Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Nie byłem też na Mont Everest a tylu już wlazło na sam szczyt.
Czy to też jakaś ujma?

Zależy od ambicji. A ty chyba masz troce inne niż .org
Sam zacząłeś atak -- i to chybiony.
Bo prostacki. Nie ma nic prostszego niż zestawić dwolny słabszy tekst z autorem, który nie jest lubiany na forum. Tanie to. Pobujesz postawić tezę, że chodzi o relacje... Ale masz rację, gdyby nie znajomości to awagarda zamiast dyktoeać trendy i pieprzyć od rzeczy lęgła by się na śmietniku liżąc d*pę finansjerze! Tu pewnei jest podobnie.

Ale nikt z forumowiczów nie pisał, że ocenia moje wiersze przez pryzmat sztuki, ale przez pryzmat siebie. I kicz może się podobać. A sztuka moze być kiczem. Nie nam to oceniać.

Nie wstydże się moich potworków - - bo każdy z nich to proba kroku wzwyż.

W kwietniu napisałem ten wiersz, byłem z nieg przedumny, terazwidże, jaki jest, ale mimo to nie weypre się niego, tak jak i fragmnetu...

Dłuto

Otoczmy Ziemię kolumnadą marzeń,
Rozpalmy ogień w stos mieniąc świątynię,
Niechaj się lauru woń ku gwiazdom niesie,
I do rozgrzanej trafi myśli ludzkiej!

Galaktyk fala wydrze wiary płomień,
Niesiony blaskiem odbiciem lustra dusz.
Gwiezdna korona ciemni nie rozjaśni,
Lecz zestali czas by bliżej nas wszedł Bóg.

Strzała świetlista o pancerz się skruszy,
Okalający wszechświata granicę,
Moc w odwrócony ruszy bieg planety!

Tnijmy kajdany gwiazdozbiorów sieci
Dzielmy atomy łówmy ideę snów
W przyszłość wzbijmy wzrok- marzmy – bo sen to cum!
  • Odpowiedzi 60
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Nie lubiany bo nie łasi się do każdego. Sam z nim nieraz się ściąłem
o to jak nie pisać, ale to nie znaczy, że mam go niszczyć i przekreślać
bo nie pisze mi pochwalnych pierdułek :)
Podobnie skrytykuję to na dole - tekst jest o niczym i o wszystkim. Wystarczy przestawić
w nim 2, 3 wyrazy, żeby się przekonać o tym, że poza jakimiś hasłami i wezwaniem
do czegoś bliżej nieokreślonego, nie ma tu niczego więcej:
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie interesuje mnie, co zrobisz z moim komentem, możesz przy nim sobie zwalić, opluć, przemilczeć... ale:

W przeciwieństwie do Ciebie nie pozuję na wielkiego krytyka wysmiewając wiersze, ale pisze to co, sądze o nich. Ty uważasz - że to lizanie dupy... cóż to chyba wszuyscy tu liża sobie dupy ;( bo inaczej się nei da napisac o wierszu chyba, że twoimi śłowami "wiem, że dobre,. bo wiem" Niektorym to i może pasi

Mylisz się. Pochwaliłem pulicznie kilka wierszy Liliany na zetce mimo fali minusów. Pochwlaiłem też parę marianny.. I co. Jakoś nie ozstąłem stracony

Nie niszczysz - wysmiewasz. Ale i śmiech nie jest n i e p o k o n a n y
Opublikowano

"Bo prostacki. Nie ma nic prostszego niż zestawić dwolny słabszy tekst z autorem, który nie jest lubiany na forum.
Nie lubiany bo nie łasi się do każdego. Sam z nim nieraz się ściąłem"

Racz dodac przy oklaskach slai - - bo to ważne.

