Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

w ciemną świętą noc kupały przedzieram się przez bór straszny
za plecami zostawiłem odurzonych
żarem ognisk czarem święta
płonące drwa serca ciała
ku sile plemienia ku chwale boga
w zapamiętaniu póki ich świt nie zgasi
przesilają się nadzieja i żądza

trzask!
to tylko gałązka sucha ale co za
strach!

w oddali gwar milknie słychać tylko pohuk sowi
mrok ogarnia wszystko i już nic nie widzę
a wypatrzyć chcę w gęstwinie
kwiat paproci

szmer!
to tylko wiatr w listowiu szepcze
wiej!

wtem dostrzegam błysk w oddali światło kwiatu czy złudzenie
idę doń on znika przesłonięty drzewem krzakiem liściem mrokiem
idę naprzód jeszcze szybciej by się potknąć paść na ziemię
idę chociaż już nie widzę idę jednak szukam ciągle

wrzask!
to upiorną na ramieniu czuję dłoń wracaj lepiej
spać...

z szerokim ziewnięciem otwieram oczy
znużony poszukiwaniem odkładam pióro
idę do kwiaciarni

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Bardzo dobre! Budujesz ładny obraz, pozwalajć czytelnikowi wejść w tą krainę. Zmartwiło, że nierymowane, ale ta forma tez odpowiada treści i sposobowi przedstawienia ;) ma przecież byc niepokojąco. Na pewno onomatopeje któreś umeiścił jeszcze lepiej pozwalają się odnaleźć w tym świece,a przerzutnia pozwala oddac chaotyczność wejścia w ten las. Co do treści widać, że peel poszukuje kwiata paproci: lecz zasadniczo cohdiz o co innego jeżeli uwzględnimy puentę (która jest dobrva): czyżby peel poprzez pisanie:wszaksamprzyznaje że pióemskzicuje tą baśniową podróż chciał znaleść szczęście, odpowiedź na nurtujące pytania?

Ogólnie jestem za ;)

pozdr.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Mnie też to zmartwiło, mości Adolfie. Jednak rymy wymagają szczególnego nastroju, którego dziś mi nie stało. Dlatego jest taki i dlatego jest tu, gdzie jest. Jeśli w najbliższym czasie przyjdzie chęć i odpowiedni nastrój, dorobię i rymy ;)

Cieszę się, że przypadł do gustu. Co do Waścinej pobieżnej interpretacji - mniej więcej trafna. ;) Dzięki, żeś Waść zajrzał.

Pozdrawiam,
Drax
Opublikowano

mości Draxie, zaczynało się bardzo ciekawie, tak temat jak i pomysł, końcówka też całkiem całkiem, jednak może warto popracować nad środkiem, który opiera się głównie na opisie? wiesz, szmery, trzaski, wrzaski to jeszcze trochu mało. poza tym wkradł się mały patosik: "mrok spowija" ;P
o nie, anunu!

ogólnie - jest przyzwoicie. próbujesz nowości - tak trzymać!
andżelika

Opublikowano

Mościa Andżeliko, dzięki za obecność, a szczególnie za jej ślad. ;) Wprowadziłem garść poprawek. Nie wiem, czy na lepsze, ale teraz jest bardziej przemyślany. Z jakim skutkiem, cztelnicy niech osądzą ;)

Mości Kalosze, trafnie zgaduję, że sugerujesz przeniesienie tego do działu z prozą? Może i coś w tym jest. Ale ja jednak pozostawię to tu, gdzie jest, ponieważ:
1. Próbowałem kiedyś epiki i mam złe wspomnienia ;p
2. Treść, śmiem twerdzić, pasuje tu równie dobrze. A zapis? Ten, jaki zastosowałem, wierz mi nie wziął się z powietrza ;)
3. Proszę nie kpić z PLa. On to źle znosi, podobnie jak Autor ;p

A to, coś Waść wrzucił w cytat, to nie są moje słowa. Mniemam, że to Waścine ich rozumienie.

