Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 68
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Pozwól, że zerwę z oryginalnością i zawężę rozmowę do jednego miejsca. Słowa poniżej są również wynikiem naszej dyskusji w wątku Rafała L., i tam też znajduje się dopełnienie moich przemyśleń. Masz rację amerrozzo. Dziwi mnie postawa kilku osób z Zetki, które są odporne na wszelką krytykę, a co najlepsze odpowiadają na zarzuty zupełnie od rzeczy i nie na temat, pomijając już to, że można wyczuć, iż są świadome swoich "marności". Głupotą jest jednak nie wyciąganie wniosków z pewnych sytuacji i świadome brnięcie po raz kolejny i kolejny w te same okoliczności. To oznacza stagnację, mówiąc dosadniej pewne ograniczenie.Takim osobom mówię "stop!" - chociażby dla ich dobra, wszak to wątpliwe, że ktoś tak zatwardziały w ignoranctwie może się opamiętać, obym się mylił. Nie będę wymieniał nicków - wiadomo o kogo chodzi. Podkreślę jeszcze raz - nie tyle boli mnie ich "poezja" co ich postawa. Niech zatem ktoś myślący racjonalnie podejmie się bycia "władzą". Niemniej niech jego rządza ograniczy się do ingerowanie w ewidentne gnioty, niechlujstwa i typowe chamstwo. Ważne by nie okazywał arogancji i nie wywoływał wewnętrznych zamieszek - musi się niestety od tego powstrzymać. To on winien świecić przykładem kultury. Niech to będzie Krzywak, mimo że nie przepadam za nim osobiście ale rozumiem, że bez pasji nie sposób nic zrobić - a On ją posiada w zakresie poezji, jak chyba nikt na tym forum.

kłaniam się
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Wyraźnie do mnie pijesz Człowieku. Nie uczyniłem nic byś miał ku temu powód. Jeśli Ci moje poglądy nie odpowiadają, to podejmij merytoryczną polemikę a nie wal nagą krytyką, która niczego nie wnosi. Błędnie rozumujesz moją myśl. Wyobraź sobie społeczeństwo stworzone z świadomych jednostek - moralność jest przecież najlepszym prawem, z którym się nigdy nie rozstajemy - nie trzeba grzebać w kodeksach - od razu widać co jest dobre a co złe, a jeśli nie widać nic nie szkodzi - człowiek ma wpojoną zdolność zastanawiania się, spekulowania, dochodzenia do prawdy i wybierania ostatecznie najlepszych rozwiązań. Niestety w momencie ustanowienia praw stanowionych człowiek zerwał z odpowiedzialnością. Starożytna Grecja jest tego najlepszym przykładem. Demokracja mogła istnieć bez jednego prawa spisanego na papierze. Niemniej, to zły przykład, bowiem nie przypuszczam, by ludzie żyli lepiej. Nie o to mi chodzi. Raczej jestem za koncepcją personalizmu. Człowiek jako "ktoś". Ktoś, bo świadomy, wolny bo odpowiedzialny. Również wobec tischnerowskiej filozofii opartej na Levinasie nie można przejść obojętnie. Człowiek w bezpośrednim kontakcie z drugim, kieruje się zawsze dobrem. Warunek, to pełna świadomość swoich czynów i poczucie, że się jest "kimś" indywidualnym - niezbiorowym. Proszę się zastanowić czy w pełni świadomy żołnierz mógłby przystawić broń do skroni drugiego i pociągnąć za spust? Jest raczej omamiony propagandą mnogości, wspólnoty, głupią ideą. Jednak zło nie tylko toczy się na wojnie. Na co dzień mamy z nim do czynienia. Każda płaszczyzna życia jest nasiąknięta kamuflowaniem prawdy. Dziennikarze zajmują się urabianiem mózgów. Reklamy pozbawiają nas wyborów. Błędnie rozumiany patriotyzm nie należy też do rzadkości... itd., itd., - mógłbym pisać do rana i rozwijać tę myśl, pytanie tylko: czy Ktoś tu jeszcze jest zainteresowany myśleniem, czy może raczej spluwaniem we mnie, z czystej zasady - "bo tak i koniec".

