Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ostatnio trafiłam na stare (bardzo!!!) nagranie zespołu Róże Europy. I zaczęłam się zastanawiać, dlaczego dziś nie pisze się tak dobrych tekstów na tak przyzwoitym (z poetyckiego punktu widzenia poziomie). Poniżej tekst:

List do Gertrudy Burgund
Pościel przyniesiona przed chwilą z pralni
Nadal pachnie czekoladą z orzechami
Którą położyłaś na mojej piżamie wieczorem
Czterdziestego ósmego dnia wakacji
To jedyny dowód że byłaś tu
A teraz puste miejsca na ścianach i sufitach
Zajmuje Pałac Kultury wystający zza parapetu
I butelka porzeczkowego wina a poza tym

Każdego dnia
Codziennie kocham Cię

Dwudziestego sierpnia przed północą
Meble usłyszały odjeżdżający pociąg
I razem z naczyniami naczyniami kuchennymi
Zabarykadowały się w ubikacji
A wczoraj zostałem pokłócony
Z jedenastym papierosem
Mieszkańcem milionowej paczki
Wypalonej przez Twój
Niezrozumiały dla mnie nałóg
Przez ten Twój cholerny nałóg i jeszcze coś

Każdego dnia
Codziennie kocham Cię

Każdego dnia kocham Cię
Nieprawda że czasami kocham codziennie
Nie tylko w święta nie tylko w niedziele
Kocham w normalne dni powszednie
Każdego dnia kocham Cię
Kocham kocham kocham codziennie
Każdego dnia kocham Cię
Kocham kocham kocham codziennie

Wczoraj przyszły pozdrowienia z zagranicy
I nie znalazłszy drugiej pary oczy
Wyskoczyły przez okno
Rozbijając się o kontenery z mlekiem
I to już chyba wszystko

Pozdrawiam i całuję gorąco



Autor tekstów to zdaje się Piotr Klatt, w chwili wydania płyty z tą piosenką miał 24 lata. Należy dodać, że zespół nie aspirował broń Boże do kategorii poezji śpiewanej, to, co grali wtedy nazywało się muzyką alternatywną. Dziś na Liście Trójki posłuchałam dla przykładu tekstów Comy i Marii Peszek, którzy aspirują chyba do kategorii wykonawców muzyki alternatywnej, czy nawet poezji śpiewanej (w przypadku Peszek) i ich poziom jakoś wydał mi się dość śmieszny (przy całym szacunku dla obu wykonawców). A więc pytanie: czy, a jeśli tak, to dlaczego, poziom literacki tekstów wykonawców muzyki rockowej czy skierowanej do młodego odbiorcy jest tak niski?..
Pzdr., j.

  • Odpowiedzi 42
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Ten z listy (Wola istnienia) - tak. Dla porówniania, wkleję:

Ktoś mnie obarczył jarzmem win
Zaszczepił pierworodny grzech
Długi czas odczuwałem tylko wstyd
Proszę by dobrze zrozumiano mnie
By dobrze zrozumiano mnie

Wypaczona wola,chory cel
Poza moralnością księgi praw
Na moją głowę święty gniew
Proszę by dobrze zrozumiano mnie
By dobrze zrozumiano mnie

Wyczulony na piękno ze wzrokiem w noc
Wyśniłem mój bluźnierczy sen
Że nie czuję wstydu za mój los
Proszę by dobrze zrozumiano mnie
By dobrze zrozumiano mnie

Rodzi się moc
Oto rodzi się moc
Czuję jak rodzi się moc
Czuję jak rodzi się

Rodzi się moc
Oto rodzi się moc
Czuję jak rodzi sie moc
Czuję jak rodzi się
Wola istnienia pod pojęciem "Człowiek"

Poprzez cierpienie nie stajesz się
Tak bardzo piękny jakbyś chciał
Stajesz się zgorzkniały i szczęśliwy mniej
Proszę by dobrze zrozumiano mnie
By dobrze zrozumiano mnie

