea.2u Opublikowano 16 Maja 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Maja 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. kiczowate motywy oddają kicz, przewartościowaną tandetę.. no czego?? pozór dramatu pozwala zdystansować się do tematu, oglądamy go jako widzowie, z zewnątrz. Wina, wąż, enigmatyczny niejasny początek po niknący koniec ech, nikt mnie nie rozumie... Symbolika grzechu przechodzi w symbolikę świadomości... itd dużo by mówić, widać kiepski tekścior i tyle. Pozdrawiam /b
Bea.2u Opublikowano 16 Maja 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Maja 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Na duże nie. Albo bełkot pseudofilozoficzny, albo tandeta w co drugim wersie. Dzięki za tak obszerną analizę, cęnię to sobie. a więc: konstrukcja człowieczeństwa... - pseudofilozofia a może skrótowe ujęcie szerszego tematu. akt dziewiczy - jest niejasny z zalożenia akt kobiecy - moja wina, niedopracowany, sklejony z pewnego erotyka i myśli nie dońca ujętej w słowa. akt wyzwolony - chyba nikt go nie odczytal właściwie ;( stygmat urealnienia nie jest bełkotem, bynajmniej. węża już tłumaczyłam wyżej. ech, a tak seksownie kręcił ogonem na pożegnanie... ;) kicz, fakt Dzięki za wpadkę :) /b
Bea.2u Opublikowano 16 Maja 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Maja 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. może kiedyś... dziękuję za wizytę i ocenę pozdrawiam /b
Franka Zet Opublikowano 16 Maja 2009 Zgłoś Opublikowano 16 Maja 2009 Dziwią mnie ostre krytyki, zwłaszcza Pancolka, bo wiersz ciekawy w formie. W treści też coś do czytania np Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Inwersje, w mojej ocenie, miały podkreślić XIX-wieczny dramturgizm. Zresztą tytuł zaprasza inwersje; myślę, że wiersz pisany z przymrużeniem oka, tak go odbieram i plusuję :)
Bea.2u Opublikowano 16 Maja 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Maja 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dzięki :) Śmiertelna powaga trzeba przynzać bywa szkodliwa... ale nie mnie o tym mówić. Franko, szczególną przyjemnośc sprawiasz mi, gdyż cenię sobie Twoje pisanie. Pamiętam wiersz "cudnie", bajeczny w klimacie alicji z krainy czarów, inne też zdradzają wrażliwość, ktora nie jest mi obca. Nie komentuję, bo moje zdanie się tu nie liczy i na ogół ściągam automatycznie nieprzychylność krytyków a nie chcę szkodzić dobrym wierszom. Pozdrawiam /b
Messalin_Nagietka Opublikowano 16 Maja 2009 Zgłoś Opublikowano 16 Maja 2009 chyba dyndolisz autorze albo Ci - gorze MN
Bea.2u Opublikowano 16 Maja 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Maja 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. może...
bad trip Opublikowano 17 Maja 2009 Zgłoś Opublikowano 17 Maja 2009 Oj! po "treści czasoprzestrzeni" podejrzewałem co mnie może czekać, dlatego czytałem na wyrywki. chyba tym razem Muza poniosła:) Myślę, że Czytelnik jest bez szans, jeśli Autorka nie wytłumaczy tych wszystkich dziwacznych konstrukcji, wówczas wygląda to na pustosłowie. Mam pytanie, czy tekst pisany był na "jednym wdechu"?:) pzdr.
Bea.2u Opublikowano 18 Maja 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Maja 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. to przeczytaj dokładnie, może będziesz pierwszym, który mnie zrozumie. to nie aż taka zawiła zawiłość, jakby się wydawało. wystarczy uruchomić dość powszechne skojarzenia. pustosłowiem nie jest, każdy zwrot, jak w dobrej definicji kryje treść. tak, ponioslo mnie, taka koncepcja mnie naszła i się napisało :) jedynie ten akt kobiecy sklejany, przez chwilę miałam to w głowie ale wzięło wyleciało i nie wróciło. zabrakło mi męskiego punktu widzenia... a czy wiersze nie pisane na wdechu mają szansę uzyskać spójność konstrukcyjno-myślową? wszystko rozgrywa się w szarych komórkach, które po jakimś czasie się przestawiają i nie jest już tak samo, czyż nie? wracając do niedokończonego wiersza tworzysz już zupełnie coś innego. pozdrawiam /b
bad trip Opublikowano 18 Maja 2009 Zgłoś Opublikowano 18 Maja 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. to przeczytaj dokładnie, może będziesz pierwszym, który mnie zrozumie. to nie aż taka zawiła zawiłość, jakby się wydawało. wystarczy uruchomić dość powszechne skojarzenia. pustosłowiem nie jest, każdy zwrot, jak w dobrej definicji kryje treść. tak, ponioslo mnie, taka koncepcja mnie naszła i się napisało :) jedynie ten akt kobiecy sklejany, przez chwilę miałam to w głowie ale wzięło wyleciało i nie wróciło. zabrakło mi męskiego punktu widzenia... a czy wiersze nie pisane na wdechu mają szansę uzyskać spójność konstrukcyjno-myślową? wszystko rozgrywa się w szarych komórkach, które po jakimś czasie się przestawiają i nie jest już tak samo, czyż nie? wracając do niedokończonego wiersza tworzysz już zupełnie coś innego. pozdrawiam /b postaram się, obiecuję:) z tym jednym tchem nie chodziło mi broń Boże o jakieś podważanie metody. osobiście wolę wiersze, które pochodzą właśnie z jednego tchu. jednak zadałem to pytanie, ponieważ też zdarzało mi się właśnie na jednym tchu pisać podobnie, właśnie takimi szlauchowatymi zdaniami, zawijać myśli w podobne niezrozumiałe, szerszej publiczności, formy. Niestety teraz już nie potrafię tak pisać, tzn, wszystko piszę na jednym tchu, ale już nie wychodzi tak jak kiedyś, czasami za tym tęsknię, bo pamiętam ile odnajdywałem w tym frajdy:)
Bea.2u Opublikowano 19 Maja 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 19 Maja 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. rozumiem to bardzo dobrze.. np czytając łzawe, wzruszające wiersze o miłości.. mają niezwykły urok w sobie, pierwszej naiwności. Myślę, że ten wiersz już został napisany i nie ma po co do niego wracać. pozdrawiam :) /b
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się