Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Coś czuję,
lecz nie wiem co.
Kogoś widzę,
lecz nie wiem kogo.
Czegoś chcę, lecz nie wiem czego.

Coś czuję.
Czy to miłość?
Kogoś widzę.
Czy to ON?
Czegoś chcę.
Czy chcę Ciebie...?
___

Z niecierpliwością czekam na "komentarz" od nAzGuL22.

Opublikowano

[quote]Nie będzie, szkoda słów na komentarz.


Hurra! Cieszę się niezmiernie! Po prostu fantastycznie! Wspaniele! Genialnie!

[quote]Ups..
Zapomniałaś chyba dodać paru słów. Jakich? Chociażby, że "jestem tak naiwna, że nie potrafię zaakceptować innych i ich twórczości". Ups...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



skoro peel nie wie czego chce, ani co czuje, to po co o tym pisze? przecież to jest bez sensu, żadnego obrazu, żadnej konkretnej sytuacji...jeśli jest to wiersz z myślą o konkretnej osobie, to ok, pokarz jej go i spokój, mnie jako odbiorcę zupełnie nie fascynuje tak marnie przekazany brak jakiejkolwiek informacji od peela.
pozdrawiam
Opublikowano

[quote]Ten nAzGuL a nie Ta nAzGuL.


Z przyzwyczajenia z innego forum. Wybacz. Mea culpa, mea maxima culpa.

[quote]skoro peel nie wie czego chce, ani co czuje, to po co o tym pisze? przecież to jest bez sensu, żadnego obrazu, żadnej konkretnej sytuacji...jeśli jest to wiersz z myślą o konkretnej osobie, to ok, pokarz jej go i spokój, mnie jako odbiorcę zupełnie nie fascynuje tak marnie przekazany brak jakiejkolwiek informacji od peela.
Ej ludzie ludzie... Jeszcze nikt nie zauważył, że po mnie to zupełnie spływa?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


skoro to po tobie spływa to ja nie rozumiem po co wystawiasz utwory na forum. Bo najwidoczniej nie po to by ktoś jej ocenił i całkiem możliwe, że w czymś Ci doradził. a jeśli wystawiasz utwory by się pochwalić...no cóż...życzliwie doradzam pokorę, bo naprawdę chwalenie się powyższym utworem jest jakąś przykrą pomyłką...
Opublikowano

[quote]Bo najwidoczniej nie po to by ktoś jej ocenił i całkiem możliwe, że w czymś Ci doradził.


Owszem, również po to. Ale... chwila, moment. Widzisz tu jakąś radę prócz wrednych uwag?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


owszem, widzę. uwaga nie zawsze musi byś miodem oblana, żeby łatwiej było przełknąć. jeśli przestaniesz ją brać osobiście, jako atak na swoja osobę, jeśli zechcesz sie nad nią zastanowić zmieniając swoje nastawienie może uda Ci sie coś z niej dla siebie wyciągnąć ( oczywiście nie zawsze). mój komentarz w żadnym wypadku nie był wredny, nie pozwoliłabym sobie na to. nie dziw się jednak, że jeśli prowokujesz, pisząc na przykład, że dana uwaga po Tobie spływa, przysłowiowa piłeczka może zostać odbita.
Opublikowano

[quote]naprawdę chwalenie się powyższym utworem jest jakąś przykrą pomyłką...