Pozdrawiam,
Drax

Opublikowano

Ten "Tumitak Pogromca" jakoś tak kpiarsko wypada w bądź co bądź poważnym tekście. ;p

A podział na wersy miejscami ma znaczenie. Też kiedyś uważałem, że jak poezja - to rym, a jak nie ma rymu - to proza. Ale to nie do końca tak. Biały wiersz daje pewne przewagi nad prozą - chociażby pozwala pozbyć sie niewygodnej interpnukcji, by daleko nie szuakać. Proponuję, sporóbuj Waszmość dla ćwiczenia powstawiać kropki i przecinki w pierwszej części. Ciekaw jestem, co Waści wyjdzie ;)

Pozdrawiam,
Drax

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


złapał diabeł bacę w noc okrutną
i krzyczy hyyy! do piekła pójdziesz
chyba że głośniej ode mnie
piardniesz?

napiął baca mięsień pierdzenia
co go od urodzenia na halach trenował
i ppruu... pruuuu... pru...
wreszcie jak nie pierdnie
pruuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu...
aż diabła gdzieś wywiało

wtem czuje baca
jak ktoś go szarpie za ramię
anioł jaki czy sam zbawiciel
i glos z daleka słyszy

- nie dość baco, że śpicie na zebraniu
to jeszcze bąki głośno puszczacie
i powietrze psujecie towarzyszom!
Opublikowano
z szerokim ziewnięciem otwieram oczy
znużony poszukiwaniem odkładam pióro
idę do kwiaciarni



Udzieliły mi się emocje peela, gdy w tę szczególną noc przedzierałam się razem z nim
przez gąszcz w poszukiwaniu kwiatu paproci...napięcie rosło do zenitu i potem
przebudzenie / cudowna decyzja - kupić kwiaty dla wybranki serca zupełnie realnej.
Sen może tu symbolizować poszukiwanie miłości w pisaniu, w poezji, a to jest jak
szukanie kwiatu paproci, który ponoć zakwita tylko w tę jedną noc i nie można go znaleźć /
zakończenie optymistyczne - własciwie podjęta decyzja.
Ale to tylko moja fantazja (wybujała!).
Wiersz mi się bardzo podoba. Jest dynamiczny, budzi napięcie, doprowadza do
punktu kulminacyjnego i następuje odprężenie.
Na upartego można by się pokusić jeszcze o inną interpretację - erotyczną.
Z przyjemnością czytam Pańskie wiersze.

Serdecznie pozdrawiam
-teresa
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ty chyba nie wiesz, co sam piszesz? Wymaż sobie w dwóch miejscach Tumitaka Pogromcę
i zamień osobę drugą na pierwszą (np. "przedzierał" na "przedzieram") a otrzamasz własny "wiersz" :)
Ależ doskonale zdaję sobie sprawę, że to te same słowa. Ale Waszmość chyba też nieuważnie przeczytałes moją odpowiedź. Przeczytaj, mości Kalosze, jeszcze raz to, co sam przed momentem zacytowałeś. Zresztą, cóż by to miało być, jeśliby to napisać ciągiem? Opowiadanie? Nie masz tu wszak żadnej fabuły, a i akcji tyle co nic...

Mościa Tereso, interesująca interpretacja. Doprawdy, nie pomyślałem o takim odcytaniu, aczkolwiek istotnie nie jest ono pozbawione sensu ;) A interpretacja erotyczna? Chyba bardzo na upartego ;) Dzięki za komentarz i ciekawe uwagi.

