adolf Opublikowano 10 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Października 2008 Ulica pchała ich w dal, do przodu auto chcąc zepchnąć ze swoich pleców garbił się asfalt i na kształt schodów szal tworzył szary chcąc dać go niebu. A po tych schodach księżyc zbledniały Powoli schodził szturchając drzewa Pchając wierzchołki by się kłaniały Była to lasów nie-przepowiednia! Igiełki świerków kłuły powietrze Zepchnij ich wietrze dalej od nas I nastawiały gałązki-miecze Mając za stróża mur z kory tarcz! Któż wtedy wiedział - któż wtedy żył, gdy krople deszczu, nasiona nieba biły tak cicho w twarzyczki szyb, że świt ich ciemniał, gdy nasz rozbrzmiewał? I droga znikąd, ziemi źrenica nie chciała ujrzeć - dać spojrzeć im wtem się skończyła: "Patrz droga znika!" niepowiedziane brzmi zdanie ich. W oczach latarni gasły już łezki Jeszcze sekundę trwał światła krzyk Lecz dzień już wstawał, i nowe freski Układał z ludzi Bóg, lecz nie z nich! Bo z kręgosłupa współczesnych miast - który unosi państw gospodarkę nagle po cichu auto ktoś skradł "Gdzież jest ta droga? Zaraz ją znajdę" Bo jakże trudno przytrzymać jest - zbyt rozpędzone rozmyte koło ja próbowałem - daremny gest nikt nie zatrzyma, choć chciałby - mową! Oni zamarli w bursztynie złotym, co jest stopionym wszech-czasów duchem - i drgnąć nie mogą choć jednym ruchem! Ruchu drugiego nie mogą zrobić. Tej gry reguła znana im była choć nie w ich ręce wrzucono kość A może gra się tylko przyśniła A oni rzekli: mamy już dość Byłem tam rankiem, gdy mleczarz mleko jak chmury białe rozwoził świeże O szóstej przyjazd, mieli być wreszcie - Lecz jeszcze nie ma - gdzie są - daleko...
zak stanisława Opublikowano 11 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 11 Października 2008 adolfie, wprowadzasz wiele ciekawych metafor, ale czytajac ogarnal mnie jakis chaos, niektore zdania sa nie gramatyczne npjak chmury białe rozwoził świeże dziwnie brzmi, prawda? a te kratki, po co one? w sumie dylby to dobry wiersz ale naladowany dziwnosciami ale to tylko moje takie tam moze inni inaczej odbiora pozdrawiam cieplo
lubię latawce Opublikowano 11 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 11 Października 2008 adolfie, wprowadzasz wiele ciekawych znaczków ;P
Hania K. Opublikowano 11 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 11 Października 2008 Coś między Norwidem a Słowackim, sam szczyt mistrzostwa Poezji, danej nam łaskawie przez geniusza Adolfa. Hania.
adolf Opublikowano 11 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 11 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Prosże nie bluźnić i nie porowwnywac moich wypocin z dziełami Mistrzów!
adolf Opublikowano 11 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 11 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. zdaje mi się, żwe brak przecinkawprowadizł ten absurdzik :DDD poprawię, dizeki zawgląd i może racją, że troce zbyt wydziwowane, jeszcze pomyśle dzięki :) pozdr.
adolf Opublikowano 11 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 11 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. taaa adolfy są znane z wprowadzania znaczków :PPP dzięki zawgląd. pozdr.
Hania K. Opublikowano 11 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 11 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Prosże nie bluźnić i nie porowwnywac moich wypocin z dziełami Mistrzów! Ale dlaczego? Dla arcymistrzów i geniuszów nie ma skali porównawczej, rodzi się pytanie, czy wypociny Norwida można porównywać z perłami Adlofa.
adolf Opublikowano 11 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 11 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Prosże nie bluźnić i nie porowwnywac moich wypocin z dziełami Mistrzów! Ale dlaczego? Dla arcymistrzów i geniuszów nie ma skali porównawczej, rodzi się pytanie, czy wypociny Norwida można porównywać z perłami Adlofa. Precz Szatanie ;PPP ! W mojej obecności nie życze sobie takich herezji, jak pani chce może to sobie pisac, ropzowiadąc - wolna wola, teraz Adolfa już nie ma wieć może pani robić co chce (a tak nawiasem mówiąc, to robić to, co, chce żeby pani robiła finansjera, ale to inna sprawa ;P) żaden z moich wierszy nawet kawałeczkiem nie dorównuje poezji Mistrzów, a mowienie, że moja są lepsze to obraza i ich i mnie. pozdr.
