Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Informuję, że wydałem nową książkę, trzecią już, tym razem powieść. CHIŃSKI EKSPRES. Plon mojego wypadu do Chin. Ci wszyscy "weterani", którzy pamiętają mnie z publikacji na tym forum(a opublikowałem tu chyba swego czasu wszytko co się potem ukazało w książkach) mniej więcej wiedzą czego się spodziewać , a młody narybek...No cóż , przynajmniej dowie się że ktoś taki jak K.S.Rutkowski istnieje na literackiej mapie polski.
Zachęcam, polecam.
Info o nowej książce, oraz jej fragmenty na stronie:
www.ksrutkowski.pl

Opublikowano

I w Merlinie... i powoli idzie dalej... Choć na pewno w empiku jej nie znajdziecie, za wysokie progi jak na Rutkowskiego nogi. Wiecie że za wprowadzenie tytułu do sprzedaży, żądają 10 kawałków?bezzwrotnie.Asher, wyciśnij coś z tych palm, choćby opowiadanie...

Opublikowano

Wcale się nie wypiąłem i nie przestałem pisać. Jestem całkiem udanym dziennikarzem, a powieść londyńską powoli przystosowuję do druku. Parę rozdziałów tylko brakuje...

Lechu, nie pękam. Tylko producenci "Londyńczyków" nie są moją grupą docelową spełniaczy pisarczykowych marzeń :) W ogóle TVP mnie wk...:)

Krzychu, w lutym jadę na wesele, to spróbuję kupić lub zamówić.

Pozdrawiam beneficjentów wątku!

Opublikowano

Cieszę się, że "kacza dupa" odpłynęła w siną dal. Fajnie, że stać Cię na egzotyczną wycieczkę nie tylko w sensie finansowym, ale głównie w sensie psychicznym. Oznacza to bowiem, że nie musisz się trząść ze strachu, że twoja kilkunastodniowa nieobecność w pracy zakończyć się może katastrofą. Jednakże, Jacku, przez pięć lat studiów obejrzałeś tysiące filmów, przeczytałeś setki powieści, dramatów i scenariuszy głównie po to, by ujrzeć na okładce książki, w czołówce, lub chociażby w końcowej "liście płac" swoje nazwisko. To jest bowiem Twoje przeznaczenie.
Stwierdzenie, że piszesz nadal i zamieszczenie tego mało emocjonalnego i mało osobistego reportażu potwierdza jedynie fakt, że stałeś się "gazeciarzem". Takich reportaży na National Geografic, Discovery, czy Planette mogę znaleźć dziesiątki , wzbogacone ponadto o dźwięk i obraz, a w mniej, lub bardziej odległej przyszłości - również o zapach.
Nie miej mi za złe tych ostrych słów, ale w moim odczuciu jesteś nadzieją młodej polskiej literatury i powinieneś "na maxa" wykorzystać swój potencjał , przede wszystkim dla nazwiska. Pieniądze może przyjdą również, czego życzy Ci życzliwy Leszek.

  • 5 miesięcy temu...


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Poet Ka Dziękuję za serduszko.
    • @Nata_Kruk   Niech Bach nam przygrywa, niech trzeszczą parkiety, Jesteśmy jak vintage - same zalety! I choć nas nie kupią już w żadnym markecie, To najtrwalsza glazura w całym wszechświecie.
    • @Poet Ka Dziękuję za serduszko.  
    • @Poet Ka     to nie  ma sporu między nami dla mnie surrealizm to dwa stany. 'hiperprecyzyjny ” kojarzony np. z Salvador Dalí. chłodną ostrośc, niemal fotograficzny detal i zamrożenie sceny. ale to tylko część obrazu. surrealizm ma też drugą, mniej " twardą” linię  bardziej organiczną, płynną, bliską halucynacji i procesom naturalnym. tutaj bliżej byłoby do Joan Miró gdzie formy: rozpływają się, tracą kontur, przechodzą jedna w drugą, działają bardziej jak materia niż przedmiot. to co nazywasz " środowiskiem wodnym”, mozna ująć trochę bardziej analitycznie , chociazby jako efekt dyfuzji barwy i rozpuszczenia granic figury, czyli odejścia od stabilnej formy na rzecz procesu. I tu dochodzimy do sedna - Twoja interpretacja nie tyle stoi przeciw surrealizmowi, co: przesuwa akcent z symbolu  na materię i percepcję na sposób istnienia obrazu. a to jest bardzo ciekawe, bo sugeruje, że obraz działa nie jak " lamigłówka symboliczna”  tylko jak zjawisko fizyczne tj. optyczne -   coś co się wydarza, a nie coś, co się odszyfrowuje. gdybym miał to uporządkowac, powiedziałbym tak: klasyczny model surrealizmu: to precyzja + niepokój + symboliczna zagadka to, co opisujesz: płynność + rozpad formy + percepcyjna niepewność i  to drugie można spokojnie czytać jako miękki, organiczny surrealizm, albo wręcz zahaczający o abstrakcję nurt badający ciągłosc materii i światła, Twoje porownanie do rozchodzenia się koloru w wodzie jest szczególnie trafne, bo wprowadza czas i proces, a to właśnie coś, czego w "zamrożonym” surrealizmie czesto brakuje . to tyle się nagadałem. a tak naprawdę to jestem zakochany w impresjonizmie!!!   @Poet Ka   zachwycasz mnie tym co piszesz:)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...