Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

oduczam się ciebie
ja głupia
że znowu muszę się oduczać
niezadowolona
jak zawsze gdy mi dokopiesz
naiwna
bo zawsze mówisz prawdę
zawistna
chcę tylko dla siebie
ponętna
tylko teraz
i nigdy wcześniej
za późno już na grzechy
śmiej się istoto
ograniczyłaś życie do minimum
a teraz musisz się oduczyć
zmusić się musisz
odnaleźć czerwcowe wieczory
o zapachu skóry
nie twojej

Opublikowano

'śmiej się istoto' położyło wiersz na łopatki. co prawda, uważam, że to i tak nie byłby dobry wiersz, a może nawet w ogóle wiersz, ale mniejsza z tym.

co mi nie gra? dosłownie wszystko. układ (enteromania plus jeden ciąg bez podziału na strofki, co może sugerować lenistwo albo brak zdecydowania/warsztatu), widoczny jak na dłoni schemat (który może sugerować brak swobody/warsztatu), posługiwanie się dość znanymi zwrotami, które mogłyby pochodzić z 'Podstaw poezji', o ile taka książka by istniała (co może sugerować niepewność autora/początkującą fazę pisania/brak warsztatu).

z drugiej strony, co mogłabym zaklasyfikować może nie za odkrywczą myśl, ale przynajmniej brak upychacza - odnaleźć czerwcowe wieczory
o zapachu skóry
nie twojej
.
i to jest jedyna sprawa, która przejdzie z tego wiersza. od tego można zbudować coś nawet ładnego.

pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Myśli i słowa  Nienazwane    W plątaninie czasu  Gubią się    I już nie wracają  Do wymyślonych snów   Chcesz to usłyszeć znów? 
    • Powoli uczę się płynąć przez szalone prądy, gorętsze od mojej krwi wiosennej; to wcale nie takie trudne, gdy dogaduję się sam ze sobą, uwolniony wreszcie z kropki na końcu zdania, które usiłowało mnie wyrzucić na brzeg.   A jednak ono nadal się pisze, jak ja, w objęciach orkanów, gdy są dla mnie czułe, bo wiedzą że się ich nie lękam. Między jednym a drugim załamaniem fali, dotykają mnie niewyobrażalnie i niosą w strzelisty sen.   Nie schładzaj mi głowy, nie nakładaj gasidła na płomień - ja trzymam ster pewną dłonią. Znam na tym oceanie każde odbicie nieboskłonu, burzliwe i słoneczne. Pamiętam. I odtwarzam na nieugaszonych mapach.   Siedzisz na plaży, troskliwie pogodna; przesypujesz beztrosko z ręki do ręki piasek, pozornie ciepły, a jednak obojętny; wypatrujesz pierwszych znaków sztormu - nie wiesz, czy uciec, czy czekać.   Pojawiam się wtedy przy tobie, nasycony, mokry od setek bryz. Odprowadzam cię do domu, w bezpieczny krąg światła, by opowiedzieć tkliwą baśń z pereł i korali. Wieszam na twojej szyi kryształowe wisiorki. Rano przynoszę do łóżka śniadanie i spokój.   Więcej nie potrzebujesz, a ja jestem dokładnie w tym miejscu, w którym chcę być, by oddychać głębią abisalu, całować ognie świętego Elma, a później powracać najwierniej.   Na moim ramieniu jarzysz się Ty - surowy, miłosny ex libris.
    • @Pisarzowiczka  Zostaję z refleksją: jak bardzo czasem potrzebujemy wyjść z siebie, żeby naprawdę do siebie wrócić :)
    • @Werka1987Jakie nicnierobienie? Zmywanie podłogi, gotowanie, mycie garów, pranie.  A przy zasypianiu - czego jeszcze nie zrobiłam :)
    • @Gosława To bardzo przejmujący wiersz o bólu, który nie krzyczy, tylko sączy się między wersami. Uderza mnie to odwrócenie, że łatwiejsza wydaje się tęsknota za nieobecną matką niż mierzenie się z emocjonalnym chłodem tej, która jest.   Też zapis głębokiej rany odrzucenia i jednocześnie rozpaczliwej potrzeby bliskości. Bardzo poruszający tekst, który długo nie puszcza.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...