Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Czy w ogóle coś takiego istnieje czy wymyśliłem to sobie sam ?
Dla mnie Stachura i Wojaczek byli pionierami, ale nie o taką stylistykę mi chodzi
bo chyba nie ma osoby, która by nie czytała wierszy Różewicza
tak "Ocalony", "Warkoczyk"
wiem to dość szamblonowe nazwiska, "myśl Różewicza" trudno odnieść do
współczesnej poezji, która jednak wcale nie broni się przed wulgarnym językiem
wręcz epatuje w czytelnika emocjonalnym chłodem Maria Cyranowicz.
język poezji współczesnej ewoluuje jak świat.

Opublikowano

Język poezji współczesnej jest zróżnicowany jak świat i ludzie na nim żyjący. Garstka tzw poetów współczesnych próbuje nas przekonać do wyznawania jedynej słusznej religii, ale dla wielu jest ona obca i nieprzyswajalna. Środowiska pasjonackie obywają się bez języka wulgaryzmów. Panują tam zwyczaje odmienne od ukazywanych w nowomodnej poezji brudu. Czy wobec tego zabronić im takich zachowań bo nie są współczesne i zabronić poetom z tamtych środowisk tworzenie w klimatach tam panujących?

Opublikowano

Wiersz czarny? Hmmmm, pewnie powinno być coś w stylu:
"Yo ziomal obczaczaj to, bryka jak śnieg biała,
Audio ma takie że każdemu mięknie pała,
Fotele skórzane, lans, to ziomale wiedzą
Full wypas, na nich z rzadka niezłe szuczki siedzą"

Leszek, pokaż mi jakiegoś poetę współczesnego (ale nie z tego forum), który "próbuje nas przekonać do wyznawania jedynie słusznej religii", ciekawi mnie też co za środowiska pasjonackie masz na myśli (po porstu nie spotkałem się ani z jednym, ani z drugim).

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Acha,
Więc wokół czają się duchy, które opanowały większość środowisk (?) literackich, niszcząc podstępnie wrażliwość pisarską?

Leszku, o jakich poetach i jakich środowiskach piszesz? Jakich klimatach? Sto, dwieście lat temu panujących czy pięćdziesiąt?

Pomijasz fakt istnienia różnych zjawisk. Zmierz symbolizmu, narodziny neoklasycyzmu, kubizm, awangarda itd. Tak naprawdę to wciąż to samo – poszukiwanie nowego.


„Nowe” zazwyczaj cierpi z powodu braku społecznego uznania, ale również z powodu narastającej popularności. Rodzą się, więc gorączkowe poszukiwania coraz to nowszych, coraz to trudniejszych do przyjęcia form artystycznych. I chociaż tak naprawdę „ Nowe” po pewnym czasie unicestwia samo siebie, w momencie poddania się sukcesowi komercyjnemu, to odwoływanie się do spisku na instytucję sztuki, nie ma chyba większego sensu.

Sztuka to wieczne pole eksperymentów.


Niech moc będzie z Tobą :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Witaj nie o personalia tu chodzi ale o zasadę, z którą się spotykam od paru lat. Gloryfikacja poetyckiego bełkotu na konkursach, na wielu forach internetowych, na których niszczy się osobowości bo nie przystają do wzorca nakreślonego przez adminów itd itp. Nie tak dawno na warsztatach poetyckich pewna persona zarzucała wielu lirykom przestetyzowanie i zalecała wlanie do wersów nieco brudu. Przykłady można mnożyć.
Z zażenowaniem przyglądam się opiniom np Barbary Janas, która mentorsko zaleca autorom aby się uczyli, czego? - głupoty takich wypowiedzi,
Przypomnij sobie Jasiu swoją wypowiedź sprzed trzech lat do pewnej autorki: kto Ci pozwolił zamieścić tu takie gówno - pamiętasz?
Co do środowisk pasjonackich to one istnieją mówię o muzykach, żeglarzach, lotnikach a także o filumenistach, czy szachistach obywają się one bez trudu bez chamstwa, wulgaryzmów, kategoryczności wypowiedzi, mentorskich tonów, których to zjawisk jest zatrzęsienie w światku poetyckim. Ech długo by mówić ale zamilknę bo i tak zaraz zostanę spalony na stosie nowomodnych jedynie słusznych opinii. Pozdrawiam Leszek :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Acha,
Więc wokół czają się duchy, które opanowały większość środowisk (?) literackich, niszcząc podstępnie wrażliwość pisarską?

