Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

plagiat ??


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

witam
Mam takie oto pytanie. w 2005 roku popełniłem taki sobie opisik buteleczki, a teraz piszą mi znajomi, że..... OKOCIM najnowsza reklama - to oczywisty plagiat. Niektórzy pisali :):) ile zarobiłem :) dobre sobie, całe szczęście, że mam miejsce wykupione na.....
Sorki, że w tym temacie ale z innych nie korzystam..

Ujrzałem ciebie w knajpie przy plaży.
Na zewnatrz upał, trzydzieści w cieniu.
Byłaś tak piękna jak bym cię zmarzył
(co widać było po przyrodzeniu).

Zewsząd ogniste ócz błędnych błyski,
tatuowanych muskułów drganie,
popszypruszane zarostem pyski.
Pełne napięcia, oczekiwanie.

Ty stałaś zimna w najbliższym rzędzie,
jakgdyby lekko potem zroszona.
Czekając kornie kto cię zdobędzie
i słodki wyrok w szynku wykona.

W kibić twej szyjki wzrok wbiwszy mętny
snułem w umyśle wizje, marzenia
i pomysł śmiały, rzekłby ktoś wstrętny.
Wtopić się dziko w otchłań spełnienia.

Do twego źródła wargi przycisnąć,
nozdrza nasycić w miłosnych woniach,
ambrozji zdrojem tak się zachłysnąć
aż błogą ulgę poczuję w skroniach.

Piekło w idyllę zamienić umiesz
ostatnią kroplą co zwolna spływa.
Ja cię rozumiem, ty mnie rozumiesz.
Moja najdroższa....

....Butelko Piwa.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo się stwarzają od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
    • @.KOBIETA.     dziękuję wszystkim

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      tak …spokój wewnętrzny bez czynników zewnętrznych ! Buziaczki
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...