Rodzi się moc
Oto rodzi się moc
Czuję jak rodzi się moc
Czuję jak rodzi się

Rodzi się moc
Oto rodzi się moc
Czuję jak rodzi sie moc
Czuję jak rodzi się
Wola istnienia pod pojęciem "Człowiek"

Jeżeli piękno zasługuje na potępienie
Jeżeli mądrość potęguje jedynie zło
Jeżeli szczęście jest przeszkodą dla zbawienia
To osądzi mnie bezduszna wieczna noc /x2


Nie osądzam tzw. "ważkości tematu" tylko jego poetyckość, a więc zastosowanie środków poetyckich, wrażliwość, brak banału, oryginalność itd.
Jakieś dobre poetycko teksty?.. Proszę o wklejanie. Będzie miło, ciekawie, i bardziej poetycko niż przy wklejaniu zdjęć ;)
Pzdr., j.

Opublikowano

w muzyce liczą się jaja;)
najważniejsza jest szczerość.
teksty COMY są dość specyficzne, ale, szczerze, uważam choćby takiego 'Zbyszka' za tekst świetny, prosty, a przy tym dość frapujący. może i ostatnia płytka ssie, ale wcześniejsze dokonania - jak dla mnie - są warte uwagi. z powodu tekstów też.
Peszkównę uwielbiam jako całokształt i bronił Jej będę od ostatniej kropli krwi;).
szczerze, dużo bardziej trafiają do mnie choćby teksty Riedla niż wielu nowomodnych poetów by BL.
że o Morrisonie nie wspomnę (oczywiście w wersji oryginalnej, bo polskie tłumaczenia są z reguły straszliwe);P

Dżem
Jak malowany ptak

Za oknem żywi ludzie, inny wymiar, inne życie.
Czy wiesz, jak ciężko jest
Walczyć z każdym nowym dniem,
Każdej nocy modlić się o bezpieczny, spokojny sen.
Bez nadziei i bez szans spojrzeć w karty mówiąc pas

Czy przyjmiesz mnie mój Boże,
kiedy odejść przyjdzie czas?
Czy podasz mi swą rękę?
A może będziesz się bał,
będziesz się bał...

Za oknem wrzeszczą ludzie,
Szybę stłukł rzucony kamień.
Czy wiesz jak czuję się,
Gdy wy objęciach trzymam śmierć?
Gdy wyrok napisany w lekarza oczach szklanych.
Gdy lecę, lecę tak, jak ten malowany ptak.

autor słów utworu: Dariusz Dusza
kompozytor: Jerzy Styczyński





SBB
Pieśń stojącego w bramie

Przybliż się dziewczyno nie jesteś mi obca
Znam ciebie i twoje siostry
Będziemy tańczyć i popijać wino
Przybliż się dziewczyno

Jeden jest dom i jedna pieśń
Jeden taniec, jedna muzyka
Czas śpiewa tańczą minuty
Przybliż się dziewczyno