Pozdrawiam,
Drax
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


"Biały wiersz daje pewne przewagi nad prozą" - nie wiem co czytasz, że wypisujesz takie dyrdymały. Konopnicką? ;)
Poza tym, jak to nie ma fabuły? Idzie, boi się, już nic nie widzi, wypatrzyć chce, wtem dostrzega, idzie doń, już nie widzi idzie jednak szuka ciągle, itp. - zabiegi charakterystyczne dla prozy.
I tak prawie identyczne opowiadanie można spotkać u Cortazara, tylko tam zamiast nocy świętojańskiej mamy święto azteckie a wiadomo, że aby je uczcić trzeba było tysięcy ofiar którym na szczycie piramidy wyrywano serca. Bohater też budzi się, a właściwie... sam sobie przeczytaj :)
Pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Pisząc o fabule (trochę błędnie jak sobie teraz uświadomiłem) miałem na myśli te wszystkie fakty, które nie są elementem akcji. Tu w zasadzie takich nie ma. Akcja jako taka jest, acz też w niewielkiej ilości. Piszę mimo wszystko bardziej o odczuciach "bohatera" to one są na pierwszym miejscu. Zdarzenia są ważne tylko o tyle, o ile służą wyrażeniu tych emocji. Dlatego mimo, iż masz być może trochę racji, powtórzę jednak za Piłatem: Quod scripsi, scripsi*. ;)

Pozdrawiam,
Drax

*łac. Com napisał, napisałem
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ale przecież w prozie tak jest? Wnętrze człowieka i targające nim namiętności oddane nawet lepiej niż w poezji, przykładem choćby "Czerwone i czarne" Stendhala.


noc zbiega

i znowuż biegły stopy przez góry i lasy
a oczy szukały wokół
wszakże
nigdzie dojrzeć nie mogły
tego kogo znaleźć pragnęły:
wielkiego cierpiącego
i wołającego na ratunek

wtem trzask! prask! i masz ci los!
zarumienił się aż po siwy włos
odwrócił spojrzenie i uniósł już nogę
aby to złe miejsce opuścić
lecz oto martwa głusza ocknęła się głosem
na ziemi zabuzowało coś w bełkocie
i rzężeniu jak woda
gdy nocą w na wpół zatkanych rurach bełkocze i rzęzi
wreszcie wyłonił się z tego głos ludzki i ludzka mowa:

zgadnij mą zagadkę! powiadaj! mów!
czym jest zemsta na świadku?


A powyżej podzieliłem sobie fragment "Tako rzecze Zaratustra" Friedricha Nietzsche
i dodałem jakikolwiek przystający tytuł. I co? Ten to był poeta dopiero!
Jednak w prozaicznym oryginale, napisane pełnymi zdaniami brzmi to o wiele lepiej.
Pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Co to za eksperyment, jak już bodaj koło 1590 roku niejaki Christopher Marlowe
napisał w ten sposób „Tamerlana Wielkiego”:


Przyjdź do mnie i bądź mą miłością
skosztujemy życia przyjemności
co płyną ku nam ze wzgórz i dolin
od gór stromych pól i lasów


Właśnie to dzieło dało w Europie początek nowej formie poetyckiej
zwanej białym wierszem. prawie 5oo lat temu! Niedługo ktoś wlezie
na drzewo z maczugą i będzie udawał nowoczesnego :)
Pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Co to za eksperyment, jak już bodaj koło 1590 roku niejaki Christopher Marlowe
napisał w ten sposób „Tamerlana Wielkiego”:


Przyjdź do mnie i bądź mą miłością
skosztujemy życia przyjemności
co płyną ku nam ze wzgórz i dolin
od gór stromych pól i lasów


