Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

A może ów fantastyczna postać istnieje, tyle że w postaci swoistego biegu historii i potęgi Bożej? A nuż odrodziisę ow nad-byt i tak jak powinno być po 300 latach upokorzen Polska powstanie?

Tak wogóle to temat odnośniewizji Polski..

Jezu nigdy więcej nie czytam Słowackiego, czuję się po nim jakbym coś brał, jakiś pobudzony, ło żesz...

spadam..

jeszcze dokończę wątek

Opublikowano

Właśnie przez takie pierdoły ta Polska leży. Żeby powstała, to Polacy powinni się wziąć do roboty, skończyć z pitoleniem o mesjanizmie, o tym, że nam się należy (no bo niby co nam się należy i z jakiej racji?), że doczekamy się sprawiedliwości dziejowej i zacząć uczciwie pracować, płacić podatki, głosować w wyborach i nieco sporządnieć (nie wiem jak wy, ja mieszkam w mieście meneli). Ten nasz przesadny optymizm i ślepa wiara w sukces póki co pokazują, że pośród innych narodów mamy dupy wyżej niż sramy i to zupełnie niesłusznie.

I proszę oto aktualny przykład: nasz występ na Euro - nie było kibica, który by do kamery powiedział, że chociaż zremisujemy, wszyscy uparcie obstawiali wygraną, media podgrzewały atmosferę, a jak przyszło co do czego, to nasi grali gorzej niż w poprzednim meczu z Niemcami.

Nie ma cudów, nie jesteśmy żadnym narodem wybranym, ukochanym przez Boga, Matkę Boską, czy Ducha Świętego, nie my obaliliśmy komunizm w Europie, tylko "doktryna rozmiękczania". Żeby w Polsce było lepiej, żeby się z nami liczono, to potrzebna nam rozsądna polityka, wybitni ludzie i jedność w narodzie (ja tam nie pamiętam kiedy to ostatnio było, pewnie gdzieś za Mieszka I). Co do biegu historii, to to jest tak - silni są ci, co potrafią sobie wziąć (np zabrać Indianom albo Murzynom), ci co się modlą o mannę z nieba w najlepszym wypadku dostaną deszcz odchodów.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



święte słowa.

a przecież pełno takich co nie orzą się nie sieją a żyją - i to jaaak!
nie kpiłbym z modlitwy tylko dlatego, że się samemu nie chce tak rozmawiać z BOGIEM; bo chce się samemu nim być;
inna kwestia to świadomość modlitwy - ale to kwestia subtelności teologicznych, nie pyskówek i popisów na orgu;
zalecałbym ostrożność w takich tematach; taka szarża to też Samosierra - panie wounded nurse; panie jasiu zły;
J.S
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



fantastyczna? bo pisał o niej poeta?
Hegel też pisał o "duchu dziejów", i Jan Paweł II; i nie tylko oni;
każdy z Nich miał swoją wizję tego ducha (Ducha);
ale rozumiem Cię adolf - opium tej poezji działa podobnie na wielu czytelników od początku powstania dzieła; to poruszona wyobraźnia - wyobraźnia uwolniona od "tu i teraz" - przestrzeń czasowa zapiera oddech jak przy pierwszym wyjściu na Rysy; tak działa perspektywa historyczna potraktowana od strony walki woli, etyki;
podkreślam - wyobraźnia;
czy można oskarżać kogoś za wyobraźnię - panie jasiu zły? to już przestępstwo? A MOŻE NAJPIERW poczytamy?...
J.S
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



święte słowa.

a przecież pełno takich co nie orzą się nie sieją a zyją - i to jaaak!
nie kpiłbym z modlitwy tylko dlatego, że się samemu nie chce tak rozmawiać z BOGIEM; bo chce się samemu nim być;
inna kwestia to świadomość modlitwy - ale to kwestia subtelności teologicznych, nie pyskówek i popisów na orgu;
zalecałbym ostrożność w takich tematów;taka szarża to też Samosierra - panie wounded nurse; panie jasiu zły;
J.S

