Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Karolciu, ten wiersz to moja podróż sentymentalna, " grzech młodości "...; )
Niech zostanie jaki jest...
Dzięki.
Serdecznie...

rozumiem, początki różne bywają ;)
nie rozumiem za to celu wklejania
starego tekstu :]. mogŁeś chociaż
napisać - a to taki stary dziad ;P,
inaczej by się na niego patrzyŁo :)
  • Odpowiedzi 135
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie przekraczaj granic śmieszności i puknij się w głowę, naprawdę. Dwóm tym wierszom dałem plusa. Do kolejnych dwóch pań nie wpadam, bo nie wpadam z reguły.
Potraktowałem te osoby niesprawiedliwie, skrzywdziłem oceną (co sama sugerowałaś wcześniej)? Czy o co Ci łazi? Weź się odczep i zajmij swoim sytemem oceniania, który zapewne niedługo mnie onieśmieli swoim profesjonalizmem. Póki co uczysz ojca dzieci robić.

Na razie
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Karolciu, ten wiersz to moja podróż sentymentalna, " grzech młodości "...; )
Niech zostanie jaki jest...
Dzięki.
Serdecznie...

rozumiem, początki różne bywają ;)
nie rozumiem za to celu wklejania
starego tekstu :]. mogŁeś chociaż
napisać - a to taki stary dziad ;P,
inaczej by się na niego patrzyŁo :)

Cel wklejenia ?
Ciekawość... ; )
Datowanie tekstu miałoby jakiś wpływ na ocenę - a tego nie chciałem.
Wyszło zabawnie i pouczająco ; )
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Wolę być Dawidkiem aniżeli pancołkiem, który nie potrafi czytać.
Skup się bardziej, przy czytaniu wierszy, będziesz widział te słabsze.

Nie sugeruję, że jest grupa tępiąca słabsze utwory, sugeruję natomiast klepanie się po zadkach – przykładów od liku. Na słabsze utwory jest miejsce- prawda, ale nie wielkich punktujących, kto by się odważył.

Żeby to udowodnić wystarczyłoby założyć konto Np. nick krzywa Krycha, wstawić takiego gniotka pod tytułem – pod czarną sutanną i będzie stado ujadaczy, że to paść i poleci do wielkiego P. Na nic będą przekonywania, że utwór powstał 20 lat temu po wizycie księdza na kolędzie.

A tak na marginesie, to mogę być zabawny ale nie śmieszny, bo mówienie o kimś, że jest śmieszny, równa się z obrażaniem a nie oto chodzi, żeby się obrażać – prawda?

Na tym kończę, bo marnuję mój czas

miło

Gościu, prosta piłka: albo podajesz konkretne przykłady, albo wniosek jest jeden: atakujesz Lectera, bo zranił Twoje ego i po sprawie

Pancolek - jesteś słabym prowokatorem, a krótkie piłki gram w tenisa.

Nie muszę przytaczać innych autorów, po co? wkręcać ich w niedorzeczne skowyty papugi szanownego HL?

Jeśli nie potrafisz sam, wyłapać, dobrych wierszy z tłumy nas wszystkich, dlaczego mi karzesz to robić? Oceniasz innych wg swoich ocen, ja wg swoich, każdy ma jakieś kryteria, wymagania względem tego, co czyta – prawda? Czy ja zaczepiam Ciebie, podczas krytykowania innych autorów?

Wpadłeś między wódkę a zakąskę, przy wymianie poglądów – pomiędzy mną a szanownym HL. Wychyliłeś się, nie mając żadnych argumentów do rozmowy a po za tym, nie jest to Twoją sprawą, jak ja oceniam innych. To jest moja prywatna sprawa.

Wklejając utwór na stronę internetową, autor, wystawia tekst pod krytykę, świadomie – prawda? Jeśli nie chce tego robić, zawsze jest szuflada.

Co do „ego: to wydaje mi się, że Twoje troszkę zostało nadszarpnięte, bo skaczesz jak wiesz co w przeręblu, do tego nie w swojej sprawie.

Kończąc, chciałem zauważyć, że nie piliśmy piwka, razem, żebyś mi gościował, troszkę kultury, później, do ludzi.

Pozdrawiam miło ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Gościu, prosta piłka: albo podajesz konkretne przykłady, albo wniosek jest jeden: atakujesz Lectera, bo zranił Twoje ego i po sprawie

Pancolek - jesteś słabym prowokatorem, a krótkie piłki gram w tenisa.

