Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

nie umiesz
wyłuskać z wnętrza czułego słowa
czasem
tylko ciepły gest
dłoń zatrzymana w połowie ruchu
kosmyk odrzucony z czoła

nie dajesz
pewności bytu żywiołom
tak różnym jak ogień i woda
nawet lata klimatycznie pamiętne
urodzajno deszczowe
rozmyte w fazie parowania

a jednak
z potoku słów trudno wyłowić prawdę
serdeczność odruchu zważyć
w spojrzeniu masz pamięć
tamtych czereśni
dziękuję za to

jak na mnie patrzysz

Opublikowano

Łapczywie czytałam jak w księdze danej !Wskazówki na...!


"czasem tylko nieśmiały gest
dłoń zatrzymana w połowie ruchu
kosmyk odgarnięty z czoła"

Takie dla mnie!
Uściski!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dziękuję ślicznie Alunko, właśnie przed chwilę ten kawałek
nieco zmieniłam, mam nadzieję, że nie zepsułam tego, co było dla Ciebie.
Cieszy, jak się komuś podoba, serdecznie pozdrawiam
- baba
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jeśli chodzi o wiedzę, to stanowczo - nie wszystko.
Z patrzeniem, coraz gorzej, ale te niedoskonałości
pomagają w poczuciu szczęścia.
Dziękuję, ściskam
- baba
Opublikowano

Bardzo powściągliwe te relacje - obiekt uczuć peelki nie należy do zbyt wylewnych gości, ale ona potrafi cieszyć się każdym gestem.
Czasami brak wylewności cenniejszy od katarynkowych wyznań i pokazowych bukietów róż... nie uśmiercać kwiatów, karmić miłość byciem dla bycia tu i teraz - razem
Mądra ta peelka.

piękny wiersz :)
pozdrówki
kasia

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


To sobie znowu z Toba kawkę strzelę. Trzecia dzisiaj, lubię tak.
Jesteś bardzo miła, a jam baba - Iz(b)a.
Serdeczności
- baba
ano dzięki Babo za miłe kawowanie,
teraz to naprawdę pójdę spać(...)
bo coś nastrój się chwieje, ja tam ni
wiem czy miła czy nie, ot po prostu
wzajemności, J.[wiersz optymizmem trąca]
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Peelkom zawsze łatwiej, one wszystko rozumią, są cierpliwe i kochające.
W naturze, różnie bywa, jędze i ksantypy się nie rodzą, one wyrastają.
Zawsze się pragnie najbardziej, tego czego nam brakuje.
Dlatego: "jeszcze się taki nie narodził..."
Masz rację Kochaniutka: miłość trzeba koniecznie karmić, bo bestyja - zdycha!
Piękne dzięki,
uściski - baba
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


To sobie znowu z Toba kawkę strzelę. Trzecia dzisiaj, lubię tak.
Jesteś bardzo miła, a jam baba - Iz(b)a.
Serdeczności
- baba
ano dzięki Babo za miłe kawowanie,
teraz to naprawdę pójdę spać(...)
bo coś nastrój się chwieje, ja tam ni
wiem czy miła czy nie, ot po prostu
wzajemności, J.[wiersz optymizmem trąca]
Dobrej nocki, dziękuję,
a ja wiem, co wiem, a jak wiem, to mówię, co wiem,
a nawet jak nie wiem, to się domyślam, i lepiej nawet wtedy wiem,
od tych co mówią, że wiedzą.
Pa - baba
Opublikowano

a mnie takie wiersze nieodmiennie zasmucają.

zasmuca, bo prawdziwy,
i płynie sobie powoli w smutku,
w prostych słowach, w jasnych acz niebanalnych metaforach (a powinny wydawać się banalne, bo przecież nie ma w nich wyszukania), bez patosu.
i nie sposób nie mieć do tego wiersza osobistego stosunku (ja nie potrafię), trafia we mnie.

może tylko "posucha uczuć" niezbyt szczęśliwa i pozbyłbym się jej - w tej materii wszystko zostało powiedziane wcześniej - ładniej i lepiej.