kłaniam się
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Wyraźnie do mnie pijesz Człowieku. Nie uczyniłem nic byś miał ku temu powód. Jeśli Ci moje poglądy nie odpowiadają, to podejmij merytoryczną polemikę a nie wal nagą krytyką, która niczego nie wnosi. Błędnie rozumujesz moją myśl. Wyobraź sobie społeczeństwo stworzone z świadomych jednostek - moralność jest przecież najlepszym prawem, z którym się nigdy nie rozstajemy - nie trzeba grzebać w kodeksach - od razu widać co jest dobre a co złe, a jeśli nie widać nic nie szkodzi - człowiek ma wpojoną zdolność zastanawiania się, spekulowania, dochodzenia do prawdy i wybierania ostatecznie najlepszych rozwiązań. Niestety w momencie ustanowienia praw stanowionych człowiek zerwał z odpowiedzialnością. Starożytna Grecja jest tego najlepszym przykładem. Demokracja mogła istnieć bez jednego prawa spisanego na papierze. Niemniej, to zły przykład, bowiem nie przypuszczam, by ludzie żyli lepiej. Nie o to mi chodzi. Raczej jestem za koncepcją personalizmu. Człowiek jako "ktoś". Ktoś, bo świadomy, wolny bo odpowiedzialny. Również wobec tischnerowskiej filozofii opartej na Levinasie nie można przejść obojętnie. Człowiek w bezpośrednim kontakcie z drugim, kieruje się zawsze dobrem. Warunek, to pełna świadomość swoich czynów i poczucie, że się jest "kimś" indywidualnym - niezbiorowym. Proszę się zastanowić czy w pełni świadomy żołnierz mógłby przystawić broń do skroni drugiego i pociągnąć za spust? Jest raczej omamiony propagandą mnogości, wspólnoty, głupią ideą. Jednak zło nie tylko toczy się na wojnie. Na co dzień mamy z nim do czynienia. Każda płaszczyzna życia jest nasiąknięta kamuflowaniem prawdy. Dziennikarze zajmują się urabianiem mózgów. Reklamy pozbawiają nas wyborów. Błędnie rozumiany patriotyzm nie należy też do rzadkości... itd., itd., - mógłbym pisać do rana i rozwijać tę myśl, pytanie tylko: czy Ktoś tu jeszcze jest zainteresowany myśleniem, czy może raczej spluwaniem we mnie, z czystej zasady - "bo tak i koniec".

kłaniam się
wątpię, by ktokolwiek był tutaj zainteresowany tym "wyważaniem otwartych drzwi" - co z tego, że wypisujesz te rzeczy, jeżeli ta diagnoza nie jest niczym nowym, a nie proponujesz nic, co miałoby minimalne szanse przetrwania w rzeczywistości - bo powoływanie się na "moralność", czy istnienie wewnętrznych kodeksów, jest naiwne

otóż moralność nie jest żadną wartością uniwersalną, tak samo jak dobro i zło - możemy je definiować różnie w ramach różnych grup - chyba, że rozmawiamy na gruncie argumentów typu: Bóg jest uniwersalny, Bóg jest dobry; ale w takim razie nie mamy chyba o czym rozmawiać

naiwne też jest posiłkowanie się wyobrażeniem o społeczeństwie złożonym z jednostek świadomych, tym bardziej, jeśli nie zdefiniujemy tej "świadomości"

stwierdzenie "w momencie ustanowienia praw stanowionych człowiek zerwał z odpowiedzialnością" jest co najmniej zdumiewające: jakimi źródłami na poparcie tej tezy dysponujesz poza Biblią?