Słowa: Lech Majewski

Opublikowano

Słuchało się tego zespołu gdzieś na początku lat dziewięćdziesiątych.
Ciekawy temat, choć ciężko odpowiedzieć dlaczego się nie pisze takich tekstów dziś. Nie wiadomo na kogo winę zrzucić, czy na radiostacje, które puszczają i promują taką a nie inną muzykę, czy na łatwość zaistnienia, czy na gusta. Może się pisze, ale nie słychać tego jeszcze w radiu.
Osobiście gdyby jakiś zespół alternatywny chciał zaśpiewać moje teksty to nie miałbym nic przeciwko;)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Lubię Peszek, tylko chodzi mi o jakość samych tekstów, bez muzyki i wykonania. Wiadomo, że świetna interpretacja, (a Peszek jest rewelacyjna), robi cuda. Tymczasem tekst, wyprany z muzyki, interpretacji, aranżacji, produkcji itd. mógłby bronić się sam. Nie mówię, że ma być zaraz wysokich lotów poezją (nie uwazam, że tekst "Listu..." taki jest) ale mógłby być czymś więcej niż beznadziejnie naiwną rymowanką. Dżem - świetny dopiero przy ostatniej strofie i odwołaniu do "Malowanego Ptaka" Kosińskiego, SBB - potwierdza moją teorię - to tekst "starej gwardii" i niestety mało popularny.
Ogólnie chodzi mi o to, że dzisiejsze teksty pełne są truizmów bez żadnego polotu, obróbki poetyckiej, a co za tym idzie, wartości literackiej. I chodzi mi o tzw. mainstream, a nie pozycje niszowe.
Pzdr. jzw. j. ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Marcin, Świetlicki poetą jest. Świetliki to jego "autorski" projekt. Chodzi mi o zwykłe ambicje zwykłych "szarpidrutów". Dziś tekst jest dużo mniej wazny niż makijaż chórku (pomijając jego inne walory, i nie mówię o głosowych).
Pzdr. j.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


1988 jeśli chodzi o ścisłość :)

Ja też :)
A to płyta z 1988. Ja trochę później poznałem ten zespół, od płyty Krew Marylin Monroe, miałem może 12 lat;) Ze 'starych' zespołów z dobrymi tekstami to jeszcze Variete jest, pierwsza płyta niezła. A z nowych to mi praktycznie nic nie przychodzi do głowy, bo albo po angielsku śpiewają, albo teksty są bardzo minimalistyczne i bez muzyki średnio wypadają. Hotel Kosmos z tekstami Rafała Skoniecznego jest w porządku.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


1988 jeśli chodzi o ścisłość :)

Ja też :)
A to płyta z 1988. Ja trochę później poznałem ten zespół, od płyty Krew Marylin Monroe, miałem może 12 lat;) Ze 'starych' zespołów z dobrymi tekstami to jeszcze Variete jest, pierwsza płyta niezła. A z nowych to mi praktycznie nic nie przychodzi do głowy, bo albo po angielsku śpiewają, albo teksty są bardzo minimalistyczne i bez muzyki średnio wypadają. Hotel Kosmos z tekstami Rafała Skoniecznego jest w porządku.
OK, a co sądzisz o samym tekście?..
Variete rzeczywiście niezłe. Hotelu Kosmos nie znam, spróbuję.
Angielskie dobre? Bywają częściej niż polskie, to fakt. Podrzuć przykłady, nigdy dość dobrej poezji, również tekściarskiej :)
Teza o braku dobrych tekstów w mainstreamie wciąż żywa :)
Pzdr. j.
Opublikowano

Janerka (ale to zdaje się niszowe i na dodatek staroć)
Strachy na Lachy
Niektóre Myslovitz (chociaż tutaj bez podkładu bywa czesto tragicznie)
Polscy wykonawcy stanowią może 2 % tego, czego słucham i bardziej by mi zależało, żeby podciągnęli się muzycznie,
przestałem oglądać telewizję i słuchać radia
i od razu przestała mnie drażnić tandeta tekstów
a także całej reszty
;)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Marcin, Świetlicki poetą jest. Świetliki to jego "autorski" projekt. Chodzi mi o zwykłe ambicje zwykłych "szarpidrutów". Dziś tekst jest dużo mniej wazny niż makijaż chórku (pomijając jego inne walory, i nie mówię o głosowych).
Pzdr. j.

wiem, kim jest Świetlicki;). Arek Buczek to też poeta, sprawa z Antybiotykiem ma się podobnie.
ale wiesz, trzeba odróżnić muzykę od Muzyki;).
myślę, że to co piszesz o dzisiejszych tekstach przekłada się na całą współczesną muzę.
przynajmniej to, co jest w radiu, nie da się tego ukryć.
jeżeli wysnuwać wnioski npdst. tego, co serwują nam media, to w zasadzie każda dziedzina sztuki leży. ale jeśli pójść nocą w miasto, to można się przekonać, że dobra sztuka jeszcze istnieje, tylko nie ma jej na pierwszych stronach gazet. z reguły.