Sojan, ty chyba czytać nie umiesz, albo przynajmniej ze zrozumieniem - gdzie ja ci kpię z modlitwy? Ja się posłużyłem pewną metaforą, ale widzę, że to zbyt wysublimowany środek retoryczny dla ciebie. Co w ogóle to ma do czyjejkolwiek chęci rozmów z Bogiem, czy bycia kimkolwiek? Autor napisał, że temat jest odnośnie wizji Polski, a ty pocopoły wygadujesz o subtelnościach teologicznych - a to dalej to rozumiem taki dis delikatny, że to niby ja robię te jakieś pyskówki na orgu? No ciekawe, ostatnio to ty heroicznie wodę mącisz, serca łamiesz z tego co widzę. Co do twoich zaleceń i szarż, to daruj sobie protekcjonalny ton - na to trzeba sobie najpierw zasłużyć. Nie spamuj, lansiarzu.
Opublikowano

no to sobie wziąłeś, hakerze,
ale jeszcze Ci mało - chciałbyś moją głowę - tak z rozpędu; kwestionowanie wartości wypowiedzi jasia złego to nietakt - jasiu zły zawsze ma rację, a jak jej nie ma - patrz poprzednie zdanie;
odniosłem się do twojej ignorancji - niezależnie od tego, czy wypowiadałeś się metaforycznie czy nie; bo to twoja ignorancja wobec inaczej myślących niż Ty daje Ci prawo do bezczelnego deprecjonowania swoich interlokutorów;
tupetu potęga - próba zrozumienia innego stanowiska to dla ciebie kapitulacja; trzeba od razu zapalać dynamit;
gorączka?
J.S
weź - otwórz "Króla Ducha" i poczytaj sobie, a potem pitol o mesjaniźmie, bo z tego co powyżej to masz o nim wyobrażenie sekretarza Partii gdzieś w Skierniewicach z lat 50-tych; w Trybunie Ludu pisali dokładnie w tym samym tonie o mesjanizmach - postulując to samo - zakasane rękawy...W Królu Duchu mesjanizmu pół grosza, mistycyzm tak, i wiele z metafizyki; to tylko poetycka kreacja - niczego nie postulująca; to swoista filozofia historii podniesiona do kosmicznego wymiaru, i nawet zawsze trzeźwy Miłosz przyznał temu dziełu miarę równą twórczości wizjonera Williama Blake,a - a bynajmniej nie sądził, że Słowacki wielkim poetą był...ALE Miłosz zaznaczył, że "jest to wizja nie mająca żadnych pretensji do oddania rzeczywistości".
J.S

Opublikowano

I tak sobie można gadać z tobą, ja o jednym, ty o czymś zupełnie innym. Bardzo fajnie, że odniosłeś się do mojej ignorancji w sprawie, w której się nie wypowiadałem. Owszem masz rację, jestem ignorantem - nie byłem nigdy tak zagorzałym czytelnikiem Trybuny Ludu, więc nie wiem co sekretarz jakiej partii i w jakich latach pisał o mesjanizmie, ale czuję się już oświecony ;)

