Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dobre haiku! Swoją drogą masz u mnie plus za ten most:)
Most jest śliczny! Zwłaszcza teraz jesienią... rzuca się w oczy :)
Ni stąd ni zowąd górskie strumienie zlewają się w ryczące rzeki
nawet mnie chce się płakać jak bóbr przy takiej pogodzie. Uuuu....
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dobre haiku! Swoją drogą masz u mnie plus za ten most:)
Most jest śliczny! Zwłaszcza teraz jesienią... rzuca się w oczy :)
Ni stąd ni zowąd górskie strumienie zlewają się w ryczące rzeki
nawet mnie chce się płakać jak bóbr przy takiej pogodzie. Uuuu....
Jesień to piękna pora roku! Jak nie pada deszcz, to nawet nie taka smutna;) Ps. Jak widać jest bardzo inspirującą porą roku!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ja kocham jesień. Zresztą podobno Wodniki nie lubią ani upału, ani mrozu,
co niniejszym potwierdzam :) A depresja? Może być psychiczna ale i atmosferyczna,
kiedy ciśnienie spaaaada na łeb na szyję i zaczyna lać jak z cebra.
Toteż jednej łezki więcej z mostu którejś z tych kobiet na moście nikt nawet nie zauważy.
A zauważyłaś wodę? Drzewo jest niby zielone, ale woda pokazuje jakie jest naprawdę.
Dokąd zmierza to wszystko: ni stąd ni zowąd.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ja kocham jesień. Zresztą podobno Wodniki nie lubią ani upału, ani mrozu,
co niniejszym potwierdzam :) A depresja? Może być psychiczna ale i atmosferyczna,
kiedy ciśnienie spaaaada na łeb na szyję i zaczyna lać jak z cebra.
Toteż jednej łezki więcej z mostu którejś z tych kobiet na moście nikt nawet nie zauważy.
A zauważyłaś wodę? Drzewo jest niby zielone, ale woda pokazuje jakie jest naprawdę.
Dokąd zmierza to wszystko: ni stąd ni zowąd.
O! Muszę Ci na ucho powiedzieć, że ja też jestem Wodnikiem i potwierdzam powyższe;) Aczkolwiek zdecydowanie jestem bardziej ciepłolubna:) Mimo wszystko garnie mnie do słońca.
Co do wody...Tak tak, zauważyłam!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Aaa... to dlatego jesteś taka inteligentna :))
Dobra dobra;) Ty mi tu nie ironizuj;) Ps. Widać są jeszcze bardziej inteligentne Wodniki:) Jeden i drugi Wodnik jest na pewno uparty, prawda?;) Udowodniliśmy to już kilka razy;)
Nawet wiem dlaczego: czytałem też o tym, jakoby Wodniczki były najgorszymi
żonami ze wszystkich znaków w horoskopie :))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dobra dobra;) Ty mi tu nie ironizuj;) Ps. Widać są jeszcze bardziej inteligentne Wodniki:) Jeden i drugi Wodnik jest na pewno uparty, prawda?;) Udowodniliśmy to już kilka razy;)
Nawet wiem dlaczego: czytałem też o tym, jakoby Wodniczki były najgorszymi
żonami ze wszystkich znaków w horoskopie :))
No teraz to chyba Ci coś zrobię;)))) Ps. Musisz zapytać mojego męża:) Aż tak bardzo nie narzeka:) Wiesz...myślę, że podobnie jest w przypadku mężów;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


To prawda, jest cierpliwa prawie tak jak ja :)
A też jest takim uparciuszkiem jak Ty?;)))
Ja, pantoflarz? Mnie w domu widać tylko teoretycznie :)


Mrówki się nie zauważa.
Nawet, gdyby biegła w drewniakach
mrówka jest nieciekawa,
nijaka.

Czy ktoś słyszał na przykład,
żeby w niedzielę się szło
ot, pooglądać mrówki
na spacer do ZOO?

"Czy to ZOO?"
"Tak. Słucham?"
"Macie mrówki może?"
"Mrówki? Nniee... mrówek nie mamy.
Nie mamy? ...o Boże!

- proszę dzwonić za miesiąc,
my to naprawimy:
zdobędziemy mrówki -
nie ma siły!"

Rzeczywiście, jesienią
przy klatce muflona
napotykam tablicę:
MRÓWKA FARAONA

Samej mrówki nie widać.
Może wlazła pod kwiaty?
Albo, jak to i mrówka
dała dyla przez kraty.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


A też jest takim uparciuszkiem jak Ty?;)))
Ja, pantoflarz? Mnie w domu widać tylko teoretycznie :)


Mrówki się nie zauważa.
Nawet, gdyby biegła w drewniakach
mrówka jest nieciekawa,
nijaka.

Czy ktoś słyszał na przykład,
żeby w niedzielę się szło
ot, pooglądać mrówki
na spacer do ZOO?

"Czy to ZOO?"
"Tak. Słucham?"
"Macie mrówki może?"
"Mrówki? Nniee... mrówek nie mamy.
Nie mamy? ...o Boże!

- proszę dzwonić za miesiąc,
my to naprawimy:
zdobędziemy mrówki -
nie ma siły!"

Rzeczywiście, jesienią
przy klatce muflona
napotykam tablicę:
MRÓWKA FARAONA

Samej mrówki nie widać.
Może wlazła pod kwiaty?
Albo, jak to i mrówka
dała dyla przez kraty.

Jesteś niemożliwy;) Ona musi być złotą kobietą:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Whisper of loves rain    Wiersz maluje przytulną koegzystencję w mansardzie, wśród dachów lubelskich kamienic pokrytych puszystym śniegiem.   Miało to specyficzny koloryt- przypominający emigrację w Paryżu albo stan wojenny.   Pełne uroku miejsce, poświęcenie sztuce, a przede wszystkim młodość i miłość unieważniały fakt trudnego życia (na stole tylko herbata i chleb). Dla peela były to najlepsze chwile.   Ostatnia część tekstu jest konstatacją, że wszystko można utracić, poza "chwilą" bliskości. Nawet jeśli nie ma już człowieka z którym dzieliło się ten wspólny świat.   Końcowe stwierdzenie, stanowi piękną puentę. Zostało napisane na przekór bezlitosnej rzeczywistości...
    • @Mel666 W tym wszystkim zastanawia jedno. Czemu tak się dzieje? Czemu jeden zginie od ugryzienia mrówki, a drugi żyje sto lat. No i ta bezsensowność, która aż krzyczy w Twoim wierszu. Może to po to, by komuś było łatwiej, albo by zrobić miejsce drugiej mrówce. Nie wiem. Ale to pytanie pewno zostaje na długo w człowieku. Pozdrawiam. 
    • Dzięki. Pozdrawiam. 
    • @Poet Ka Och ...

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @andrew Rwany sposób przechodzenia od myśli do myśli imituje chaos, którego doświadcza człowiek w codziennym życiu.   Wiersz jest próbą, a raczej wezwaniem do stworzenia sobie własnego świata i ostrzeżeniem przed tłumem.   Dwa ostatnie, krótkie wersy, niczym zaklęcia, dookreślają, że „swój mały świat” to „swój kawałek podłogi” i „azyl”.   Myśl oraz wezwanie są kierowane do bliskiej osoby (nie w całym utworze- ponieważ pojawia się forma "z nią", jest to element tej rwanej struktury), ale także do wszystkich ludzi – a właściwie do każdego z osobna.   Moim zdaniem ten urywany sposób pisania oraz powtórzenie myśli stanowią największą siłę utworu, nadając mu indywidualny rys.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...