Franka Zet Opublikowano 20 Listopada 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 20 Listopada 2008 może to czas na wiersz księżyc jak pomarańcza jedwabnie snują się mgły i pora coraz starsza zawija wszystko się w kłębuszki kotów spod biurka ten stary dom i my stracone w locie piórka już nie wiem czy moja dłoń czy mrówki piszą na kartkach o zmierzchu mówi się ćma w zaćmieniu ginie słów garstka
kasiaballou Opublikowano 20 Listopada 2008 Zgłoś Opublikowano 20 Listopada 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. W wersie drugim i trzecim banalne, oklepane zwroty, w tak krótkiej formie wyjątkowo zauważalne. Dalej lepiej i to o wiele, jednak pointa, to taki klap, brak akcentu, no i "garstka" tu i w tytule, hmmm - może tytuł inny? Pozdrawiam:) kasia.
Franka Zet Opublikowano 20 Listopada 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 20 Listopada 2008 Kasiu, umyślnie zaczynałam banalnie. Peelka zastanawia się, czy w ogóle coś pisać, zaczyna nieudolnie, a potem zmierzch powoli wydobywa z niej prawdę, wcześniej polukrowaną. Nad tytułem pomyślę, na razie nic do głowy nie przychodzi, bo ten wiersz to faktycznie garstka słów :))
Baba_Izba Opublikowano 20 Listopada 2008 Zgłoś Opublikowano 20 Listopada 2008 Słuchaj Kasi, Kasia dobrze prawi! Dodam: unikaj dużej ilości zaimków w wierszu. Dużo czytaj. Od Ciebie tylko zależy, czy będziesz robiła postępy.
zak stanisława Opublikowano 20 Listopada 2008 Zgłoś Opublikowano 20 Listopada 2008 tylko to : w zaćmieniu ginie słów garstka :D
Agata_Lebek Opublikowano 23 Listopada 2008 Zgłoś Opublikowano 23 Listopada 2008 Wiem, że nie lubisz zmieniać Fran, ale może coś w ten deseń : może to czas na wiersz taki np. księżyc jak pomarańcza albo jedwabnie snują się mgły pora coraz starsza zawija wszystko w kłębuszki kotów spod biurka stary dom i my stracone w locie piórka już nie wiem czy moja dłoń czy mrówki piszą na kartkach o zmierzchu ćma w zaćmieniu giną słowa Myślę jeszcze czym zastąpić piórka, bo tworzy się niepotrzebny rym, wrócę tu jeszcze. Buźka :)
Franka Zet Opublikowano 24 Listopada 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 24 Listopada 2008 Agatko, dziękuję za wgląd - miał być rymowany i miał być takim wiersz sklejającym się naiwnie z naiwnych słów, póki zmierczch (starość, dojrzałość) nie nie doda kilku słów bardziej ważnych. Wiersz, który zsuwa się z kolan i nie wiesz, czy się po niego schylisz. Pozdrawiam:) Stasiu, Babo - ten wierszyk nie ma wielu miłośników, ale ja go lubię, może za tę garstkę słów. Dziękuję i zapraszam jak by co znów.
Baba_Izba Opublikowano 27 Listopada 2008 Zgłoś Opublikowano 27 Listopada 2008 Niektóre wiersze darzy się szczególnym sentymentem, każdy ma takie - nie do ruszenia. Są jak nasze dzieci; troszeńkę nieznośne, niedojrzałe a bardzo kochane! Myślę, że Cię rozumiem, serdeczności baba
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się