Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

bez słowa
ponieważ tak wiele jest do przemyślenia
niosą wieloletni swoje obrazy
skomplikowane kartoteki zdarzeń
skarbczyki minionego
są to wciąż dane do sprawdzenia
więc się je przewraca pergaminowym palcem
bladą poplamioną dłonią

konsekwentnie sortowane stosy spraw
w osiedlowych szafach
stare kaszmiry o lawendowym oddechu
czasem przy uchu
niemodna komórka na kartę
z ryzykiem na kolejny dzień

Opublikowano

Ujęło mnie poza wspaniałym tematem -przemyślenie:

" które leżą w szafach
jak stare kaszmiry o lawendowym oddechu
z wielkim ryzykiem na następny dzień"

-poetycki kunszt!
Uściski!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Wrażliwa bestia z Ciebie, Bestyjo i wcale nie bee. Dziękuje :))


Już pisałam, że starsi ludzie mnie rozczulają, zawsze ich zauważam, są tacy bezbronni, a za każdym najczęściej ciężki kawałek życia. Buziaczki, Beatko :))
Opublikowano

Dobry wiersz, moim zdaniem dobrze by było jednak go przewietrzyć,
pozbyć się może zbędnych słów? Coś w rodzaju:

"wieloletni
bez słowa niosą
obrazy i przemyślenia
swoje skomplikowane kartoteki czasu
skarbczyki minionego dane do sprawdzenia
przewracane pergaminowym palcem
bladą poplamioną dłonią

ostrożnie sortowane stosy spraw
leżące w szafach
jak stare kaszmiry o lawendowym oddechu
z wielkim ryzykiem na następny dzień

czasem przy uchu niezręcznie
niemodna komórka na kartę
któż by planował abonament"

To tylko przykład o co mi chodzi, przepraszam, jeśli nie powinnam.
Serdeczności
- baba

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Maciej Szwengielski @Maciej SzwengielskiPisząc retorycznie "gdzie był Bóg" miałem na myśli "dlaczego nic nie zrobił", to chyba oczywiste. A Pan mi pisze, że "cierpiał razem z nim". Ale prosiłbym, by mnie Pan traktował poważniej. Nie jestem dzieckiem, OK? Bo skąd Pan wie, że ten Pan Bóg kilkanaście lat temu cierpiał razem z Andrzejem? Widział go Pan, napisał to Panu? A może w TV Republika mówili? nie, Pan tworzy, to taka konfabulacja na jawie.  Nawet, gdyby obaj jednocześnie cierpieli (Andrzej fizycznie, Bóg jakoś bosko), to dlaczego mu nie pomógł? I to już nie jest moja retoryka. "Bóg jest miłością", tak nas księża katoliccy uczą. Zatem  na przykładzie tragedii szwagra twierdzę: TO SĄ KPINY Z MIŁOŚCI. I proponuję to sobie zapisać i przyjąć jako pewnik. Bo widzę, że z tymi sprawami Pan sobie nie daje rady. 
    • @Alicja_Wysocka To ekwilibrystyka liryczno-metafizyczna. Dziękuję za komentarz, pozdrawiam.   
    • @Berenika97 Czasami utrwalam zdjęcia słownie.  Kawałek folii po rybach, wyprałam w zmywarce i posłużył mi jako filtr do portretowej sesji.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Dziękuję za interpretację. :)
    • @Poet Ka Podsumowanie człowieka w kilku wersach. Jak próba uchwycenia momentu, w którym skończoność spotyka się z wiecznością. Bardzo ciepły wiersz.   Splot słonych wspomnień. I ta jedna melodia. Echo po tobie.   Pozdrawiam
    • W podziękowaniu za łzy     Pisze poeta – jest jak liści szelest Które wiatr pogłaskał delikatnie I choć wielkim poetą nie jest To na niejedno serce się natknie Serce co widzi niedostrzegalne Tam, gdzie wszystko zdaje się banalne I jest – serce, którego pragnął poeta I te łzy, które jak ogień – choć to woda Dla myśli nieznanych – to podnieta Której zmarnować byłoby szkoda Bo więcej znaczą niż słów tysiące I są jak życiodajne słońce Więc usiadł poeta i z tego strumienia Rzeki łez, duka wiersz diamentowy Bez przygotowania, bez natchnienia Bo do wdzięczności za te łzy niegotowy Zbyt dużo jak na serce jedno I słowa marnieją, bledną Słowa, jasnością łez wypalone Bledną, marnieją, bo mniej znaczą Niż te łzy miłością podpalone Co nie zważają i nie baczą Na bramę, którą w poecie otworzyły Jakby same z siebie żyły Te łzy, ile ich popłynęło rzeką Ile na ziemię upadło pojąc otuchą Ile ich jeszcze pod powieką One natchnieniem jednak – ciszą głuchą Z której poeci czerpią litera, po literze Słowa, co więcej znaczą niż pacierze
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...