reasumując: chodzi o to, że ty nie masz poglądów: chaos pojęciowy, pseudofilozofowanie i powtarzanie pewnych "ogólnie znanych prawd" w tonie odkrywczym to nie są poglądy, tutaj nie ma z czym się zgadzać, tutaj nawet nie bardzo jest jak polemizować

i do tego to poczucie alienacji... po prostu jesteś "sam przeciw mafii"
Opublikowano

Zapomniałeś, że naiwność dotyka każdego bez reszty. Bez niej nie da się żyć. Możesz zaprzeczać - nie pozbędziesz się nadziei, póki oddychasz. Oczywistym jest, że poglądów mieć nie mogę, bo ciągle pytam. Głupiec tylko twierdzi, że posiadł prawdę. Zadowala się odpowiedzią. Ja do prawdy staram się jedynie docierać, wiedząc, że nigdy mi się jej istoty nie da złapać. Mogę tylko błądzić. Drogi Kolego - w aspekcie prawdy hasło z "wywarzaniem drzwi na oścież" nie zdaje egzaminu. Chybiłeś chyba tym razem. Tu potrzebny jest indywidualny wysiłek. "Księgi Mądrości nie gwarantują mądrości narodów". Pytam się po raz kolejny com ci uczynił, że na mnie plujesz? Ciągle stoisz w punkcie: "nie bo nie". Uprzedzenie właśnie tym się charakteryzuje.


kłaniam się

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ale naiwność każdego człowieka to jego prywatna sprawa i robienie z niej argumentu w publicznej dyskusji nie da się obronić w żaden sposób

ja na ciebie nie pluję, napisałem wyraźnie w poprzednim poście i wcześniej: pleciesz jakieś androny o prawdzie, stawiasz się w pozycji myśliciela-poszukiwacza, a z twoich wypowiedzi wyłania się bałagan niepojęty - a to nie ma nic wspólnego z naiwnością, z której tak łatwo rozgrzeszasz

nienawidzę ogólników i pustosłowia - w stosunku do nich jestem jak najbardziej uprzedzony
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Lubię Kasię, pod warunkiem, że nie jest facetem.


