Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Kwintesencją matczynych rąk jest ciepło i moment spokoju. Wychodzą naprzeciw, na wpół martwego ciała, cięższego od rud żelaza. Maltretowane przez cały dzień, wysycha na wiór, ciężkim powietrzem. Zbijanie go do kupy na drewnianym stelażu nic nie daje. Jest wiotkie i sypkie, jak spalone liście.
Mama, mamusia, jedyna taka osoba na świecie spogląda pewnie, w stronę rozdmuchanej twarzy. Nie wzdycha, ani nie krzywi się. Rozwiera ramiona chcąc gorączką ciała, ukraść troski i zmartwienia. Wypalić je jak wirusa, który łapczywie drąży dziury w naczyniach i włosach.
Poznałabym ją w tłumie nawet jeśli nie byłoby miejsca, na spokojny oddech. Ma tę samą, brązową spódnicę w kwiaty, biały fartuch i aurę która przebija bezbarwną materie. Jej siwe, umartwione włosy w moich oczach nigdy nie stracą barwy jesieni. Będą mienić się odcieniami brązu i pachnieć, sierpniowym porankiem -godziną mojego namaszczenia.
Padam w jej pierś jak postrzelona. Serce rozlewa się na fartuchu. Głowa unosi jęki, ponad atmosferę. Mama czuje jak krzywię usta ze zmęczenia, ale milczy.

Milczymy jak kamienne rzeźby, wgryzione w zielony trawnik.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 Dziękuję - w imieniu swoim i wiersza ;)   @Alicja_Wysocka

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Chyba tak lepiej. Miał być delikatny i wiosennie lekki - ale to nie ja poprowadziłam interpretację w tym kierunku :)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       Nie. Nawet tej świadomości nie mamy. Od czasu do czasu ktoś coś tam wybąknie na ten temat a za chwilę się znowu o tym zapomina. Siebie oczywiście nie wykluczam. także należę do klubu.   A co z tą wiedzą zrobić? Ją pielęgnować i podawać dalej. Lepiej z tego powodu dzisiaj nie będzie. Może nigdy, może dopiero za jakieś tysiąc lat.  Jeżeli jednak to "Lepiej" przyjdzie, to przynajmniej udało się nam dorzucić parę ziarenek piasku do jego podwalin.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Jesteś cudowna , dziękuję.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Czwarty wers jest stworzony przez @Berenika97, bardzo dziękuję .
    • @Migrena   Bardzo dziękuję!    To, co napisałaś o "tęsknocie za czasem, kiedy ogień po prostu był" - to dokładnie ten cichy ból, który próbowałam ująć. Bardzo mi pomogłaś zobaczyć własny tekst jaśniej. Dziękuję, że poświęciłaś mu tyle uwagi.    Serdecznie pozdrawiam. :)      @Poet Ka   Bardzo dziękuję!    To okrutny paradoks  im bardziej jesteśmy widoczni, tym mniej widziani. "Przez szybkę monitora" - świetne określenie tej przezroczystej bariery, która udaje bliskość. Dziękuję za ten komentarz, trafił w sedno.   Przypomniałaś mi historię Kevina Cartera, który zrobił zdjęcie "Sęp i mała dziewczynka" w Sudanie w 1993 roku, fotografował "głód".  Miał "szkiełko" i czekał na lepsze ujęcie, gdy dziecko umierało.     Serdecznie pozdrawiam.  @iwonaroma   Bardzo dziękuję!    Dokładnie!  Sztuczne, płaskie, bez głębi. "Mieszkamy w samym świetle", ale to nie to światło, przy którym można zobaczyć prawdę.    Serdecznie pozdrawiam. :) 
    • @vioara stelelor Dziękuję za Twoje spojrzenie - ja zostawiam ten wiersz bardziej w niedopowiedzeniu.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...