Leszku, o jakich poetach i jakich środowiskach piszesz? Jakich klimatach? Sto, dwieście lat temu panujących czy pięćdziesiąt?

Pomijasz fakt istnienia różnych zjawisk. Zmierz symbolizmu, narodziny neoklasycyzmu, kubizm, awangarda itd. Tak naprawdę to wciąż to samo – poszukiwanie nowego.


„Nowe” zazwyczaj cierpi z powodu braku społecznego uznania, ale również z powodu narastającej popularności. Rodzą się, więc gorączkowe poszukiwania coraz to nowszych, coraz to trudniejszych do przyjęcia form artystycznych. I chociaż tak naprawdę „ Nowe” po pewnym czasie unicestwia samo siebie, w momencie poddania się sukcesowi komercyjnemu, to odwoływanie się do spisku na instytucję sztuki, nie ma chyba większego sensu.



Sztuka to wieczne pole eksperymentów.


Niech moc będzie z Tobą :)

Nie czytałaś chyba uważnie o czym pisałem Ewuniu, stąd pewnie Twój wywód. Pozdrawiam Leszek
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Witaj nie o personalia tu chodzi ale o zasadę, z którą się spotykam od paru lat. Gloryfikacja poetyckiego bełkotu na konkursach, na wielu forach internetowych, na których niszczy się osobowości bo nie przystają do wzorca nakreślonego przez adminów itd itp. Nie tak dawno na warsztatach poetyckich pewna persona zarzucała wielu lirykom przestetyzowanie i zalecała wlanie do wersów nieco brudu. Przykłady można mnożyć.
Z zażenowaniem przyglądam się opiniom np Barbary Janas, która mentorsko zaleca autorom aby się uczyli, czego? - głupoty takich wypowiedzi,
Przypomnij sobie Jasiu swoją wypowiedź sprzed trzech lat do pewnej autorki: kto Ci pozwolił zamieścić tu takie gówno - pamiętasz?
Co do środowisk pasjonackich to one istnieją mówię o muzykach, żeglarzach, lotnikach a także o filumenistach, czy szachistach obywają się one bez trudu bez chamstwa, wulgaryzmów, kategoryczności wypowiedzi, mentorskich tonów, których to zjawisk jest zatrzęsienie w światku poetyckim. Ech długo by mówić ale zamilknę bo i tak zaraz zostanę spalony na stosie nowomodnych jedynie słusznych opinii. Pozdrawiam Leszek :)

Ziom widzę, że się nie rozumiemy, na warsztatach poetyckich to wykładowcy sobie mogą gadać, na forach i serwisach też, a kółka szachowe nie wiem co mają do poezji. Mnie właśnie chodziło o personalia, bo to, że ty mówisz, że tak jest, to jeszcze nie znaczy, że to są fakty. Piszesz o współczesnej poezji, a odnosisz się do forów i warsztatów - trochę bywam na wieczorkach poetyckich, kilku autorów znam osobiście, chociaż może nie koleżeńsko, znam za to dobrze ich twórczość, którą publikuą (i to nie w necie tylko u wydawców) i środowiska w któych się obracają i tam nikt nie dyskutuje o tym jaka ma być poezja, nie kłóci się ani nie rzuca w nikogo mięsem, są opinie i recenzje, ale nawet jak powiedzmy Paweł Marcinkiewicz przeczyta publicznie 5 wierszy z rzędu, których powinien się wstydzić, to jedyne co usłyszy, to że ktoś tego nie kupuje. Tutaj, czy na innym forum, warsztatach, to my sobie możemy rozprawiać dla rozrywki i mamy swój mały niepoważny światek, na swój sposób zabawny i zajmujący, a oni piszą i publikują i to jest zupełnie inna bajka, tyle że bajka właściwa i prędzej oni trafią do poedręczników niż my, czy inne kółka szachowe. Więc powiedz mi, kto z tych znanych cokolwiek narzuca innym znanym, bo nigdy o czymś takim nie słyszałem. To, że na forum ja powiem, co myślę, na temat tego jak się powinno pisać (na forum, bo gdzie indziej to powie to wydawca, albo nie powie, bez różnicy, po prostu nie wyda, chyba że NWA). Jasne, że mamy tu chamstwo, wulgaryzmy i kłótnie, bo może tu pisać każdy bez żadnych konsekwencji, a z drugiej strony bez tego byłoby po prostu nudno (jakbym chciał czytać dobrą poezję to bym poszedł do księgarni, bo tu takiej to ze świecą szukać).
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Acha,
Więc wokół czają się duchy, które opanowały większość środowisk (?) literackich, niszcząc podstępnie wrażliwość pisarską?