Opublikowano

jasiu zły.;
odniosłem się do Twojego lekceważącego tonu o wartości i znaczeniu modlitwy;
ateizm nie upoważnia do deprecjonowania innych odmiennych poglądów, np. przekonań wierzących w znaczenie modlitwy; tu kłania się kultura osobista;
adolf sprowokował Ciebie do uzasadnionego wystąpienia - czekanie na mesjasza (mesjanizm) wystarczająco spostponował w tonie dramatyczno-komicznym Wyspiański w Weselu (złoty róg - WERNYHORA);
jednak czym innym jest dzieło na wskroś arystowskie, nie mającego sobie równego w całej kulturze zachodniej - jakim jest Król-Duch ŚŁOWACKIEGO - koncepcja przemieszczania się od form niższych do coraz wyższych, stanowiąca kompilację teorii ewolucji Lemarcka ze spirytyzmem nacechowanym bibilijną tradycją kreacjonizmu poprzez ducha - to jakby bardziej rozbudowana i umocowana w religii teoria rozwoju i postępu, podjęta w latach pięćdziesiątych przez francuskiego antropologa i jezuitę Teilharda de Chardin;
czym innym jest choroba mesjanizmu - czym innym literacka - artystyczna wizja historii, jej mechanizmów rządzących losami jednostek i narodów;
i nic na to nie poradzę, że w wystąpieniach "oświeconych", pouczających innych słyszę ton wojujących ateistów, co to rzeczywistość materialną uznają za jedyną rzeczywistość w której bytuje człowiek; ten portal dowodzi - że tak nie jest, że świat mitów, a więc kultury, świat wyobraźni jest jednym ze światów niezbędnych człowiekowi do bytowania i rozwoju; "robota" odbywa się na wielu poziomach - i w świecie materialnym, i w mentalnym i duchowym; jaki jest wpływ literatury na rozwój emocjonalny i intelektualny człowieka pisać nie trzeba - na tej witrynie wszyscy przeszli szkołę pracy nad własną świadomością, której wyraz odtwarzają w wierszach;
zatem nie gań adolfa za jego poszukiwania ani za to, co znalazł u Słowackiego, nie gardź tymi - którzy w modlitwie szukają siebie i odpowiedzi - co jest istotne, ważne; Trybuna Ludu tym się różniła że za ludzi wybierała wartości, za którymi warto iść - teraz Ty wygłaszasz wodzowską mowę w którą stronę ma iść Twój rodak...daj spokój...
J.S

Opublikowano

Wiesz co, przeczytałem pierwsze 3 linijki twojego posta i dalej już mi się nie chce tej tyrady analizować. Nie mam pojęcia skąd ci się ten lekceważący ton o modlitwie wziął, skąd ateizm, może pomyliłeś mnie z innym Jasiem, może ten wątek z innym, może po prostu chciałeś gdzieś dać upust moralizatorskim zapędom i stąd te presupozycje, nie wnikam, rozumiem. Jeśli cię to pocieszy, to na pewno masz rację w tym, co tam wyprodukowałeś, na pewno komuś tutaj zachce się to przeczytać, może nawet kogoś zachwyci i mama będzie dumna. Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



mama od 10 lat nie żyje, więc Twój dowcip określa tylko Twój poziom - prosiłem abyś nie szarżował, ale nie - ktoś komuś musi pokazać gębę szeryfa, no i wiadomo, że to Ty tę gębę chcesz koniecznie zawłaszczyć; dla mnie to chora ambicja smarkacza, który nie umie przyjąć do wiadomości, że aby zabierać głos w jakiejś sprawie trzeba mieć określone kompetencje i gotowość do słuchania drugiej strony; gdybyś Ty się obejrzał na ton w jakim prowadzisz polemikę - to dopiero ujrzał byś to lekceważenie; patrzenie z góry poprawia samopoczucie? to chodź jako i ja po Tatrach - a tam już znajdziesz kamerton do ustawiania właściwego głosu - na poziomie sensów, nie na poziomie egotycznej-przerośniętej ambicji;
J.S
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



mama od 10 lat nie żyje, więc Twój dowcip określa tylko Twój poziom - prosiłem abyś nie szarżował, ale nie - ktoś komuś musi pokazać gębę szeryfa, no i wiadomo, że to Ty tę gębę chcesz koniecznie zawłaszczyć; dla mnie to chora ambicja smarkacza, który nie umie przyjąć do wiadomości, że aby zabierać głos w jakiejś sprawie trzeba mieć określone kompetencje i gotowość do słuchania drugiej strony; gdybyś Ty się obejrzał na ton w jakim prowadzisz polemikę - to dopiero ujrzał byś to lekceważenie; patrzenie z góry poprawia samopoczucie? to chodź jako i ja po Tatrach - a tam już znajdziesz kamerton do ustawiania właściwego głosu - na poziomie sensów, nie na poziomie egotycznej-przerośniętej ambicji;
J.S