Pozatym jak na razie nie widże, żeby H.Lecter, M.Krzywak,. J rybak.. i wszyscy biegali i plusowali mi wiersze.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Najgorsze jest to, że Tobie naprawdę to się podoba. A przecież
minęło już kilka dni od napisania tego? Wydrukuj, włóż w kopertę
z napisem: "Otworzyć 29 sierpnia 2010 roku". Myślę, że 2 lata
wystarczą za najlepszego krytyka.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Najgorsze jest to, że Tobie naprawdę to się podoba. A przecież
minęło już kilka dni od napisania tego? Wydrukuj, włóż w kopertę
z napisem: "Otworzyć 29 sierpnia 2010 roku". Myślę, że 2 lata
wystarczą za najlepszego krytyka.

zieeeeeeeeeeeeew. matrix się przycina....

kojarzysz? Tak.. tak pisałem w styczniu i mi nie wstyd.\
Dyskujsa już przy tym była.

Emila Fischera:

Ideo, twe dziecię, czarny szlak obrało,
Tułacz, świat znalazł, a jego nie szukano!
Dalej Emilu, trwaj, choć dalekie wybaczenie,
Ubodłeś bogów boś ich posiadł znaczenie,
Wypiwszy z czary, podsiadłeś nie śmiertelną
Duszę… poznałeś ich sztuczki, wiedze tajemną,
Ha i choć ciebie nie ma twe prawa tysiąc lat po tobie,
Będą trwały, choć nie byłeś ich ojcem, znać będą i twoi synowie…

Jesteś wieczny w każdym świata skrawku,
Rodzisz się na nowo w każdym słońca blasku,
I zazdroszczą ci tego nimfy i anioły,
Ale i przed Toba jest wyrok surowy…

Zemsta - tego chcieli oni – bogowie,
Więc zgotowali ci widowisko srogie,
Dwoje istot w marsz poszło tak szalony,
Zginęli obaj, niosąc symbol znajomy!

Na nic zdała się twa siła, ona głucha,
Choć potężniejszym jej cząstka niż ludzi grupa,
Lecz zastygła, w bezruchu, pytając : cóż za potwory?
Nie dla tej rzeczywistości, toż bękarcie są zmory!


I przekląłeś jak świat przeklął twe czoło,
Skradłeś jego Pętno, zyskałeś władze sporą
gryźć będziesz teraz bruki, zwalili cie z tronu,
ci którym skrawek ciernia dałeś, nie masz nawet grobu

Och nie słuszna niepohamowana miłości,
Zaprzestań, skończ, nic prócz zawziętości,
I zła, to całe nadosiągnięcie, widza ci,
Co światli, i ty Emilu widzisz

Emilu, milion lat minie, zasną galaktyki,
Przeminie wszystek, ucichną gadzie syki..
i zaśmieje się z nas, wyszydzi Boża słuszność
bo pokonała nas nicość – „ich” próżność
Emilu, kto oprócz nas doznał obajwnienia,
Kto widzi, jakim błędem są te stworzenia,
Których nasza moc nie jest w stanie spisać,
Odmierzamy ich czas, zegar zaczął tykać..
Aż skamieniałe powstaną obrazy, niosąc kwiaty,
Z kamieni, tak my wyzwoleni ulecim w zaświaty.

----------------------------------------------------------------
postep jest kwestią czasu - a ja go jeszcze mam... Nikt się jeszcze poetą nie narodził...
praca, praca...

Nie Boski... to jest co mi się podoba:

VADE-MECUM


Klaskaniem mając obrzękłe prawice,

Znudzony pieśnią, lud wołał o czyny:

Wzdychały jeszcze dorodne wawrzyny,

Konary swymi wietrząc błyskawice.

Było w Ojczyźnie laurowo i ciemno

I już ni miejsca dawano, ni godzin

Dla nie czekanych powić i narodzin,

Gdy Boży-palec zaświtał nade mną;

Nie zdając liczby z rzeczy, które czyni,

Żyć mi rozkazał w żywota pustyni!



*

Dlatego od was... o! laury, nie wziąłem

Listka jednego, ni ząbeczka w liściu,

Prócz może cieniu chłodnego nad czołem

(Co nie należy wam, lecz - słońca przyściu...).

