Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Nie byłem też na Mont Everest a tylu już wlazło na sam szczyt.
Czy to też jakaś ujma?

Zależy od ambicji. A ty chyba masz troce inne niż .org
Sam zacząłeś atak -- i to chybiony.
Bo prostacki. Nie ma nic prostszego niż zestawić dwolny słabszy tekst z autorem, który nie jest lubiany na forum. Tanie to. Pobujesz postawić tezę, że chodzi o relacje... Ale masz rację, gdyby nie znajomości to awagarda zamiast dyktoeać trendy i pieprzyć od rzeczy lęgła by się na śmietniku liżąc d*pę finansjerze! Tu pewnei jest podobnie.

Ale nikt z forumowiczów nie pisał, że ocenia moje wiersze przez pryzmat sztuki, ale przez pryzmat siebie. I kicz może się podobać. A sztuka moze być kiczem. Nie nam to oceniać.

Nie wstydże się moich potworków - - bo każdy z nich to proba kroku wzwyż.

W kwietniu napisałem ten wiersz, byłem z nieg przedumny, terazwidże, jaki jest, ale mimo to nie weypre się niego, tak jak i fragmnetu...

Dłuto

Otoczmy Ziemię kolumnadą marzeń,
Rozpalmy ogień w stos mieniąc świątynię,
Niechaj się lauru woń ku gwiazdom niesie,
I do rozgrzanej trafi myśli ludzkiej!

Galaktyk fala wydrze wiary płomień,
Niesiony blaskiem odbiciem lustra dusz.
Gwiezdna korona ciemni nie rozjaśni,
Lecz zestali czas by bliżej nas wszedł Bóg.

Strzała świetlista o pancerz się skruszy,
Okalający wszechświata granicę,
Moc w odwrócony ruszy bieg planety!

Tnijmy kajdany gwiazdozbiorów sieci
Dzielmy atomy łówmy ideę snów
W przyszłość wzbijmy wzrok- marzmy – bo sen to cum!
  • Odpowiedzi 60
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Nie lubiany bo nie łasi się do każdego. Sam z nim nieraz się ściąłem
o to jak nie pisać, ale to nie znaczy, że mam go niszczyć i przekreślać
bo nie pisze mi pochwalnych pierdułek :)
Podobnie skrytykuję to na dole - tekst jest o niczym i o wszystkim. Wystarczy przestawić
w nim 2, 3 wyrazy, żeby się przekonać o tym, że poza jakimiś hasłami i wezwaniem
do czegoś bliżej nieokreślonego, nie ma tu niczego więcej:
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie interesuje mnie, co zrobisz z moim komentem, możesz przy nim sobie zwalić, opluć, przemilczeć... ale:

W przeciwieństwie do Ciebie nie pozuję na wielkiego krytyka wysmiewając wiersze, ale pisze to co, sądze o nich. Ty uważasz - że to lizanie dupy... cóż to chyba wszuyscy tu liża sobie dupy ;( bo inaczej się nei da napisac o wierszu chyba, że twoimi śłowami "wiem, że dobre,. bo wiem" Niektorym to i może pasi

Mylisz się. Pochwaliłem pulicznie kilka wierszy Liliany na zetce mimo fali minusów. Pochwlaiłem też parę marianny.. I co. Jakoś nie ozstąłem stracony

Nie niszczysz - wysmiewasz. Ale i śmiech nie jest n i e p o k o n a n y
Opublikowano

"Bo prostacki. Nie ma nic prostszego niż zestawić dwolny słabszy tekst z autorem, który nie jest lubiany na forum.
Nie lubiany bo nie łasi się do każdego. Sam z nim nieraz się ściąłem"

Racz dodac przy oklaskach slai - - bo to ważne.

Pozatym jak na razie nie widże, żeby H.Lecter, M.Krzywak,. J rybak.. i wszyscy biegali i plusowali mi wiersze.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Najgorsze jest to, że Tobie naprawdę to się podoba. A przecież
minęło już kilka dni od napisania tego? Wydrukuj, włóż w kopertę
z napisem: "Otworzyć 29 sierpnia 2010 roku". Myślę, że 2 lata
wystarczą za najlepszego krytyka.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Najgorsze jest to, że Tobie naprawdę to się podoba. A przecież
minęło już kilka dni od napisania tego? Wydrukuj, włóż w kopertę
z napisem: "Otworzyć 29 sierpnia 2010 roku". Myślę, że 2 lata
wystarczą za najlepszego krytyka.

zieeeeeeeeeeeeew. matrix się przycina....

kojarzysz? Tak.. tak pisałem w styczniu i mi nie wstyd.\
Dyskujsa już przy tym była.

