Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Na skale samotności.
Stoję. Ja.
Łza kapie,
jedna za drugą.
Do morza rozpaczy.

Skazali mnie
na wieczne zapomnienie.
Nie widzę
światła nadziei.
Sama na końcu świata.

Odchodzę na długo.
Tylko ja.
Nie zatęsknię.
Na pewno.
To wiem.

Zostawili samą,
by uwolnić się ode mnie.
Horyzont płacze
nad losem samotnej.
Zapomnianej na zawsze.
__

Pisane dawno i na złość Komuś, lecz jakże uniwersalne dla wielu osób...
Publikuję na prośbę Przyjaciółki.

Opublikowano

[quote]Można dokładniej, bo jestem nieco ciemna?



Ciężko mi tu coś dokładniej powiedzieć... to takie subiektywne odczucie z mojej strony. Ale tak na przykład "światła nadziei" - wiem że użyłaś tego epitetu z zamysłem, ale ja bym tu coś innego wstawił. Poza tym ta 'wieczność' jest raczej zbędna.

Nie mam zwyczaju poprawiać czyichś tekstów (autor wie najlepiej, co i o czym pisze), ale tu poleciłbym coś takiego:

Skazana
na zapomnienie.
Nie widzę.
Stoję na krawędzi
sama na końcu świata.

Drobne poprawki (nie chodziło mi tu o całkowitą zmianę), możesz z nich skorzystać lub nie, według uznania.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @lena2_   Pięknie napisałeś, że różnice w związkach to nie problemem, tylko siła, która uzupełnia. Świetne są te pary przeciwieństw: sacrum i profanum, poezja i proza, zatracenie i szarość. Ale najpiękniejsze jest to, że nie konkurują ze sobą - ratują się nawzajem. "Z odmiennej gliny ulepieni, wciąż się dzielimy jednym chlebem" - ten wers to sedno całości. Biblijne echo, ale zastosowane do czegoś bardzo konkretnego i ludzkiego. Różne gliny, ale ten sam stół. Ten sam chleb. Ta sama codzienność, którą przeżywa się z dwóch różnych perspektyw. I ten koniec - wspólne niebo nad różnymi światami. To jest mądrość związku dojrzałego, który przestał udawać jednomyślność, a zaczął celebrować dialog. Cudny wiersz o miłości.  :)))   
    • @Berenika97 Tyle emocji w jednym wierszu! Gratuluję.
    • @Berenika97 Księgarnia jest na ul. Bajkowej. Łatwo trafić.
    • @infelia    Chciałabym tam wejść i znaleźć swój regał. Zwłaszcza ten z "młodzieńczymi głupstwami" - pewnie byłby największy  w całej księgarni.  :) Pozdrawiam. 
    • Bardzo poruszający i pełen głębokich refleksji na temat miłości, przemijania i rozczarowania. Myślę, że doskonale oddaje uczucie zagubienia, które pojawia się, gdy świat, w który wierzyliśmy, rozpada się na naszych oczach. W przejmujący sposób opisuje moment, w którym wszystko, w co się wierzyło, "rozsypie się w pył". To chwila, która pozostawia po sobie pustkę, samotność i bezradność. Wiersz kwestionuje popularne przekonanie, że "prawdziwa miłość nie zawiedzie". Zamiast tego ukazuje miłość jako pole bitwy ("konflikt zbrojny gdzie nie ma wygranych"), na którym euforia, stagnacja i nienawiść mieszają się ze sobą, przynosząc cierpienie. Zamiast prostych odpowiedzi, stawia pytania i pozostawia czytelnika z gorzką refleksją, że w emocjonalnych konfliktach wszyscy są przegrani. Bardzo mi się podoba. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...