Nie wziąłem od was nic, o! wielkoludy,

Prócz dróg zarosłych w piołun, mech i szalej,

Prócz ziemi, klątwą spalonej, i nudy...

Samotny wszedłem i sam błądzę dalej.



*

Po-obracanych w przeszłość nie pojętę -

A uwielbionę - spotkałem niemało!

W ostrogi rdzawe utrafiłem piętę

W ścieżkach, gdzie zbitych kul sporo padało!

Nieraz Obyczaj stary zawadziłem,

Z wyszczérzonymi na jutrznię zębami;

Odziewający się na głowę pyłem,

By noc przedłużył, nie zerwał ze snami.



*

Niewiast, zaklętych w umarłe formuły,

Spotkałem tysiąc; i było mi smętno,

Że wdzięków tyle widziałem - nieczuły!

Źrenicą na nie patrząc bez-namiętną.

Tej, tamtej rękę tknąwszy marmurowę,

Wzruszyłem fałdy ubrania kamienne,

A motyl nocny wzleciał jej nad głowę,

Zadrżał i upadł... i odeszły - senne...



*

I nic... nie wziąłem od nich w serca wnętrze,

Stawszy się ku nim - jak one - bezwładny,

Tak samo grzeczny i zarówno żadny,

Że aż mi coraz szczęście niepojętsze!



- Czemu? dlaczego? w przesytu-Niedzielę

Przyszedłem witać i żegnać... tak wiele?

Nic nie uniósłszy na sercu - prócz szaty -

Pytać was - nie chcę i nie raczę: Katy!...



*

Piszę - ot! czasem... piszę na Babylon

Do Jeruzalem! - i dochodzą listy -

To zaś mi mniejsza, czy bywam omylon

Albo nie?... piszę pamiętnik artysty -

Ogryzmolony i w siebie pochylon -

Obłędny!... ależ - wielce rzeczywisty!

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .



*

Syn - minie pismo, lecz ty spomnisz, wnuku,

Co znika dzisiaj (iż czytane pędem)

Za panowania Panteizmu-druku,

Pod ołowianej litery urzędem;

I jak zdarzało się na rzymskim bruku,

Mając pod stopy katakomb korytarz,

Nad czołem słońce i jaw, ufny w błędzie -

Tak znów odczyta on, co ty dziś czytasz,

Ale on spomni mnie... bo mnie nie będzie!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



oj dziewuszko :( czasy się zmieniły teraz pisanie komentarzy większych niż 3 linijki to "lizanie dupy" a chyba nie chcesz bc tuzx po mnie "Lizaczem forumowym" nie moja wina. Indywidium tak postanowiło.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Coraz bardziej pokazujesz, ze chodzi ci o głaskanie po główce.
Wymuszasz pieszczoty niemal siłą, a jak nie to z grzecznego Adolfa przemieniasz się
niemal w Hitlera, którego lepiej zostawić w spokoju. Adolf pokazał prawdziwą twarz :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Coraz bardziej pokazujesz, ze chodzi ci o głaskanie po główce.
Wymuszasz pieszczoty niemal siłą, a jak nie to z grzecznego Adolfa przemieniasz się
niemal w Hitlera, którego lepiej zostawić w spokoju. Adolf pokazał prawdziwą twarz :)

Natomiast ty Boski wmawiasz ludziom, coś co nie jest prawda. Zawsze powtarzałem, że nie mam nic przeciw kryrtyce i komentom - prosiłem o jeżdzenie po wierszu i wytykanie błędów. Ale zauważ, że wyszydzanie bez podania choć jednego argumentu i to bez podstawy, mogło rozdrażnić, szczególnie, że w posługujesz się tą metodą często. A ,co jeszcze dziwnie, zacząłęś wyjątkowo po mnie jeżdzić kiedy doszło do starcia pod iwerszem Lectera. Wcześniej ci nie przeszkadzłąo.

pozdr.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dlaczego zaraz wyszydzanie? Argumentem jest bardzo podobny "technicznie" wiersz.
W sumie i Marianna podobnie pisze, tylko w Jej wykonaniu są to erotyki,
w przeciwieństwie do: sierot, kozaków, Bogów i galaktyk :)

pół wiersza, to nad kurswyą też było wierszem.
Oczywiście bo do worka z Marianna można też wrzucić takich smieciarzy jak Barańczaka....

