Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 57
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Eee, coś ściemniasz. W samą dupę mogę uwierzyć, ale ręce, głowa i nogi??! To się dupy, tfu, kupy nie trzyma.

I nie chodzi tu o potwora, ale o otwora ;-)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Sojan, znowu podpadasz ;D!
nie pij do mo.ich rad udzielanych nowej Forumowiczce;

większego "ego" od Twojego Poeto nie zauważyłam, bez obaw- nie masz (jeszcze)
konkurencji ;P

no, to pyfko ;)
kasia.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Sojan, znowu podpadasz ;D!
nie pij do mo.ich rad udzielanych nowej Forumowiczce;

większego "ego" od Twojego Poeto nie zauważyłam, bez obaw- nie masz (jeszcze)
konkurencji ;P

no, to pyfko ;)
kasia.


"jak ego może działać bez ego"? pytanie nie zadaję ja lecz Friedrich Wilhelm Nietzsche;
jak się mierzy wielkość ego - ilością słów na orgu? długością wiersza?
podpadanie Kasiom to mój żywioł - moje ego rozkwita;
:) J.S
szklaneczka (na początek - potem beczka)!
Opublikowano

też się przywitam, a co!
jestem Ulka, piegowata blondynka z dołeczkami;)

na poezji.org kiszę się od kilku lat i podoba mi się tu, chociaż najlepsi komentują najlepszych i najgorszych, a tych pośrodku dziwnym trafem się pomija;)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


obiło mi się o uszy, że pojęcie "względności" zostało wyjaśnione już jakiś czas temu. terminy mniej lub bardziej naukowe są chyba dość jednoznaczne i nieczęsto podlegają interpretacji.
względność faktycznie jest względna, co nie zmienia faktu, że większość ma wartość minimalną 50% + 1.

poprostutragedy - lubię też błękitny
hejka


Tobie Olesiu obiło się, a mi nie, inaczej więc pojęcie względności świadczę. Lubię za to czarny. A ty?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Imiona same w sobie mogą mieć magię aczkolwiek ja nie z tych. Po prostu dzielę na gorsze i lepsze. Nie, nie jestem rasistką ;D

Co do wierszy i bycia - owszem mam nadzieję, że czas mi na to pozwoli. Własnie wróciłam z kursu i troszkę zmęczona, ale staram się jak mogę odpisywać w miarę możliwości szybko ; )
Opublikowano

Kasiaballou - dziękie za parę rad, skorzystam. krytyki sie nie boję, mobilizuje.
Amerrozzo - to w pewnych okolicznościach ban z chęcią bym przyjęła również.
JacekSojan - przeczytałam że wariaci. zgadza się. człowiek związany z poezją nie może być normalny..

p.s. a poza tym dzięki tym którzy zaglądnęli i wpisali się.

Xdark

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


obiło mi się o uszy, że pojęcie "względności" zostało wyjaśnione już jakiś czas temu. terminy mniej lub bardziej naukowe są chyba dość jednoznaczne i nieczęsto podlegają interpretacji.
względność faktycznie jest względna, co nie zmienia faktu, że większość ma wartość minimalną 50% + 1.

poprostutragedy - lubię też błękitny
hejka


Tobie Olesiu obiło się, a mi nie, inaczej więc pojęcie względności świadczę. Lubię za to czarny. A ty?
to kup sobie słownik i sprawdź, co się za tym pojęciem kryje - myślę, że to rozwieje mroki niepewności
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


to kup sobie słownik i sprawdź, co się za tym pojęciem kryje - myślę, że to rozwieje mroki niepewności

Rzadka umiejętność takie rozwiewanie mroków. Pan to faktycznie jest nieprzeciętny.
Pozdrawiam.
jeżeli już ktoś, coś, jest nieprzeciętne, to słownik; uczmy się czytać, to pomaga:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


jeżeli już ktoś, coś, jest nieprzeciętne, to słownik; uczmy się czytać, to pomaga:)

Słownik to jest kompetentny i pomaga niekiedy poprawnie się wyrażać. Rzecz jasna rozwiewa te mroki jednak;)).
Żart? jakżeż skuteczny!;))
dobrze, podyskutujmy, ledwie głupi kolego

jeżeli kwestionować metaforę, panie purysto, który być może kupił sobie słownik łączliwości, która brzmiała "rozwiać mroki niepewności", to w całości
pomijam fakt, że kwestionowanie metafor autorskich jest idiotyzmem, ale rozumiem, może jej zastosowanie w wypowiedzi nie jest jasne - trudno
jednak z wydaje mi się, że ton żartobliwy był ewidentny, co może wskazywać na niestandardowe potraktowanie języka w wypowiedzi

a ktoś, lub coś? piszesz o "rzadkiej umiejętności", jak wiadomo, umiejętność może posiadać osoba
siebie wykluczyłem, bo za cholerę nie wynika, został mi słownik i czynność sprawdzania, lecz brak pewności nadal nie pozwolił mi na jednoznaczność - stąd "ktoś lub coś"
ale wyobraź sobie kolego, że nie czepiam się takich nieścisłości, bo traktuje je jako wyrażenia metaforyczne, albo nieudolną zjadliwość
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


dobrze, podyskutujmy, ledwie głupi kolego

jeżeli kwestionować metaforę, panie purysto, który być może kupił sobie słownik łączliwości, która brzmiała "rozwiać mroki niepewności", to w całości
pomijam fakt, że kwestionowanie metafor autorskich jest idiotyzmem, ale rozumiem, może jej zastosowanie w wypowiedzi nie jest jasne - trudno
jednak z wydaje mi się, że ton żartobliwy był ewidentny, co może wskazywać na niestandardowe potraktowanie języka w wypowiedzi