Ty naprawdę myślisz, że chce mi się z tobą gadać? Imponujące.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ależ mnie pojechałeś, no w pięty mi poszło. Błyskotliwe to było, nie to co "twoja stara pierze w rzece", albo "twój stary to nietoperz". W dodatku imponuje ci ignorancja, to strasznie głupie. Czekaj wiem, teraz mi napiszesz coś odnośnie poziomu, braku szacunku dla starszych, ateizmu, satanizmu i dysleksji. Weź zrozum, mnie twoje wymądrzanie się naprawdę nie rusza, nic mnie nie obchodzi, nie czytam go nawet, bo po co? Łapiesz? Nie? A czy ja już panu dziękowałem? No to... temu panu dziękujemy.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Wszystkiego, co wiem, nauczyłem się od czarownic. Paracelsus
    • 20:48 M. 7 Al-Si [Jeśli mam mieć tylko Twój żar] Jacques Brel Jeśli mam mieć tylko Twój żar, by odziać nas w cud I ubrać w słońca czar przedmieść tych tęczę złud, Jeśli mam mieć tylko Twój żar Tylko dla tańca bzów - Jest mojej piosenki wart I ukojenia tchu... Jeśli mam mieć tylko Twój żar Aby ranek ubrać - w mgłę, Jak biednych i tych co ich czart.. - W płaszcze wyszywane snem Jeśli mam mieć tylko Twój żar I modły, które do nieba ślę Za bolączki, jakie zna świat, Jak trubadura śpiew Jeśli mam mieć tylko Twój żar Aby ofiarować tym, których jedyna gra To wejść w światła rym Jeśli mam mieć tylko Twój żar Aby wytyczyć szlak I znaleźć drogę wśród mar Tam, gdzie dróg wciąż brak Jeśli mam mieć tylko Twój żar By przekrzyczeć huk dział I tylko ten hymn, co ciszę skradł, By werblowi kazał, by zamilknąć chciał Wtedy, mając jedynie za broń Siłę, którą daje Twój żar, Wtedy ujmiemy w dłoń, Przyjaciele – Cały świat! "Zaraz będę ) za chwilę....( I. Od chryzantemy do chryzantemy Rozpadają się przyjaźnie Od chryzantemy do chryzantemy Zanikają w naszej jaźni ci, których kochaliśmy. Od chryzantemy do chryzantemy Inne kwiaty robią, co mogą Od chryzantemy do chryzantemy Mężczyźni płaczą; kobiety płyną obok. Zaraz będę, za chwil parę, Ale tak bym chciał jeszcze Zawlec znów swoje kości stare Do słońca, aż do lata, Do wiosny, aż do jutra... Zaraz będę, za chwil parę, Ale tak bym chciał jeszcze Zobaczyć raz, czy rzeka Ciągle jeszcze czeka, czy zatoka Jest dalej przystanią, znów tam stanąć... Zaraz będę, za parę chwil Ale dlaczego ja, czemu teraz Dlaczego już i dokąd, i po co mam iść ? Zaraz będę, za chwilę.,., oczywiście, Zawsze byłem tylko przybyszem... Od chryzantemy do chryzantemy Za każdym razem coraz bardziej stary, Od chryzantemy do chryzantemy Coraz bardziej nie do pary... Zaraz będę, za chwilę.,. Ale tak bym pragnął Znów wsiąść w miłość, na gapę, Jak wsiada się w autobus, By już nie być sam, By być na czyimś progu, Znowu czuć się dobrze, tam... Zaraz będę, za chwilę.,. Ale tak bym pragnął Znów gwiazdami nakarmić Drżące ciało i paść martwy Miiłością spalony jak słońcem, Z sercem spopielonym... Zaraz będę, za chwilę.,. To nawet nie ty jesteś wcześniej - To ja już się spóźniłem Zaraz będę, za chwilę.,., oczywiście, że będę Czy kiedykolwiek byłem kimś