Właśnie to dzieło dało w Europie początek nowej formie poetyckiej
zwanej białym wierszem. prawie 5oo lat temu! Niedługo ktoś wlezie
na drzewo z maczugą i będzie udawał nowoczesnego :)
Pozdrawiam
Właśnie to ja teraz siedzę na drzewie i macham maczugą, eksperymentuję spadanie,
ale wcale nie znaczy to nowoczesności (i nie musi znaczyć).
Za Wikipedią:
"Eksperyment – w naukach przyrodniczych i społecznych zbiór działań wzbudzających w obiektach materialnych określone reakcje i zjawiska w warunkach pozwalających kontrolować wszelkie istotne czynniki, które poddaje się dokładnej obserwacji.
Klasyczny eksperyment świadomie ingeruje w naturę i polega na analizie skutków tej ingerencji. Ściśle zdefiniowanemu obiektowi dostarcza się bodźców, a następnie obserwuje się reakcję obiektu. Dokładne obserwacje natury, bez ingerowania w nią nazywa się często eksperymentami naturalnymi."
Choć samo spadanie, nie jest nowością, dla mnie - tak - eksperymentem,
więc: już spadam!
Przepraszam Autora, za zajmowanie miejsca w komentarzach.
Pozdrawiam wszystkich
- baba

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Bułat OkPAPIERY POETY... NA PAPIEŻE
      Bułat Okudżawa

      Styx, AD 1965

      Płyniesz jak rzeki bieg i tak dziwne imię masz!
      Asfalt twój w słońcu lśni, jak rzeki toń we mgle
      Ach, Arbat, mój Arbat
                                           Tyś mój przeznaczenia szlak
      Ty i radość co dnia i nieszczęście me

      Przechodzący tu biegną tak od lat
      Wciąż obcasów stuk, za sprawami bieg
      Ach, Arbat, mój Arbat,
      Tyś mą religią jest
      Pode mną rozwijasz się w miraż mostów przęsł

      .. na twą miłość mi wciąż leku, antidotum brak,
      Choć tysiąca bym innych mostów kochał trakt
      Ach, Arbat, mój Arbat
                                                      Tyś ojczyzna ma
      Nigdy nie,
      Po sam kres...
      Nie przemierzę cię..

      1959
      Ostatnie tango na Newskim

      Kiedy ze starą biedą nie rady nie daję już,
      Gdy ogarnia mnie chandra, wtedy z biegu
      Wsiadam w akurat jadący trolejbus, siny niby śnieg,
      Ostatni,
      Chociaż pierwszy z brzegu.
      – I uciekam przed biedą nową wciąż jak z zimna siny zbieg;
      Wsiadam w podjeżdżający trolejbus, ten najzwyczajniejszy
      Trolejbus ostatni,
      Chociaż z brzegu pierwszy

      Nocny trolejbusie, w pustkę ulic gnaj wciąż
      I po bulwarach, skrzyżowaniach krąż,
      I daj schronienie tym, co w tę ciemną noc
      Przeżyli kraksę,
      Tragiczny zbieg szos

      Północny trolejbusie, w pustkę ulic pędź
      I wśród życia skrzyżowań sanktuarium schroń
      Dla tych, którzy w ten czarny dzień
      Przeżyli kraksę,
      Katastrofę strof.

      Twoich pasażerów rozpoznaję w mig -
      Tych żeglarzy słodkich wód, ich półgwiezdny szlak.
      Lecz gdyby nie nosił ich mój ciasny świat,
      Nie po drodze by było mi nie współczuć im.
      I gdyby nie byli tu od miliona lat,
      To czuć ich ból tak łatwo bym mógł

      Trolejbus jedzie wciąż, ostry cień tnąc mgły
      I wspomnienie wraca tak, jak w starym kinie film...

      O, Moskwo ma, jesteś jak równina fal,
      W ja w nim na dobre i na złe tkwię jak w oknie łza
      O, Moskwo moja, tyś ocean mój, a ja -
      Jestem kroplą w otchłaniach twych, plamką rdzy
      – a we mnie zawsze ty.
      |---|---|Na czarnym ekranie białych nocy...

