Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

w rozpiętym rozporku
czarna limuzyna
gdzie wy wszyscy jesteście?

w tobie
miażdżę samochody
niemodne tatuaże
na złamanym barku

ruchem windy
ciągniesz mnie do nieba
jak po klawiszach
fortepianu
przeciągasz palcem
skórę

nie pozwolisz mi
rozpaść się na nowo
w rytm narracji
wciąż poruszasz głową

[sub][/sub]
[sub]Tekst był edytowany przez tera dnia 16-08-2004 02:44.[/sub]

  • Odpowiedzi 51
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

jak ja się cieszę że żyjemy w demokracji:))))
bo w demokracji jest coś takiego jak wolność słowa... {takie głupoty tu były - nie na temat wiersza - wykasowałem - bezet]

muszę powiedzieć że wierszyk pt. królowa życia bardzo mi się podoba....
taki subtelny... delikatny...nie mogę się otrząsnąć z zachwytu...
chociaż szczerze mówiąc nie wszystko jest dla mnie zrozumiałe w tym
wierszu.. to chyba dlatego że jestem imbecylem.. ale każdy z nas jest trochę imbecylem.. czyż nie?
np. cytuję "jak po klaiwszach fortepianu"... przepraszam ale nie wiem co to są klaiwsze... i w dodatku fortepianu...
rym nowo-głową psuje całą kompozycję...
chciałbym też wiedzieć do kogo jest skierowane pytanie...gdzie wy wszyscy jesteście?
pozdrawiam...
R.S.


[sub]Tekst był edytowany przez Roman Bezet dnia 19-07-2004 17:36.[/sub]

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



to miał być dowcip?....znam lepszy...
..wariat uciekł z psyhiatryka..[dalej było bez sensu nie na temat wiersza - wykasowałem - bezet]
[sub]Tekst był edytowany przez Roman Bezet dnia 19-07-2004 17:39.[/sub]
Opublikowano

ja sie zastanawiałam na karku nad taką ciernista aureola by potem ja dokończyc i jezusa zrobic na całe plecy... tzn. taki cień jego twarzy... juz to gdzieś widziałam i było.. zajebis....

Tera

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • "Gortatów dom wakacji" - 2 Był tam wielki warzywniak i sad owocowy, drzewa czereśni i zagajnik malinowy. Były pszczoły w ulach, które sadu pilnowały, do malin i czereśni nas nie dopuszczały. Czasami smród z wysypiska tam przywędrował, bo miejski śmietnik Kluczborka tam się znajdował. Zasypywali nim glinianki cegielniane, przez cegielnię dla gliny koparką kopane. W poniemieckiej cegielni ludzie pracowali, czerwoną cegłę w dużych piecach wypalali. Cegielnia była między śmietnikiem a domem, w czasie jej pracy omijałem ją slalomem. Wujek Tadek psa miał, na imię dał mu Michol, owczarek górski, mądry, przeuroczy pychol. Pierwszego roku młody był, gdy się pojawił, ze mną, małym chłopcem, jak z bratem się bawił. Bardzo już wydoroślał roku następnego, widoczne to było z jego wzroku mądrego. Wspaniały był, chodził ze mną i mnie pilnował, to właśnie on nade mną opiekę sprawował. Wujek karabin, wiatrówkę na śruty posiadał. „Idźcie polować zimową porą” – powiadał. I szliśmy z Micholem zabijać szczury i ptaki, na śmietnik, na cegielnię – dwa małe nieboraki. Na cegielnię tylko w porach popołudniowych, gdy ludzi już nie było w barakach cegłowych. I strzelałem do wróbli, i je zabijałem, a Michol je zjadał, a ja to oglądałem. Już wtedy pamiętam, dumny z tego nie byłem, ale wujek to chwalił, więc z niesmakiem to robiłem, żeby wujek traktował mnie jak dorosłego – jak swojego siostrzeńca najukochańszego. Dziwne były to czasy świata ówczesnego, widziane oczętami chłopczyka małego. Żeby wnioski wyciągnąć, lat potrzeba było, by wiedzieć, co dobrze, a co źle się robiło.          -cdn.   Leszek Piotr Laskowski.   
    • Ty o niej zapomniałeś, o jej błękitnych oczach. Powoli zabierasz uśmiech, sprawiając, że usycha jak kwiat.   Wytykasz jej zazdrość za każdym razem, gdy patrzysz chciwie na inną.   Dobrze, że jest silna, nie płacze w poduszkę, a wspólne marzenia prysły jak bańka mydlana.   Mówiłeś, że kochasz jej piegi i że jest piękna, a już flirtujesz z następną.   Ona jest zbyt mądra, by dzielić z tobą życie. Tak, chce odejść, zanim wiosna przypomni o sobie.   Lepiej być wędrownym ptakiem, niż z nieszczerym sercem stanąć przed ołtarzem.
    • delikatnie i subtelnie jak na poezję przystało...pozdrawiam z podobaniem*)
    • Bardzo czuły i subtelny wiersz, zatrzymuje i skłania do głębszych refleksji...pozdrawiam serdecznie*)
    • pięknie, klimatycznie z dozą emocji z nutką tęsknoty i nadziei...pozdrawiam z podobaniem*)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...