nie jest to może poezyja, ale urzekła mnie prostota i szczerość tego:

Złe Psy
Dziad

znowu jest trzecia rano
a ja chodzę po mieszkaniu
znowu jest trzecia rano
a ty śpisz nasycona

znowu jest trzecia rano
a ja chodzę po mieszkaniu
a ty śpisz, śpisz nasycona
śpij

pieniądz robi pieniądz
dziad holuje dziada
ciało zżera ciało
zdrada znowu zdrada

znowu jest trzecia rano
a ja chodzę po mieszkaniu
a ty śpisz, śpisz nasycona
śpij

znowu jest trzecia rano
a ja chodzę po mieszkaniu
a ty śpij, diabeł poleje
pij, pij, pij bracie pij

pieniądz robi pieniądz
dziad holuje dziada
ciało zżera ciało
zdrada znowu zdrada...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Oj, to fakt. Ale czasem szkoda, że nie może być tak dobrze, jak kiedyś (co nie znaczy, że kiedyś było nie wiem, jak dobrze) :)
Wiesz, ja sądzę, że literacko dobry tekst piosenki, to zawsze będzie coś niszowego, znam wiele angielskich tekstów, które, gdyby dokonać im rozbioru, okażą się totalnym chłamem, ale pomimo to są przejmujące i inspirujące,
w przeciwieństwie do wiersza, w piosence często wystarczy jedna dobra fraza by uczynić tekst znakomitym. Z drugiej strony, niszowa, bo niszowa, ale też święcąca swego czasu triumfy piosenka poetycka, była przegięciem w drugą stronę, często muzycznie miałka, wtórna, mnie zaczęła się w pewnym momencie kojarzyć z disco polo.
Co do zasady kiedyś było lepiej, to ja się zastanawiam czy istnieje coś takiego, jak przekroczenie masy krytycznej w tej sferze i czy tendencja ma zamiar się odwrócić, bo na razie to wygląda na przepaść bez dna, niestety

o jak fajnie sobie pomarudzić :)
Opublikowano

KSU » Na krawędzi snu:

Wieża i okno, kolejna mdła noc
Za oknem pejzaż, północ i mrok
Kroki jak strzały uciekły gdzieś w dal
Ostatni przechodzień zdradził martwy czas
Światło neonów zabija taniec cieni
Nagie manekiny za swych panów się śmieją
Ożywa martwa cisza, dźwięki jak szkło
Szalony głos syreny gdzieś zniknął za mgłą

Ref.:

Nie wiem co jest prawdą na krawędzi snu
Nie wiem co jest snem na krawędzi prawdy / x2
Miasto i noc, miasto i szok / x4

Słońce w zenicie i ożył martwy czas
Miasto znów walczy ze swym cieniem jeszcze raz
Bezwład i próżnia, szybkość i szał
Cel został gdzieś za nami, ktoś kiedyś go znał
Miliony sprzecznych celów mieszają się wciąż
Świat nakręcanych lalek, zdażenia i los
Prorocy krzyczą hasła, żebracy się śmieją
Bezduszne marionetki na wietrze się chwieją

Ref.:

Nie wiem co jest prawdą na krawędzi snu
Nie wiem co jest snem na krawędzi prawdy / x2
Miasto i noc, miasto i szok / x4


KSU » To jest to
Lubię gdy puste mam kieszenie
i nie mam żadnych ważnych spraw
Gdy nikt nie mówi "tak nie wolno"
i robią ze mnie symbol zła
Lubię odskoczyć gdzieś w nieznane
tak bez powodu i bez celu
Zgubić się w wielkim szarym tłumie
Wśród jednakowych twarzy wielu

