Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

kupuję w aptekach kapturki
na oczy żeby chwytały krwawienia jak chłonny
plankton. chociaż radzę sobie ze sobą świetnie
nocami przychodzi do mnie uśmiechnięty duszek
i klepie w pośladki. dotyka

rozsmarowuje na raniących odrostach
snu proszek nasenny. raz po raz
jestem dziewczynką ze spódniczką
w kant i rajtuzami które wpuszczają oczkami
paznokcie.

gdy teraz o tym myślę śmieję się
gardłem owiniętym drutem

palczastym.

Opublikowano

Pani Stasiu, dziękuję jak nie wiem co. Jeszcze podumamy nad tymi krwawieniami, bo u mnie
co wiersz, to krew (i oczy ze spojrzeniami). Pozdrawiam serdecznie


Bernadettko; a to taki żarcik niewinny był... Pozdrawiam dziękując Pancusiowo


Galu; bardzo mi miło. Pozdrawiam grabulą


Pancus

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


zastanów się, czy jesteś dziewczynką 'ze spódniczką' czy jednak może 'w spódniczce' bo to robi różnicę;p
myślę, że powinieneś pozbyć się rymu rajtuzami/oczkami bo jest niefajnie


buź

Rozszerzyłem całość w zetce, bo pierwotna wersja nie dawała mi satysfakcji - za krótka jakaś taka. Dzięki, Olu, za obecność.

Pancuś

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Rafael Marius zwłaszcza, że schody druciane i widziałam przepaść pod nogami:) weszłam na jednym wdechu i na takim samym wydechu zeszłam :) inne osoby to odpoczywają, ja weszłam bezpośrednio:) najbardziej brakuje mi słuchań o Bogu:) Słaby internet tu jest:)
    • Im szybsze mam myśli tym spokojniej chodzę gdy bujam w obłokach leże na podłodze gdy świat mi dopieka piję zimną wodę gdy brzydnie mi życie to dbam o urodę. Gdy hałas mnie goni to uciekam w ciszę gdy ktoś mówi brednie niczego nie słyszę kiedy słowo boli znieczulam milczeniem gdy sen nie nadchodzi uciekam w marzenie. Gdy wkrada się proza to wierszem rymuję gdy coś burzy spokój to azyl buduję gdy deszcz srogi pada to słońcem się śmieję gdy smutek mnie dusi to chwytam nadzieje. I gdy tak pomyślę to jestem sprzecznością świat mnie nie pokochał ja karmię miłością i choć się nie spina z wyobraźnią życie idę swoją drogą w niezmiennym zachwycie.     * z cyklu "Pisanie na kolanie"
    • wzdycha bo wie że piękno na co dzień ulotne                             nie zapomina się chwil uniesień
    • @violetta Rozmarzasz, porażasz... Bardzo ładny wiersz. Widoki także :-)
    • @Migrena chyba tylko Twoją poezją, można dotknąć w tak intensywnie autentyczny sposób choroby ducha, która sprawia, że człowiek staje się boleśnie niewidzialny dla świata i dla siebie samego.  Ale nie dla Boga - wiec tylko On może nas z tego wyciągnąć.    Prawdziwe dzięło stworzyłeś. Opisy nieziemsko bolesne ale autentyczne. Dla mnie - bo stan mi znany. Czytając- wszystko się w człowieku odtwarza.  Pod wrażeniem !   
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...