Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

zapakowałam w świąteczny prezent
parę uśmiechów jak z fotografii
garstkę czułości obsypał brokat
rozsiany zapach śnieżnych fantazji

mienią się w blasku świec dookoła
słowa w poprawność pozawijane
tęsknoty drzemią tuż pod jemiołą
rozkojarzone wstaną nad ranem

już obwiązałam wstążką złocistą
wczorajszy dotyk zmarzniętych dłoni
ty wzdychasz chciałbyś tu pod choinką
na zawsze smutek z twarzy przegonić


z najlepszymi życzeniami zdrowych, wesołych Świąt dla wszystkich Poetów i Poetek:):)
Bernadetta

Opublikowano

Chociaż nie jestem poetką, ale wierszokletką,
te piękne życzenia, biorę też dla siebie.
Dziękując za nie, życzę miłości, czułości
i przede wszystkim nieustającego zdrowia,
w te święta i potem.
Z uściskami
- baba

Opublikowano

-serdecznie wszystkich pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego,do siego roku!

i stary wierszyk, ale...


Boże Narodzenie


Takie proste przemyślenie
na Święta w głowę mi się wwierca,
to nasze Boże Narodzenie
jest pytaniem o stan serca.

Gdy łączy nas stajenka cicha,
czujemy jedną chwilą małą,
że nasze serce jeszcze dycha
i nie do końca nam stwardniało.

O, został jeden punkt, szczelina
gdzie się maleńka iskra złoci,
od której potem się zaczyna
płomień nadziei i dobroci.



- pozdrawiam.

Opublikowano

Staruszek Churchill powiedzialby pewnie: jeszcze nigdy w historii dotyk zmarznietych dloni nie przekazal tak wiele ciepla tak wielu - lub cos podobnego:))
bardzo emocjonalne prezenty - esencja Swiat
dzisiaj zakladam optymistycznie, ze jestem poeta (w koncu to stan ducha, tak jak Swieta) i biore zyczenia do siebie
i nawzajem

Darz Bor

Opublikowano

*  *  ☆*  * ☆ * *  * 

_ Niech moc i magia Świąt Bożego Narodzenia, atmosfera przy wigilijnym stole, biel dzielonego opłatka i wspólnie zaśpiewana kolęda, otworzą drzwi wszystkich serc, do których zapukacie i pomogą w zrealizowaniu zamierzonych planów. Życzę owoców i radości z tego świątecznego spotkania. I jeszcze spełnienia wszystkich marzeń, przychylności świata, siły w ramionach i czystego ognia w sercu, co zapali wokół wszystko szczęściem i radością. A Nowy Rok niech przyniesie szczęście, miłość, radość, spokój i spełnienie wszystkich planów i marzeń

____________-:¦:-_________$
_______-:¦:-_____________$___$
______________-:¦:-_____$_ $__$
_______________________$_$_$
___________$______-:¦:-____$
_________$___$__________$$$$
________$__$__$_________$$$$
_________$_$_$____-:¦:-___$$$$
____-:¦:-____$__________$$$$$$$$$
__________$$$______$$$$$$$$$$$$$$$
__________$$$____$$$$$$$$$$_$$$$$$
__________$$$_$$$$$$$___$$$$$$$
_________$$$$$$$____$$$$$___$
______$$$$$__$$$$$______$$$$$
_____$___$$$$$$$$$$$$$$$$$$o
____$$$$$$$$$$$$$$$$$______o
__$$$$$$$_$$$$$$$$$________o
_$$$$$$__$$$__$$$$______,*´˜¯˜´•*,
$$_$_$$___$$___$$$_____,**.,+,*.+,*
$__$$__$__$_____o_$$____*.,*.*.,+;*
___$$_$$__$_____o___$____*~--~*
__$$_$$_________o
__$__$_______,*´˜¯˜´•*,
_$$__$______,**.,+,*.+,*
_$___$_______*.*.*.,+,;*
_$____________*~--~*
Tobie, Twojej Rodzinie i wszystkim TUTYAJ zaglądającym :P
Wesołych świąT