Leszku, o jakich poetach i jakich środowiskach piszesz? Jakich klimatach? Sto, dwieście lat temu panujących czy pięćdziesiąt?

Pomijasz fakt istnienia różnych zjawisk. Zmierz symbolizmu, narodziny neoklasycyzmu, kubizm, awangarda itd. Tak naprawdę to wciąż to samo – poszukiwanie nowego.


„Nowe” zazwyczaj cierpi z powodu braku społecznego uznania, ale również z powodu narastającej popularności. Rodzą się, więc gorączkowe poszukiwania coraz to nowszych, coraz to trudniejszych do przyjęcia form artystycznych. I chociaż tak naprawdę „ Nowe” po pewnym czasie unicestwia samo siebie, w momencie poddania się sukcesowi komercyjnemu, to odwoływanie się do spisku na instytucję sztuki, nie ma chyba większego sensu.



Sztuka to wieczne pole eksperymentów.


Niech moc będzie z Tobą :)

Nie czytałaś chyba uważnie o czym pisałem Ewuniu, stąd pewnie Twój wywód. Pozdrawiam Leszek



Mylisz się Leszek,

Pominęłam w swojej wypowiedźi fakt, że starasz się bronić swój punkt widzenia przez pryzmat własnych, złych doświadczeń z krytyką i wytłumaczyłam Ci, że gorączkowe poszukiwania coraz to nowszych, coraz to trudniejszych do przyjęcia form artystycznych, są naturalnym zjawiskiem.
Twój sposób pisania i Twoje środowisko być może w takim samym stopniu jest zgnuśniałe, jak bezczelne może być środowisko i punkt widzenia poetów, o których piszesz.
To będzie dzielić ... ale czy, aż tak bardzo się różnią te dwa fronty?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Witaj nie o personalia tu chodzi ale o zasadę, z którą się spotykam od paru lat. Gloryfikacja poetyckiego bełkotu na konkursach, na wielu forach internetowych, na których niszczy się osobowości bo nie przystają do wzorca nakreślonego przez adminów itd itp. Nie tak dawno na warsztatach poetyckich pewna persona zarzucała wielu lirykom przestetyzowanie i zalecała wlanie do wersów nieco brudu. Przykłady można mnożyć.
Z zażenowaniem przyglądam się opiniom np Barbary Janas, która mentorsko zaleca autorom aby się uczyli, czego? - głupoty takich wypowiedzi,
Przypomnij sobie Jasiu swoją wypowiedź sprzed trzech lat do pewnej autorki: kto Ci pozwolił zamieścić tu takie gówno - pamiętasz?
Co do środowisk pasjonackich to one istnieją mówię o muzykach, żeglarzach, lotnikach a także o filumenistach, czy szachistach obywają się one bez trudu bez chamstwa, wulgaryzmów, kategoryczności wypowiedzi, mentorskich tonów, których to zjawisk jest zatrzęsienie w światku poetyckim. Ech długo by mówić ale zamilknę bo i tak zaraz zostanę spalony na stosie nowomodnych jedynie słusznych opinii. Pozdrawiam Leszek :)

