Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

-----------------------------------------------

Nadal naturalnym wrogiem człowieka jest
dziewica, a wrogiem dziewicy nadal jest
smok/smoczyca. Wrogiem za to smoków wciąż jest
św. Jerzy. Wrogiem jeży natomiast jest
człowiek (bo rozjeżdża je żwawo na drogach).

-----------------------------------------------

Kurtyna odsłania wczorajsze obrazy
wiszące na ścianach. Aż do dziś w przyrodzie

naturalnym wrogiem słonia pozostaje
pamięć. A pamięci nie da się zasłonić.
Wspomnienia zbyt łatwo nie chodzą w zasłonienie
i sprawiają, że się słoń zniża do poziomu
człowieka. Że to słoń słoniowi człowiekiem.

Pejzażyk z safari: czerwone za czarnym
słoniem słońca światło. Świszczą święte trąby
jerychońskie...
... i tak - poszło o kobietę,
dla której mógłbym przejść na czerwonym świetle.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



ja, podpinam się, ale tylko, pod opinię o wierszu. Adasia odrzucam, zdecydowanie!

pozdrawiam i czekam na następną słowną zabawę. ( Adasiu?) :)))

acha, i czy kobietę to w ogóle obchodzi, co my czujemy? zero, zero - jestem pewien. kobieta wszystko, co piękne zniszczy. :)))
Opublikowano

wiesz, autorze, czytam kolejny raz i wiersz podoba się coraz bardziej. pamięci nie da się zasłonić ot tak...nie chcesz, słaniasz się, mdlejesz prawie, a pamięć powraca. pytanie: czym zasłonić stado słoni? może kacem...no nie wiem, bolesne jak słoń nadepnie, słaniając się od wspomnień. ech, te kobiety!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena   Ten utwór to niezwykle gęsta, filozoficzna próba przepisania mitu o stworzeniu świata na język fizyki, egzystencjalizmu i czułości.  Odwracasz tradycyjną wizję Genesis. Stworzenie świata nie jest tu triumfem światła, lecz „popełnieniem siebie” - rodzajem ontologicznej pomyłki. Doskonała nicość - zanim powstał świat, panowała pełnia, która nie potrzebowała świadka ani odbicia. Czas i przestrzeń nie są darami, lecz objawami „zużywania się” wieczności. Materia jest tylko „opóźnieniem rozpadu”. Pojawienie się człowieka w wierszu jest przedstawione jako coś niemal nielegalnego - „coś, co nie powinno mieć oczu”. Nasza świadomość to „rysa na nieskończoności”.    Najważniejszy moment wiersza, gdy sugerujesz, że w bezdusznym mechanizmie wszechświata pojawia się coś, czego „nie przewidziała żadna stała” - Czułość. Kiedy dwie skończone, śmiertelne istoty uznają się za „konieczne”, nicość traci swoją potęgę - przestaje być jedynym punktem odniesienia.   "Jesteśmy jedynymi bogami, których stać na luksus umierania" - to paradoksalne stwierdzenie - bogowie (wieczność) nic nie ryzykują, więc ich istnienie jest „tanie”. Nasze istnienie ma wartość, bo ryzykujemy wszystkim.   Proponujesz fascynującą, odwróconą teologię: "Może więc Bóg, nie jest początkiem. Może jest skutkiem."   To człowiek, poprzez swoją zdolność do nadawania znaczeń, „stwarza” boski pierwiastek w pustym kosmosie. Wiersz kończy się bardzo konkretną wskazówką: sensu nie znajdziesz w biologii („w neuronach”) ani w wielkich teoriach. Sens jest międzyludzki. Jesteśmy „błędem” w idealnej ciszy wszechświata, ale to właśnie ten błąd sprawia, że światło w ogóle ma po co płonąć.   Mocny i świetny tekst, dużo pięknych metafor i jeszcze więcej filozofii, w tym  koncepcji ex nihilo.  Fascynujący!    Pozdrawiam. :) 
    • @EsKalisia Fajne :)
    • Jeśli po latach nadal będziecie się kochać, to w temacie miłości nie ma więcej ponad.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...