Natomaist komentem podwarzasz swoją kompetencję bo moje wiersze mają zacohwaną ilość sylab, średniówkę i rym, a czasem nawet rytm

pozdr.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


I co z tego? Póki co, nawet nie zbliżyłeś się do tego "śmieciarza", jak go nazywasz, np:


Powiedz krtani, że wkrótce. I powiedz powiece,
tej kołdrze z piaskiem pod nią, księżniczce, nad ranem
drażnionej ziarnkiem grochu. (Bo późno: po trzeciej).


Poetę ocenia się po tym, co napisał najlepszego. Podobnie jak sportowca:
wystarczy, że raz zdobędzie złoty medal olimpijski, aby
na zawsze pozostał w naszej pamięci. A nie - że ileś razy mu się to nie udało.
Opublikowano

Poezja to rzecz względna.

Zawszona arystokracja nie ujrzała wszech-genisuzu ani w Słowackim ani w Norwidzie, zachłystując się Mickiewiczem (ok zreformowął język -- ale wiersz pisał tanie).

Pozatym, jeszcze czas mam - - I DZIEŁO przede mną jeszcze.

Natomaist, gdzie twoje dzieło o Boski - - ? -- ? Jako Indywidium musisz meić jakieś...

pozdr.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Przeliczając talent poety na słowa, tak jak talent sportowca można przeliczyć na ilość treningów
potrzebnych do odniesienia pierwszych sukcesów (wynajęcie, ogrzanie i oświetlenie sali,
sprzęt, itd.) - to zmarnowałeś ich mnóstwo nadaremnie :)
Opublikowano

"Im kto wyższy, tym łatwiej i niżej spaść może"

"Jednej woli, jednemu trzeba przedsięwzięciu,
Lepszy jeden wódz głupi niż mądrych dziesięciu".
A.M
www.youtube.com/watch?v=Qqm764H_01U&feature=related
www.youtube.com/watch?v=UvYIjFtPQEk&feature=related
www.youtube.com/watch?v=Fa59xt_gD6I&feature=related
www.youtube.com/watch?v=x8SowFKX3ek&feature=related
www.youtube.com/watch?v=ygNuRpwZqRU&
feature=related
www.youtube.com/watch?v=qw6sKPk2_4g&feature=related
www.youtube.com/watch?v=gzeydENt0yQ&feature=related
www.youtube.com/watch?v=NHU9XHtaFLk&feature=related
www.youtube.com/watch?v=2t_aMPKCaxk&feature=related
www.youtube.com/watch?v=Ds8CAMJpLrM&feature=related
www.youtube.com/watch?v=-GLEdahD6y8&feature=related
www.youtube.com/watch?v=7q1WMgWomgU&feature=related
www.youtube.com/watch?v=41IWQgDW854&feature=related
www.wikipedia.org/wiki/Rusa%C5%82ka
Pozdr.b;
J.L.S

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Przeliczając talent poety na słowa, tak jak talent sportowca można przeliczyć na ilość treningów
potrzebnych do odniesienia pierwszych sukcesów (wynajęcie, ogrzanie i oświetlenie sali,
sprzęt, itd.) - to zmarnowałeś ich mnóstwo nadaremnie :)

brak ci wiary.. tak jak u 90% współczesnych ludzi. Przeliczacie wszystek, liczycie składowe nie jest to pierwsze forum i pierwsza dziedzina -- otóż dzisiejsze czasy nie są w stanie zrozumieć, że istotą mysli, ideą nie jest ciągły wyścig szczurów, czy wysilone z a d r ę c z a n i e myśli -- ale -- jej sowboda i finezja. Fntazja, abstrakcja. Ta, której się brzydi kapitał, a która w swej nie-racjonalnosci jest wszech-racjonalna! Widizice wsyzstko przez pryzmat ścisłego rachunku, konstrukcji -- ale nie wiecie, że wszystek jest się w stanie załammać od piórka -- !

