Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Przemówił
do krwi

gość z ambony
poruszony niebem i ziemią
poczuł ból w krzyżu
wszystko jest sprawą empatii

A ja
przypominam
jak radosne są pchełki
elektrycznych sufitów

Wierzysz?
---Wieże

Poronił zły

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



W swojej ułomności nie ogarniam tych "radosnych pchełek elektrycznych sufitów" - coś w nawiązaniu do współczesności? Zamiast świec?

Intrygujący tekst, bardzo misię - poza dwoma, pchlimi wersami - pewnie wyobraźnia mnie zawiodła.
"Wierzysz?
---Wieże

Poronił zły" - superaśne!

Pozdrawiam :)
kasia.
Opublikowano

A może zamiast tej, faktycznie nie pasującej zwrotki, i teraz wymyśliłem... Chyba to jest lepsze, choć nie przywykłem do tak radykalnych zmian...

[quote]Dla mnie
wszystko je dno
zjada codzień



W całości to by zabrzmiało tak...

[quote]Przemówił
do krwi

gość z ambony
poruszony niebem i ziemią
poczuł ból w krzyżu
To sprawa empatii

Dla mnie
wszystko je dno
zjada codzień

Wierzysz?
---Wieże

Poronił zły

"Co dzień" jest poprawnie, jednak... pisane z celowym błędem chyba brzmi lepiej. Nie znalazłem lepszego wyrazu, który by tam pasował i nie naruszał wieloznaczności. Pisane poprawnie wprowadza za dużo krótkich słów... tak mi się to lepiej widzi.


Dziękuję za pomoc... Wiersz napisany na prawdę w przypływie fali, może zbyt krótko nad nim myślałem.

Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



W całości to by zabrzmiało tak...

[quote]Przemówił
do krwi

gość z ambony
poruszony niebem i ziemią
poczuł ból w krzyżu
To sprawa empatii

Dla mnie
wszystko je dno
zjada codzień

Wierzysz?
---Wieże

Poronił zły

"Co dzień" jest poprawnie, jednak... pisane z celowym błędem chyba brzmi lepiej. Nie znalazłem lepszego wyrazu, który by tam pasował i nie naruszał wieloznaczności. Pisane poprawnie wprowadza za dużo krótkich słów... tak mi się to lepiej widzi.


Dziękuję za pomoc... Wiersz napisany na prawdę w przypływie fali, może zbyt krótko nad nim myślałem.

Pozdrawiam.

Nieźle; podoba mi się Twoja zmiana.
Fajny zabieg; " je dno" - smaczna wieloznaczność

Co do; "zjada codzień", jako codzienność/dzień powszedni - a nie dzień w dzień - chyba o to Ci chodzi - w sumie jest o.ki. obawiam się jednak odczytu osób, które nie przeczytają naszej rozmowy, a tym samym mogą nie uchwycić zamysłu Autora - musisz sam zdecydować, jaką pisownię zostawisz.

Dawaj wierszyk na P - konfrontacja w tym dziale powinna Cię naprowadzić - zostawiam pozytywkę dla wiersza za temat, styl, pomysłowość i wysublimowany sarkazm z loczkiem.


Pozdrówki:)
kasia
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Dobra... tylko muszę poczekać aż minie limit... Tymczasem ktoś tu może jeszcze zaglądnie i coś zasugeruje. Tak czy owak... mi się już to widzi na P... Nic więcej do dodania/zamiany w grę raczej nie wchodzi (wszystkiego byłoby szkoda).

Pozdrawiam.
Opublikowano

To tylko ja. Nie mam tym razem sugestii,
lubię obserwować jak powstaje wiersz, po drodze - pięknieje.
Ciekawa jestem wybranej przez Ciebie wersji, pewnie
niedługo ją zobaczę, przeczytałam i wiersz i zamierzenia,
podobają się.
Z pozdrowieniami
- baba

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena   Świetnie jest poprowadzona narracja - budujesz napięcie jak w kryminale (inwigilacja, kontrwywiad, tajemnicze drzwi), żeby na końcu okazało się, że to opowieść obyczajowa o ludzkiej pysze. Ten kontrast między poważnym tonem śledztwa a groteskową puentą jest świetny.     Ale ta historia ma dwie strony.  Jan C. przez 23 lata świadomie oszukiwał żonę - to nie jest drobne kłamstewko, tylko konstrukcja całego fałszywego życia: sfałszowana legitymacja służbowa, wymyślona kariera w ministerstwie, codzienne udawanie wyjścia „do pracy". To wieloletnia, systematyczna manipulacja najbliższą osobą. Ewa przez ponad dwie dekady żyła w świecie zbudowanym na kłamstwie, nie mając prawa wiedzieć, kim naprawdę jest jej mąż. Co więcej, sam mechanizm ukrywania – tajemnicza „praca", brak przyjaciół, zakaz pytania o szczegóły – to właśnie te elementy, które w normalnym związku budzą uzasadnione podejrzenia o zdradę.  Problem pojawia się dopiero w reakcji Ewy na prawdę. Gdyby jej gniew dotyczył samego faktu oszustwa i braku zaufania, byłby to uzasadniony żal. Ale to, co faktycznie wykrzyczała – „człowiek z gminu", „bez matury", „oszust" – pokazuje, że jej problemem nie było kłamstwo jako takie, tylko odkrycie, że mąż nie ma dyplomu i pochodzi z gorszej, w jej mniemaniu, klasy społecznej. Fortuna w brylantach jej nie uspokoiła – uspokoiłaby ją tylko, gdyby mąż był prawdziwym urzędnikiem państwowym z odpowiednim wykształceniem. Innymi słowy: Jan skrzywdził ją realnie – wieloletnim kłamstwem i odmową zaufania. Ale Ewa zniszczyła się sama, reagując nie na to kłamstwo, lecz na status społeczny, który się za nim krył. Gdyby to była historia o mężu, który latami udawał kogoś innego z powodu romansu, jej gniew byłby całkowicie zrozumiały. Ale to historia o kobiecie, którą zawiodła nie zdrada, tylko własny snobizm - i to jest gorzka, ale trafna puenta tytułu „Idiotka"."
    • Viola... Czarek ujął to bardzo dobrze, dołączam. Piękny wiersz.
    • @viola arvensis   co mam napisać po tak wspaniałych Twoich słowach?   dziękuję?   to piękne słowo ale jakby tylko prześlizgnęło się po mojej duszy.   że ten tylko zrozumie kto przeżył traumatyczny rozpad osobowości?   chyba tak.   że Bóg swoją mocą uzdrowi?   zdecydowanie tak!!!!   w najciemniejszych godzinach życia trzeba mu ufać.   bez końca.   miło mi czytać Twoje mądre słowa.   i świetny jest czas zamyśleń nad nimi.   dziękuję Ci za to.   całym sercem.   całym sobą.                   @Nata_Kruk   Nata.   musiałem spróbować.   na kafelkach - nie.   na panelach - nie.   na piasku - o tak!   nie mam w domu podłogi z piasku, chociaż miewają taką w swoich rezydencjach miliarderze zwariowani na punkcie eko.   to taka moja metafora poetycka w klimacie znikania siebie:)     bardzo Ci dziękuję za wspaniałe słowa.   przyłączam się do Ciebie - niech do ciężkiej cholery będzie jutro!!!!   serdeczności:)        
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Ta strofka spodobała mi się najbardziej.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @żegnajcie... ta zmieniona nazwa użytkownika... niepokoi.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...