Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

dwudziesta pierwsza, jeden
z krakowskich klubów. z kątów
i figurek wyłaniają się postacie.

patrzą na mnie, mówią.
proste wyrazy zlewają się
ze świeczkami, z dźwiękami rąk
wystukujących rytm.

znad stolika, w prawym kącie morderca
i jego ofiara, ofiara i jej morderca.
zbliżają się do wyjścia.

lecz najpierw pożegnamy się,
wymienimy usta,
a ona pocałuje go w ucho.

Opublikowano

co to jest wymechocony???

teraz popatrz - budujesz jakiś klimat poprzez obraz i burzysz go - sam zamysł nie najgorszy, ale "noże" to rekwizyt zbyt słaby, zbyt prostacki wręcz i to wywołuje zgrzyt, który nie jest dysonansem wprowadzającym niepokój, ale zwykłym kogutem wyciętym z braku umiejętności wokalnych, że też się posłużę taką muzyczną metaforą

potem powracasz do tamtego klimatu kolejną zwrotką i czekamy na finał, zapominając ci potknięcie, a ty...

nagle urywasz arię i zamiast wysokiego C mamroczesz pod nosem finał i ze sceny uciekasz:)

wymyśliłeś fragment wiersza, zagajenie i formę, ale zabrakło puenty, czyli sensu - zostawiłeś czytelnika z pytaniem "po co?"

i owszem jest to rozterka egzystencjalna, tyle że ona dotyczy istnienia tego wiersza:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Tak bo cóż innego nam pozostało. Człowiek całe życie z piórem w dłoni teraz już częściej ze smartfonem i ten potok myśli aż żal go wypuszczać a w moim przypadku myśli stare jak świat. Ostatnio byłem na wieczorze literackim młodych poetów uczestniczyłem po deklamacjach w spontanicznej dyskusji i choć wszyscy posługiwali się językiem polskim ja nic z tego nie rozumiałem co oni mówili a i tematy były dla mnie miałkie. Oni choć nie zaprzeczę z uwagą mnie słuchali to czułem się jak zgniły owoc jak kamień przez Boga rzucony na szaniec jak starzec co przemawia jeszcze w zaangażowaniu a nie widzi że sala jest już pusta. Poza przyjętymi ramami poza teraźniejszymi nurtami. Więc twój wiersz może wcale satyrą nie jest a chęcią życia w młodszych świecie? przewrotną namiętnością bycia uniwersalnym i niezapomnianym? Rozpaczliwą próbą dokonania jeszcze czegoś wielkiego. Przeczytałem ostatnio przerażającą jak dla mnie informację. Firma wynalazła okulary które pozwalają na ulicy zidentyfikować osobę i przeczytać wszystko co ta osoba zamieściła w sieci?! Porażający wynalazek i to dopiero jest groteska.  Coraz bardziej mi się nie chce niż chce. Coraz częściej mogę powiedzieć że wiele bym jeszcze zdziałał gdyby zamienić miejscami chęci z wypaleniem. Dlatego wolę bardziej czytać niż publikować a jeśli już to w taki sposób że nikt nie będzie miał wątpliwości z kim ma do czynienia. 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Zajmująco w Twoim wierszu i ładna puenta.. Pozdrawiam serdecznie.
    • Akty, Rokito, kot i korytka   Akty, Roksano! Do nas korytka
    • A Kresilas sanie chce. I nassali serka.
    • @Gosława  Reniu, Twoje wiersze  do głos z innych przestrzeni niby do nich daleko, a jednak blisko. Pozdrawiam serdecznie.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...