Hania K. Opublikowano 11 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 11 Października 2008 adolf A figa! Nie można odegnać Anioła, a Anioł nie myli się w ocenie i doskonale wie, kto jest mistrzem. Zresztą bycie 5 Wieszczem (a pod względem geniuszu 1) to nie żadna tam skromność. WIWAT ADOLF!!! WIWAT ADOLF A cała reszta to marny pył i proch. Hania.
kasiaballou Opublikowano 11 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 11 Października 2008 Ha, długawy, nie lubię zbyt rozbudowanych form - gubię się i nie pamiętam całości przekazu, ale to moja, indywidualna niemoc. Przeczytałam kilka razy i teraz jestem pod wrażeniem, chociaż nie gustuję w takich wierszach - PLUSUJĘ, widząc, że umiejętnie wbijasz się w nową, bardziej współczesną tematykę - dobry jesteś, w tym swoim stylu - to muszę Ci przyznać. Pozdrówki :) kasia.
adolf Opublikowano 11 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 11 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. no właśnie, tyle, że pani jest tylko: Aniołem a ja jako Arcy^100-Anioł-wiem jeszcze więcej i wiem, że się pani myli i oni sa lepsi heheh pozdr.
adolf Opublikowano 11 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 11 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. dzięki zawlgąd ;) no cóż, poezja /nawet archaiczna/ ma dotyczyć świata gdzie żyjemy :), Słowacki pisał inaczje bo żył w innym swiecie, tak samo ja mam pisac w świecie, wk órym żyje, mogę archaizowąc, podnosić cyz inne takie, ale świat ma byc mój (w końcu Kordian dział się w czasach Słowackiego a nie w jakimś średnioweiczu) dzięki za wgląd i pozd.r
adolf Opublikowano 11 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 11 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. dzięki zawlgąd ;) no cóż, poezja /nawet archaiczna/ ma dotyczyć świata gdzie żyjemy :), Słowacki pisał inaczje bo żył w innym swiecie, tak samo ja mam pisac w świecie, wk órym żyje, mogę archaizowąc, podnosić cyz inne takie, ale świat ma byc mój (w końcu Kordian dział się w czasach Słowackiego a nie w jakimś średnioweiczu) dzięki za wgląd i pozd.r
Hania K. Opublikowano 11 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 11 Października 2008 adolf jak Adolf wystawia wiersz, to cała rodzina ma święto, wszyscy czytamy i czytamy i bijemy brawo, a przy innych smiertelnie się nudzimy (pomijając CzarnegoTulipana, który też jest mistrzem słowa). Hania.
Boskie Kalosze Opublikowano 11 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 11 Października 2008 Ładny wiersz, właściwie to taka ballada drogi. Ale czy ukończona? Troszkę za bardzo się to jeszcze rozjeżdża, w sumie nawet do haiku można by w ten sposób dodawać kilkadziesiąt zwrotek :) Warto by spiąć źrenicę z czymś na końcu, czy mleczarza z przedświtem: Byłem tam rankiem, gdy mleczarz mleko jak chmury białe rozwoził świeże bo przecież rano chmury są purpurowe. Puenta też jakaś taka... zwyczajna. Daleko... każdy tak pomyśli, zwłaszcza Hania :) A trzeba właśnie na odwrót, jako poeta powinieneś nam pokazywać rzeczy zwykłe w innym świetle. Albo Jezus... Adolfie, czemu nie ma nagle nic o Jezusie?! Ale ogólnie jest naprawdę bardzo dobrze, odkąd zagoniłem Cię do pracy nad samokontrolą poczynając od uważania na błędy ortograficzne, odtąd co dzień jest lepiej. A jak wobec tego czytam Twój wiersz, stosując się mniej więcej do tego co napisałem powyżej? Coś w tym rodzaju, pomijając niewątpliwie piękne okoliczności przyrody: Ulica pchała ich w dal, do przodu auto spychając z wilgotnych pleców garbił się asfalt i na kształt schodów szal tworzył mglisty, niosąc go niebu. Droga donikąd, ziemi źrenica nie chciała zadrżeć, by dać uciec im - wtem się skończyła, jak wiara znika a w szczerym polu próchnieje wciąż krzyż. O, jakże trudno powstrzymać nam jest zbyt rozpędzone zamiarem koło - i choć próbowali, daremny gest: nikt nie zatrzyma go trawą - mową! Czekałem ich rankiem - mleczarz mleko nim chmury białe rozwoził świeże - godzina szósta... jeszcze są przecież, to nie ich ciągle mam pod powieką? Aha, a przede wszystkim popracuj nad tytułem. Od razu podpowiada o co chodzi, jakbyś stawiał tylko na czytelników w rodzaju Hani :) Nawet bez tytułu reszta i tak domyśli się, o co chodzi. Pozdrawiam.