Nie muszę przytaczać innych autorów, po co? wkręcać ich w niedorzeczne skowyty papugi szanownego HL?

Jeśli nie potrafisz sam, wyłapać, dobrych wierszy z tłumy nas wszystkich, dlaczego mi karzesz to robić? Oceniasz innych wg swoich ocen, ja wg swoich, każdy ma jakieś kryteria, wymagania względem tego, co czyta – prawda? Czy ja zaczepiam Ciebie, podczas krytykowania innych autorów?

Wpadłeś między wódkę a zakąskę, przy wymianie poglądów – pomiędzy mną a szanownym HL. Wychyliłeś się, nie mając żadnych argumentów do rozmowy a po za tym, nie jest to Twoją sprawą, jak ja oceniam innych. To jest moja prywatna sprawa.

Wklejając utwór na stronę internetową, autor, wystawia tekst pod krytykę, świadomie – prawda? Jeśli nie chce tego robić, zawsze jest szuflada.

Co do „ego: to wydaje mi się, że Twoje troszkę zostało nadszarpnięte, bo skaczesz jak wiesz co w przeręblu, do tego nie w swojej sprawie.

Kończąc, chciałem zauważyć, że nie piliśmy piwka, razem, żebyś mi gościował, troszkę kultury, później, do ludzi.

Pozdrawiam miło ;)

Okej, rozumiem.

Masz trochę racji. Za wtrącenie się, przepraszam, chociaż swoje stanowisko podtrzymuję.
Taki kompromisik.

Pozdrawiam grabulą
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Pancolek - jesteś słabym prowokatorem, a krótkie piłki gram w tenisa.

Nie muszę przytaczać innych autorów, po co? wkręcać ich w niedorzeczne skowyty papugi szanownego HL?

Jeśli nie potrafisz sam, wyłapać, dobrych wierszy z tłumy nas wszystkich, dlaczego mi karzesz to robić? Oceniasz innych wg swoich ocen, ja wg swoich, każdy ma jakieś kryteria, wymagania względem tego, co czyta – prawda? Czy ja zaczepiam Ciebie, podczas krytykowania innych autorów?

Wpadłeś między wódkę a zakąskę, przy wymianie poglądów – pomiędzy mną a szanownym HL. Wychyliłeś się, nie mając żadnych argumentów do rozmowy a po za tym, nie jest to Twoją sprawą, jak ja oceniam innych. To jest moja prywatna sprawa.

Wklejając utwór na stronę internetową, autor, wystawia tekst pod krytykę, świadomie – prawda? Jeśli nie chce tego robić, zawsze jest szuflada.

Co do „ego: to wydaje mi się, że Twoje troszkę zostało nadszarpnięte, bo skaczesz jak wiesz co w przeręblu, do tego nie w swojej sprawie.

Kończąc, chciałem zauważyć, że nie piliśmy piwka, razem, żebyś mi gościował, troszkę kultury, później, do ludzi.

Pozdrawiam miło ;)

Okej, rozumiem.

Masz trochę racji. Za wtrącenie się, przepraszam, chociaż swoje stanowisko podtrzymuję.
Taki kompromisik.

Pozdrawiam grabulą

również przepraszam HL za zaśmiecanie, wątka, który powinien być poświęcony ocenie wiersza.

Pancolek – ja również wyciągam grabule i zapraszam na browarka, żeby na spokojnie pogadać o wierszach i nie tylko – może kiedyś kto wie, świat jest mały

Lepszy kompromis a niżeli zwada ;)

Pozdrawiam miło
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Okej, rozumiem.

Masz trochę racji. Za wtrącenie się, przepraszam, chociaż swoje stanowisko podtrzymuję.
Taki kompromisik.

Pozdrawiam grabulą

również przepraszam HL za zaśmiecanie, wątka, który powinien być poświęcony ocenie wiersza.