      | Виноградную косточку в теплую землю зарою, |
      Winogrona pestkę w ciepłej ziemi zasadzę,
      | и лозу поцелую, и спелые гроздья сорву, |
      i ziemię ucałuję, i grona ich zerwę, jak życia nić.|
      | и друзей созову, на любовь свое сердце настрою... |
      i przyjaciół zwołam, i miłość na serca tronie osadzę... |
      | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Jeśli nie, po co mi na tej wiecznej ziemi żyć? ) |
      | | |
      | Собирайтесь-ка, гости мои, на мое угощенье, |
      Zbierajcie się, goście, na uczty mej uciechy |
      | говорите мне прямо в лицо кем пред вами грешен,
      | mówcie mi, w czym zgrzeszyłem, nie kryjąc nic|
      | Царь небесный пошлет мне прощение за прегрешенья... |
      Bóg przecież i tak wybaczy mi grzechy... |
      | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo inaczej po co mi na tej ziemi żyć? ) |
      | | |
      | В темно-красном своем будет петь для меня моя Дали, |
      W sukni ciemnokrwistej zaśpiewa mi Dali, |
      | в черно-белом своем преклоню перед нею главу, |
      A ja, na czarno-biało przed nią skłonię się, skromny widz|
      | и заслушаюсь я, и умру от любви и печали... | I w jej pieśń wsłucham się i umrę ze miłości tej, co pali... |
      | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo jak tak, po co mi na ziemi żyć!) |
      | | |
      | И когда заклубится закат, по углам залетая, | A gdy mgiełką zajdzie słońce, i zaprosi do świateł psoty, |
      | пусть опять и опять предо мною плывут наяву: |
      Niech znów i na nowo płyną, bo móc, to być: |
      | синий буйвол, и белый орел, и форель золотая... |
      Siny bawół, biały orzeł, i ten pstrąg złoty... |
      | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo inaczej nie umiem już żyć... )

      Песенка о Павке Морозове
      (Dosłowne tłumaczenie)

      За что ж вы Ваньку-то Морозова?
      No i cóż chcecie od Morozowa, Vasslyia?
      Ведь он ни в чем не виноват.
      Przecież niczemu nie winien on....
      Она сама его морочила,
      Ona sama go (bynajmniej) zauroczyła,
      а он ни в чем не виноват.
      Przecież niczemu nie winien on....
      Она сама по проволоке ходила,
      Ona sama za cienki drut go wodziła
      махала белым рукавом,
      Białym rękawem go zawodziła to tam, to tu.
      а то, что Ваньку погубила,
      I koniec z końcem Waśkę całkiem zamuliło
      так это было уж потом.
      A potem drut zmiękł mu aż miło
      А он, кулак к щеке прижавши,
      A on, zacisnąwszy przy policzku pięść,
      на ту на проволоку глядел,
      Wciąż ciągnął swego życia cienki drut
      и все глядел, и все вздыхал он,
      i patrzył w siną dal i łza mu się do rzęs kleiła,
      и все сидел и все бледнел.
      i ciągle siedział, ciągle bladł, i ciągle chudł

      А в цирке музыка гремела,
      A do szpagatu na drucie muzyka przygrywała,
      гремел литавр, труба звала,
      Grzmiał bęben, trąbka wzywała do..
      а в цирке публика шалела,
      A publiczność jak drut się wystroiła,
      кричала: «Браво!» и ума...
      Krzyczała: „Brawo!” i odchodziła zmysłów od!

      А он пошел в ресторан «Савой»,
      A on poszedł do kasyna „Royale”,
      где пьют вино, едят медуз,
      Gdzie wina w bród, i meduz huk,
      и там, качая головой,
      i tam, prosty jak drut ( mal mince, mais fatale )
      свой изливал тяжелый груз.
      Podlewał i rwał swój gorzki żal

      За что ж вы Ваньку-то Морозова?
      Co chcecie (by najmniej) od Vasslyia?
      Ведь он ни в чем не виноват.
      Przecież niczemu nie winien on....
      Она сама его морочила,
      Ona go (by naj mniej) zauroczyła
      а он ни в чем не виноват.
      A jego życia drut już jest kaput
      I nie ciągnie wsiom...
      Wsie paszli won!


