Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

mamy kilka lat latek pieczemy chleby na
słońcu trawie z ziemi wytapiamy śmieszne ludki
potworki o wesołych buźkach weselszych od naszych
rąk rączek dłoni z długimi palcami które drążą
tunele w piasku piaskownicy pełnej kocich odcisków
drobnych łapek śladów zostawionych
po ucieczce.

*

twarz masz umorusaną błotem
źdźbło trawy drży w ustach
podświadomie usychamy poznajemy po sobie
że to pożegnanie popijamy je wódką
czystą z jednorazowej szklanki
jak ten plastik topniejemy w cieple
i zastygamy w ramionach
w bezruchu.

Opublikowano

ładnie, tym bardziej, że krytyk nie stroni od jednorazowych używek. Lubi. Ceni.

całość jak zawsze dobrze napisana, dźga mnie tylko "że" w drugiej zwrotce, można je szurnąć.

pozdrawiam.

acha, picie koniecznie z użyciem plastików, koniecznie, brawo! :))

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



upieram się, Twój wywód mnie nie przekonuje, ale wola autora. acha, na zdrowie, zawsze szczerze, bez złych intencji.
zawsze w plastiku, zawsze, zawsze...:)))))))))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97   Ależ mi się podoba! Od razu pomyślałam , że to czasy fin de siècle - plantacja, opium. Wówczas modne było palenie opium wśród wyższych sfer jako wyraz dekadencji. I nie tylko to! :))) Podmiot w Twoim wierszu jest kuszący i jednocześnie świadomy swojej destrukcji. Nie obiecuje ocalenia - tylko towarzyszenie w upadku.  No i wszystko się zgadza. Świetny tekst!
    • Przytulam się do potężnego radiowego głośnika. W noc prawie ciemną. W noc... W otwartym oknie oddechy wiatru. Kołyszą się gałęzie, liście, łodygi...   Szmer wskrzeszonej nocnym westchnieniem ciszy wysypuje się na membrany moich uszu maleńkimi cząsteczkami gwiezdnego pyłu. Rozpalonymi. Drżącymi.   Tam, gdzieś tam, wśród cichych gwizdów i modulowanych sprzężeń otchłannej pustki samotnego domu. Wśród dalekich pogłosów dawno minionych dziejów, trzaski rozsychających się podłóg i szaf. Przedmioty pokryte kurzem.   W labiryntach splątanych korytarzy, niekończących się przedpokojów obojętne spojrzenia rzeźb, które obserwują spod ścian każde moje poruszenie, każdy mój przepływ w szumiącej piskliwie kanonadzie gorączkowego milczenia.   Opuszczone głowy. Kamienne twarze. Bądź twarze. Zimne. Doskonale obce. Bądź zastygłe w mimice smutku.   A dalej?   Cóż dalej?   Nic.   Albo prawie nic.   Bądź nic…   W półmroku zawieszonych wysoko gwiazd, których blask przesącza się przez firany wybrzuszone od wiatru. W otwartych oknach, w całej galerii otwartych szeroko okien…   Osiada drżącymi iskierkami na sufitach, na plafonach, na portretach w drewnianych ramach, na których pajęczyny, czarne płótna falujące w powiewie... Na moich dłoniach. Na krzesłach porozsuwanych w nieładzie.   Na blacie stołu z pękniętym wazonem na wpół.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-16)      
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        bywa, że siada na ramieniu w tramwaju, sklepie czy przy ludziach aż zapominasz zabrać reszty bo właśnie wiersz się zaraz uda          
    • @Dariusz Sokołowski W punkt  !
    • @Alicja_Wysocka Mądry jest Twój komentarz Alu i bardzo miły do tego : (chyba mnie zarumienił)> Manifest mówisz, hmm... ;))  Dziękuję pięknie Alu, a za plaster miodu w szczególności 

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

          @Anastazja1  Dziękuje bardzo i za słuchanie również.       @aff Kiedyś bywa mylące, bo może być również jutro, więc to jest podobnie jak z pokojem - trzeba się zbroić, żeby trwał nadal. przekaz... myślę, że każdy znajdzie coś dal siebie. Dziękuję serdecznie.     @Jacek_Suchowicz Kiedyś o Andrzeju Lepperze i o sobie (tak przy okazji, pewnie dla dystansu;) napisałem - My literaci ;))), więc właściwie Jacku, czemu nie Artyści? Poza tym jest mi niezmiernie, że zauważyłeś  Również piękne dzięki za bardzo ceniony przeze mnie rymowany i do tego inteligentny komentarz. Serdecznie pozdrawiam.    

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      łoj tam, janie porcelianowy, sie nie gniewam ;)       @obywatel @MIROSŁAW C.  Dziekuję za zatrzymanie 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...