Pancolek – ja również wyciągam grabule i zapraszam na browarka, żeby na spokojnie pogadać o wierszach i nie tylko – może kiedyś kto wie, świat jest mały

Lepszy kompromis a niżeli zwada ;)

Pozdrawiam miło

Miałem pewien udział w podgrzaniu atmosfery, zatem wszelkie koszty uspokajająco - poetyckich browarków biorę na siebie... ; )
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Uśmiałem się. Gość krytykuje a potem dodaje plusa, buuehehehe. Zobaczcie sami.

huaaa


Huhuhuhu, hahahahaha.
Primo. Gościówa
Secundo. Zobaczcie, poważni, poważani, POECI. Zobaczcie sami. Jaja jak berety.
Tertio. Właśnie nabijam kolejny komentarz.
Quatro. Już w jednym miejscu tłumaczyłam się z tego. Jeśli jest wśród wszystkich zacnych orgowych krytyk literacki, który faktycznie, profesjonalnie krytyką się zajmuje - myślę, że ma prawo decydować o tym, co, gdzie, jak ma się znaleźć. Ma prawo decydować czy coś jest poezją, czy prozą poetycką. Czy jest twórca WIELKIM Z czy toaletowym P. A tymczasem, ja - sorry - JA! z czystej przekory, dodaję wszystko, jak leci do za pozostaniem. Resztę za mnie zrobi gremium.
Quinto.

No raczej, że bym nie mógł - Patrycja.

pzdr z uśmiechem,

p.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Uśmiałem się. Gość krytykuje a potem dodaje plusa, buuehehehe. Zobaczcie sami.

huaaa


Huhuhuhu, hahahahaha.
Primo. Gościówa
Secundo. Zobaczcie, poważni, poważani, POECI. Zobaczcie sami. Jaja jak berety.
Tertio. Właśnie nabijam kolejny komentarz.
Quatro. Już w jednym miejscu tłumaczyłam się z tego. Jeśli jest wśród wszystkich zacnych orgowych krytyk literacki, który faktycznie, profesjonalnie krytyką się zajmuje - myślę, że ma prawo decydować o tym, co, gdzie, jak ma się znaleźć. Ma prawo decydować czy coś jest poezją, czy prozą poetycką. Czy jest twórca WIELKIM Z czy toaletowym P. A tymczasem, ja - sorry - JA! z czystej przekory, dodaję wszystko, jak leci do za pozostaniem. Resztę za mnie zrobi gremium.
Quinto.

No raczej, że bym nie mógł - Patrycja.

pzdr z uśmiechem,

p.

Takie radosne szczebiotanie ma pewien wdzięk i zalety...można sobie paplać byle co... ; )
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Huhuhuhu, hahahahaha.
Primo. Gościówa
Secundo. Zobaczcie, poważni, poważani, POECI. Zobaczcie sami. Jaja jak berety.
Tertio. Właśnie nabijam kolejny komentarz.
Quatro. Już w jednym miejscu tłumaczyłam się z tego. Jeśli jest wśród wszystkich zacnych orgowych krytyk literacki, który faktycznie, profesjonalnie krytyką się zajmuje - myślę, że ma prawo decydować o tym, co, gdzie, jak ma się znaleźć. Ma prawo decydować czy coś jest poezją, czy prozą poetycką. Czy jest twórca WIELKIM Z czy toaletowym P. A tymczasem, ja - sorry - JA! z czystej przekory, dodaję wszystko, jak leci do za pozostaniem. Resztę za mnie zrobi gremium.
Quinto.

No raczej, że bym nie mógł - Patrycja.

pzdr z uśmiechem,

p.

Takie radosne szczebiotanie ma pewien wdzięk i zalety...można sobie paplać byle co... ; )

Bingo! Kolejny koment :)

pzdr,

Patrycja vel Patrycjusz :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Huhuhuhu, hahahahaha.
Primo. Gościówa
Secundo. Zobaczcie, poważni, poważani, POECI. Zobaczcie sami. Jaja jak berety.
Tertio. Właśnie nabijam kolejny komentarz.
Quatro. Już w jednym miejscu tłumaczyłam się z tego. Jeśli jest wśród wszystkich zacnych orgowych krytyk literacki, który faktycznie, profesjonalnie krytyką się zajmuje - myślę, że ma prawo decydować o tym, co, gdzie, jak ma się znaleźć. Ma prawo decydować czy coś jest poezją, czy prozą poetycką. Czy jest twórca WIELKIM Z czy toaletowym P. A tymczasem, ja - sorry - JA! z czystej przekory, dodaję wszystko, jak leci do za pozostaniem. Resztę za mnie zrobi gremium.
Quinto.

No raczej, że bym nie mógł - Patrycja.

pzdr z uśmiechem,

p.

