Joka Opublikowano 31 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 31 Lipca 2008 „Pomocy!” Rozdarto mi wnętrzności nienaruszając ciała, skóry, która osłania słabe i delikatne kości. Mięsnie osłania. Wyjęto mi podgłówek wszystkich moich myśli, po to, by blask zwycięstwa nigdy mi się nie przyśnił. Pozostawiono serce goryczą zatrute, by miało mnie co boleć, i cierniem nakłuto… a wszystko inne wyżuto, wypluto… i koniec! Pomocy!
Tova_Brink Opublikowano 31 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 31 Lipca 2008 pytanie do Autorki: czy można Twój wiersz rozpatrywać technicznie i treściowo, czy to jest manifest konkretnych emocji i lepiej nie dotykać? nie wiem :-]
Rachel_Grass Opublikowano 1 Sierpnia 2008 Zgłoś Opublikowano 1 Sierpnia 2008 jedyne, co jest pocieszające to to, że peel woła pomocy. w innych tego typu wierszach kończy się zwykle na wyżuto, wypluto.
a._mrozinski Opublikowano 1 Sierpnia 2008 Zgłoś Opublikowano 1 Sierpnia 2008 A gdzie zakończenie? W wierszu powinna być pointa. Arek
gabriel p. Opublikowano 1 Sierpnia 2008 Zgłoś Opublikowano 1 Sierpnia 2008 ogólnie treść jest ciekawa, ale mnie osobiście denerwuje pewna nieciągłość w rymach. pozdrawiam
kasiaballou Opublikowano 1 Sierpnia 2008 Zgłoś Opublikowano 1 Sierpnia 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. nie poruszył, nie zapadł w pamięci - niestety pozdrawiam kasia.
Joka Opublikowano 1 Sierpnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 1 Sierpnia 2008 Załączam dociekliwym komentatorom wierszowaną podpowiedź :) „Mama” Patrzyła na nas z miłością, za ręce prowadzała, karmiła nadzieja, ufnością; lekcje wieczorem sprawdzała. Czasami czytała nam bajki, czasami przez nas płakała. Wierzyła, że wszystko się uda. Na lepsze czasy czekała. Badała błękitnym wzrokiem nasze pragnienia, marzenia, w smukłych ramionach trzymała swoje najskrytsze pragnienia. Liczyła nam dni i miesiące od chrztu do komunii, … wesela… zawsze umiała sprawić by była prawdziwa niedziela. Często bywała smutna, głowę w poduszkę wtulała, nie wszystko chciała nam mówić; a może też… nie umiała… Lecz to nieważne! Ważne, że była! Przed każdym deszczem nas ochroniła… Teraz brakuje mi niestety jej ciepła, wzroku oraz głosu, i kosmetyków w toaletce i na grzebieniu siwych włosów… Tylko w albumie odnajduję cień jej spojrzenia, twarz tą samą… Czemu Cię nie ma? Mamo! Dziękuję za wszystkie uwagi. Pozdrawiam.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się