Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

powiedz
kiedy ukażesz oblicze w blasku słońca
kiedy poprzez wichry usłyszę twój głos
przybądź

echem żywicznych woni
rozkołysz gryczane pola
w zieleni zanurz czerwień
wykwitnie słodyczą
nie bądź skąpy
wysyp

szczodrość życzliwej dłoni
w okruchu dobroci chleba
powszedniość pojaśnieje
i uśmiech stanie na progu
gdy przyjdziesz

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




''poprzez wichry usłyszę twój głos''

''szczodrośc życzliwej dłoni''

porusza moje serce przyznaje
zgadzam się z aluną
piękna modlitwa
pozdrawiam cieplutko:)
Radość, że poruszyło serce
i że znalazłaś coś dla siebie.
Dziękuję.
Pozdrawiam ciepło :))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


nie gniewamsie :) nieraz zwroty muszą być wytarte, aby były autentyczne...
a namacalność słow? jednak chyba niezbyt namacalne, skoro masz wątpliwości, czy odnoszą się do Boga czy do człowieka :)
dziękuję i pozdrawiam :))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



to jesteśmy w tym samym "klubie"
serdecznie Judyt :))
to też zaraz może coś naskrobię"klubowego.."
albo poprawię to co już jest, ździebko

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...