Radujcie się, Pan wielki narodów nadchodzi!

Radujcie się - bo prawdy wybiła godzina,

Strach się już Boży urodzi,

Strachem Pan jako mieczem ognistym pościna.



Któż wytrwa... gdy go ognie niebieskie pochwycą?

Któż miecz podniesie - drżący jak listek osiny

Przed Pańską błyskawicą,

W strachu przyjścia Pańskiego i wielkiej godziny?



Na obłokach się zjawią..... członki rzetelne człowieka,

Święci ogniści... staną w chmurzycach za Panem,

Szatan na blask zaszczeka,

Trzody na polach drżące przypadną kolanem.



Pastuszkowie otworzą usta światłością zdziw[ieni],

Widząc jasne obłoki i Pana w obłokach;

Świat się cały spłomieni,

Ujrzy swe archanioły, na ogniach i smokach.



Chwała Panu... że ciałem się zjawił rzetelny,

Że dotrzymał - a przyszedł ratować niewinne

Chystus, Pan nieśmiertelny,

Nasz Pan - który nagrodził swym świętym uczyn[ne].



Podnieście teraz czoła, od wieków trapieni,

A więcej się nie bójcie żadnego ucisku;

Pan ciała wam przemieni

I miasto swoje złote - postawi na błysku...



Pan nasz zamieszka z nami - i nigdy już więcéj

Nie zostawi na ziemi jak teraz sieroty,

Król tysiąca tysięcy,

Na stolicy słonecznej - ognisty i złoty.



Król nasz umiłowany - Baranek łagodny,

Sędzia nasz sprawiedliwy - ciał naszych przemieńca,

Syn Boży pierworodny,

Wołający swe święte do chwały i wieńca.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


To jest stare rosyjskie przysłowie, a nie żaden A.M.
Natomiast trafnie to, co tak często mylimy obecnie z poezją, ujął Karol Irzykowski:

"Więcej bredni powiedzieć może głupiec w pięciu minutach, niż mędrzec przez
pięć lat odgadnąć."
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


To jest stare rosyjskie przysłowie, a nie żaden A.M.
Natomiast trafnie to, co tak często mylimy obecnie z poezją, ujął Karol Irzykowski:

"Więcej bredni powiedzieć może głupiec w pięciu minutach, niż mędrzec przez
pięć lat odgadnąć."


Ku*wa ja sie zastanawiam, czy ty naprawde myslisz, ze jestes ironcizny.

To się zapytaj p. Irzykowskiego - czym jest brednia. Patrz Boski kiedys to co mówił Hitler miało wartosc, dziś móisz bvrednia -- pomyśl kiedyś nad idiotyzmem formułowania takich myśli.

pozdr.
Opublikowano

"Lepszy w wolności kęsek lada jaki niźli w niewoli przysmaki".
www.youtube.com/watch?v=Qqm764H_01U&feature=related
www.youtube.com/watch?v=UvYIjFtPQEk&feature=related
www.youtube.com/watch?v=Fa59xt_gD6I&feature=related


www.youtube.com/watch?v=x8SowFKX3ek&feature=related
www.youtube.com/watch?v=ygNuRpwZqRU&
feature=related
www.youtube.com/watch?v=qw6sKPk2_4g&feature=related
www.youtube.com/watch?v=gzeydENt0yQ&feature=related
www.youtube.com/watch?v=NHU9XHtaFLk&feature=related
www.youtube.com/watch?v=2t_aMPKCaxk&feature=related
www.youtube.com/watch?v=Ds8CAMJpLrM&feature=related
www.youtube.com/watch?v=-GLEdahD6y8&feature=related
www.youtube.com/watch?v=7q1WMgWomgU&feature=related
www.youtube.com/watch?v=41IWQgDW854&feature=related
www.youtube.com/watch?v=2t_aMPKCaxk&feature=related