Ref. x 2
To jest to
To mój świat

Lubię gdy moi starzy kumple
Gdy znów zobaczą mnie po latach
Z odrazą patrzą na mój wygląd
I wciąż mnie mają za wariata
Lubię gdy wzniosłe masz zamiary
kierujesz mnie na drogę cnoty
i marszczysz czoło gdy w nagrodę
słyszysz mój zdrowy śmiech idioty
Ref. ... x2


PS - to tak na chybił trafił wybrałem z garści zespołów, które chciałbym przytoczyć. To są stare teksty, chyba Bohuna, jak jeszcze żył (lata 80-te). A co do "Comy" - nieszczególnie przepadam za nimi. A o reszcie alternatywy nie wiem - już nie jestem w klimatach, ale znając życie najlepsza podziemna muzyka jest bez naklejki "sony music" na okładce.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


A to płyta z 1988. Ja trochę później poznałem ten zespół, od płyty Krew Marylin Monroe, miałem może 12 lat;) Ze 'starych' zespołów z dobrymi tekstami to jeszcze Variete jest, pierwsza płyta niezła. A z nowych to mi praktycznie nic nie przychodzi do głowy, bo albo po angielsku śpiewają, albo teksty są bardzo minimalistyczne i bez muzyki średnio wypadają. Hotel Kosmos z tekstami Rafała Skoniecznego jest w porządku.
OK, a co sądzisz o samym tekście?..
Variete rzeczywiście niezłe. Hotelu Kosmos nie znam, spróbuję.
Angielskie dobre? Bywają częściej niż polskie, to fakt. Podrzuć przykłady, nigdy dość dobrej poezji, również tekściarskiej :)
Teza o braku dobrych tekstów w mainstreamie wciąż żywa :)
Pzdr. j.
Tekst jest fajny, jak na dzisiejsze warunki to pewnie i więcej niż fajny.
Przykłady, jeśli chodzi o polskie, to może takie coś, ociera się o poezję trochę, ale mainstream to nie jest:)

heinrichmaneuver.wrzuta.pl/audio/9XxmDYr8ch9/organizm_-_teraz
heinrichmaneuver.wrzuta.pl/audio/2XzddQQh10b/organizm_-_przez_sciane
heinrichmaneuver.wrzuta.pl/audio/7OhOtDMGQlh/pambuk_-_scarlett

Zawsze jeszcze można posłuchać moich kawałków alternatywnych:D
Opublikowano

Nie słucham polskiej muzyki, więc ciężko mi się wypowiedzieć. Właściwie w głowie mam tylko Kazika, Nosowską, Muńka, Janerkę... Chyba nie tak tragicznie... Co do Comy - teksty są moim zdaniem komiczne i niezwykle wzniosłe. I jeszcze ten głos... A Peszkowa - cóż, jej twórczość ciężko podciągnąć pod muzykę alternatywną. Nazwałabym to raczej pewnego rodzaju wydarzeniem, z genialnym (GENIALNYM!) pijarem i odrobiną kontrowersji. Czasem fajnie się słucha, czasem nie. Taka to Peszkowa.

A tu taki tekścik porządny, Joy Division "Atmosphere"

Idziesz w milczeniu
Nie odchodź w milczeniu
Bacz na wieczne zagrożenie
Rozmowy bez końca
Odtwarzanie życia
Nie odchodź

Idziesz w milczeniu
Nie odwracaj się w milczeniu
Twoje zmieszanie - moje złudzenie
Niczym maska niechęci do samego siebie
Spogląda ci w oczy i ginie
Nie odchodź

Takim jak ty łatwo jest
Wytężać oczy, kroczyć w powietrzu
Myszkować przy rzekach i wśród ulic
Porzucać zbyt wcześnie każdy zakątek
Z uczuciem odpowiedniej troski
Nie odchodź w milczeniu
Nie odchodź


i T Love "Ścierwo", które kiedyś zadedykował mi mój ówczesny mężczyzna :)