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • bezimię najpierw zniknęło echo. powiedziałem swoje imię. wróciła tylko cisza. cisza, która wyglądała, jakby już wcześniej wiedziała, co miałem powiedzieć. od tego dnia świat zaczął oszczędzać na mojej obecności. drzwi zamykały się odrobinę za wcześnie. fotokomórki nie zawsze mnie widziały. pies sąsiadów przestał odwracać głowę, kiedy przechodziłem. w sklepie kasjerka podała resztę człowiekowi stojącemu za mną. uśmiechnęła się. mnie nie zauważyła. myślałem, że to przypadki. przedmioty przestały stawiać mi opór. usiadłem na krześle, a drewno pod moim ciężarem nawet nie skrzypnęło. materac przestał pamiętać kształt mojego ciała, jakbym ważył mniej niż cień. stałem się tak lekki, że bałem się, iż przestanę odciskać stopy na podłodze. potem zaczęły znikać zdjęcia. ramię żony obejmowało powietrze. córka śmiała się do kogoś, kogo aparat już nie pamiętał. spytałem ją, kto zrobił to zdjęcie. popatrzyła na mnie długo. w jej oczach nie było już mojego odbicia. wzrok prześlizgnął się po mnie tak gładko, jakby patrzyła na dobrze umyty kafel. byliśmy sami w pokoju, ale ona zaczęła już powoli wietrzyć po mnie powietrze. w ustach miałem smak świeżo rozkopanej ziemi. dotknąłem kuchennego blatu. miałem wrażenie, że to nie ja go dotykam. jakby nawet dotyk musiał najpierw przypomnieć sobie moje imię. tej nocy usłyszałem, że ktoś chodzi po mieszkaniu. nie szukał mnie. szukał miejsc, w których kiedyś byłem. jakby upewniał się, że naprawdę zniknąłem. rano wszystkie lustra były zaparowane. na każdym ktoś zostawił ślad dłoni. nie od zewnątrz. od środka. ścierałem parę rękawem. szkło było ciepłe. jakby ten ślad zostawiono po tamtej stronie. zacząłem mówić głośniej. stawiać cięższe kroki. trzaskać drzwiami. hałas wracał. tylko nie do mnie. z każdym dniem pamiętałem mniej. nie dzieciństwo. nie twarze. pamiętałem coraz mniej samego siebie. któregoś ranka nie potrafiłem przypomnieć sobie własnego głosu. otworzyłem usta. wyszedł z nich oddech. cudzy. jakby ktoś od dawna ćwiczył go we mnie. ostatni raz spojrzałem w lustro. stał tam mężczyzna. wyglądał dokładnie jak ja. tyle że był spokojniejszy. bardziej prawdziwy. pozbawiony mojego błędu. uśmiechnął się z ulgą. jak ktoś, kto przez wiele lat czekał, aż właściciel wreszcie opuści dom. podniósł rękę. nie zrobiłem tego samego. to nie było odbicie. to był gest pożegnania. odwróciłem się. za plecami nikogo nie było. kiedy spojrzałem ponownie, lustro było puste. po raz pierwszy w życiu odbicie zniknęło przed człowiekiem. stałem na środku ulicy. czułem, jak czas przepływa przeze mnie, nie zostawiając we mnie żadnego śladu. od tamtej chwili ludzie coraz częściej przechodzili obok mnie. czasem na ułamek sekundy marszczyli brwi. jakby prawie mnie pamiętali. jakby zaraz mieli wypowiedzieć moje imię. ale świat był szybszy. to wystarczało. świat nie odbiera życia. po prostu pewnego dnia przestaje pamiętać, że kiedykolwiek byłeś.      
    • ulotność    ile waży ważka co się odbiło  w kropli rosy    co rano zjadł  robaczek  świętojański    czy kiedy się  rodziłeś świeciło słońce   jak smaczna  była kawa i lody z truskawkami   tylko poezja to wie
    • Wiatr przetoczył się. Wyrwał korzenie z ziemi. Drzewo padło bez ostrzeżenia. Rozbiło szybę pod ciężarem nieba.     Stoi biała i cicha. Pod kablami. Szklana pajęczyna rozbija światło. A w środku zapach burzy.     Blachę wymienisz.  Życia się nie da.
    • @andrew@Benjamin Artur serdecznie Wam dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Leszek Piotr Laskowski Tak mało potrzeba.  Wystarczy, kochać bliźniego , jak siebie samego .   Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...