Ależ oczywiście, że to nie jest wredne!
Jak już opwiedziałam, nie będę wiecej publikować, skoro tak Was to razi.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @bazyl_prost To chyba jest najtrudniejsze, pozbycie się balastu i złych wspomnień.
    • @Gra-Budzi-ka W bessens ja, powiem szczerze W miejscówce każdej wierzę Bo bezsens To anty sens Bezsensie - życie me zmień!     
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witam - łatwo powiedzieć skup się - czasami idziemy zamyśleni i wówczas              można walnąć  - zwłaszcza jak słup na chodniku - dzięki za             czytanie i komentarz -                                                         Pzdr.
    • @lavlla nisu   Bardzo dziękuję!  Podobają mi się wewnętrzne rozważania. :) Serdecznie pozdrawiam.   @Myszolak   Bardzo dziękuję!     Wiem, o czym mówisz. Wiem, jak to jest - szukać kogoś, kto spełni choć połowę, i wracać z pustymi rękami. Ale widzisz... Ten wiersz nie miał być listą wymogów do spełnienia. To miało być raczej pytanie -  czy w ogóle istnieje ktoś, kto "naturalnie" jest taki? Kto nie musi się starać być rzeką - po prostu nią jest.  Lubię Twoje komentarze, bo ukazują inną stronę - o wiele logiczniejszą.  Serdecznie pozdrawiam. 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        782 lata temu 16 marca 1244 roku po dziesięciomiesięcznym oblężeniu skapitulowała jedna z ostatnich twierdz Katarów - Montsègur. Krzyżowcy zapewnili ich, że ci którzy wyrzekną się herezji i wrócą na drogę Świętego Kościoła Rzymskiego uratują życie na mocy papieskiej amnestii. Jednak około 200 perfectusów albigeńskich odmówiło i całkowicie dobrowolnie wyszło w ciszy na przygotowane dla nich stosy. Wedle relacji ginęli tak godnie i w sposób wręcz święty, że ich śmierć  zamiast do zakończenia herezji, przyczyniła się jeszcze przez jakiś czas do wzmocnienia ruchu w Langdewocji.     "Heretycka pieśń o Doskonałych z Montségur"   Przez rozbite w perzynę mury twierdzy, przebijało się nieśmiało  światło słonecznego poranka. Ślady ognia krucjaty nadal  niczym piekielne, smolne pieczęcie, spoczywały czarnymi bliznami na okaleczonych cegłach. Południowa baszta osaczona przez tych  co przyszli tu z łacińskim krzyżem, runęła wraz z obrońcami w górską przepaść. Przez skruszałe blanki, mające więcej ubytków w murze niż dusza uwięziona  pomiędzy pęknięciami ciała, przechodzą swobodnie mgły, dymy, dusze  a nawet pieśni Doskonałych.     Mówią, że ogień wyzwala ale i karci. W proch Cię obróci, jeśliś był świętych i heretykiem jednako. Jeśliś był złoczyńcą sprośnym czy zbawicielem świata. Zbawienie jest jedynie  wyrwaniem się z matni tej ziemi, która nie jest ani naszym domem, ani cudownym ogrodem Boga. Jest więzieniem dla wolnych dusz. Więzieniem zbrukanych aniołów. W którym wyrokiem jest przywdzianie ludzkiego ciała i jego przeklętych ułomności. Nie wierzę w zmartwychwstanie. Ciało jest grzechem śmiertelnym  i ma jedynie prawo  do powolnego gnilnego rozpadu.     Lecz mówią też,  że z prochu na powrót powstaniesz. Proch zastygły niczym zaprawa  w murach tej twierdzy, gardził zmartwychwstałym ciałem, przyjął więc formę pieśni i wizji, ostatniej, ziemskiej,  niewolniczej drogi bohaterów, którzy wybrali śmierć w absolutnej ciszy, w doskonałym ogniu zbawienia.   Najeźdźców nie witali jak wrogów a jak wyzwolicieli. Czy wyrzekacie się  sług i praktyk nieczystych? Wyrzekamy się świata, który pod postacią fałszywych proroków  zabiera nam możliwość wyboru. Gdyby Jezus istniał to pielgrzymowałby   teraz razem z nami  ku otwartej przestrzeni błoni podgrodzia. Czarne szaty i bose, poranione stopy, symbolizowały nie mękę i krew  a najwyższą uległość.     Spojrzyj mój synu poza krąg światłości  kiedy Cię ku temu Pan Twój i Mistrz wzywa a to co nieodgadnione dla Twego pojmowania objawi się Tobie w całej chwale. Bądź posłuszny  i idź za wezwaniem Pana swego. I ich pieśń zaniosły anioły. I zesłał Bóg, dzień gniewu na ród swój. Stosy ułożone i polane oliwą, były bramami do światłości. Ogień oczyszcza. Stos nie zmienia prawdy. Odsłania ją dla tych  co gotowi są jej nie porzucać. W godzinie ostatniej. Patrzyli w ogień z milczącym przyzwoleniem. Z ludu nie poleciał ku nim ani jeden kamień. Nikt nie był bez grzechu. W ziemskim siedlisku grzechu. Weszli w czerwone języki płomieni. Nie było krzyków ani skarg. Tylko cisza. Pospólstwo mogło uznać, że giną nie heretycy a męczennicy.     Błogosławiony ten, który poznał siebie, zanim ciało nauczyło go strachu. Ziemia przyjęła daninę z krwi. Mury przygarnęły ich prochy. Ich serca były złożone z gorliwej wiary i pogardy dla doczesnych zbytków. Bo nieba nie ma nad nami. Jest w nas i tylko my możemy  sami się ku niemu zbawić. Czytaj ich dziedzictwo. Z księgi popiołów poczęte. Wybrzmiałe z dzwonnic  kamiennego Carcassonne. Powtarzane wartkim nurtem,  nieodgadnionej Aúde. Ich dusze są wreszcie wolne. Została tylko pieśń  o ostatnich Doskonałych z Montségur.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...