Osiedle nasze stoi jak stało
Tak wielu ludzi tu zbiedniało
Miasto nasze stoi jak stało
Ruchliwe ulice w dzień, wieczorem mało
Raczej osobno a jednak razem
W jednym mieszkaniu jak kamikadze
Nie chorujemy na kasę, na władzę
A jednak szkodzi nam to razem

Ref:
To moja wina, to moja wina
Ścierwo takie jak ja to jest przyczyna
Że już nie możesz poczuć więcej
Że nie trzymamy się za ręce

Ulica, która pachnie mi Tobą
Nie może rozejść się z moją głową
Poranki chłodne, które lubiłem
Gdy pudrowałem i ostro piłem
Tak było zawsze jak spałem
Ty się budziłaś ze swoim strachem
To są historie niektórym dobrze znane
W tak wielu parach przeboksowane

Ref:
To moja wina...

Tylko nie mów, że Twoja wina
Jesteś aniołem dla sukinsyna
Chociaż jesteśmy poharatani
Syjamscy bracia są nierozłączalni

Ref:
To moja wina...

Opublikowano

ja się nie znam na poezji, ale jeśli chodzi o teksty, to PP uwielbiam od kołyski (to poniżej - jakoś tak jako pierwsze przyszły do głowy).
a Nosowska? no przecież tu nie można nic wybrać, bo wszystko jest najlepsze. A obywatel Kazik?

PP

Spokój w głowach

Niczego nie jest mi szkoda
Nic z tego czego jeszcze mi brak
Starczy gdy kocham
Huczy las i wieje wiatr
I także to że
Co noc zasypiamy twarzą w twarz
Frontem do tej samej rzeki
Ile sił tylu nas czeka u bram
Lecz czy starczy nam sił
Wystarczy?

Moja wolność
Moja swoboda
Tak wolność gdy mam
Kieszenie pełne czereśni
Nie lękam się cienia diabła i wroga
Moja wolność
Moja swoboda

Stąd uciekać nie ma po co
Stąd - nie za bardzo jest nawet dokąd
Dzwon na góry świętej szczycie
On - bardziej realny niż myślicie
Jak mam to wytłumaczyć
W jakie ubrać to słowa
Co się liczy najbardziej?
Spokój w głowach
Pokój w głowach
Spokój w głowach
Pokój w głowach

Gdy zostaniesz u mnie na noc

I po co mi mówisz, że gdzieś ktoś na ciebie czeka
Mówisz że musisz już biec
Bo niedługo będzie się ściemniać
Dzieli nas zaledwie tych kilka domów
Tę parę ulic, wzdłuż i wszerz
Nie mogę cię zatrzymać
Nie mogę cię dogonić

Nawet nie wiem czy wiesz
Nasze życie to dym
Ucieka nam między palcami
Ty i ja to trójkąty o czterech bokach
Ty i ja to ognie świecy
Gasnące na mrugnięcie oka

Gdy zostajesz u mnie na noc
Nie myślę o śmiertelnych czasach
Patrzę jak nasza miłość
Spaceruje w naszych płaszczach

Dzieli nas zaledwie tych kilka domów
Te parę ulic wzdłuż i wszerz
Nie mogę cię zatrzymać
Nie mogę cię dogonić

Jeśli tylko chcesz, jeśli tylko możesz
Ukryjemy się gdzieś daleko na bagnach
Ja będę miał na imię Ptak
Na ciebie będą wołać Sarna
Jeśli tylko chcesz, jeśli tylko możesz

Gdy zostajesz u mnie na noc
Nie myślę o śmiertelnych czasach
Patrzę jak nasza miłość
Spaceruje w naszych płaszczach

Wystarczy i to
Gdy zostajesz u mnie na noc

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    •   - Oby Njord podarował nam dobre wiatry, moje dzieci – mawiał ojciec do Vivian i Hespera przed każdym wejściem na statek. Łowili dorsze i halibuty, czasem homary. Morze zazwyczaj było spokojne. 

