Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

poetom w wielkim mieście
przy stolikach kawiarnianych
zbyt łatwo nie wierzcie
– ich słowa piórem szeptane

poetom w wielkim mieście
o obliczach Janusowych
zdarzają się myśli wieszcze
częściej durne mowy

lekkomyślnie dają słowo
co wyrazem jest nastroju
przemycają to i owo
z moralnego niepokoju

czasem tylko w wielkim mieście
zapominają poeci,
jak mocno trzeba żyć jeszcze
bo tylko próchno samo świeci

Opublikowano
poetom w wielkim mieście
przy stolikach kawiarnianych
zapewniam - nie wierzcie

w chmurne durne głowy
o obliczach Janusowych
lekko wieją myśli wieszcze

co wyrazem jest nastroju
- przemycają to i owo
z moralnego niepokoju


cały wiersz jak i moja przeróbka:wymaga dużo, dużo pracy. popraw. pobaw się! :))dobrze pisać to czasem ciężka (obsesyjna) robota z materią, jaką jest banalne słowo.

pozdrawiam.
Opublikowano

Mnie się Twój wiersz podoba, Kasiu. Aczkolwiek nigdy nie jest tak, żeby nie można było poprawić na jeszcze lepiej. (No, poza arcydziełami, oczywiście - tylko w nich nic się nie da zmienić na lepsze).
Pozdrawiam wiosennie.

Opublikowano

Zmieniłam to i owo w nadziei, że jeszcze
ktoś zajrzy i coś podpowie. Nie mam ostatnio
zbyt wiele czasu na zabawę słowem. Zresztą
nikt nie jest doskonały jak mniemam...
Dziękuję Oxy i M. Krzywakowi za dobre słowo.
Pozdrawiam, Ja A.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • „Szanujmy się”   Ruski zęby szczerzy, choć boi się sam siebie, Ukrainiec, po kawałku, widzi się już w niebie. Niemiec swoją dyscypliną tkwi w kompleksie wyższości, Włoch — to śpiew i wino, w życiowej próżności.   Francuz opór stawia, wciąż na barykadzie, Hiszpan, leń, na plaży w słońcu wciąż się kładzie. Anglik gardzi byciem w Europy nacjach, z Irlandią w niezgodzie i w przeciwnych racjach.   Węgier, choć malutki, wielkim się uważa, Polak wciąż na wszystkich o coś się obraża. Portugalczyk z Czechem prawie się nie znają, to i źle o sobie nie opowiadają.   Kraje Skandynawii, jakby z innych światów, za Bałtykiem żyją, z dala Euro-bratów. Belgowie z Duńczykami Holendrów nie lubią, bo przez zapach tulipanów w kierunkach się gubią.   Cygańskie plemiona, Rumun z Bułgarem, żyją duchem lenia, z wakacyjnym czarem. Austriak Chorwatowi przygrarza paluchem, by się nie pchał do niego ze swym pustym brzuchem.   Wszyscyśmy ludnością Europy wielkiej, gdzie różnice kultur oraz wierzeń wszelkich, gdzie miłości piękno winno zapanować — trzeba tylko trochę bardziej się szanować!   Leszek Piotr Laskowski
    • @Kwiatuszek   Bardzo ciekawie napisałaś. Metafora drogi zamiast ścieżki - to rozróżnienie samo w sobie niesie ciężar doświadczenia. Podoba mi się też kontrast między "ześlizgiwaniem się" a "wspinaniem" - oddaje naturalną nieliniowość duchowego rozwoju. Pozdrawiam
    • @karenka    Czytając te wersy, można dosłownie przenieść się do tamtych dni - poczuć zapach lawendy, zobaczyć łany zbóż i maki. Piękny i niezwykle wzruszający wiersz. Bije z niego ogromna miłość i tęsknota, którą ubrałaś w tak czułe słowa.
    • @aniat.   Bardzo zmysłowy,  subtelny wiersz - podoba mi się ta cisza budowana dźwiękami (cmokanie jeziora, trzepot ważki). Czuć w nim chwilę zatrzymaną w kadrze.
    • @andrew   Świetna gra obrazów - kwiat, wiatr i słońce jako milczący świadkowie zauroczenia. Ostatnia zwrotka robi największe wrażenie. Piękny! 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...