innym, niż przybyszem"? II. Oczywiście, przechodziły(-ście) burze: Dwadzieścia lat, to miłości )zgrubny( szal - Tysiąc razy, pakowałaś torby, (spałaś w biurze) Raz, tysiąc, wzbijałam/liśmy się w powietrza ]dal[ I każdy tu pamięta kąt, W tej } szpitalni { bez kołyski: Wybuchy, ]dawnych[ burz(y swąd); Nic nie przypomina(ło) niczego innego(whisky?) Tobie odebrało }wody{ smak(to błąd!) A mnie smak podbojów(dla oldbojów). Tak, Ale miłości ma Ma słodka, ] nie-[czuła ma cudowna miłości! Ja/Od (jasnego!)świtu aż do {końca} dniaWciąż cię kocham, wieszKocham cię Ja znam wszystkie )twoje( zaklęcia Ty znasz wszystkie Czary- [Mary me] Wodzi(a)łaś mnie z pułapki (do pułapki) szarmanckiego( -księcia Od czasu (do czasu), traciłe/am }cię{ Oczywiście, miałaMś kilku kochanków Musieliśmy (jakoś) zabić czas: Ciało musi się radować }o poranku] ]w ranku [ Ale w końcu, w końcu nad/nas... Potrzebowaliśmy mnóstwa talentu/jak kwlazł, właz Aby się zestarzeć, nie będąc dorosłymi {zejdź z ganku!} Im więcej czasu nas otacza I tym więcej )czasu( nas dręczy czas Ale czyż to nie najgorsza pułapka[nagra,cza] Dla kochanków, by żyli w pokoju (zgodnie,wraz)? Oczywiście, płaczesz trochę mniej, wkrótce Rozpadam się trochę później] kawałki/na[ Mniej chronimy nasze sekrety (przed/po wódce) Mniej pozostawiamy przypadkowi}-naj( Nie ufamy nurtowi życia. Pokrótce: malutcy!!! Tak.Ale to wciąż delikatna wojna(ciał/maj) [Instrumentalne zakończenie] Moja płaska ziemia Gdy Morze Północne uparcie bije w wysokich wydm asfalt, A białe płatki piany sypią się na ich grzbiety, Gdy gwałtowny przypływ uderza w czarny bazalt A mgła szara opada na wałów szkielety, Gdy podczas odpływu plaża jest dzika jak pustynia A mokry zachodni wiatr syczy jadowicie Wtedy moja ziemia stawia opór… staje się, zaczynia, Moja płaska ziemia… Moje stłamszone życie... Gdy deszcz moczy ulice, place i rabaty, Dachy i iglice strzelistych aktów kościołów, To jedyne góry na tej płaskiej ziemi bez kwiatów... Gdy ludzie to karły pod okiem aniołów... I gdy dni mijają w nudnej zwyczajności, A wzburzony wiatr wschodni sprawia, że ziemia jeszcze bardziej się płaszczy w swej uniżoności, Wtedy moja ziemia czeka… Moja płaska ziemia… Na której nie ma Ni zwierza, Ni człowieka Gdy niebo nad nami leżące delikatnie muska płaską wodę, Gdy ciążące niebo uczy nas pokory, Gdy niebo lekceważące dla pozoru się staje szare jak łupek z piekła rodem, Kiedy niebo na nas leżące jest blade jak glina, jak skóra chorych, Kiedy wiatr północny dzieli polder na cztery, Kiedy północny wiatr kradnie nam oddech, Wtedy moja ziemia pęka jak te poldery… Moja płaska ziemia… Mój wieczny bez, bezoddech... Kiedy Skalda lśni w południowym słońcu, A każda Flamandka zakłada letnią sukienkę, Kiedy pierwszy pająk tka pajęczyny w końcu, A pola tulipanów parują w lipcowym słońcu, przepięknie Kiedy południowy wiatr buszuje w zbożu, Kiedy wiatr południowy raduje się drogą i bezdrożem Wtedy moja ziemia świętuje… Moja płaska ziemia… Moje serce już niczego Nie żałuje... ─── WAŻNE STRONY

