Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

oderwała się od ziemi
na sekund kilka

dała się zwieźć komunistycznej propagandzie
pozornej równości

rozpostarła skrzydła

a oni z racji swej udokumentowanej inteligencji
posiedli prawo by swym wyszykunym słowem
pchnąć ją w błoto przyziemności

zbyt banalna i oczywista
by przyodziewać publicznie
swe myśli nieuczesane
w pegaza skrzydła

w zwykłe piątkowe wieczory
zapomniała, że panuje już demokracja

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




to popuszcza tylko łańcuch
wciąż ten sam kapitan eMO
- ogrodnika pies w kagańcu
z demokracją w wersji demo
;p
"Wyszykune słowo" też wydaje mi się niezbyt szczęśliwym określeniem dla obśmiania "udokumentowanej inteligencji", myślę, że "proszcze" błędy "robioł", przepraszam - "popełniajom".
Myślę, że chęci były dobre, ale z wykonaniem trochę nie wyszło. Przykro mi.
Pozdrawiam.
Opublikowano

Nie, to już nie kapitan EMO, to raczej coś w stylu "chciałam wygłosić swoje poglądy przed dorosłymi, a oni odmówili mi uznania".
I ta "udokumentowana inteligencja", taki tandetny sarkazm z tego bije, jakby nie do końca udany dis. Autorko, dokumentuje to się wiedzę, nie inteligencję, inteligencja (czy co tobie się inteligencją wydaje) nie ma tu nic do rzeczy.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



zgrzytnęłam zębami przy tym, wyrzucającym za drzwi poezję, wersie
wiersze zaangażowane są "be", szkoda na nie czasu
dużo górnolotności, przeładowanie słowami

od pewnego czasu zachwycam się minimalizmem środków
polecam:D

:-]

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Poet Ka dziękuję, że pochyliłaś się aż tak wnikliwie! Puzzle nadal leżą na stole...
    • @MIROSŁAW C. Ciekawe, inne spojrzenie na Wielkanoc. Pozdrawiam!
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Świetne,pozdrawiam serdecznie .
    • Lubię chłód godzin wczesno porannych i widok pustych ulic, po których zasuwam z kubełkiem i miotłą. Wraz z miastem budzi się szarość i już za chwilę zakończę nocną zmianę. Myślami przenoszę się do miejsca wymyślonego, by choć na chwilę wyrwać z wąwozów aglomeracji. Lata sprzątania ulic nie pozostały bez echa, sprzątania i życia w piekle rodzinnego miasta.   Widzę kota, który z zawiedzioną miną opuszcza pobliski śmietnik. Tak bardzo podobny jest do Miaukota, mojego wymyślonego przyjaciela. Szkoda, że on nie istnieje naprawdę, tak samo jak nie istnieję ja, wraz ze mną to miasto. Przenoszę się do domu na leśnej polanie.   Jest tylko dom w lesie. Tam nie mam złych snów mówiących o tym, że lecąc w stronę nieba za chwilę spadnę. Tam widzę, jak nocą ryby wynurzają z rzeki pyszczki - szczęśliwi ludzie łowią je sznurami splecionymi z ciszy. Właściwie ludzie wydają się niepotrzebni.   A jednak pojawią się wbrew mojej woli, ożywiając autobusowe przystanki. Tuż przed świtem pojawiają się pierwsze samochody. Wiozą ich do miejsc, o których woleliby zapomnieć. Wsiadam w swoją śmieciarkę i zjeżdżam do bazy. W małym mieszkanku na siódmym piętrze zaparzam herbatę i jeszcze nie włączam telewizora. Nad wieżowcami po wschodniej stronie pojawia się światło.   Patrzę na swoje odbicie. Mam sześćset sześćdziesiąt sześć lat. Jestem gruby i łysy, trzy razy żonaty, obecnie romans z karłem. Co jeszcze? Ach, tak - jestem złym człowiekiem. Tak mało o sobie wiem. Ale pewnie się dowiem. Ludzie mi to powiedzą.   Przez uchylone okno, wraz z chłodem świtu dobiega uspakajający szum. Zapalam fajkę. Pierwsza porcja dymu pokazuje czerwień żarzącego się cybucha, druga gości myślą o cieple letnich wieczorów, trzecia…   Honorata delikatnym ruchem wyjęła Narcyzowi fajkę z dłoni. Ostrożnie położyła ją tuż obok kryształowej cukiernicy i pogłaskała leżącego na stole kota. W uchylonym oknie jak cień mignęły wspomnienia, a miasto nadal śniło swój sen o bogactwie i sławie.  
    • @Clavisa Zawodowiec versus profesjonalista, czyli to samo, a jednak trochę inne. ;-)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...