Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

palimy na tyłach szpitala
serca płuczemy w jodynie
dym się kładzie wzdłuż ulicy
przy chodniku deszcz płynie

zimowy kaftan skuwa powoli
miasto cichnie i głuchnie
eksperymentatorskie oddechy
nas nie zwolnią

patrzę na ciebie całą w swetrze
masz pęknięte naczyńko
tuż pod okiem
pielęgniarzy filatelistów

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



chyba był jakiś zamysł, ale niestety nie udało ci się wprowadzić go zgrabnie w wiersz. Co do reszty, nie wypowiadam się, nie stać mnie na obiektywizm, na samą mysl o traktowaniu serca jodyną i pękaniu naczynek POD okiem, moje lekarskie serce chce uciekać stąd ;ppp
pozdr aga

P.S. palenie szkodzi zdrowiu;)))))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



chyba był jakiś zamysł, ale niestety nie udało ci się wprowadzić go zgrabnie w wiersz. Co do reszty, nie wypowiadam się, nie stać mnie na obiektywizm, na samą mysl o traktowaniu serca jodyną i pękaniu naczynek POD okiem, moje lekarskie serce chce uciekać stąd ;ppp
pozdr aga

P.S. palenie szkodzi zdrowiu;)))))

Zamysł był, istotnie wierszyk trochę nie "wypalił" :)))
Już wiem co ewentualnie pozmieniam.

P.S. W razie czego wiem do kogo się zgłosić, khe khe ;)

Pozdrawiam ciepło M.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Prooemium: „Bene aegroti suprema est cum felis medicus est" = „Dobro chorego najwyższym dobrem jest Gdy kot lekarzem staje się” *** „Dr Kotu i mrucząco-rozgrzewająca terapia” ----------------------------------------------------------   Nażarłem się wczoraj niczym dzika świnia, i zaraz ból brzucha napadła lawina. Koci lekarz mnie chorego w mym łóżku nawiedził, zasnął na mym brzuchu, mrucząc po obiedzie. Mruknięciami osłabiał bólu interakcje, aż oznajmił mi w końcu, że czas na kolację. Kotku mój kochany... Mogę funkcjonować. Ból minął. Uzdrowiłeś! Jak mam Ci dziękować? Odpowiem ci, panie – będę bardzo prędki: Za przysługę lekarską daj gram kocimiętki.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        @Marek.zak1 ... Dziękuję, również majowe pozdrówki :)       @Jacek_Suchowicz Rozumiem Twoje wątpliwości. Jednak ... myślę, że jak już jest się w takiej sytuacji - kontaktów tylko z innymi staruszkami oraz personelem medycznym - to kontakt z dziećmi (nie szkodzi, że cudzymi, bo w końcu naprawdę wszystkie dzieci są nasze) może być zbawienny. Taki pojawiający się płacz, a nawet szloch to może być swoiste katharsis, a wzrastająca energia dziecięca może być uleczeniem duchowym. Tak myślę. Ja w każdym razie gdybym była w takiej sytuacji chciałabym kontaktów z dziećmi.  Dzięki za podzielenie się myślami.    
    • @hollow man byłam i jednak więcej mężczyzn jest nago i tak sobie chodzą po plaży:)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        @Jacek_Suchowicz właśnie właśnie:))       @Berenika97 :) Dziękuję za jak zwykle interesującą interpretację :)       @Nata_Kruk :) bo my z tych, co urywają się ze smyczy :) Dzięki      @APM dziękuję:)      
    • @Alicja_Wysocka Ten wiersz napisałem parę miesięcy temu (powód podałem w samym wierszu). Nie jestem związany z ŻADNĄ partią polityczną i jedyne co chciałem przekazać/wesprzeć to godną do naśladowania postawę naszego Prezydenta dr Karola Nawrockiego TAK DŁUGO dopóki faktycznie broni on Polski i Polaków (także, a może przede wszystkim w ujęciu gospodarczym/finansowym). Od polityki stronię i (póki co) nie zamierzam się w nią aktywnie mieszać. Z mojego punktu widzenia powyższy wiersz NIE JEST mieszaniem się w politykę, a jedynie opinią obywatela w demokratycznym (póki co) systemie politycznym. Czasem można zabrać głos, lub głosu nie zabrać, ALE w jednym i drugim przypadku -czy tego chcemy czy nie- jest to zawsze jakieś ZABRANIE GŁOSU, ponieważ jak mawia stare powiedzenie: "wystarczy NIE ROBIĆ NIC aby się źle działo". Ten typ wierszy stanowi jakiś tam procent moich wierszy, ale nie tylko te tematy poruszam. Czasem piszę o religii, czasem o zwierzątkach (o wiośnie, o kotach), czasem o miłości, czasem o wierze w Pana Boga, także jest z czego wybierać. Jednym z moich ulubionych poetów jest Adam Asnyk, który także pisał kontrowersyjnie polityczne wiersze na czasy w jakich żył (dając przynajmniej tego typu siłę wewnętrzną dla Polaków, żeby nigdy nie zwątpili w Polskę). Należy pamiętać, że Adam Asnyk (którego staram się naśladować odrobinkę w swojej poezji, choć nie tylko jego) pisał również wiersze o miłości czy zwykłym, niepolitycznym życiu. Tak to mniej więcej się wszystko przedstawia. Z jednej strony nie chcę być uznawany za politycznego oszołoma (bo nim nie jestem), ale z drugiej strony nie chciałbym być uznany za kogoś, kto pisze wiersze jedynie łatwe i przyjemne w odbiorze, np. o kwiatkach, motylkach i patrzeniu w gwiazdy (jakkolwiek jest to i piękne i romantyczne, a więc takie jakie lubię). ;) Dla Ciebie Alu następny wiersz będzie o... Kocie :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński   @Berenika97 Dziękuję Bereniko za ciepłe słowa o moim wierszu i pozytywny odbiór w kontekście warsztatu jakim się posługuję. Nikogo nie zmuszam do zabierania głosu w sprawach politycznych (zresztą wiersz ma kontekst dużo głębszy na dobrą sprawę). Myślę, że każdy wśród nas, poetów intelektualistów, odnajdzie w tym wierszu cokolwiek dla siebie (jak choćby formę wypowiedzi w ujęciu satyrycznym), a jeśli się on nie spodoba, no to cóż.. każdy ma prawo mieć własne zdanie. Zawsze je szanuję pod warunkiem, że wypowiedziane jest w sposób nieurągający drugiemu człowiekowi i z odpowiednią dozą kultury. Pięknie dziękuję za zabranie głosu i podzielenie się spostrzeżeniami. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...