Emila Fischera:

Ideo, twe dziecię, czarny szlak obrało,
Tułacz, świat znalazł, a jego nie szukano!
Dalej Emilu, trwaj, choć dalekie wybaczenie,
Ubodłeś bogów boś ich posiadł znaczenie,
Wypiwszy z czary, podsiadłeś nie śmiertelną
Duszę… poznałeś ich sztuczki, wiedze tajemną,
Ha i choć ciebie nie ma twe prawa tysiąc lat po tobie,
Będą trwały, choć nie byłeś ich ojcem, znać będą i twoi synowie…

Jesteś wieczny w każdym świata skrawku,
Rodzisz się na nowo w każdym słońca blasku,
I zazdroszczą ci tego nimfy i anioły,
Ale i przed Toba jest wyrok surowy…

Zemsta - tego chcieli oni – bogowie,
Więc zgotowali ci widowisko srogie,
Dwoje istot w marsz poszło tak szalony,
Zginęli obaj, niosąc symbol znajomy!

Na nic zdała się twa siła, ona głucha,
Choć potężniejszym jej cząstka niż ludzi grupa,
Lecz zastygła, w bezruchu, pytając : cóż za potwory?
Nie dla tej rzeczywistości, toż bękarcie są zmory!


I przekląłeś jak świat przeklął twe czoło,
Skradłeś jego Pętno, zyskałeś władze sporą
gryźć będziesz teraz bruki, zwalili cie z tronu,
ci którym skrawek ciernia dałeś, nie masz nawet grobu

Och nie słuszna niepohamowana miłości,
Zaprzestań, skończ, nic prócz zawziętości,
I zła, to całe nadosiągnięcie, widza ci,
Co światli, i ty Emilu widzisz

Emilu, milion lat minie, zasną galaktyki,
Przeminie wszystek, ucichną gadzie syki..
i zaśmieje się z nas, wyszydzi Boża słuszność
bo pokonała nas nicość – „ich” próżność
Emilu, kto oprócz nas doznał obajwnienia,
Kto widzi, jakim błędem są te stworzenia,
Których nasza moc nie jest w stanie spisać,
Odmierzamy ich czas, zegar zaczął tykać..
Aż skamieniałe powstaną obrazy, niosąc kwiaty,
Z kamieni, tak my wyzwoleni ulecim w zaświaty.

----------------------------------------------------------------
postep jest kwestią czasu - a ja go jeszcze mam... Nikt się jeszcze poetą nie narodził...
praca, praca...

Nie Boski... to jest co mi się podoba:

VADE-MECUM


Klaskaniem mając obrzękłe prawice,

Znudzony pieśnią, lud wołał o czyny:

Wzdychały jeszcze dorodne wawrzyny,

Konary swymi wietrząc błyskawice.

Było w Ojczyźnie laurowo i ciemno

I już ni miejsca dawano, ni godzin

Dla nie czekanych powić i narodzin,

Gdy Boży-palec zaświtał nade mną;

Nie zdając liczby z rzeczy, które czyni,

Żyć mi rozkazał w żywota pustyni!



*

Dlatego od was... o! laury, nie wziąłem

Listka jednego, ni ząbeczka w liściu,

Prócz może cieniu chłodnego nad czołem

(Co nie należy wam, lecz - słońca przyściu...).

Nie wziąłem od was nic, o! wielkoludy,

Prócz dróg zarosłych w piołun, mech i szalej,

Prócz ziemi, klątwą spalonej, i nudy...

Samotny wszedłem i sam błądzę dalej.



*

Po-obracanych w przeszłość nie pojętę -

A uwielbionę - spotkałem niemało!

W ostrogi rdzawe utrafiłem piętę

W ścieżkach, gdzie zbitych kul sporo padało!

Nieraz Obyczaj stary zawadziłem,

Z wyszczérzonymi na jutrznię zębami;

Odziewający się na głowę pyłem,

By noc przedłużył, nie zerwał ze snami.



*

Niewiast, zaklętych w umarłe formuły,

Spotkałem tysiąc; i było mi smętno,

Że wdzięków tyle widziałem - nieczuły!

Źrenicą na nie patrząc bez-namiętną.

