Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Niebiesko - zielony miś,
Z czerwonymi łatami na brodzie,
I pies, który szczeka kiedy wciśniesz jego serce...

Słońce które świeci i roztapia lody smutków,
Aksamitny pył naszych wspomnień,
I zielone jedwabne drzewa łez...

Trawa o smaku słonego deszczu,
Góry brzoskwiń z zielonego strachu.
Niebo które świeci białą purpurą

Wiosna ma smak pieczonego ciasta,
A ja wiem, że to nie czas na smutek
Popatrzę na ten latawiec złudzeń

I wiem, że kocham to życie,
Które pachnie łagodnym porankiem marzeń,
Upieczonych z naszej miłości.

Opublikowano

Wiersz przypomina zupę do której wszystko się wrzuca, ale tutaj już za dużo składników jest i chyba mi nie smakuje. Proponuję wiele koncetracji przy budowaniu metafor, porównań. Wiele śmiałych obrazów tu widzę i zachęcam, by na tym nie poprzestać.


A.S.S.

Opublikowano

totalny bałagan z interpunkcją. raz jest, raz jest nie ma. przecinek stoi nawet w miejscu, w którym go być nie powinno.... poza tym jestem drażliwa na tym punkcie :P
rzeczywiście, za dużo wrażeń jest w tym wierszu. takie nagromadzenie kolorów, obrazów, faktur, zapachów, smaków....wszystkiego! i przez to potem już nie jest wiadome, o co właściwie chodzi, bo przestaje się reagować na te "zmysłowe" zabiegi.
poza tym trzy ostatnie wersy jakoś mi banałem zalatują....
ale cztery zwrotki, po powtórnym przemyśleniu, mogą być naprawdę niezłe.
pozdrawiam :)
ps. i podobają mi się góry brzoskwiń z zielonego strachu.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • są noce których nie pamiętam ale ciągle gdzieś we mnie czuwają tęsknota jest w raju nam zostały miejsca pełne słów ale czy jeszcze coś łączy ślad z życiem albo miłość ze szczęściem mam wrażenie że dziś wszystko znajdujemy na śmietniku wyobraźni chociaż spotykają mnie noce z których patrzę na księżyc i wybieram  pomiędzy zegarem a wahadłem bić - czy odbić się bywać czy zapewniać milczenie to przemijanie czy wahanie
    • @Berenika97 Chyba każdemu zdarzyło się rozpaść w obliczu niesprawiedliwości świata...to łatwo może pochłonąć. Ciekawy temat wiersza. Pozdrawiam
    • @Nata_Kruk Ona, znaczy ta dróżka, jest tam stale, do dzisiaj :)    Dobranoc - gwiazdki na noc  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

                      @Andrzej P. Zajączkowski,  @Rafael Marius   dziękuję :)                                   
    • Nie jestem pewien, czy ona nadal tutaj mieszka, a więc przy każdej okazji kiedy muszę tędy przechodzić towarzyszy mi cichy strach przed jej spotkaniem, przed spojrzeniem jej oczu, albo może głównie przed odbiciem się w jej źrenicach. Nie ma w tym też wiele z patetyzmu - od jakiegoś czasu męczą mnie ataki kołatania serca, a boję się, że minięcie jej na chodniku w optymistycznym scenariuszu odebrałoby mi przytomność, a w gorszym, autentycznie zaszkodziło mojemu zdrowiu (w najoptymistyczniejszym - zabiło). Z racji tego, od miesiąca dawkuję leki przeciwkrzepliwe, a w maju mam ustalony termin ablacji. Ablacja. Lekarz tłumaczył mi - jest to zabieg, w którym pacjentowi wprowadza się do tętnicy specjalne urządzenie, wędruje nim aż do serca, a w sercu małymi impulsami pobudza się kolejne fragmenty przedsionków. W momencie, kiedy któryś fragment, sprowokowany impulsem, wywoła migotania, taki fragment bezlitośnie się zabija, na przykład wymrażając go ciekłym azotem. Pacjent w trakcie całej operacji zachowuje pełną przytomność. Uznałem, że jest w tym coś okropnie poetyckiego, to rozrzedzanie krwi, wkłuwanie się w tętnicę (udową!), wędrówka do serca, wymrażanie wadliwego serca. Lekarstwem jest zabicie feralnego fragmentu, wymrożenie go, aż martwe zostawi jedynie nieaktywną bliznę pośrodku zdrowo działającej tkanki. Czy w tym nie ma chociaż jednego wiersza? Jest. Myślę, że jest ich cały tomik - dlatego tak smuci mnie, że nie jestem ich w stanie napisać. Po zabiegu przeznaczony jest czas na obserwację, a więc może w ciągu tych paru dni spędzonych na szpitalnym łóżku znajdę czas, żeby to wszystko ubrać w słowa. Zapamiętam tam dodać, że robię to dla niej, że z naprawionym sercem, pierwsze co zrobię, to pójdę na jej ulicę, a ona, w pięknym majowym słońcu, przejdzie na drugą stronę ulicy.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...