www.fakty.interia.pl/galerie/natura/tulipanowy-szczyt/zdjecie/duze,736823,2

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • sytuacja najgorsza

      znów piszę słowa 

      niech zechcą się rymować 

      niech wpadnie metafora i porównanie by poezja popłynęła a nie tylko szczekanie jak pies na pianie 

      wścieklizną się pojawie w twoim śnie 

      będę bał się wody która oczyścić potrafi ciało i krew a przede wszystkim serce i duszę 

      będę pompował w krwi obiegu gęsta ciemną maź

      nie krew bo ubogą w cały tlen 

      duszę się w twoim śnie 

      i płuca nie napełniają się w zyciodajną materię czyli (powtórzenie cholera ale inaczej sie nir da) z powietrza (jeszcze nie terwz uciekłem tym słowem ale zaraz padnie co w niedawnym wersie i oto jest juz tuz po nawiasie) tlen

      tlen 

      tlen 

      tlen 

      tlen (razy pięć widzisz to rymuje się ze sobą to samo słowo czy off)

      potrzebuję oddechu a jedyne co mam to dym z papierosów którym wśród czterech ścian oddycham i oddychałbym wszędzie tym nikotynowym szczęściem 

      na plaży i w lesie ale tam nie niesie mnie krok

      do monopolowego to jo

      ale nie dalej

      tylko gdy drobne uzbieram wyżebrać się uda na flachę 

      w kieliszek polane ale to niewystarczająca ilość 

      leję tani twardy alklhol w szklankę i wlewam w ryło 

      wuda do ryja

      vvdvdoryjv 

      czarnego skrzydła motyla

      zgubiony w pseudonimach 

      niesiony na skrzydłach 

      znikam

      by zasnąć w sen wieczny jako bezimmirnny

      i to moja nagroda 

      nie do wiary jaki jestem zjebany

      i przeklinać mogą niby inteligentni mówią słowa przysłowia ale prawdziwie mądrzy potrafią nie rzucić kurwą w stronę chama ggdy odpierdala bo w sercu mają miłość Pana i idą w jego słowa by na raj w życiu po sądzie ostatnim zapracować 

      a ja

      odchody piekła 

      robactwo co go diabeł się wyrzeka

      utopiony w rynsztoku z fekalii demonów i grzeszników z kotłów 

      po prostu 

      po kieliszku w szklance się żale 

      szczekanie a na pysku kaganiec

      zeby niepełne w szczęce i dziurawe

      nie obawę a odwagę wykarzesz gdy w twoim śnie będę nawiedzał cię 

      i eutanazję jak się należy z nabitej srebrem strzelby wymierzysz między oczy i nic nikogo tu nie zaskoczy 

      wyzionę tedy ducha i uleci w pył rozbita przez grzechy dusza i opuści atmosferę jak nikt mnie nie chce bo zrobiłem co mogłem by trafić w serce i zdradzić zaufanie i kolejną szansę zamienić na te ostatnie wzruszanie ramionami na nie

       

      czyli tak

      ja to pies 

      ja to pies chory na wściekliznę 

      za późno na ratunek należy ubić podłe złe zwierzę zagrożeniem jestem 

      oto nke pytam dziś pod koniec dziwnego tekstu kim jestem 

      bo wiem że dzięki nim (Oni) udało mi się dojść do błędu 

      obłędu w jakim tkwiłem

      sprawdź sobje wielbłada jako metafore w arabskich tekstach 

      ja nie jestem Nim

      demon z piekła mnie opętał 

      można powiedzieć 

      ale to nie inne byty kierowały mną a winnego mam siebie 

       

      to nie żale 

      to nie ku chwale

      to ku przestrodze dla ciebie żebyś widział dalej 

      niż ja widziałem 

      mimo okulara szkiełka tylko czubek własnego nosa dostrzegam 

      mimo uszu pełnych miodu nje słyszę szeptow innych niz krzyki ego które mi wmawia że jestem okej