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      W porcie Amsterdam W porcie Amsterdam Są żeglarze, co śpiewają I sny, co sen odbierają, U wybrzeży portu Amsterdam. W porcie Amsterdam Są żeglarze, którzy śpią Jak sztandary, co lśnią Wzdłuż ponurych brzegów. Tam. W porcie Amsterdam Są żeglarze, którzy umierają Pełni piwa i dramatów z annałów O świcie, tam w porcie Amsterdam. Lecz w porcie Amsterdam Są żeglarze, co rodzą się W gęstym upale i nie rzadszej mgle Od oceanów ospały port Amsterdam, tam. ─── W porcie Amsterdam Są żeglarze, którzy chcą jeść Na zbyt białych obrusach, jak ich życia treść Ociekająca rybami – port Amsterdam. To nie przystań dla dam! Pokazują ci zęby całkiem połamane, Które sprawiają, że chcesz W jabłko Fortuny wgryźć się, Aby księżyc ubolewał, Że całuny chcą żreć, I pachnie dorszem żołądka treść... W samym jądrze frytki, Którą biorą w swoją wielką dłoń, By wrócić, wstają ze śmiechem do bitki. W burzliwym hałasie Zapinają rozporki i wychodzą, bekając w niedoczasie. W porcie Amsterdam Tańczą marynarze, Pocierając brzuchy, jak zwyczaj każe, O brzuchy kobiet. Kręcą się, tańczą jak w żałobie, Jak wypluwane słońca, W rozdartym dźwięku skwaszonego akordeonu, tak bez końca. Wykręcają szyje, Aby lepiej słyszeć swój śmiech, co buty szyje, Aż nagle akordeon gaśnie. Wtedy z poważnym gestem, a potem z dumnym spojrzeniem, tak właśnie, Wyciągają swoich bękartów z powrotem na światło dzienne I piszą testament w synaptyczny atrament.... ─── W porcie Amsterdam Tańczą marynarze, którzy piją, I piją, i piją znowu, I piją jeszcze trochę, każdy sam. Piją za zdrowie Amsterdamskich kurw Z Hamburga czy gdzie indziej tam: Z wszystkich tych dziur. Wreszcie piją zdrowie dam, Które im udzieliły swoich pięknych ciał, Które dają im swoją cnotę cnót, Za złotą monetę obciągają drut. A kiedy wreszcie nasycą się, Wtykają nosy w niebo, Wydmuchują nosy w całun gwiazd, Sikają się, jakby im zbierało się na płacz Nad niewiernymi kobietami, z którymi trzeba... W porcie Amsterdam, W porcie Amsterdam, W porcie nie dla dam, Porcie, gdzie każdy sam. ─── Marieke Jacques Brel Aj Marieke, Marieke Kochałam cię tak cudnie Między wieżami Gandawy I Brugii Aj Marieke, Marieke Dawno temu, zmienne l złudnie Między wieżami Brugii i Gandawy Bez miłości, cudnej miłości Wiatr wieje, cichy wiatr Bez miłości, pełnej miłość Morze płacze, szara morza dal... Bez miłości, cudnej miłości Światło cierpi, światło w cień A piasek trze moją ziemię przemiłą Moją płaską ziemię, o mojej Flandrii sen Aj Marieke, Marieke Flamandzkich nieb Kolor wież Z Brugii i Gandawy niesie się Aj Marieke, Marieke Flamandzkie niebo daję w zastaw Płacz ze mną Od Brugii do Gandaw Bez miłości, cudnej miłości Gdy wieje wiatr, to już koniec Bez miłości, pięknej miłości Gdy morze płacze, już skończone Bez miłości, gdzie jest cudna miłość? Gdy światło cierpi, wszystko w cień A piasek harata moją ziemię, co skryła... Moja płaska ziemia, mój o Flandrii sen. Aj Marieke, Marieke Me flamandzkie niebo nieb Czy było ciężkie zbyt, Marieke? Z Brugii aż do Gandawy het? Aj Marieke, Marieke Od twoich