adolf Opublikowano 31 Sierpnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 31 Sierpnia 2008 Pieśń dla Ojców Wśród pieśni szedłem i woni wawrzynu Zbierając nuty w garniec, czaszkę ludzką W niej troje oczu, przy czym jedno z tyłu Przez które lało błoto się wraz z gliną, która się z listków, piaskiem obsypanych (skroplonym światłem, gdy wieczór blask mrozi) wzięła i wody, zaschłej w oczach czaszki by jak krew gęsta, Ziemi piekło schłodzić. Lecz nie wiedziałem, wciąż wpatrzonym w Marsa Jabłoni Prawdy, jak wiele się bierze - Walki daremnej z boskiego poznania. I szedłem smutno, wiatr mieląc rękami, I zawiedzonym, że w mej w człeka wierze Trze idealność się razem z mękami
maranatha neothenia Opublikowano 31 Sierpnia 2008 Zgłoś Opublikowano 31 Sierpnia 2008 jeśli chodzi o strókturę utworu: nic nie zmieniaj. jeśli chodzi o tematykę ta klamra rozpoczynając i kończąc na tytule jest czymś najtragiczniejszym [patrz: najboleśniejszym ] co ostatnio przeczytałam/ samotność ludzkości we wrzechświecie.. kiedy patrzysz na boki i do góry i nie widzisz nie słyszysz tam żadnego przejawu.. tak mi głupio że ludzie tak czują.. w utworze nie czuć żadnej nadziei, /przypomina mi dzieła Młodej Polski/ czy kiedyś tam będzie? pozdr. em
adolf Opublikowano 31 Sierpnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 31 Sierpnia 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Taki ostatnio mam okres pisania, że wycohdża mi taie wiersze-jęczniki ;) Możliwe że to tylko chwilowy okres i nie długo z przepalenia i beznadizeji przejdę w coś bardziej optymsitycnzwgo. Dzięki za wgląd i pozdr.
HAYQ Opublikowano 3 Września 2008 Zgłoś Opublikowano 3 Września 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Fajnie zacząłeś, szkoda, że później to troszku się rozmiękło. Pierwsza zwrotka wydaje mi się najlepsza - zapowiada ciekawy wiersz i ma klimat, ale dalej, niestety jest już gorzej. Ogólnie czegoś tu brakuje, poza dobrym (dobrze napisanym) rozwinięciem. Może lepszej pointy? Ale wena , jak widzę dopisuje :) Pozdrawiam. Wśród pieśni szedłem i woni wawrzynu, zbierając nuty w garniec, czaszkę ludzką. W niej troje oczu, przy czym jedno z tyłu, przez które błoto lało się wraz z gliną, ...mała zamiana (st) i interpunkcja która powstała z piaskiem obsypanych, (skroplonych światłem, gdy wieczór blask mrozi) listków i wody, zaschłych w oczach czaszki, by jak krew gęsta piekło Ziemi chłodzić. Lecz nie widziałem, zapatrzony w Marsa Jabłoni Prawdy, jak wiele się bierze walki daremnej z boskiego poznania. Stąpam ponuro, wiatr mieląc rękami, zbyt zawiedziony, że w człowieczej wierze ideały razem trą się z mękami
adolf Opublikowano 3 Września 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Września 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Fajnie zacząłeś, szkoda, że później to troszku się rozmiękło. Pierwsza zwrotka wydaje mi się najlepsza - zapowiada ciekawy wiersz i ma klimat, ale dalej, niestety jest już gorzej. Ogólnie czegoś tu brakuje, poza dobrym (dobrze napisanym) rozwinięciem. Może lepszej pointy? Ale wena , jak widzę dopisuje :) Pozdrawiam. Wśród pieśni szedłem i woni wawrzynu, zbierając nuty w garniec, czaszkę ludzką. W niej troje oczu, przy czym jedno z tyłu, przez które błoto lało się wraz z gliną, ...mała zamiana (st) i interpunkcja która powstała z piaskiem obsypanych, (skroplonym światłem, gdy wieczór blask mrozi) listków i wody, zaschłych w oczach czaszki, by jak krew gęsta piekło Ziemi chłodzić. Lecz nie widziałem, zapatrzony w Marsa Jabłoni Prawdy, jak wiele się bierze walki daremnej z boskiego poznania. Stąpam ponuro, wiatr mieląc rękami, zbyt zawiedziony, że w człowieczej wierze ideały razem trą się z mękami Dzieki HAYQ, Podbają mi się twoje zmiany. wierszyk teraz wpadł na zetkę ;PPPP i ma torcew końcówkę zmienioną, ale twojer zmiany mi się podbają i nie ukrywam, że je wcielę do wiersza ;) dzięki za wgląd i pozdr.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się