magda Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 jeszcze sobie nie ufam skrępowałam nadgarstki nie pukam w okna mogłabym stłuc mimo woli niczemu winną szybę a gdy ktoś puka uwalniam z klatek precyzyjnie hodowane milczenie nie tłumaczę że nikogo w domu - rozszczelnienie sprasza jedynie wszelkie niepoczytalności a po co lepiej umościć się trwale w karafce bezdechu ćwiczyć resztę odłamków w nie przerywaniu skupienia oswajać powściągliwość lub raczej samej łagodnieć wobec konieczności przyzwolenia na złamanie do nabytej powagi i nadal interpretować orzech z czasem nadejdzie i amen a wtedy bezwładnie spłynąć po ściankach osiąść na dnie bezruchem już doskonałym oto absolut dostąpiony poprzez skrupulatne opanowanie od namiętności do samoświadomości okołoistnienia
seweryna żuryńska Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Napisałam komentarz kilka godzin temu, ale nie ukazał sięPowtórzę więc...czytam twoje mysli po wielekroć i mogę w nieskończonośćodwijam kłębek idąc do spełnieniazawsze na dnie odnajdę "absolut"teraz zadumałam się nad nim i nie wiem czy się zgadzam, ale i tak znowu poczytamogromne dzięki
magda Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 też nie wiem czy się zgadzam, Seweryno. Jeszcze walczę. Jeszcze sobie nie ufam czasem - cóż pozostaje innego? gdy nie ma dróg, pozostaje jeszcze ta ostatnia - do wewnątrz. cóż z tego, że zatruta cynizmem.
seweryna żuryńska Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Poruszamy się po pajęczynie swego życia stąpając delikatnie, by mocniejszym gestem nie zniszczyć misternej budowli, nie zapaść się, nie pozostać z drżeniem ciszy w dłoni.Ale czy warto?Czy warto nadstawiać drugi policzek?Tak sobie bajdurzę wokoło twojego obrazu, nie przeganiaj mnie....i nie sądź Czasem bywa rzewnie...Pozdrawiam
magda Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 przeganiać? sądzić?? ani prawa ani chęci nie mam. może herbaty?
magda Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 no! najgorszą opinią jest brak opinii.... do dzieła bracia i siostry w słowie!
magda Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 CYTAT kompletnie bez pomysłu, motywy dobrze znanezero świeżości, zero płynnościtoporna formaa więc to czego nie lubię niemniej dzięki za przeczytanie, doceniam
agnieszka puczynska Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 coraz bardziej ten ścisłowiec we mnie cieszy się z Twoich wierszy:) pisz Magda, a w końcu może i ja się otworzę, pozdrawiam i naprawdę powiem, że dociera do mnie to, co tworzysz:) aga
e-m-e-m Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 CYTAT (agnieszka puczynska @ Jul 14 2003, 04:08 PM) coraz bardziej ten ścisłowiec we mnie cieszy się z Twoich wierszy:) pisz Magda, a w końcu może i ja się otworzę, pozdrawiam i naprawdę powiem, że dociera do mnie to, co tworzysz:) aga pisz Magda- pisz!tylko troszeczkęinaczej pozdrawiam
Dotyk Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 szukałam go pół dnia..czytam..po raz czwarty..na razie....poruszona do głębipowiem tylko....że czuję..jakby ten wiersz był echem..na mój...oddechdoslowniebardzo ciepło pozdrawiam..zapisuję w pamięci i zabieram...do pewnego miejsca sekretnego w komputerze..gdzie biegnę...jak..coś się dzieje ..ze mną...Mirka
magda Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 To najwiekszy komplement, Mirko. Najbardziej cieszy, gdy słowa jednak na coś się komuś zdają.
Dotyk Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 zasłużony...Magdo... postanowiłam poświęcić czas..na buszowanie..."w tyle"...jestem tutaj kilka dni zaledwie...i jeśli w ciąglu tego czasu...doznalam..tylu wzruszeń..myślę..że mninęło mnie dużo ważnych spraw...warto poszukać..zatem....dalej.....ściskam - Mirka
Marcin Jagodziński Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 ojoj. znowu zaczyna się lepiej niż kończy. mało Pani tu zwracała uwagę na brzmienie wiersza. na to jak go się czyta. rozszczelnienie sprasza jedynie wszelkie niepoczytalności i potem zaczynają pseudofilozofowania "konieczność przyzwolenia na złamanie". "absolut dostąpiony poprzez skrupulatne opanowanie od namiętności do samoświadomości okołoistnienia" -- to już na granicy bełkotu. próba wprowadzenia rekwizytu nie z podręcznika filozofii, a bardziej z życia codziennego: orzecha -- zupełnie nieudana. proszę zobaczyć jak brakuje temu symetrii: "skrępowałam nadgarstki" -- fizyczność / "uwalniam milczenie" -- nieudana przenośnia. jak można "ćwiczyć odłamki"? słabe. a przecież tak istotna kwestia w tytule.
magda Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Owszem, przyznaję się bez bicia, że jestem wybitnie niemuzykalna. Te zarzuty więc mimo uszu muszę puścić, siłą rzeczy, i przyznać rację. Dawno pogodziłam się już ze swoją niereformalnością w tym względzie. Trudno, widocznie tak musi być, że moje wiersze do cichych należą :) Proszę wybaczyć lekkoduchowi i nie chować urazy. Tutaj nie wypada mi się wypowiadać, bo mam wrazenie, ze "bełkot" to subiektywna ocena, tak samo jak "pseudofilozofowanie". Nie zostanę nigdy Pana ulubioną wierszokletką jeśli nie gustuje Pan w takich skrótach myślowych i trudnym słownictwie ustawiąnym w ciąg. Zgadzam się, ze nie jest to prosty wiersz, dodatkowo odznacza się specyficznym przekazem, więc nie dziwi mnie Pańskie zdanie. Doskonale rozumiem i podzielam zamiłowanie do prostoty, choć nie zawsze i wszędzie lubię się na nią natykać. Oj, tutaj bardzo się Pan myli. Rekwizyt z życia codziennego - owszem. Nie będę tłumaczyć, jedynie przewrotnie zapytam: Jak to, nigdy nie czytał Pan orzecha?! Jakaż szkoda! Proszę to szybko nadrobić! Postrzeganie "rekwizytów z życia codziennego" jak alegorii potrafi zaiste czasem prowadzić do objawienia. Gorąco polecam. Może Pan nie lubi orzechów, wtedy polecam choćby i łyżeczkę od kawy, choć świeca czy marchewka byłaby o niebo lepsza. Symertrii? Czy byłby Pan tak miły i rozwinął myśl? Jakiej symetrii? I co symetria ma tu do rzeczy? Zaintrygował mnie Pan i zaciekawił. Dlaczego nieudana przenośnia? Ćwiczyć odłamki? Już tłumaczę - jeśli mozna ćwiczyć całość, to i odłamki można. Dodam, że ćwiczyć w grze w szachy np., nie batem, choć obie wersje poprawne są logicznie moim zdaniem. A czym jest ta całość, której odłamki są fragmentami - cóż, to już zostawiam do czytelniczej interpretacji coby zabawy nie psuć i marginesu nie odbierać. Ale od razu uprzedzam, ze nie jest to trudna zagadka, bynajmniej - raczej dość oczywista w kontekście. :) Ależ się rozpisałam. Doprawdy, ogromną przyjemność mi Pan sprawił, Panie Marcinie, swoim zainteresowaniem. pozdrawiam m. [sub]Tekst był edytowany przez magda dnia 12-01-2004 05:35.[/sub]
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się