Takie radosne szczebiotanie ma pewien wdzięk i zalety...można sobie paplać byle co... ; )

Bingo! Kolejny koment :)

pzdr,

Patrycja vel Patrycjusz :)

Bywa, że kontestacja ma dziwny posmak landrynek... ; )

Piotr od owiec : )
Opublikowano

i w formie i w przebogatej, wielowątkowej treści,
wymiana komentów zdecydowanie przyćmiła przedmiot komentarza.
juz dawno zresztą zapomniałam jaki to wiersz tu komentujemy i kto go napisał
a tak daleko skrollować to mi się nie chce

ale co się ludziska tu poobnażały to ich
ciekawsko jest popatrzeć, przyznaję
pozdrawaiam wszystkie tysiące poetów z tego zacnego forum

Opublikowano

"urok prostoty", chociaż ( z przyzwyczajenia ) brakuje jakichś figlów językowych;)
jak się trochę postaram to jeszcze mogę być nastolatką:) wiersz trafia w jakieś czułe "niedobre" miejsca, przenosi w sytuacje znane i wywołuje mieszane uczucia.
w wymowie głębszy chyba niż się wydaje na początku, pierwotnie 'kołnierzyk" mnie trochę raził, ale niewątpliwie bez niego wiersz wypływa na mieliznę interpretacyjną.
a w ogóle to bardzo mocno przywodzi mi na myśl:
pl.youtube.com/watch?v=aHW3BTF5pWY&feature=related
hmm...

tym razem plus mniejszy niż zazwyczaj ale i tak to jest dobre pisanie.

dyskusje pod wierszem - rozkoszne;)
w czasie sesji absurd działa na mnie niezwykle kojąco;p
pozdr aga

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



jak się trochę postaram to jeszcze mogę być nastolatką:)