adolf Opublikowano 11 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 11 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. to ja jednak bym prosił, żeby zamiast czytac moich czytać np. Leśmiana :) Leśmian Bolesław W czas zmartwychwstaniaW czas zmartwychwstania Boża moc Trafi na opór nagłych zdarzeń. Nie wszystko stanie się w tę noc Według niebieskich wyobrażeń. Są takie gardła, których zew Umilkł w mogile - bezpowrotnie. Jest taka krew - przelana krew. Której nie przelał nikt - dwukrotnie. Jest takie próchno, co już dość Zaznało zgrozy w swym konaniu! Jest taka dumna w ziemi kość, Co się sprzeciwi - zmartwychwstaniu! I cóż, że surma w niebie gra. By nowym bytem - świat odurzyć? Nie każdy śmiech się zbudzić da! Nie każda łza się da powtórzyć!
Hania K. Opublikowano 11 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 11 Października 2008 Skromność to wybitna cecha, cechująca geniusza. Kaloszki tego nie zrozumieją.
Boskie Kalosze Opublikowano 11 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 11 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Rozumieją wiele więcej. Na przykład jeśli ktoś przeciąga jakąś żałosną rolę, przestaje to być zabawą i świadczy raczej o początkach choroby psychicznej. Kiedyś czytałem, jak w jednym z Zaborów poborowy udawał, że ma chorą nogę bo nie chciał iść na wojnę. Udawał tak dobrze, że rzeczywiście zaczął utykać, aż w końcu kończyna poczęła mu gnić i trzeba było ją uciąć.
adolf Opublikowano 11 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 11 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Bo Kaloszki to hiper-geniusz :) pozatym prosze mi tutaj od Kaloszki odejść, bo to Kaloszki, Lectery, Sojany i Krzywaki jmi tu pomagały i pomagają na forum, podczas gdy niejakie bufony tylko sabotowały ;PPPP a jakie wiersze pani lubi, prosze tu wklejac, nie obraże się, ja wklęję nastepmny: NA SPROWADZENIE PROCHÓW NAPOLEONA I I wydarto go z ziemi - popiołem, I wydarto go wierzbie płaczącéj, Gdzie sam leżał ze sławy aniołem, Gdzie był sam, nie w purpurze błyszczącéj, Ale płaszczem żołnierskim spowity, A na mieczu jak na krzyżu rozbity. II Powiedz, jakim znalazłeś go w grobie, Królewicu, dowódzco korabli? - Czy rąk dwoje miał krzyżem na sobie? Czy z rąk jedną miał przez sen na szabli? A gdyś kamień z mogiły podźwignął, Powiedz, czy trup zadrżał, czy się wzdrygnął? III On przeczuwał, że przyjdzie godzina, Co mu kamień grobowy rozkruszy; Ale myślał, że ręka go syna W tym grobowcu podźwignie i ruszy, I łańcuchy zeń zdejmie zabojcze, I na ojca proch zawoła: - Ojcze! IV Ale przyszli go z grobu wyciągać, Obce twarze zajrzały do lochu; I zaczęli prochowi urągać, I zaczęli nań wołać: - Wstań, prochu! Potem wzięli tę trochę zgnilizny I spytali - czy chce do ojczyzny? - V Szumcie! szumcie więc, morza lazury, Gdy wam dadzą nieść trumnę olbrzyma! Piramidy! wstępujcie na góry I patrzajcie nań wieków oczyma! Tam! - na morzach! - mew gromadka szara To jest flota z popiołami Cezara. VI Z tronów patrzą szatany przestępne, Car wygląda blady spoza lodów - Orły siedzą na trumnie posępne I ze skrzydeł krew trzęsą narodów. Orły, niegdyś zdobywcze i dumne, Już nie patrzą na słońce - lecz w trumnę. VII Prochu! prochu! o leż ty spokojny, Gdy usłyszysz trąby śród odmętu, Bo nie będzie to hasło do wojny, Ale hasło pacierzy - lamentu... Raz ostatni hetmanisz ty roty I zwyciężysz - lecz zwycięstwem Golgoty. VIII Ale nigdy, o nigdy! choć w ręku Miałeś berło, świat i szablę nagą, Nigdy, nigdy nie szedłeś śród jęku Z tak ogromną bezśmiertnych powagą, Z taką mocą... i z tak dumnym obliczem, Jak dziś, wielki! gdy powracasz tu niczem
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się