Tej, tamtej rękę tknąwszy marmurowę,

Wzruszyłem fałdy ubrania kamienne,

A motyl nocny wzleciał jej nad głowę,

Zadrżał i upadł... i odeszły - senne...



*

I nic... nie wziąłem od nich w serca wnętrze,

Stawszy się ku nim - jak one - bezwładny,

Tak samo grzeczny i zarówno żadny,

Że aż mi coraz szczęście niepojętsze!



- Czemu? dlaczego? w przesytu-Niedzielę

Przyszedłem witać i żegnać... tak wiele?

Nic nie uniósłszy na sercu - prócz szaty -

Pytać was - nie chcę i nie raczę: Katy!...



*

Piszę - ot! czasem... piszę na Babylon

Do Jeruzalem! - i dochodzą listy -

To zaś mi mniejsza, czy bywam omylon

Albo nie?... piszę pamiętnik artysty -

Ogryzmolony i w siebie pochylon -

Obłędny!... ależ - wielce rzeczywisty!

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .



*

Syn - minie pismo, lecz ty spomnisz, wnuku,

Co znika dzisiaj (iż czytane pędem)

Za panowania Panteizmu-druku,

Pod ołowianej litery urzędem;

I jak zdarzało się na rzymskim bruku,

Mając pod stopy katakomb korytarz,

Nad czołem słońce i jaw, ufny w błędzie -

Tak znów odczyta on, co ty dziś czytasz,

Ale on spomni mnie... bo mnie nie będzie!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



oj dziewuszko :( czasy się zmieniły teraz pisanie komentarzy większych niż 3 linijki to "lizanie dupy" a chyba nie chcesz bc tuzx po mnie "Lizaczem forumowym" nie moja wina. Indywidium tak postanowiło.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Coraz bardziej pokazujesz, ze chodzi ci o głaskanie po główce.
Wymuszasz pieszczoty niemal siłą, a jak nie to z grzecznego Adolfa przemieniasz się
niemal w Hitlera, którego lepiej zostawić w spokoju. Adolf pokazał prawdziwą twarz :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Coraz bardziej pokazujesz, ze chodzi ci o głaskanie po główce.
Wymuszasz pieszczoty niemal siłą, a jak nie to z grzecznego Adolfa przemieniasz się
niemal w Hitlera, którego lepiej zostawić w spokoju. Adolf pokazał prawdziwą twarz :)

Natomiast ty Boski wmawiasz ludziom, coś co nie jest prawda. Zawsze powtarzałem, że nie mam nic przeciw kryrtyce i komentom - prosiłem o jeżdzenie po wierszu i wytykanie błędów. Ale zauważ, że wyszydzanie bez podania choć jednego argumentu i to bez podstawy, mogło rozdrażnić, szczególnie, że w posługujesz się tą metodą często. A ,co jeszcze dziwnie, zacząłęś wyjątkowo po mnie jeżdzić kiedy doszło do starcia pod iwerszem Lectera. Wcześniej ci nie przeszkadzłąo.

pozdr.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dlaczego zaraz wyszydzanie? Argumentem jest bardzo podobny "technicznie" wiersz.
W sumie i Marianna podobnie pisze, tylko w Jej wykonaniu są to erotyki,
w przeciwieństwie do: sierot, kozaków, Bogów i galaktyk :)

pół wiersza, to nad kurswyą też było wierszem.
Oczywiście bo do worka z Marianna można też wrzucić takich smieciarzy jak Barańczaka....

Natomaist komentem podwarzasz swoją kompetencję bo moje wiersze mają zacohwaną ilość sylab, średniówkę i rym, a czasem nawet rytm

pozdr.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


I co z tego? Póki co, nawet nie zbliżyłeś się do tego "śmieciarza", jak go nazywasz, np:


Powiedz krtani, że wkrótce. I powiedz powiece,
tej kołdrze z piaskiem pod nią, księżniczce, nad ranem
drażnionej ziarnkiem grochu. (Bo późno: po trzeciej).


Poetę ocenia się po tym, co napisał najlepszego. Podobnie jak sportowca:
wystarczy, że raz zdobędzie złoty medal olimpijski, aby
na zawsze pozostał w naszej pamięci. A nie - że ileś razy mu się to nie udało.
Opublikowano

Poezja to rzecz względna.

Zawszona arystokracja nie ujrzała wszech-genisuzu ani w Słowackim ani w Norwidzie, zachłystując się Mickiewiczem (ok zreformowął język -- ale wiersz pisał tanie).