        W domu nie głodowali. Nawet jeśli dzieciom po wielu godzinach rejsu zaczynała doskwierać monotonia i rozrabiały na pokładzie, to pracę ojca darzyły szacunkiem. Co dzień na stół trafiała świeża ryba. 

        Hesper był kłopotliwym chłopcem. Wspinał się na maszty i pokazywał język wołającym za nim marynarzom. Bujał się na linach, rozplątywał supły. Nierzadko przemycał na pokład farby i pędzle, skrzętnie ukryte pod kamizelką.  Każdego popołudnia ktoś zmywał mopem namalowane przez niego murale. Załoga pokpiwała z jego dzieł inspirowanych Alidą Withoos. Jemu mówili, że niewieścieje, a między sobą szeptali o jego talentach. Twierdzili, że ma potencjał na wielkiego artystę, lecz nikt nigdy nie powiedział mu tego w twarz.

        Vivian na morzu odnajdywała spokój, którego nie mogła zaznać na lądzie. Uwielbiała wpatrywać się w bezkresne wody i słuchać ich szumu. Wyobrażała sobie, co kryje się za horyzontem. Dopiero gdy jod dostawał się do jej nozdrzy czuła, że naprawdę oddycha. Ścigali się z Hesperem w ilości złowionych ryb. Przed zmrokiem ojciec ważył ich zdobycze. Zwycięzca otrzymywał tabliczkę czekolady. Hesper przeważał siłą fizyczną i niemal zawsze pokonywał starszą siostrę.

        Ojciec dbał, by jego dzieci miały fach w ręku. Uczył ich wiązać węzły, sprawdzał czy pamiętają ich nazwy i zastosowanie; pokazywał jak zarzucać sieci i jak uniknąć szkorbutu, kazał im uczyć się na pamięć każdej części pokładu. Tym samym zapewniał im przyszłość, wyjście awaryjne, gdyby ich plany się nie powiodły.

        Przed zachodem słońca, kierując się do portu, stawali we trójkę na dziobie i podziwiali horyzont. Pewnego razu zadał im pytanie poprzedzone ociężałym westchnieniem, jak gdyby przez długi raz zbierał się do tego, co ma powiedzieć.

        - Powiedzcie mi, dziatki, macie jakieś marzenia?

        - Być bogatym! – wykrzyknął od razu Hesper, którego sny o zostaniu światłym malarzem zostały stłamszone przez złośliwości marynarzy. 

        Vivian zastanawiała się przez moment. Do tej pory nie rozmyślała nad swym losem, nie szukała sensu istnienia. Do szczęścia wystarczyły jej wyprawy w morze i słuchanie szumu fal. Cieszyło ją, że rodziny nie dotyka głód. 

        - Pragnę spokojnej duszy, tato – powiedziała. Uśmiechu ojca nie było widać pod gęstym wąsem, ale zawsze wiedziała, kiedy się pojawiał – A ty? 

        - Ja już mam wszystko, co miałem… choć jest jedna rzecz, o której marzę skrycie każdej nocy…

        - Co to takiego? – spytało równocześnie rodzeństwo. Nie mogli doczekać się, aż usłyszą nową historię.

        - Jak myślicie, co znajduje się za horyzontem? – każdą opowieść ojciec poprzedzał pytaniem. 

        Nieznane lądy? Nowe cywilizacje? Dzikusy? Skarby? Koniec świata?, padały odpowiedzi i fakt – każda z nich mogła być tą poprawną, lecz on na myśli miał tylko jedną. 

        - Zgadza się, moi mali. Mnóstwo, mnóstwo skarbów…

        - Co to za skarby? – Hesperowi oczy zabłysły na wieść o bezpańskich bogactwach.

        Ojciec roześmiał się ciepło.