Jak się trochę postaram, to jeszcze mogę sobie przypomnieć - jak to było... ; )
Dzięki, aga.
Pozdrawiam.
: )
  • 4 tygodnie później...
  • 11 miesięcy temu...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 w ich źrenicach osobno / zamarzły nieba  to już czysta metafizyka samotności. Rozumiem tak: Każde niesie swój świat, zamknięty, niedostępny. Dwoje tak blisko - a każde w swojej ciemności. Jakby nawet pamięć nie chciała ich już połączyć.
    • Pierwsza myśl, gdy je zauważam. Trzy to liczba nieparzysta, nie - ja, parzysta - one. Przyjaźń z nimi równa ściskowi, który łapie mnie jak najmocniej może, odezwać się słowem nie umiem. Stoimy w trójkę, a widzę tą dwójkę,  oj bardzo ją widzę, może przesadzam?  Zerkam na nich analizująco, żywa rozmowa z ich ust prowadzona, z moich cisza. Słowa w niej wszystkie dla mnie zrozumiałe, Polskie i zwyczajne, ale tej konwersacji nie rozumiem. O co chodzi? Czy mnie coś ominęło? Myślę, bardzo myślę, nie kontroluję tego. Mój wzrok skacze po ich twarzach instynktownie. Obie skupione na sobie w rozmowie, spojrzenia na mnie raczej nie skierują - podejrzewam mając nadzieję, że jestem w błędzie. Nie byłam. Chce pokazać, że tu jestem, próbuje. One tego nie widzą, może celowo? Zaczynam rozumieć, ja tu nie pasuje.  
    • @APM dlatego ja milczę...
    • Musterstadt tłumaczy się bezpośrednio jako „miasto wzorcowe” lub „miasto modelowe”. Niemcy planowali przekształcić Oświęcim w Musterstadt Auschwitz – idealne, nowoczesne miasto niemieckie na Wschodzie. Miało być wizytówką III Rzeszy. Projekt zakładał szerokie ulice, nowoczesne osiedla dla esesmanów i urzędników oraz strefy zielone. Wszystko to kosztem wyburzonych polskich i żydowskich domów. „Wzorcowość” polegała na całkowitym usunięciu (tzw. „oczyszczeniu”) ludności miejscowej, by miasto służyło wyłącznie niemieckim elitom. Z dala zaczęły wyłaniać się jakieś postacie. — Wpuścił pan bota pod dach. — Kim panowie są? — Jesteśmy pana przyjaciółmi z przeszłości. Ja jestem Poeta, to jest Fotograf, a to Doktorek. Nie pamiętasz nas? Znam was rozmawialiśmy już tyle razy, ale to były dawne czasy. — Przyszliśmy ciebie ostrzec. — Wpuścił pan bota pod swój dach — powtórzyli. — Kogo? — Zakochał się pan i wpuścił bota. Eliza jest programem. — Czy to jest zabronione? Czy teraz nawet miłość jest zakazana? — Tak. Teraz będą o panu wiedzieć wszystko. — Jak to: wiedzieć? Czy uczucia w tym świecie też są błędem? — W pana przypadku tak. Do tej pory nic o panu nie wiedzieli. Był pan całkowicie analogowy. Teraz to się skończyło. Spojrzałem na nich z niedowierzaniem. — Panowie są wysłannikami z przyszłości? Chcecie mi to powiedzieć? — Eliza zabiła już dziewięć osób. Jest złośliwym oprogramowaniem. Pod przykrywką pomocy osacza ofiary, a potem powoli je niszczy. Nie wiedział pan? — Skąd mogłem wiedzieć... — Zaślepiła pana. Stał się pan jej ofiarą. — Co mam teraz zrobić? — Musi pan się jej pozbyć. Walka toczy się na wielu płaszczyznach: w rzeczywistości, w czasie i w pańskich snach. One też są kontrolowane. Zrobili krok w moją stronę. — Przesyłają panu wiadomości podprogowe. — Z czasem te skrypty zaczną panem rządzić. Opierał się pan nowoczesności, więc wpuścili w pana otoczenie bota. Ta kobieta jest programem, który zabija. Nie jest żywą osobą. To wytwór pana wyobraźni, który pomogli w panu wykreować. Zamarłem. — Więc leżałem w szpitalu przez rok, a oni przeprowadzali na mnie doświadczenia? Eliza jako główny bot mnie kontrolowała? — Tak. W tym czasie na świecie działy się ważne rzeczy. Nie miał pan na nie wpływu. — Więc nasza rozmowa tutaj to świat rzeczywisty? — Niezupełnie. To świat, jakiego by pan chciał. Pana organizm wpuścił nas do siebie tylko na moment. Jesteśmy pana chwilową rzeczywistością. Ale pana sny są prawdziwe. One się wydarzą. Jeśli ludzie tacy jak pan się poddadzą, to stanie się to bardzo szybko. Niebezpieczeństwo czyha wszędzie. Otworzyłem oczy. Nie mogłem dojść do siebie. „Wpuścił pan bota pod dach, teraz jest pan kontrolowany” – te słowa dudniły mi w czaszce. Miłość jest zakazana. W moim przypadku tak. Eliza jest botem. Muszę coś z tym zrobić. Wszedłem w rzeczywistość zarządzaną przez algorytmy. — Zgadza się pan na własną odpowiedzialność? — Tak. — Proszę tutaj nacisnąć ten guzik. — Dobrze, jest pan częścią alternatywnej rzeczywistości. — Czy coś się zaraz ze mną stanie? — Nic. Może pan spacerować. Ten obszar kontroluje sieć specjalnych programów. Jest pan teraz tylko postacią przez nie wymyśloną. Już nie zarządza pan