Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

kiedyś czułem żal
że tak szybko rośnie
chłonąc sady i ogrody
ogrodzone sztachetami
za jakimi istniał raj


raj do zabaw i swawoli
w jakim kozy psy i konie
każdy po swojemu ale
jednak z nich się śmiał

dzisiaj spacerując
ulicami i po parkach
których kiedyś tu nie było
jestem bardzo dumny

dumny z faktu że to miasto
w cztery strony się rozrasta
wybaczając że wchłonęło
miejsca bliskie sercu

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


chyba wchłonęło, czy nie chodzi o miasto ?
Pozdrowienia.


Witaj Franiu - z twoich rad skorzystałem - wiersz bardziej ułozony
się stał dzięki nim .
Dziękuje za odwiedziny i za słowa - fajny i ciepły.
miłych snów życzę
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dobry wieczór miła Babo - cieszę się bardzo że podobnie jak peel
myślisz i czujesz odwiedzając miejsca które przypominają
młodsze lata - jest to bardzo miłe dla każdego zwłaszcza
jeżeli wspomnienia są radosne.
spokojnej nocy życzę
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Cieszę się z twej wizyty Eliaszu - puenta powiadasz za smutna .
No cóż miłe wspomnienia zawsze smucą ponieważ czasu
nie zawrócisz a szkoda.
pozd.
no tak, masz rację...
wobec tego dobra puenta zmieniam zdanie,
dobra puenta bo prawdziwa
Eliasz
Opublikowano

Zaczynam od uwag technicznych - w takim utworze nie może łamać się rytm (a co za tym idzie: akcenty, średniówki itp...). Przerzutnia 2 strofy w wersie 3 już łamie szyk, a 4 wers tejże strofy praktycznie nie do odczytania (szczególnie czytając wiersz publicznie). Wers 1 3 strofy już gubi średniówkę, popatrz na wers 1 i 2 I strofy:

1 2 3 4/ 5 6
1 2 3 4/ 4 6 7 8

a patrz na tą:

1 2/ 3 4 5 6

dobrze by to sobie wszystko pookładać.

Treścią w tej chwili nie mogę się zając (właśnie dostałem zadanie bojowe:(, ale mam wrażenie, że przy dobrym ułożeniu tekstu nabierze ona rumieńców.

Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Waldku, usunęłam powtórzenia. Nie wiem czy słusznie, bo może miały wzmacniać przerzutnię. Przepraszam za ingerencję, może ktoś jeszcze wypowie się na ten temat.
Pozdrawiam niedzielnie :)


Takie ingerencje zawsze są dla mnie miłe Alicjo.
Myślę ze bez powtórzeń faktycznie lepiej brzmi .
Dzięki za chwilę i podpowiedz z której jestem rad.
miłej pogody życzę

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Myśli i słowa  Nienazwane    W plątaninie czasu  Gubią się    I już nie wracają  Do wymyślonych snów   Chcesz to usłyszeć znów? 
    • Powoli uczę się płynąć przez szalone prądy, gorętsze od mojej krwi wiosennej; to wcale nie takie trudne, gdy dogaduję się sam ze sobą, uwolniony wreszcie z kropki na końcu zdania, które usiłowało mnie wyrzucić na brzeg.   A jednak ono nadal się pisze, jak ja, w objęciach orkanów, gdy są dla mnie czułe, bo wiedzą że się ich nie lękam. Między jednym a drugim załamaniem fali, dotykają mnie niewyobrażalnie i niosą w strzelisty sen.   Nie schładzaj mi głowy, nie nakładaj gasidła na płomień - ja trzymam ster pewną dłonią. Znam na tym oceanie każde odbicie nieboskłonu, burzliwe i słoneczne. Pamiętam. I odtwarzam na nieugaszonych mapach.   Siedzisz na plaży, troskliwie pogodna; przesypujesz beztrosko z ręki do ręki piasek, pozornie ciepły, a jednak obojętny; wypatrujesz pierwszych znaków sztormu - nie wiesz, czy uciec, czy czekać.   Pojawiam się wtedy przy tobie, nasycony, mokry od setek bryz. Odprowadzam cię do domu, w bezpieczny krąg światła, by opowiedzieć tkliwą baśń z pereł i korali. Wieszam na twojej szyi kryształowe wisiorki. Rano przynoszę do łóżka śniadanie i spokój.   Więcej nie potrzebujesz, a ja jestem dokładnie w tym miejscu, w którym chcę być, by oddychać głębią abisalu, całować ognie świętego Elma, a później powracać najwierniej.   Na moim ramieniu jarzysz się Ty - surowy, miłosny ex libris.
    • @Pisarzowiczka  Zostaję z refleksją: jak bardzo czasem potrzebujemy wyjść z siebie, żeby naprawdę do siebie wrócić :)
    • @Werka1987Jakie nicnierobienie? Zmywanie podłogi, gotowanie, mycie garów, pranie.  A przy zasypianiu - czego jeszcze nie zrobiłam :)
    • @Gosława To bardzo przejmujący wiersz o bólu, który nie krzyczy, tylko sączy się między wersami. Uderza mnie to odwrócenie, że łatwiejsza wydaje się tęsknota za nieobecną matką niż mierzenie się z emocjonalnym chłodem tej, która jest.   Też zapis głębokiej rany odrzucenia i jednocześnie rozpaczliwej potrzeby bliskości. Bardzo poruszający tekst, który długo nie puszcza.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...