Pozatym, jeszcze czas mam - - I DZIEŁO przede mną jeszcze.

Natomaist, gdzie twoje dzieło o Boski - - ? -- ? Jako Indywidium musisz meić jakieś...

pozdr.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Przeliczając talent poety na słowa, tak jak talent sportowca można przeliczyć na ilość treningów
potrzebnych do odniesienia pierwszych sukcesów (wynajęcie, ogrzanie i oświetlenie sali,
sprzęt, itd.) - to zmarnowałeś ich mnóstwo nadaremnie :)
Opublikowano

"Im kto wyższy, tym łatwiej i niżej spaść może"

"Jednej woli, jednemu trzeba przedsięwzięciu,
Lepszy jeden wódz głupi niż mądrych dziesięciu".
A.M
www.youtube.com/watch?v=Qqm764H_01U&feature=related
www.youtube.com/watch?v=UvYIjFtPQEk&feature=related
www.youtube.com/watch?v=Fa59xt_gD6I&feature=related
www.youtube.com/watch?v=x8SowFKX3ek&feature=related
www.youtube.com/watch?v=ygNuRpwZqRU&
feature=related
www.youtube.com/watch?v=qw6sKPk2_4g&feature=related
www.youtube.com/watch?v=gzeydENt0yQ&feature=related
www.youtube.com/watch?v=NHU9XHtaFLk&feature=related
www.youtube.com/watch?v=2t_aMPKCaxk&feature=related
www.youtube.com/watch?v=Ds8CAMJpLrM&feature=related
www.youtube.com/watch?v=-GLEdahD6y8&feature=related
www.youtube.com/watch?v=7q1WMgWomgU&feature=related
www.youtube.com/watch?v=41IWQgDW854&feature=related
www.wikipedia.org/wiki/Rusa%C5%82ka
Pozdr.b;
J.L.S

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Przeliczając talent poety na słowa, tak jak talent sportowca można przeliczyć na ilość treningów
potrzebnych do odniesienia pierwszych sukcesów (wynajęcie, ogrzanie i oświetlenie sali,
sprzęt, itd.) - to zmarnowałeś ich mnóstwo nadaremnie :)

brak ci wiary.. tak jak u 90% współczesnych ludzi. Przeliczacie wszystek, liczycie składowe nie jest to pierwsze forum i pierwsza dziedzina -- otóż dzisiejsze czasy nie są w stanie zrozumieć, że istotą mysli, ideą nie jest ciągły wyścig szczurów, czy wysilone z a d r ę c z a n i e myśli -- ale -- jej sowboda i finezja. Fntazja, abstrakcja. Ta, której się brzydi kapitał, a która w swej nie-racjonalnosci jest wszech-racjonalna! Widizice wsyzstko przez pryzmat ścisłego rachunku, konstrukcji -- ale nie wiecie, że wszystek jest się w stanie załammać od piórka -- !

Radujcie się, Pan wielki narodów nadchodzi!

Radujcie się - bo prawdy wybiła godzina,

Strach się już Boży urodzi,

Strachem Pan jako mieczem ognistym pościna.



Któż wytrwa... gdy go ognie niebieskie pochwycą?

Któż miecz podniesie - drżący jak listek osiny

Przed Pańską błyskawicą,

W strachu przyjścia Pańskiego i wielkiej godziny?



Na obłokach się zjawią..... członki rzetelne człowieka,

Święci ogniści... staną w chmurzycach za Panem,

Szatan na blask zaszczeka,

Trzody na polach drżące przypadną kolanem.



Pastuszkowie otworzą usta światłością zdziw[ieni],

Widząc jasne obłoki i Pana w obłokach;

Świat się cały spłomieni,

Ujrzy swe archanioły, na ogniach i smokach.



Chwała Panu... że ciałem się zjawił rzetelny,

Że dotrzymał - a przyszedł ratować niewinne

Chystus, Pan nieśmiertelny,

Nasz Pan - który nagrodził swym świętym uczyn[ne].



Podnieście teraz czoła, od wieków trapieni,

A więcej się nie bójcie żadnego ucisku;

Pan ciała wam przemieni

I miasto swoje złote - postawi na błysku...



Pan nasz zamieszka z nami - i nigdy już więcéj

Nie zostawi na ziemi jak teraz sieroty,

Król tysiąca tysięcy,

Na stolicy słonecznej - ognisty i złoty.