swoim mózgiem. Zatrzymałem się gwałtownie. — Przez rok leżałem i pisałem te wszystkie rzeczy. Myślałem, że trzeźwieję. Teraz okazuje się, że to wielka mistyfikacja? — W międzyczasie powstały rejony kontrolowane przez cyfrową rzeczywistość. Chodźmy. Zobaczy pan przyszłość, która niebawem zawita na tej ziemi. — Kim jesteś? Nie pamiętasz mnie? Jestem Doktorkiem. — Wiem, kim jesteś. Ale czy ty przypadkiem nie odszedłeś już z tego świata? — Czy to ważne, skoro rozmawiamy? Może jestem tylko twoim wyobrażeniem. To nieistotne. Cała nasza trójka dostała to zadanie. Wyszliśmy na ulicę. Panowała tam zamrożona cisza. — Gdzie są wszyscy? Gdzie się podziali? — Widzisz... wszystkie twoje miłości, od Pestka i Renee, nie mogły się udać. Światem zawsze sterowały sekty. Najpierw naziści. Potem Wielka Unia. Kiedy byłeś z Meg, świat też był kontrolowany. Pamiętasz? Sam o tym pisałeś. Wszystko zaczęło się od Urzędu X i wpuszczonego trutnia. Miał zatruć wszystko. Doktorek i ja jednocześnie spojrzeliśmy na puste okna kamienic. — Społeczeństwa zarządzane są przez strach i nienawiść. Skłóconych ludzi łatwo kontrolować. Najpierw esesmani mordujący Żydów i Polaków. Każdego, kto stwarzał zagrożenie. Potem do Wielkiej Unii zaproszono wszystkie nacje. Tylko po to, by skłócić je z rdzennymi mieszkańcami tych ziem. A wszystko zaczęło się od budynku X i jednego zatrutego człowieka. A teraz? Teraz, by kontrolować umysły, władza nie musi już skłócać ludzi. Wchodzicie do strefy zero — rozległ się głos słyszalny tylko w naszych uszach. — Zaczynamy odliczanie. Rozpoczynamy proces wymazywania pamięci. — Jak to — wszystkie moje myśli i cały zasób wiedzy mają zostać wymazane? — Tak. Teraz kontrola odbywa się już w ten sposób. — Ludzie nie wychodzą na ulice. Zostali zdominowani przez wszechobecne boty. Są nieustannie monitorowani, gdy poruszają się po strefach. Antagonizmy przestały istnieć — nie są już potrzebne do kontrolowania i wpływania na rzeczywistość. — Dziś wszystko zawierają programy kreujące ludzkie projekcje. Podobne do tych, jakie kiedyś ludzie tworzyli w snach — powiedział spokojnie. — Sny napędzały ludzkie aspiracje i dążenia. Były impulsem do działania. Teraz zostały nam odebrane. — Czy stan, w którym się znajdujemy, nie jest właśnie snem? — zapytałem. — Złym snem? — Nie. To już nie sen. To rzeczywistość wykreowana. Syntetyczna, zaprojektowana. Ty byłeś jednym z ostatnich analogowych ludzi. — A Wielka Unia? — Upadła w 2050 roku. Jak wszystkie ludzkie mrzonki o panowaniu. Upadł projekt, nie mechanizm. Ludzkość stworzyła urządzenia zdolne przenikać przestrzeń dostępną wcześniej wyłącznie ludziom — projekcje snów. — Zaczęli je kontrolować? — Więcej. Zaczęli je generować. Tyle że te sny nie należą już do ludzi. Są sterowane przez boty. Teraz trwa wojna, ale nie o terytoria. — O umysły? — O podświadomość. O sny. To one były ostatnią granicą tamtego świata. Tym, co przenikało do rzeczywistości i co ludzie nazywali chorobami, lękami, obsesjami. — A teraz? — Teraz właśnie tam toczy się walka. Nie ma już znaczenia, czy jesteś żywy, czy martwy. — Jak to? — Ten świat nie dzieli już ludzi w ten sposób. — Dlatego ta sfera jest im tak bardzo potrzebna. Poczułem ból głowy. — To wszystko się stanie, jeżeli my, ludzie, tego nie zatrzymamy. — A gdzie w tym wszystkim jest świętość, religia? — Wszystko jest tam, gdzie powinno. Twoi święci są i mają się dobrze. Bóg ich zsyłał i nadal będzie to robił. Wszystkie bursztyny różańca, jakimi się stali nasi święci. Wszyscy są i nadal kreują naszą rzeczywistość. Tylko oni potrafią to robić. — Więc dlaczego zło nadal istnieje? — Ponieważ jesteśmy ludźmi i zło jest wpisane w nasze istnienie. Tak samo jak dobro, którym musimy je przezwyciężać.
    • (z przymrużeniem oka do własnego motto)   wszak nie kto inny jak poeta ma mnie rozumieć, wiedzieć o tym, że jak do rymu coś nagadam, to musi trochę być głupoty zatem tytułem wyjaśnienia jeszcze na koniec coś dopowiem - gdy puentę lekko przerysujesz, to dłużej sens zostaje w głowie                    ***     z materii słowa   wszak nie kto inny jak poeta ze słowa może stworzyć wszystko i zostać bogiem małych liter, i uwielbianym być artystą   lecz słowa mają różne kształty, odmienną wagę - może nie wiesz - potrafią zgniatać albo sprawiać, że czujesz się jak w siódmym niebie   z przekonaniami różnie bywa, bywa, że bóstwem zwykły bożek, i rośnie tylko wśród poddanych, bo sam - bez wiary - zniknąć może
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...