Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

logika jak współtworzenie
wizji własnych ścian wciąga
choć nie zajmuje miejsca

każdy obrazek znajdzie
ramkę i haczyk na którym
powieszony zachwyci

światlo rozproszy się na powierzchni
z czasem wydobędzie niestałość
barwy zmienią odcień a treść zostanie

jak na początku bez wyrazu

Opublikowano

Myślę, że podmiot liryczny jest myślicielem, czy wręcz filozofem Choć nie ujawnia się bezpośrednio w tekście, można przyjąć, że przedstawione poglądy należą do niego Tematyka wiersza jest egzystencjalno - refleksyjno - filozoficzna

W strofie pierwszej mowa o logice /jej podstawy zawdzięczamy Arystotelesowi/, na której opierają się niemal wszystkie poglądy filozoficzne /warto jednak pamiętać o rozgraniczeniu teologii od filozofii/ W każdym razie peel uznaje logikę za aksjomat egzystencji; jest ona wpisana w istnienie W zwrotce drugiej można posądzić podmiot liryczny o przywoływanie determinizm, bowiem mówi on, że wszelkie zjawiska prędzej czy później przybiorą należytą formę i znajdą dla siebie miejsce Trzecia strofa mówi o przemianach, jakie opcjonalnie zajdą w przyszłości

Prawda, czy jakieś inne istotne terminy co najwyżej zmienią swoje kształty, ulegną metamorfozie, ale ich istota wciąż pozostanie Aż w końcu wszystko zatoczy swoje koło i powróci do punktu wyjścia

Nawet ciekawy tekst, tym bardziej, że uwielbiam tematy filozoficzne Nawet przyzwoicie warsztatowo Widzę poza tym, że nie tylko mnie przypadł do gustu Cóż, pozostawię jedynie prowizorycznego plusa :P

Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • są noce których nie pamiętam ale ciągle gdzieś we mnie czuwają tęsknota jest w raju nam zostały miejsca pełne słów ale czy jeszcze coś łączy ślad z życiem albo miłość ze szczęściem mam wrażenie że dziś wszystko znajdujemy na śmietniku wyobraźni chociaż spotykają mnie noce z których patrzę na księżyc i wybieram  pomiędzy zegarem a wahadłem bić - czy odbić się bywać czy zapewniać milczenie to przemijanie czy wahanie
    • @Berenika97 Chyba każdemu zdarzyło się rozpaść w obliczu niesprawiedliwości świata...to łatwo może pochłonąć. Ciekawy temat wiersza. Pozdrawiam
    • @Nata_Kruk Ona, znaczy ta dróżka, jest tam stale, do dzisiaj :)    Dobranoc - gwiazdki na noc  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

                      @Andrzej P. Zajączkowski,  @Rafael Marius   dziękuję :)                                   
    • Nie jestem pewien, czy ona nadal tutaj mieszka, a więc przy każdej okazji kiedy muszę tędy przechodzić towarzyszy mi cichy strach przed jej spotkaniem, przed spojrzeniem jej oczu, albo może głównie przed odbiciem się w jej źrenicach. Nie ma w tym też wiele z patetyzmu - od jakiegoś czasu męczą mnie ataki kołatania serca, a boję się, że minięcie jej na chodniku w optymistycznym scenariuszu odebrałoby mi przytomność, a w gorszym, autentycznie zaszkodziło mojemu zdrowiu (w najoptymistyczniejszym - zabiło). Z racji tego, od miesiąca dawkuję leki przeciwkrzepliwe, a w maju mam ustalony termin ablacji. Ablacja. Lekarz tłumaczył mi - jest to zabieg, w którym pacjentowi wprowadza się do tętnicy specjalne urządzenie, wędruje nim aż do serca, a w sercu małymi impulsami pobudza się kolejne fragmenty przedsionków. W momencie, kiedy któryś fragment, sprowokowany impulsem, wywoła migotania, taki fragment bezlitośnie się zabija, na przykład wymrażając go ciekłym azotem. Pacjent w trakcie całej operacji zachowuje pełną przytomność. Uznałem, że jest w tym coś okropnie poetyckiego, to rozrzedzanie krwi, wkłuwanie się w tętnicę (udową!), wędrówka do serca, wymrażanie wadliwego serca. Lekarstwem jest zabicie feralnego fragmentu, wymrożenie go, aż martwe zostawi jedynie nieaktywną bliznę pośrodku zdrowo działającej tkanki. Czy w tym nie ma chociaż jednego wiersza? Jest. Myślę, że jest ich cały tomik - dlatego tak smuci mnie, że nie jestem ich w stanie napisać. Po zabiegu przeznaczony jest czas na obserwację, a więc może w ciągu tych paru dni spędzonych na szpitalnym łóżku znajdę czas, żeby to wszystko ubrać w słowa. Zapamiętam tam dodać, że robię to dla niej, że z naprawionym sercem, pierwsze co zrobię, to pójdę na jej ulicę, a ona, w pięknym majowym słońcu, przejdzie na drugą stronę ulicy.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...