      Duszny zaduch róż 33 BC

      Już od podwórza widać nasz dom
      Obskurny więcej, jak Szymborskiej tom
      Tylko że tam, gdzie stał płot,
      Stoi Czarny Kot.

      On łapą sobie szarpie wąs i już,
      Podwórze patroluje... niczym w święto stróż
      Tylko że tam, gdzie stoi z azbestu płot
      Stać będzie Czarny Kot.

      Mówią, że to pech,
      Gdy kot ów w drogę wejdzie ci (nie daj Boże trzy)
      Ale na razie jest tak (niech weźmę dech) -
      Że kot czarny jak grzech ma niezły pech

      A kot przy w winklu siedzi, tu
      I czeka, aż rybka z akwarium zbiegnie mu
      Albo mysz (tam gdzie płot)
      Prosto w paszczę trafi jak w lot

      Złapie czy nie - to mu wsio rawno:
      Mir to czy hyr nieważne, bo –
      Dla niego świat to po pierogach z pyr
      W ten deseń na deser serwowany syr.

      Wielkie nam pustki poczynił kot bez cnot j
      Jest teraz ciszej, jak słyszę (a Bóg drży w ciszy)
      Teraz pomieszkują tam (a bo wim) tylko myszy
      I tylko tam, gdzie łatwopalny płot
      Czuwa płomieniem czarnym Czarny Kot.

      ───

      Ad acta

      Żołnierz ten kiedyś na świecie żył
      Piękny i mężny, aż dziw bierze
      Lecz zabawką wojsk rodzajów był -
      Tylko z papieru żołnierzem.

      Chciał, byśmy byli szczęśliwi,
      I świat naprawić jak, miał zmysł,
      Lecz od papierów żołnierz to był na niby,
      I sam na cienkiej nitce zwisł...

      Gotów był za wszech w ogień i dym
      Pójść nie raz, lecz dwa i trzy razy
      A nas czułością ujął i tym,
      Że za świat umrzeć chciał, licho pal rozkazy!

      No, jak i gdzie sam idziesz w bój?
      Ach, widzowie aż siedzą niemi, ...
      „I dokąd lecisz tak, ach Boże mój?
      Przecież pod tobą nie ma ziemi!”

      Lecz on rzucił się w płomieni cień
      Jak zwierz, co jeńców nie bierze,
      Ale bohater będzie marny zeń:
      Papiery na żołnierza miał... na papierze
      !