Ziom widzę, że się nie rozumiemy, na warsztatach poetyckich to wykładowcy sobie mogą gadać, na forach i serwisach też, a kółka szachowe nie wiem co mają do poezji. Mnie właśnie chodziło o personalia, bo to, że ty mówisz, że tak jest, to jeszcze nie znaczy, że to są fakty. Piszesz o współczesnej poezji, a odnosisz się do forów i warsztatów - trochę bywam na wieczorkach poetyckich, kilku autorów znam osobiście, chociaż może nie koleżeńsko, znam za to dobrze ich twórczość, którą publikuą (i to nie w necie tylko u wydawców) i środowiska w któych się obracają i tam nikt nie dyskutuje o tym jaka ma być poezja, nie kłóci się ani nie rzuca w nikogo mięsem, są opinie i recenzje, ale nawet jak powiedzmy Paweł Marcinkiewicz przeczyta publicznie 5 wierszy z rzędu, których powinien się wstydzić, to jedyne co usłyszy, to że ktoś tego nie kupuje. Tutaj, czy na innym forum, warsztatach, to my sobie możemy rozprawiać dla rozrywki i mamy swój mały niepoważny światek, na swój sposób zabawny i zajmujący, a oni piszą i publikują i to jest zupełnie inna bajka, tyle że bajka właściwa i prędzej oni trafią do poedręczników niż my, czy inne kółka szachowe. Więc powiedz mi, kto z tych znanych cokolwiek narzuca innym znanym, bo nigdy o czymś takim nie słyszałem. To, że na forum ja powiem, co myślę, na temat tego jak się powinno pisać (na forum, bo gdzie indziej to powie to wydawca, albo nie powie, bez różnicy, po prostu nie wyda, chyba że NWA). Jasne, że mamy tu chamstwo, wulgaryzmy i kłótnie, bo może tu pisać każdy bez żadnych konsekwencji, a z drugiej strony bez tego byłoby po prostu nudno (jakbym chciał czytać dobrą poezję to bym poszedł do księgarni, bo tu takiej to ze świecą szukać).


Dotykasz pewnej nieuzasadnionej maniery gardzenia tym co w internecie przez tzw. drukowanych poetów. Też bywam i też znam jak i Ty. Znam także wielokrotnych mistrzów świata i Europy w szybownictwie i zapewniam, że pomimo, że mieliby prawo to są bardziej skromni i mniej zadufani w sobie niż niejeden samozwańczy „wielki” poeta. Ten mały niepoważny światek, jak nazwałeś Internet i publikowaną w nim poezję, to według mnie wielomilionowe nakład o jakich tylko mogą pomarzyć wydający własne tomiki w wersjach drukowanych. Ciekawe jakie nakłady osiągają publikacje współczesnych poetów ? – kilkaset szt, może tysiąc. Część nakładu kupują znajomi, część leży po wieczność na półkach, bądź to księgarń, jeśli tam trafią, bądź ludzi, którzy wypadałoby żeby je mieli. Ile trafia więc do czytelnika? – wynika z tego, że niewiele. Skąd więc ta wyższość nad poetami publikującym w Internecie, poetami, którzy stykają się na co dzień z wieloset, czy wielotysięczną rzeszą czytelniczą, która jeszcze może i niefachowo ale wypowiada się na temat utworu i tego czy trafia on w gusta czytelnicze. Jeszcze niedawno na spotkania przynosiliśmy zdjęcia, bądź slajdy wykonane aparatami kliszowymi. Z wyższością optyka wypowiadała się o raczkującej fotografii cyfrowej. Minęło niewiele lat i coraz rzadziej stosowane są aparaty kliszowe, a nawet wiele firm zaniechało ich produkcji, uznając postęp i jakość cyfrówek. Sądzę, że niewiele również czasu minie, gdy nawet gazety będą wydawane na nośnikach cyfrowych które można będzie zwinąć w rulon, poskładać i mieć po rozłożeniu zawsze aktualny numer pisma przesyłany wszechobecnym Internetem. Czym wtedy wyróżnią się dzisiejsi drukowani poeci? Mylisz się, że Ci uznani dzisiaj poeci nie wypowiadają się i nie narzucają nic piszącym. Są oni zapraszani jako jurorzy na konkursy i tam swoją kategoryczną jednowymiarową selekcją odrzucają, każdą inną formę od lansowanej przez siebie. Powodują, zjawisko, że kolekcjonerzy nagród wiedząc kto będzie zasiadał w jury piszą wiersze na konkurs pod nich. Często wypowiada się lekceważące stwierdzenia o tzw. poezji internetowej”, że prawdziwej poezji nie ma w Internecie, a ja powiem, że nie ma ale pojęcia „poezja internetowa”, gdyż Internet jest tylko nośnikiem i sposobem dotarcia do czytelnika, a poezja jest jedna, choć różnorodne formy przybiera i to gdzie jest publikowana nie stanowi o jej wartości. Pozdrawiam Leszek :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie czytałaś chyba uważnie o czym pisałem Ewuniu, stąd pewnie Twój wywód. Pozdrawiam Leszek