      o jej

      olala 

      paczeko (fonetycznie z portugalskiego tłumaczy się na wysoko ale w niematerialnym sensie tylko wyniesion jakos tak nie wiem jak ci to wytlumaczyc sputaj w Hiszpanii) 

      ego 

      nie niosę światła myślę o sobie 

      ja jestem światłem 

      mów mi słońce 

      mówię o największej gwiezdzie którą znam też na b jak imię i ksywa które nadała mi rodzicielska decyzja i ksywka którą sobie sam potem wymyślam 

      b b b b b

      lubię choć nie wolno mi lubić nic tylko do siebie czuć wstręt i hejt jak nienawiść 

      czemu nie potrafię się zabić 

      skoczyć i skończyć 

      wybrać gałąź i owinąć szyję w pętle i runać niczym nazisci i skończyć jak Hussein tylko w pewności zostawić że napewno winny 

      zabiję cię 

      a to ja zasługuje na śmierć 

      przystaw mi broń do głowy i kurwa mać strzel

      niemetaforyczne jak liryczne zabójstwo tylko elektryczne krzesło ku ulgom 

       

      hau hau buda i łańcuch i kagancu na pysku a nie mi tu bazyliszku 

       

      oto ściana słów które nic nje znacząc cóż skąd miód i mleko i ze srebra zastawa na stole komus kto nie doceni nigdy bo jest matolem