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Bułat OkPAPIERY POETY... NA PAPIEŻE Bułat Okudżawa Styx, AD 1965 Płyniesz jak rzeki bieg i tak dziwne imię masz! Asfalt twój w słońcu lśni, jak rzeki toń we mgle Ach, Arbat, mój Arbat                                      Tyś mój przeznaczenia szlak Ty i radość co dnia i nieszczęście me Przechodzący tu biegną tak od lat Wciąż obcasów stuk, za sprawami bieg Ach, Arbat, mój Arbat, Tyś mą religią jest Pode mną rozwijasz się w miraż mostów przęsł .. na twą miłość mi wciąż leku, antidotum brak, Choć tysiąca bym innych mostów kochał trakt Ach, Arbat, mój Arbat                                                 Tyś ojczyzna ma Nigdy nie, Po sam kres... Nie przemierzę cię.. 1959 Ostatnie tango na Newskim Kiedy ze starą biedą nie rady nie daję już, Gdy ogarnia mnie chandra, wtedy z biegu Wsiadam w akurat jadący trolejbus, siny niby śnieg, Ostatni, Chociaż pierwszy z brzegu. – I uciekam przed biedą nową wciąż jak z zimna siny zbieg; Wsiadam w podjeżdżający trolejbus, ten najzwyczajniejszy Trolejbus ostatni, Chociaż z brzegu pierwszy Nocny trolejbusie, w pustkę ulic gnaj wciąż I po bulwarach, skrzyżowaniach krąż, I daj schronienie tym, co w tę ciemną noc Przeżyli kraksę, Tragiczny zbieg szos Północny trolejbusie, w pustkę ulic pędź I wśród życia skrzyżowań sanktuarium schroń Dla tych, którzy w ten czarny dzień Przeżyli kraksę, Katastrofę strof. Twoich pasażerów rozpoznaję w mig - Tych żeglarzy słodkich wód, ich półgwiezdny szlak. Lecz gdyby nie nosił ich mój ciasny świat, Nie po drodze by było mi nie współczuć im. I gdyby nie byli tu od miliona lat, To czuć ich ból tak łatwo bym mógł Trolejbus jedzie wciąż, ostry cień tnąc mgły I wspomnienie wraca tak, jak w starym kinie film... O, Moskwo ma, jesteś jak równina fal, W ja w nim na dobre i na złe tkwię jak w oknie łza O, Moskwo moja, tyś ocean mój, a ja - Jestem kroplą w otchłaniach twych, plamką rdzy – a we mnie zawsze ty. |---|---|Na czarnym ekranie białych nocy... | Виноградную косточку в теплую землю зарою, | Winogrona pestkę w ciepłej ziemi zasadzę, | и лозу поцелую, и спелые гроздья сорву, | i ziemię ucałuję, i grona ich zerwę, jak życia nić.| | и друзей созову, на любовь свое сердце настрою... | i przyjaciół zwołam, i miłość na serca tronie osadzę... | | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Jeśli nie, po co mi na tej wiecznej ziemi żyć? ) | | | | | Собирайтесь-ка, гости мои, на мое угощенье, | Zbierajcie się, goście, na uczty mej uciechy | | говорите мне прямо в лицо кем пред вами грешен, | mówcie mi, w czym zgrzeszyłem, nie kryjąc nic| | Царь небесный пошлет мне прощение за прегрешенья... | Bóg przecież i tak wybaczy mi grzechy... | | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo inaczej po co mi na tej ziemi żyć? ) | | | | | В темно-красном своем будет петь для меня моя Дали, | W sukni ciemnokrwistej zaśpiewa mi Dali, | | в черно-белом своем преклоню перед нею главу, | A ja, na czarno-biało przed nią skłonię się, skromny widz| | и заслушаюсь я, и умру от любви и печали... | I w jej pieśń wsłucham się i umrę ze miłości tej, co pali... | | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo jak tak, po co mi na ziemi żyć!) | | | | | И когда заклубится закат, по углам залетая, | A gdy mgiełką zajdzie słońce, i zaprosi do świateł psoty, | | пусть опять и опять предо мною плывут наяву: | Niech znów i na nowo płyną, bo móc, to być: | | синий буйвол, и белый орел, и форель золотая... | Siny bawół, biały orzeł, i ten pstrąg złoty... | | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo inaczej nie umiem już żyć... ) Песенка о Павке Морозове (Dosłowne tłumaczenie) За что ж вы Ваньку-то