Mylisz się Leszek,

Pominęłam w swojej wypowiedźi fakt, że starasz się bronić swój punkt widzenia przez pryzmat własnych, złych doświadczeń z krytyką i wytłumaczyłam Ci, że gorączkowe poszukiwania coraz to nowszych, coraz to trudniejszych do przyjęcia form artystycznych, są naturalnym zjawiskiem.
Twój sposób pisania i Twoje środowisko być może w takim samym stopniu jest zgnuśniałe, jak bezczelne może być środowisko i punkt widzenia poetów, o których piszesz.
To będzie dzielić ... ale czy, aż tak bardzo się różnią te dwa fronty?


Bardzo się różnią Ewo, a przede wszystkim kategorycznością sądów i wypowiedzi o innych poetykach i ich wartości. :)
Opublikowano

dajta spokój z tą kategorycznością - jeden prezentuje jej mniej, inny więcej; co kogo interesuje, czy ktoś jest zbytnio przekonany o własnej słuszności, czy przeprasza za wyrażenie własnej skromnej opinii; nie ma to znaczenia - albo uznajemy za słuszne, albo nie; ocenianie formy przekazywania sądów i robienie z niej tematu tylko ukazuje prywatne poczucie krzywdy

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena  Dobry wiersz. Pozdrawiam.    
    • @KOBIETA  Wieża Eiffela to matematyczna ekspresja miłości, wygrywa siłą ducha, toczy się pomiędzy kochankami, jak błyskawica. Pozdrawiam serdecznie :)
    • Tam gdzie milczące aniołów posągi, Obejmują spojrzeniem swym dumnym, Rozległe panoramy miast średniowiecznych, Spoglądając wymownie ku horyzontowi,   Tam gdzie przecudne aniołów twarze, Wykute w drewnie, piaskowcu, marmurze, Niekiedy szczerym złotem pokryte, Niekiedy miejscami nadkruszone…   Nad krajami Grupy Wyszehradzkiej, Niosą się niesłyszalne szepty anielskie, Rozbudzając nasze uśpione emocje, Czule dotykając naszych serc,   A każdy taki anielski szept, Dla wielowiekowych tradycji jest hołdem, Przez niezliczone hufce niebiańskie, Z nabożnością złożonym ufnie…   Gdy w samym sercu Europy, Ludzie z dziada pradziada pobożni, pracowici, Składając wieczorami ręce do modlitwy, Ofiarowują Bogu ufnie trudy codziennych dni   W czterech krajów zacisznych zakątkach, Gdzie z każdego kąta spogląda historia, Da się posłyszeć i szept anioła, Mówiący o tym co zatarł czas.   W sercu Europy cztery dumne narody, Wierne pozostając swych ojców tradycji, Dla świata całego przykładem są wymownym, Szacunku do ojczystych korzeni,   Polacy, Czesi, Słowacy i Węgrzy, Dumni, szlachetni, niezłomni, Przez dziesięciolecia sowietyzacji się oparli, Przykładem dziś będąc dla całej ludzkości…   Dziś gdy w mroku globalnego bezprawia, Tli się Grupy Wyszehradzkiej idea, Niczym z jednego złoconego świecznika Czterech świec płomieni jasny blask,   Niegasnącemu zacieśnianiu więzi, Pomiędzy czterema bliskimi sobie narodami, W cieniu wielowiekowej pobożności, Z niebios błogosławią dziś anioły…   I od piaszczystych plaż Pomorza, Poprzez tonące w chmurach szczyty Tatr, Przez zabytkowe rynki czeskich miast, Po urokliwe kawiarnie w