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Nie wiem co źle robię Ale ciągle myślę o sposobie Jak pokochać siebie Jak czuć się jak w niebie   Chciałabym być prosta jak kartka papieru Cienka idealna pełna manieru   Na kartce piszą da się ją przeczytać A ja jestem zamkniętą jak zszywacz   Chciałabym być otwarta i nic nie ukrywać A tak naprawdę muszę zgrywać Że jestem idealna i szczęśliwa jak pies Zawsze gdy ktoś mnie widzi nie wie co mi jest   Nie wie co czuję co się ze mną dzieje Ale co w tym dziwnego jak tylko się śmieje?   Kartka jest prosta czysta jak niebo gdy tylko ktoś na niej długopisem napisze  Brudzi się tylko od niego…
    • @Mitylene tak owszem, zawsze  takie majestatyczne:) dziękuję ci:) pozdrawiam serdecznie:)
    • @brt chce wypić to co ty poproszę namiary kompoty browary dzięki stary
    • @violetta zapach tulonych płatków przywołuje pamięć z dzieciństwa malując w tej miniaturze ciepłe wspomnienie. Podoba mi się metafora " kipiących bzów"- uwypukla bujność tych kwiatów i ich czarodziejski zapach...
    • No to tak  Co zauważam w tym tekście to ostatnie wers za wersem za wersem trzy razy. Super to ale może zedytuj do pięciu bo to cyfra bez skazy gdy ma się dwie piątki w urodzenia dniach daty to się czuje więź. Super wiersz o monecie i reszcie której nawet nie wyda ekspedienkta bo nie jest podmiot liryczny wart centa choć poleciał na wersach. Złamany grosz to coś jak ruletka którą wygrał ale kasyno no nie było stać go na wypłatę bo swoją wdowią monetą o której nawet nie wiedział postawił poewnie piątkę i spadła kulka na kole na tą cyfę a jak czytamy w słowach księgi Wdowi grosz do bardziej wartościowych należy niż bogacza żetonów stosik, gdzie to nadmiaru kawałek fortuny, I tak cebulka wydobyta z dna pod dnem, rzucona na planszy na znaczek z cyfrą jak pięć udała się przepowiedzieć gdzie wyląduje kula na kole ale ale ale  ale ale ale nieświadomość daru gracza nieświadomość gry nie daje im kasyno wygranej zresztą nie stać ich nawet bo ta resztka dobra w nim głęboko pod zgnilizną duszy generalnie (głuopio rymować generalnie słowem ale jakoś tak wychidzi że w wielu miejscach gdzie nic nie można na szybko sklkelić w rym genrealnie słowo daje ten stan ulgi gdzie sklejasz wers rymem tak tu jerst kumasz mnie czy nie pewnie jedno i drugie to tako mądre jak i głupie to tak samo stoi twardo na nogach ale wie jak to jest upaść i twarda podłoga na własne życzenie leży pod twoim cielem (wymyślone słowo przywilej który grafomanowi się takoż samo należy jak i poetom czyli lp w skrócie kmwtw tak tu jest ma rymować się generalnie wielokrotnie najlepiej bo to wyjebanie fajne usłyszane w przestrzeni wersy mówią mi kiedyś a dziś wiem że jak i religia chrześcijańska jak i licencja poetica powinny być mi przywileje odebrane i na nic amen i na nic rymowanie w tekstu ścianie to już nie fajne gdy dziecko we mnie martwe jak sam je zabiłem monster artowaniem na nieświadomości oczywiście jak to ja oto ja kurwa mać (a przekleństwa karmią szatana ale i jemu należy się strawa bo to dziecko Boże i Stwórca marzy może że i Lucyferowi ostatecznie należy się raj (no koniec wojen niech ta pierwsza przykład da i pogodzi się zbuntowany anioł z SYnem Bożym drugim razem narodzonym wśród ludzi i zbijając piątki skończą terror wrogów ze światów niematerialnie istniejących) (zapomniane główne wątki i co zrobić gdy się leci w te klawisze i nie ma czasu wracać do wcześniej co się pisze i się chce tylko stawiać kolejne litery w słowa sylabami ustawione które się spacjami oddzieli bez interpunkcji bez kropek i przecinków bez kitu tu tylko nawiasy z takich znaków dziewczyno chłopaku ratuj to głowa po mocnych trunkach kończy się flaszka za cudzy pieniądz którą w gardło ze szklanki się wrzuca no kurde (choć rymowałoby się kurwa ale te przekleństwa to taka sprawa jednak niezajebista bo raz że karmią szatana który wciąż chce dla nas piekła jak i drażnią ucho i nieprzyjemna nastroju rozmowy wibracja wpada do mózga przez ucha kanały ślimaki (nieporadzisz na te nawiasy już nawet nie chce wracać do głównej myśli do pierwszych fraz do frazy która ten wyrzyg zaczęła tak tu jest tak się dzieje i to nieraz i się niezmienia oto ja tylko do przodu bez pomyślenia jak gaz do dechy gdybym wsiadł do samochodu za kierownice i pewnie pierwszy zakręt powinien być dla mnie oszukać przeznaczenie cudzym cierpieniem i wciąż niedocenienie dobra wokoło tylko ból i cierpienie, zaufanie do człowieka stracone i wzgarda i hańba (pierwsza myśll mi się przypomina znienacka nagła iskra że to komentarz wiersza o monetach pisałem i wkładzie nieświadomym z cebulki kmwtw generalnie piszę generalnie nielubiąc generalnie ale często gęsto to słowo czyli generalnie rymuje się gdy nie wpada nic lepszego do głowy i można z ulgą rymem z generalnie słowa rymowankę złożyć)  O walucie wiersz spowodował że powstaje ściana z tekstu która bezsensem okazuje się i niepotrzebnie wysłana w komentarzu powinna nie była się zacząć by nie mogła się skończyć ale oto ja w tym czasu się dla pokazu i wyżycia wśród szumu trunku którego spożycia w nadmiarze znalazłem szansę i jakoś tak myśli mam niecodziennie dostępne gdy zaciemnienie na umyśle należne z zamknięciem pyska idące w parze którego pożądanie czuje wśród współpasażerów byłych już przedziału pociągu który wiezie mnie nie na miejsce i nie na odpowiedni przystanek o nieodpowiednim czasie zapowiadane co do minuty dotarcie po krzywych torach po szynach które były złe jak moja osoba. A co do wiersza to super że poezja Ci przyszła wena i wiersz się udał bo w rymach wersach i zwrotkach jest forma podziwiam przy tym dniu a to sobota pa
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...