Król nasz umiłowany - Baranek łagodny,

Sędzia nasz sprawiedliwy - ciał naszych przemieńca,

Syn Boży pierworodny,

Wołający swe święte do chwały i wieńca.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


To jest stare rosyjskie przysłowie, a nie żaden A.M.
Natomiast trafnie to, co tak często mylimy obecnie z poezją, ujął Karol Irzykowski:

"Więcej bredni powiedzieć może głupiec w pięciu minutach, niż mędrzec przez
pięć lat odgadnąć."
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


To jest stare rosyjskie przysłowie, a nie żaden A.M.
Natomiast trafnie to, co tak często mylimy obecnie z poezją, ujął Karol Irzykowski:

"Więcej bredni powiedzieć może głupiec w pięciu minutach, niż mędrzec przez
pięć lat odgadnąć."


Ku*wa ja sie zastanawiam, czy ty naprawde myslisz, ze jestes ironcizny.

To się zapytaj p. Irzykowskiego - czym jest brednia. Patrz Boski kiedys to co mówił Hitler miało wartosc, dziś móisz bvrednia -- pomyśl kiedyś nad idiotyzmem formułowania takich myśli.

pozdr.
Opublikowano

"Lepszy w wolności kęsek lada jaki niźli w niewoli przysmaki".
www.youtube.com/watch?v=Qqm764H_01U&feature=related
www.youtube.com/watch?v=UvYIjFtPQEk&feature=related
www.youtube.com/watch?v=Fa59xt_gD6I&feature=related


www.youtube.com/watch?v=x8SowFKX3ek&feature=related
www.youtube.com/watch?v=ygNuRpwZqRU&
feature=related
www.youtube.com/watch?v=qw6sKPk2_4g&feature=related
www.youtube.com/watch?v=gzeydENt0yQ&feature=related
www.youtube.com/watch?v=NHU9XHtaFLk&feature=related
www.youtube.com/watch?v=2t_aMPKCaxk&feature=related
www.youtube.com/watch?v=Ds8CAMJpLrM&feature=related
www.youtube.com/watch?v=-GLEdahD6y8&feature=related
www.youtube.com/watch?v=7q1WMgWomgU&feature=related
www.youtube.com/watch?v=41IWQgDW854&feature=related
www.youtube.com/watch?v=2t_aMPKCaxk&feature=related


www.fakty.interia.pl/galerie/natura/tulipanowy-szczyt/zdjecie/duze,736823,2

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    •  

      Miłość, jako nieludzka ponad miarę ludzkości,
      gdy uświadamia ci, opróżniając aktywne zbiory,
      kosmetyką nieznanych wejść — nie ma już odwrotu.

       

      Kiedy żyły integruje prądotwórczym pierwiastkiem,
      z nie wiadomo jakiego pochodzenia — tak pomyślisz...
      Na nowy początek pozwalając półkom się obudzić.

       

      Że nadal nie wiesz — jest opór: tej coś świadczy
      w zaprogramowany umysł, ciągątą jałowości do piątki,
      aby zrozumieć prawo jazdy bez trzymanki, ostrożnie!

       

      Kontroluj prędkość, której nie liczy się kilometrem,
      bez opłat za światło płacąc więcej niż pieniądz,
      ale z pożytkiem doświadczenia dla innych w podróży.

      [...]

      Powiedz im, aby za prędko nie wybielali z oka Ziemi...

       

      ________________________________________________________

      __________________________________________________________

       

      Spis treści:

      ***Organiczny intranet

      ***Gdy młodziwo staje się siarką do draski atawizmu

      ***Kiedy dyada wraca na swoje miejsce

      ***Gniazdo

      ***Z cieśniny

      ***Jest ich więcej

      ***Jak cię piszą — nie myśl, że tak samo widzą po dziewięciu godzinach lucydności

      ***Praktyczny oniryzm — metonimia

      ***W najprostszy sposób wytłumaczę

      ***Nad morzem w Rockanje

      ***Z wyjścia na wejście

      ***Medycyna niekonwencjonalna od Enkidu — nie tylko na raka

      ***Komplet uświęcony środkami — dzięki wiedzy MTJ

      ***Wasz tajny współpracownik wciąż działa w ukryciu

      ***Korektą rzeczywistości

      ***Jest twoja moczarka kanadyjska

      ***Ren ku haiku — kokoro no me

      ***Chociaż raz

      ***Saola — jedna z siedmiu strażniczek

      ***Jak rozsypane przekaźniki tworzą inny

      ***Zwińcie klocki

      ***Do wszystkich antenatów

      ***Gdy jeden rok śmiertelnika traktujemy jako jeden dzień Boga

      ***Gdzie jest Bóg?

      ***Niezniszczalna łodyga z bezludnej wyspy wskrzesza stary mikrofon

      ***Poza kompendium wiedzy

      ***FCE

      ***Hermafrodytyzm

      ***Każdy ma swoją Victorię!

       