budapesztańskich zaułkach,   W każdym z krajów Grupy Wyszehradzkiej, Pośród zwyczajnej codzienności szarej, Szepty anielskie da się posłyszeć, Wlewające w serca otuchę…   Gdy w starych drewnianych kościołach Podlasia, Przesuwają rozmodlone staruszki paciorki różańca, Wyszeptując cicho modlitw swych słowa, Wypraszając swym rodzinom obfitych łask,   Bacznie przysłuchujące im się anioły, Gdy mrok ziemię otuli, Zanoszą je wszystkie przed tron Boży, By wysłuchania i spełnienia doczekały…   Gdy pośród licznych mazowieckich wiosek, Gdzie od lat wciąż niezmiennie Przeszłość z przyszłością nierozerwalnie splecione, Wyznaczają kolejnych dni bieg,   Stare pobożne gospodynie, Swych prababek zwyczajem, Starannie naostrzonym nożem, Czynią znak Krzyża na chlebie,   Także identyczny Krzyża znak, W blasku jasnego poranka, Kreśli niewidzialna dłoń anioła, Błogosławiąc wierne Bogu domostwa,   By codzienny prosty posiłek, Okraszony anielskim błogosławieństwem, Smakował niczym dania najwyszukańsze, Na niejednym królewskim dworze…   Gdy o poranku krakowskie kwiaciarki, Zaplatając kolejne bukietów wiązanki, Wymieniają między sobą uprzejmości, Często przyodziane w ciepłe uśmiechy,   Pośród trzepotu gołębich skrzydeł, Gdy w skupieniu wsłuchamy się w ciszę, Da się czasem słyszeć anielski śmiech, Strun naszej wrażliwości dotykający czule.   A gdy z wieży gotyckiego Kościoła, Pośród gwaru Starego Miasta, Ku wszystkim czterem stronom świata, Hejnału Mariackiego niesie się melodia,   Czasem i podniebne anioły, Pod nieboskłonem skrzydła rozpostarłszy, W skupieniu wsłuchają się w jej dźwięki, Skrycie roniąc niewidzialne swe łzy…   Gdy w skupieniu prascy zegarmistrzowie, Z pieczołowitością reperują zegary stare, Od lat niezmiennie całe swe serce, Wkładając z czcią w codzienną pracę,   Niekiedy niewidzialne anioły, Uważnie przypatrując się ich pracy, Zamyślone oddają się refleksji, Nad dziejami całej ludzkości.   Gdy czasem stary siwowłosy Czech, Przytykając do ust złocistego piwa kufel Z rozrzewnieniem rozmarzy się tęsknie, Wspominając lata swe młode,   Niekiedy niewidzialny anioł, Kładąc na ramieniu jego swą dłoń, Poruszony jego tęsknotą, Zanuci mu do ucha pieśń swą anielską…   Gdy w cieniu słowackich Tatr, Na wiejskich zacisznych plebaniach, Przy drewnianych kościołach i cerkwiach, Gdzie dawno temu zatrzymał się czas,   Oddani Bogu słowaccy księża, Biorąc wieczorami do ręki brewiarz, Z nabożnością czyniąc znak Krzyża, Składając wieczorami ręce do pacierza,   O pomyślność narodu słowackiego, Przodków swych powierzone im dziedzictwo, W ciszy i w skupieniu się modlą, Okraszając swe modlitwy niejedną łzą,   Zasłuchane w nie za oknami anioły, Gorące z oczu ich łzy, Nanizują na złote swe nici, Niczym kryształowych różańców paciorki,   By na szczycie Krywania, Gdy rozproszy mroki nocy świtu blask, Przed obliczem samego Boga, Ofiarować Mu je niczym najwyszukańszy dar…   Gdy wraz z złotego słońca