Pozdrawiam
Adam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dzięki Adamie, przede wszystkimz za zwrócenie mi uwagi na tę paskudę "posuchę uczuć"!
Najciemniej pod latarnią. Pewnie, że ona jest bardzo beee! To już jej ostatnie chwile,
dam jej czas do wieczora, bo teraz muszę wyjść. Kolor żółty mnie pokochał, ale mówią, że
w połączeniu z życzliwością, nie jest zaraźliwy.
Dziękuję za wszystko,
- baba
Opublikowano

hmm... to ja może tak - strofa trzecia:

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


zbyt oklepana

i nie podobają mi się te "latawce jutra"

reszta miła dla ucha i oka; jest pointa, jest nastrój i sens, więc ok :)
pozdr!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dzięki Adamie, przede wszystkimz za zwrócenie mi uwagi na tę paskudę "posuchę uczuć"!
Najciemniej pod latarnią. Pewnie, że ona jest bardzo beee! To już jej ostatnie chwile,
dam jej czas do wieczora, bo teraz muszę wyjść. Kolor żółty mnie pokochał, ale mówią, że
w połączeniu z życzliwością, nie jest zaraźliwy.
Dziękuję za wszystko,
- baba
to i ja zajrzę wieczorem :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Czy wiesz kim jesteś   czy tylko powtarzasz wersję którą da się przeżyć   są rzeczy których nie dopuszczasz do głosu   więc wracają nocą ściskają gardło bez słów   pamiętasz?   nie to co wybierasz   tylko to czego nie możesz zapomnieć   kim jesteś kiedy już nie masz siły udawać
    • Narodziliśmy się  Z ran i bólu    Dla twojej przyjemności    A piekło stało się  Prawdą objawioną   Gdy patrzyliśmy  W twoje martwe oczy    Cisza była muzyką 
    • @MIROSŁAW C., Dziękuję! :)
    • @Lenore Grey   dziękuję za miły odbiór.   pozdrawiam:)           @lena2_   czasem czuję jakby wytarły się we mnie hamulce:)   nie wiem czy ktoś je reperuje u ludzi?   pewno psychiatra,:)))     bardzo dziękuję za Twoje słowa:)   najmilej Cię pozdrawiam:)      
    • Ciemność zapada bardzo szybko. Nagle jestem gdzie indziej. Zdążyłem uciec, lub raczej to coś mi pozwoliło. Widzę znowu ten sam cień. Jego źródło zostawiłem na zamglonym horyzoncie. Skrawki mroku krążą między drzewami, by po chwili zniknąć   Co za ładny sad, rześkie powietrze, nasycone zapachem słodkich owoców, pomarańcz, śliwek i jabłek.    Nieopodal wirują dźwięcznie, tancerki na łąkowej scenie. Upleciona z porannej mgły, gdzie krople rosy, niczym kryształowe latarnie, migoczą cicho szeptane lśnienia.   Oświetlona poświatą w kształcie pięciolinii oraz dźwięcznych nut, sama w sobie jest dziełem sztuki.    Pszczoły w kolorowych sukienkach, nakładają łyżeczkami wyrzeźbionymi z wosku, odrobinki miodu do maleńkich kubeczków, wyżłobionych w mroźnych sopelkach.   Strumyk przezroczysty tak bardzo, że widać przez niego myśli ryb, unosi wilgotną ożywczą wstęgę ukośnie do zielonej falującej trawy. Srebrzysty wąż pląsa na wszystkie strony, opłukuje drzewa i mnie, z cuchnącego brudu.    Jestem wewnątrz, lecz mogę oddychać. Nawet lepiej niż powietrzem. Słyszę skowronka. Siedzi na fali wznoszącej. Dosięga śpiewem daleki brzeg. Klucz wiolinowy z armią nut, drąży tunel do błękitnego brzmienia muzyki. Kapią stamtąd, odrobinki słodkiego, do nieprzytomności piołunu.   Po drugiej stronie horyzontu widzę następny. Muszę sprawdzić, co jest za nim. Pod sklepieniem umysłu szybują niewiadome. Obijają niewidoczne ścianki, niczym fruwające ćmy. Żeby tylko nie przylgnęły wygodnie do światła, zgłębiając złudną istotę sensu    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...