Морозова? No i cóż chcecie od Morozowa, Vasslyia? Ведь он ни в чем не виноват. Przecież niczemu nie winien on.... Она сама его морочила, Ona sama go (bynajmniej) zauroczyła, а он ни в чем не виноват. Przecież niczemu nie winien on.... Она сама по проволоке ходила, Ona sama za cienki drut go wodziła махала белым рукавом, Białym rękawem go zawodziła to tam, to tu. а то, что Ваньку погубила, I koniec z końcem Waśkę całkiem zamuliło так это было уж потом. A potem drut zmiękł mu aż miło А он, кулак к щеке прижавши, A on, zacisnąwszy przy policzku pięść, на ту на проволоку глядел, Wciąż ciągnął swego życia cienki drut и все глядел, и все вздыхал он, i patrzył w siną dal i łza mu się do rzęs kleiła, и все сидел и все бледнел. i ciągle siedział, ciągle bladł, i ciągle chudł А в цирке музыка гремела, A do szpagatu na drucie muzyka przygrywała, гремел литавр, труба звала, Grzmiał bęben, trąbka wzywała do.. а в цирке публика шалела, A publiczność jak drut się wystroiła, кричала: «Браво!» и ума... Krzyczała: „Brawo!” i odchodziła zmysłów od! А он пошел в ресторан «Савой», A on poszedł do kasyna „Royale”, где пьют вино, едят медуз, Gdzie wina w bród, i meduz huk, и там, качая головой, i tam, prosty jak drut ( mal mince, mais fatale ) свой изливал тяжелый груз. Podlewał i rwał swój gorzki żal За что ж вы Ваньку-то Морозова? Co chcecie (by najmniej) od Vasslyia? Ведь он ни в чем не виноват. Przecież niczemu nie winien on.... Она сама его морочила, Ona go (by naj mniej) zauroczyła а он ни в чем не виноват. A jego życia drut już jest kaput I nie ciągnie wsiom... Wsie paszli won! Duszny zaduch róż 33 BC Już od podwórza widać nasz dom Obskurny więcej, jak Szymborskiej tom Tylko że tam, gdzie stał płot, Stoi Czarny Kot. On łapą sobie szarpie wąs i już, Podwórze patroluje... niczym w święto stróż Tylko że tam, gdzie stoi z azbestu płot Stać będzie Czarny Kot. Mówią, że to pech, Gdy kot ów w drogę wejdzie ci (nie daj Boże trzy) Ale na razie jest tak (niech weźmę dech) - Że kot czarny jak grzech ma niezły pech A kot przy w winklu siedzi, tu I czeka, aż rybka z akwarium zbiegnie mu Albo mysz (tam gdzie płot) Prosto w paszczę trafi jak w lot Złapie czy nie - to mu wsio rawno: Mir to czy hyr nieważne, bo – Dla niego świat to po pierogach z pyr W ten deseń na deser serwowany syr. Wielkie nam pustki poczynił kot bez cnot j Jest teraz ciszej, jak słyszę (a Bóg drży w ciszy) Teraz pomieszkują tam (a bo wim) tylko myszy I tylko tam, gdzie łatwopalny płot Czuwa płomieniem czarnym Czarny Kot. ─── Ad acta Żołnierz ten kiedyś na świecie żył Piękny i mężny, aż dziw bierze Lecz zabawką wojsk rodzajów był - Tylko z papieru żołnierzem. Chciał, byśmy byli szczęśliwi, I świat naprawić jak, miał zmysł, Lecz od papierów żołnierz to był na niby, I sam na cienkiej nitce zwisł... Gotów był za wszech w ogień i dym Pójść nie raz, lecz dwa i trzy razy A nas czułością ujął i tym, Że za świat umrzeć chciał, licho pal rozkazy! No, jak i gdzie sam idziesz w bój? Ach, widzowie aż siedzą niemi, ... „I dokąd lecisz tak, ach Boże mój? Przecież pod tobą nie ma ziemi!” Lecz on rzucił się w płomieni cień Jak zwierz, co jeńców nie bierze, Ale bohater będzie marny zeń: Papiery na żołnierza miał... na papierze !
    • A czytam tak:   Chciałabym uciec od problemów świata, odlecieć od ludzi: co nie mówią mi jak wysoko, beztrosko i wolno orzeł lata...   I tak podobnie i tak dalej
    • @wiedźma Sugestywny obraz przemijania i upadku. Pozdrawiam Cię.
    • @.KOBIETA. Po to jesteśmy, żeby się pragnąć odnaleźć. Spotykać wielu, żeby spotkać Tego/ Tą. Piękny wiersz, dziękuję.
    • @Leszek Piotr Laskowski bardzo dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...