wschodem, Starzy słowaccy górale, Wypasając bladym świtem liczne stada owiec, Snują gawędy swe barwne,   Niekiedy anioł świetlisty, Choć ludzkim okiem niewidzialny, Na porośniętym mchem głazie polnym, Przysiądzie w zadumie w nie zasłuchany…   Gdy węgierscy uliczni muzycy, Przytykając do ust złote saksofony, Delikatnymi ruchami dłoni, Najcudowniejsze wyczarowują z nich dźwięki,   Niekiedy zasłuchane w nie anioły, Przystanąwszy na rogach ulic, Pięknem ich poruszone do głębi Niebiańskie do nich nucą swe piosnki.   Gdy dostojne węgierskie damy, Gotyckich katedr przekraczają progi, By do mosiężnych skarbon kościelnych Z oddaniem wrzucić hojne swe datki,   Czasem wsłuchując się w siebie, Przed bogato zdobionym ołtarzem, Posłyszą jakby anioła szept, Chwalący dobre ich serce…   Wypraszajcie anioły niebiańskie, Łask obfitych narodom Grupy Wyszehradzkiej, By zawsze odznaczały się odwagą i męstwem, Do wielowiekowych tradycji przywiązaniem,   By wielowiekowe pradziadów dziedzictwo, Cenniejszym im było niż całego świata złoto, Zawsze więcej dla nich znaczyło, Niż złudna pogoń za nowoczesnością,   By w godzinie próby nieubłaganej, Gdy wicher historii zawieje, Zakulisowym knowaniom nie dali się zwieść, Dumni Polak, Czech, Słowak i Węgier.   By w milionów ludzi sercach, Ten sam płonął nieugaszony żar Co na dawnych bitew polach, Co w narodowowyzwoleńczych powstaniach,   By na współczesności bezdrożach Także i dziś drogowskazem im była Prastara odwieczna ta prawda, Niegdyś na kartach kronik spisana,   Iż poszanowaniem historii i ducha niezłomnością, Wierne Bogu narody wciąż trwają, Gdy inne stopniowo wymierając, Z biegiem wieków obracają się w proch,   By Polacy, Czesi, Słowacy i Węgrzy, Zawsze honorowi, lojalni i solidarni, Jak bracia pozostali sobie wierni, Co w jednym domu byli wychowani…   Wiersz opublikowany w dniu 15 lutego w międzynarodowy dzień Grupy Wyszehradzkiej.     Idea zacieśniania więzi pomiędzy narodami Grupy Wyszehradzkiej zawsze zajmowała szczególnie ważne miejsce w moim światopoglądzie… Z czasem jednak zacząłem zastanawiać się czy nie byłoby dobrym pomysłem spróbować włożyć w tę ideę pierwiastek duchowy...  I tak narodził się pomysł tego wiersza...       Wiersz ten jest próbą włożenia pierwiastka duchowego (motywu opiekuńczego anioła) w ideę zacieśniania więzi pomiędzy narodami Grupy Wyszehradzkiej.      

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Anioł Stróż autorstwa Romana Stańczaka w Parku Rzeźby na Bródnie w Warszawie.     Anioł na kandelabrze przed frontem audytorium muzycznego Rudolfinum w Pradze.     Rzeźba św. Michała Archanioła w niszy barokowego mostu przy Bramie Michała Archanioła w Bratysławie.     Posąg Archanioła Gabriela na Placu Bohaterów w Budapeszcie.
    • @Berenika97 Dziękuję Ci z całego serca!...  Pozdrawiam Najserdeczniej!!!
    • Meta, leżeli ileże latem?    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...