        - Oczka ci się świecą, synku – pogładził chłopca po głowie – Pewnie widzisz już te wszystkie skrzynie ze złotem i klejnotami, które zostawili po sobie piraci. Tak, to też znajdziemy na wyspie Hollowstone, lecz prawdziwy skarb kryje się w jaskini przy brzegu.

        Dzieci milczały, w napięciu czekając na to, co dalej usłyszą; zachwycały się obrazami tworzącymi się w ich głowach.

        - Można tam wpłynąć tylko łodzią. Podobno na środku jeziora rośnie drzewo o liściach czerwonych jak krew i miękkiej, brunatnej korze. Mówi się, że jego sok zapewnia zdrowie na pięćdziesiąt lat! Żadna choroba nie jest ci straszna! 

        Zapał ostygł w sekundę. Vivian i Hesper spodziewali się usłyszeć o górach monet. Zdrowia oboje mieli w dostatku.

        - Teraz mnie nie rozumiecie, ale z czasem… z czasem sami dojdziecie do tego, jak bardzo jest to ważne.

        - Jak tam się dostać, tato? - zapytała Vivian po kilku minutach ciszy, podczas których ojciec wpatrywał się markotnie w horyzont. Z westchnieniem wyprostował plecy.

        - I to, moja córeczko, jest najtrudniejsze do wykonania… Otóż drogę na wyspę mogą wskazać jedynie duchy żeglujące po Morzu Dusz od początku istnienia. Kiedyś powstała pieśń, która przywołuje je i wszystkich, którzy spoczęli pod falami, chcąc napić się soku z drzewa Arbivon. 

        - Dlaczego ten sok nie daje nieśmiertelności. Ja nie chcę umierać! - zawołał rozczarowany Hesper, na co ojciec roześmiał się serdecznie. 

        - Prędzej, czy później wszystko obróci się w proch. Poza tym, gdzieś tam czeka na nas lepsze miejsce - powiedział, spoglądając w niebo.

        Wszystkich bywających w porcie ludzi Vivian i Hesper znali od najmłodszych lat. Kiedy przychodzili z ojcem, marynarze i ich żony głaskali ich czule po łowach, pytając o zdrowie. Przed wejściem na statek ojciec lubił uciąć sobie pogawędkę z kobietami żegnającymi mężów. Rodzeństwo oglądało wtedy kilkumetrowy, strzelisty monolit. Czytali na głos wyryty na nim cytat: Pamięci tym, co wybrali Morze i spoczęli na jego dnie. Pod spodem spisano nazwiska żeglarzy, którzy nie powrócili ze swoich wypraw i zostawili rodziny.

        Nocami ojciec chwytał za lupę i przy świetle kilku świeczek studiował mapy. Latami szukał informacji o Hollowstone. Wertował książki, wypytywał kolegów i co jakiś czas zagajał starego Hermita, nie skorego do wspominek. Jak trafił na właściwy trop, nigdy rodzinie nie ujawnił. Pewnego poranka wszedł do kuchni z tobołkiem na plecach i oznajmił, że zbiera załogę. Ucałował żonę, pokrzepił dzieci i rzucił na stół garść monet i zwinięty w rulon papier - testament mający wejść w życie po roku jego nieobecności. 

        Vivian co świt i po zmierzchu wyruszała z latarnią na plażę. Wypatrywała statków powracających do portu. Składała modły, by na którymś pokładzie wracał do niej jej ojciec. Bogowie jednak nie byli łaskawi. Dni mijały, ewoluując w tygodnie, miesiące, aż w końcu i lata. Dopiero skończywszy osiemnaście lat, Hesper przestał wypytywać w każde urodziny, czy tata zjawi się z prezentem. Dorosłość rodzeństwo osiągnęło pod okiem jedynie matczynym, pod okiem smutnym i wyczerpanym. Nazwisko Carsena Vissera zostało wyryte na monolicie na wieki.

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...