- kasiaballou spełnia warunek
- kasiaballou nie zmieni nicku
- kasiaballou nie posiada drugiego nicku
- kasiaballou nie liczy na sympatie
- kasiaballou zawsze pisze to, co myśli i nie zmienia deklaracji
- kasiaballou jest rybą, ale nie straciła głosu
  • 2 tygodnie później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • "In uno corpore duo reges perpetuo bellant."   "Errare Humanum Est"   Dawno temu, to miejsce  było skrawkiem ziemskiego Edenu. Malowniczy krajobraz, skaziły cienie flag, proporców i włóczni. Końskie kopyta zryły świeżą trawę  a blaszane stopy rycerzy zgniotły opór powojów, ostów i maków. Lecz ta bitwa była  niezwykle ważna i potrzebna. Decydowała o  strategicznej pozycji hegemona. O nowym kierunku rozwoju. O życiu w dostatku  lub niewoli w kajdanach.     Umysł był tym który się bronił. Zimny, analityczny, szczegółowy  i do bólu drobiazgowy. Każda strategia. Każdy plan. Był przemyślany i doprowadzony do perfekcji. Musztra wojsk, trwała nieustannie. Bez względu na pogodę czy porę dnia. Jego wojska były znane  z okrucieństwa,  braku litości  i walki do ostatniej kropli krwi. Cyborgi a nie ludzie  o wyłączonych uczuciach. Na godłach chorągwi jazdy ich sentecja. Quidquid agis,  prudenter agas et respice finem. Każda lekkość bytu czy obyczaju, karana jest tu śmiercią. Kat jest ich ramieniem sprawiedliwości  a kostucha najbliższym przybocznym. Jest to kraj filozofów, myślicieli, mistrzów duchowych, rojalistów  i twardych, pozbawionych złudzeń osób.     Serce było agresorem. Jak zawsze. Dzikie to wojska a raczej zgraja. Zagony tubylców, wychowanych na  złotej wolności, czystym powietrzu  i życiu chwilą. Żyli w namiotach. Małych otoczonych ostrokołem wioskach gdzie jedynym panteonem  była indywidualna fantazja. Czcili bezbożne praktyki. Co dzień inna kobieta,  inna potrzeba, zachcianka. Amor vincit omnia. Tak zwykli powtarzać między sobą. Byli nieobliczalni, nieodgadnieni w czynach. Zabijali w imię miłości  i za nią gotowi byli ponieść ofiarę. Kochali ich bogowie, aniołowie, artyści i poeci. Lecieli zawsze  jak na niewidzialnych skrzydłach. Robili rzeczy wielkie acz głupie. Rozsądek był u nich karany wygnaniem. Wstrzemięźliwość pomijana milczeniem. Kochali po równo. Wino, śmiech i kobiety.     Starli się w tym miejscu. Komórki umysłu i serca. Bitwa była krwawa  i pozbawiona nawet krzty  honoru czy miłosierdzia. Dobijano rannych,  tratowano pozbawionych broni. Rozsieczono wielu dumnych bohaterów. Trwało to wiele dni i nocy. Gdy krzyki, pieśni i rozkazy ucichły. Ciała rozognione rozkładem, utworzyły doczesny kobierzec.     Nie wygrał nikt. Choć to obrońcy ponieśli dotkliwsze straty. W ramach rozejmu,  najeźdźcy wymusili na władcy umysłu, niesamowitą zniewagę. Przyjęcie do swego pałacu  najpiękniejszej córki króla serc. Umysł bronił się zaciekle. Ale musiał pojąć ją za żonę. Uległ temu koniowi trojańskiemu, wprowadzonemu zdradliwie do pałacu. I wreszcie pokochał ją tak  jak kochał swą dumę.     A to miejsce bitwy. Jak widzisz teraz jest tutaj las. Cichy i mroczny. Wyrosły tu przedziwne gatunki drzew. Niektórzy twierdzą, że wykiełkowały wprost  z ciał martwych wojowników. Ich liście ronią perłowe, słone łzy. Szmer wichru zdaje się krzykiem poległych. Kory ich pomarszczone nie czasem  a słowami miłosnych wierszy. W świetlistych koronach, połyskują złote freski. Aniołowie tańczą z mędrcami. Śmierć gra w kości z Bogiem. Nocami płoną tu błędne ogniki dusz. To pozostawieni na wieczną wartę trubadurzy. Okaleczeni, kalecy, ślepi. Snują się po dukcie jak dziki gon. Śpiewają głośno  to o miłości to znów o śmierci. Raz straszą to znów pocieszają, poetów i kochanków  którzy stracili rozum przez serce. I snują się wraz z trupą po lesie. Szukając sensu  w wiecznej, ludzkiej sprzeczności.            
    • @Poet Ka

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • na saksofon, bas i tęsknotę   Z tęsknoty budzę się. Z tęsknoty kradnę czas. Z tęsknoty widzę cię, jak korytarzem gnasz.   Z tęsknoty do ciebie łbem o parapet walę. Jest jakiś kres miłosnych scen… jest jakiś kres.   Z tęsknoty buduję zamek, poskramiam czas. Z tęsknoty widzę cię, jak korytarzem gnasz.   Z tęsknoty cię zamknę, uwiężę cię w nim. Z tęsknoty do ciebie już nawet nie będę pił.   Ile razy w samotności sam byłem… Ile razy w samotności sam byłem.   Z tęsknoty do ciebie łbem o parapet walę. Jest jakiś kres miłosnych scen… jest jakiś kres.        
    • @Leszek Piotr Laskowski Bardzo mądry przekaz. Piękny wiersz. Pozdrawiam serdecznie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Waldemar_Talar_Talar Nie ubóstwiam piłki... Ale uznaje !!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...