kasiaballou Opublikowano 5 Sierpnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Sierpnia 2008 cierpliwość - najgorsza forma rozpaczyJ.Tuwim przejrzałe tęczówki kloszarda łaty złachmanionego istnienia podkurcz kolan w miejscu cięcia puste stawy spojrzeń bólu odciśniętego na poranionych stopach nie pokutuje czeka miedziana puszka dla odciążenia czarnych lakierków wrzucę za was i tak nie macie drobnych
gabriel p. Opublikowano 5 Sierpnia 2008 Zgłoś Opublikowano 5 Sierpnia 2008 drobnych... pieniędzy czy grzeszków? taka wersja nowoczesna "dziewczynki z zapałkami". w obu przypadkach cierpenie, poniżenie i błaganie. pzdr :-)))
kasiaballou Opublikowano 6 Sierpnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Sierpnia 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Wiersz jest owocem obserwacji i pewnego rodzaju autopcji - swojego czasu miałam możliwość konfrontacji z bezdomnymi, są różni - jedni żebrzą z wyboru, inni z konieczności - dramat polega na tym, że większość nie chce zmienić nic w swojej żałosnej egzystencji, jednak nie powinniśmi (mimo wszystko) udawać, że ich nie dostrzegamy. Nie chodzi o "grzeszki" ale (ma Pan rację) syndrom współczesnych "sprzedawców zapałek" - zapałki to właśnie ból, cierpienie, błagalne spojrzenia i (niestety) jest też obojętność ludzka w symbolicznych "czarnych lakierkach". Sporadyczne odruchy współczucia bywają - jednak częściej datki są odruchem wyrzutu sumienia i chęcią samodowartościowania się darczyńców - taki kamuflowany egoizm i nie wykluczam odciążania, (przynajmniej mentalnego) od wagi własnych przywar, czy "grzeszków" - nie wiem, na ile udało mi się oddać ten klimat w kilku wersach, ale Pana komentarz napawa mnie optymizmem. dziękuję i pozdrawiam kasia.
teresa943 Opublikowano 6 Sierpnia 2008 Zgłoś Opublikowano 6 Sierpnia 2008 nie pokutuje czeka miedziana puszka dla odciążenia czarnych lakierków wrzucę za was i tak nie macie drobnych Wstrząsający, ale jakże codzienny obraz...z ulicy; miedziana puszka zawstydzona pustką przycupnięta ze strachem i nadzieją u stóp czarnych lakierkow...obojętność sytych na głód złaknionych odruchu miłości omija cierpienie... i ta puenta...skojarzyła mi się z obrazem ubogiej wdowy, która wrzuciła dwa ostatnie pieniążki...jej dar został skomentowany: "ona wrzuciła najwięcej...bo wszystko, co miała"; Kasiu, tak właśnie się zamyśliłam...i dlatego plusuję. Dzięki za to przeżycie. :))) Serdecznie pozdrawiam -teresa
Bernadetta1 Opublikowano 6 Sierpnia 2008 Zgłoś Opublikowano 6 Sierpnia 2008 szczegolne wrazenie wywarły te ,,przejrzale teczowki kloszarda''...duzy plus za klimat...pozdr.
kasiaballou Opublikowano 6 Sierpnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Sierpnia 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. masz dar Teresko, dar wczuwania sie w atmosferę i umiejętność wyrażania głębokich, zaskakująco trafnych myśli, bardzo Ci dziękuję i mocno pozdrawiam :) kasia.
kasiaballou Opublikowano 6 Sierpnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Sierpnia 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. ludzie "ulicy"mają takie niesamowite, zamglone, półmartwe, nieobecne spojrzenie - tak jakby dusza uchodziła już za życia wielkie dzięki, tym bardziej cenny ten pozytyw, bo najtrudniej (przynajmniej mnie) oddać atmosferę/tło czyli klimat właśnie pozdrawiam serdecznie :) kasia.
gabriel p. Opublikowano 6 Sierpnia 2008 Zgłoś Opublikowano 6 Sierpnia 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Wiersz jest owocem obserwacji i pewnego rodzaju autopcji - swojego czasu miałam możliwość konfrontacji z bezdomnymi, są różni - jedni żebrzą z wyboru, inni z konieczności - dramat polega na tym, że większość nie chce zmienić nic w swojej żałosnej egzystencji, jednak nie powinniśmi (mimo wszystko) udawać, że ich nie dostrzegamy. Nie chodzi o "grzeszki" ale (ma Pan rację) syndrom współczesnych "sprzedawców zapałek" - zapałki to właśnie ból, cierpienie, błagalne spojrzenia i (niestety) jest też obojętność ludzka w symbolicznych "czarnych lakierkach". Sporadyczne odruchy współczucia bywają - jednak częściej datki są odruchem wyrzutu sumienia i chęcią samodowartościowania się darczyńców - taki kamuflowany egoizm i nie wykluczam odciążania, (przynajmniej mentalnego) od wagi własnych przywar, czy "grzeszków" - nie wiem, na ile udało mi się oddać ten klimat w kilku wersach, ale Pana komentarz napawa mnie optymizmem. dziękuję i pozdrawiam kasia. ten klimat można młotkiem łupać. czytając, jest się tam, obok miedzianej puszki i czarnych lakierków (te lakierki mnie rozwalają, genialna metafora!!!), czuje się chłod rzeczywistości... co do bezdomnych, to ma Pani rację. jedni chcą tego, inni muszą, ale każdy z nich ma cechę wspólną - chęć przetrwania. pzdr :-)
kasiaballou Opublikowano 6 Sierpnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Sierpnia 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Wiersz jest owocem obserwacji i pewnego rodzaju autopcji - swojego czasu miałam możliwość konfrontacji z bezdomnymi, są różni - jedni żebrzą z wyboru, inni z konieczności - dramat polega na tym, że większość nie chce zmienić nic w swojej żałosnej egzystencji, jednak nie powinniśmi (mimo wszystko) udawać, że ich nie dostrzegamy. Nie chodzi o "grzeszki" ale (ma Pan rację) syndrom współczesnych "sprzedawców zapałek" - zapałki to właśnie ból, cierpienie, błagalne spojrzenia i (niestety) jest też obojętność ludzka w symbolicznych "czarnych lakierkach". Sporadyczne odruchy współczucia bywają - jednak częściej datki są odruchem wyrzutu sumienia i chęcią samodowartościowania się darczyńców - taki kamuflowany egoizm i nie wykluczam odciążania, (przynajmniej mentalnego) od wagi własnych przywar, czy "grzeszków" - nie wiem, na ile udało mi się oddać ten klimat w kilku wersach, ale Pana komentarz napawa mnie optymizmem. dziękuję i pozdrawiam kasia. ten klimat można młotkiem łupać. czytając, jest się tam, obok miedzianej puszki i czarnych lakierków (te lakierki mnie rozwalają, genialna metafora!!!), czuje się chłod rzeczywistości... co do bezdomnych, to ma Pani rację. jedni chcą tego, inni muszą, ale każdy z nich ma cechę wspólną - chęć przetrwania. pzdr :-) Dokładnie tak, "chęć przetrwania" w obliczu "przepraszania, że się żyje" - niestety. superaśny pozytyw, cieszy mnie wlaśnie taki odbiór - choć wiersz smutny dziękuję bardzo :) p.s. gdzie mi tam do pani ;) kasia.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się