      Z aktywnej molekuły przypominającej kształt krzyża (świeży tekst)

       

      Edytowane przez Nefretete (wyświetl historię edycji)
  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Mel666 Bóg - u Ciebie z małej litery - schodzi na ziemię i razem z Nim archaniołowie Michał i Rafał.   To nie jest Bóg z ołtarza - tu przedstawiony jako "bóg",  który pije wino z gwinta pod sklepem.  Ma długie włosy. Ten obraz sugeruje mi, że jest to Bóg, który mieszka z nami, a nie nad  nami.   Aniołowie utracili swoją wiarę w samo "południe dnia świętego". To wymowny obraz. Wszystko się zapadło, zawalił się fundament.   "To twój codzienny bóg", czyli taki, jakiego widzisz. Widzisz go  pod sklepem, a nie jako sacrum.   "Jest bogiem nieporządku, niechlujności i zdziwaczenia" - odczytuję jako bałagan, brud i "odlot".   Nie wymaga ani porządku, bo sam nim nie jest, ani  czystości - sam jest nieporządkiem. To obraz Boga obecnego pod sklepem, nie nad nami.   On nie ocenia - uśmiecha się.   Z całego wiersza wybrzmiewa dla mnie najbardziej: "Tłum klaszcze  w rytm tej  dziwnej gry". Zamiast się modlić - klaszcze. Wszyscy to "kupują".     W kolejnych wersach pojawia się narrator: "Gabriel kręci dokumentalny film". Tu jego rola sprowadza się do  rejestracji rozpadu.   Mamy tu kolejne obrazy: squat, dym i zimne grzejniki.   Wygląda jak reportaż.   Końcowy wers: "Akcja!" jest w moim przekonaniu ironiczny. Tu wszystko jest już skończone.   Starałam się tu  tak ważyć słowa, by nikogo ten komentarz nie uraził . Pozdrawiam serdecznie .
    • Pamiętasz, przyjacielu, gdy będąc dziećmi kwiatów, przeszliśmy przez bramę do sztucznych rajów?   Nie potrzebowaliśmy kluczy od archanioła,  bo mając otwarty umysł  każde drzwi percepcji stoją otworem.    Chcieliśmy iść schodami do nieba albo jechać autostradą do piekła.  To było dla nas bez różnicy.    Las, w którym się zatrzymaliśmy opowiadał nam bajki i narzekał, że dawno nikt się w nim nie powiesił.    Tańczyliśmy na przydrożnych nieskończonościach, żeby złapać stopa  do najbliższej osobliwości.    (Na schodach lub autostradzie trudno złapać stopa)    Ludzie bali się naszego namiotu rozstawionego na stacji paliwowej A przecież każdy był w nim mile widziany    Pamiętasz, przyjacielu, jak napisałam ten piękny wiersz na pudełku od pizzy?   A ty musiałeś na nim machnąć farbami swoją Mona Lisę  – bo rozjechany wzrok nie pozwalał ci zobaczyć małych liter.    Pamiętasz, przyjacielu, gdy rzucaliśmy  kamieniami w nocne niebo?    To był wtedy jedyny sposób,  by dotknąć tej upragnionej przez nas  hollywoodzkiej Alei Gwiazd.   Nie żyliśmy przeciwko temu światu lecz dla świata który jeszcze nie nadszedł.    Nazwaliśmy się Psychonautami Każdy z nas miał swoją własną Misję Apollo  
    • @Nefretete ... kamień spogląda na niebo ogladano go i odrzucano wiele razy  przekazał tyle wiedzy a oni oni nie uwierzyli przemierzył galaktyki i wrócił aby ... ... Pozdrawiam 
    • @Benjamin Artur – dzień niepodobny do nocy... tramontate, stelle!
    • Malutkiej Mai z Dąbrowy nie leży tenis siłowy, wybiera taktykę i wygrywa sprytem, a to jest tenis majowy.     Z najserdeczniejszymi gratulacjami dla Mai Chwalińskiej, która zachwyca Roland Garros.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...