dwudziestu lat Które tak pokochałem w mig? Z Brugii do Gandawyv aż Bez miłości, cudnej miłości Gdy śmieje się diabeł, czarny czort Bez miłości, pięknej miłości Gdy moje serce płonie, me serce, bo; Bez miłości, cudnej miłości Gdy umiera lato, smuci się czas A piasek szoruje moją ziemię tak miło Moja płaska ziemio, o Flandria na 5 Aj Marieke, Marieke Czas powraca powraca czas Z Brugii do Gandaw żyje w nas Aj Marieke, Marieke Zawraca czas Gdy kochałaś mnie Z Brugią i Gandawą wraz Aj, Marieke, Marieke Wieczorem w sam raz Entre les tours De Brugges à Gand Aj, Marieke, Marieke Każdy staw Otwiera wrota bram van Brugge naar Gent (x4) van Brugge naar Gent (x4) van Brugge naar Gent (x4)  III. Nie zostawiaj mnie Już zapomnieć czas, Co nam wszystko skradł I: zapomnieć czas - Życia wieczny zbieg Zapomnieć nieporozumień czas I straconych lat... Wciąż martwić się, jak Zapomnieć o dniach, które niosły jad Wymierzając cios W sam serca splot [2] Nie zostawiaj mnie Nie zostaw mnie tu Mnie nie zostaw, nie Mnie nie zostaw mu... Nie zostawiaj mnie Już zapomnieć czas, Co nam wszystko skradł I: zapomnieć czas Życia wieczny zbieg Zapomnieć nieporozumień czas I straconych lat... Wiedząc jak Wciąż martwić się, jak Zapomnieć o dniach, które niosły jad Wymierzając cios W sam serca splot  [2] Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj tu Nie zostawiaj, chcę... Nie zostawiaj: Złu Ja dam ci Perły dżdżu Z krain tych, Gdzie nie pada znów I wydrążę z ziem Aż po śmierci tlen by skryć ciało twe W całun światł i złót I stworzę świat, gdzie miłość będzie królem twym miłość - prawem mym A królową - ty Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj, bo... Mnie nie zostaw, nie Nie zostawiaj, co... Nazbieram ci słów słów Bez sensu, lecz Ty zrozumiesz je... Opowiem ci baśń O kochankach tych Co widzieli razy dwa Jak płoną serca ich I: opowiem ci Baśń, jak ten król Co go zabił ból, bo Nie mógł spotkać twych dni Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj, kto... Mnie nie zostaw, nie Nie zostawiaj, to... widzieliśmy nie raz jak Ogień tryska znów Z góry starej jak świat Wulkanu, co wszak... Nie nów Przecież mówią wszem, że Ze spopielonych ziem lepszy diamentów plon, Niż z kwietniów wszech, bo on.. A gdy nadejdzie sen niebo w ogniu ma stać Wtedy Czerwień i Czerń swój ślub będą brać Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj, czy... Mnie nie zostaw, nie Nie zostawiaj, mi... Nie płaczę już Nic nie mówię, bo... Schowam się tuż tuż Patrzę na twą dłoń Patrzę przez twą skroń Patrzę w twoją toń ... Tańczę i śmieję się I słuchając cię Śpiewam, a potem milknę jak i gdzie... Daj mi ostać się Jako cień twego cienia cień twojej ręki cień,a nawet cień twojego psa Nie zostawiaj mnie  Nie zostawiaj, już... Mnie nie, nie Nie zostawiaj, tuż... ... Tuż ...   @Michał Pawica## Wstęp: List otwarty do Mistrza Wojciecha    
    • @Mel666   sierść jeży mi się na karku jak czytam ten wiersz.  Oryginalne pisanie. 
    • @Annna2 Przeczytałem z przyjemnością, pozdrawiam. 
    • @Anna_Sendor Po prostu - Przednio  !
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...