a ktoś, lub coś? piszesz o "rzadkiej umiejętności", jak wiadomo, umiejętność może posiadać osoba
siebie wykluczyłem, bo za cholerę nie wynika, został mi słownik i czynność sprawdzania, lecz brak pewności nadal nie pozwolił mi na jednoznaczność - stąd "ktoś lub coś"
ale wyobraź sobie kolego, że nie czepiam się takich nieścisłości, bo traktuje je jako wyrażenia metaforyczne, albo nieudolną zjadliwość

kwestionowanie metafor autorskich, wydaję mi się, jest całkiem na miejscu, jeśli metafora jest tak osobliwa, że aż nieco nieudolna i bardzo zabawnie brzmi - pomińmy fakt całkowitej nielogiczności, bo jak wiadomo, metafora ma to gdzieś (pozwoliłem sobie na osobliwą metaforę;))

niestandardowe potraktowanie języka owszem, tym bardziej przy tonie żartobliwym, którego ja nie mogę przyuważyć - moja wina czy wina autora? sporne dosyć...
gorzej jeśli to "niestandardowe" jest oboczne do "nieco kalekie", bo i tak może być. fakt, to odczucie subiektywne, ale czy interwencja w takim wypadku jest bezzasadna, skoro można owe wątpliwości rozwiać bezpośrednio dyskutując z autorem?

reasumując: myślę sobie, że metafora w porządku, że nawet nie brzmi dziwacznie
przy tonie żartobliwym, którego ja nie dostrzegam. może nie mam poczucia humoru?
pozdrawiam;))
jeżeli można "rozwiać mit", a można, to nawet jeśli nie można "rozwiać mroków niepewności" dosłownie (raczej nie można), to z pewnością można metaforycznie i ta metafora nie jest wcale osobliwa, nawet nie jest bardzo "metaforyczna", bo tak mit, jak i mrok, są niematerialne

"mrok niepewności" sam w sobie jest żartobliwy, metaforyczny, także sarkastyczny, takich sformułowań zazwyczaj nie bierze się serio

ale z językami jest tak, że wiele zależy od woli
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


jeżeli można "rozwiać mit", a można, to nawet jeśli nie można "rozwiać mroków niepewności" dosłownie (raczej nie można), to z pewnością można metaforycznie i ta metafora nie jest wcale osobliwa, nawet nie jest bardzo "metaforyczna", bo tak mit, jak i mrok, są niematerialne

"mrok niepewności" sam w sobie jest żartobliwy, metaforyczny, także sarkastyczny, takich sformułowań zazwyczaj nie bierze się serio

ale z językami jest tak, że wiele zależy od woli

w porządku. "rozwiać mit", "rozwiać niepewność"; właściwie chodzi wyłącznie o ten nieszczęsny "mrok", który niby ma nadać ton żartobliwie-sarkastyczny tej pospolitej przecież przenośni, a który nie spełnia - moim zdaniem -powierzonej mu przez pana funkcji, przez co brzmi egzotycznie i sam się niejako obnaża.
po prostu można to było zrobić językowo sprawniej;))
porównałem "rozwiać mit" i "rozwiać mrok"; wydaje mi się, że rozwiać niepewność można "po prostu", bez metafory, tak samo jak rozwiewa się wątpliwości, ale pewności nie mam, nie będę się kłócił

właściwie to teraz nie wiem już, o co ci chodzi, tym bardziej, gdy piszesz o "egzotycznym brzmieniu", które rzekomo się obnaża (ton, który się obnaża?;))

a zawsze można zrobić coś lepiej (przypuszczam) na pewno można w komentarzu pod jakimś debilnym wątkiem

ty też z pewnością mógłbyś się lepiej czepić i z pewnością mógłbyś znaleźć lepszy przypadek dla złapania za słówko, ale dlaczegóż ci się nie chciało, no, dlaczegóż?;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


porównałem "rozwiać mit" i "rozwiać mrok"; wydaje mi się, że rozwiać niepewność można "po prostu", bez metafory, tak samo jak rozwiewa się wątpliwości, ale pewności nie mam, nie będę się kłócił

właściwie to teraz nie wiem już, o co ci chodzi, tym bardziej, gdy piszesz o "egzotycznym brzmieniu", które rzekomo się obnaża (ton, który się obnaża?;))

a zawsze można zrobić coś lepiej (przypuszczam) na pewno można w komentarzu pod jakimś debilnym wątkiem

ty też z pewnością mógłbyś się lepiej czepić i z pewnością mógłbyś znaleźć lepszy przypadek dla złapania za słówko, ale dlaczegóż ci się nie chciało, no, dlaczegóż?;)



brzmi przecież w uszach czytacza, stąd ten "ton", który ty stworzyłeś odbiorcy, bo kazałeś mu się wsłuchać w twoje, powiedzmy (pomijając egzotyczne;)) niepospolite zestawienie.

a propos rozwiewania i metaforyczności to sam nie wiem, ale chyba ciężko rozwiać wątpliwość "po prostu", w sensie dosłownym, bo wtedy jaki to miałoby niby sens? chyba jakaś przenośnia w tym jednak jest, chociaż nie wiem do końca.

myślę, że niektórych rzeczy nie można zrobić lepiej, wtedy zazwyczaj mówi się: "lepiej nie mogło być", "lepiej nie da się zrobić".

pewnie mógłbym złapać za słówko lepiej gdybym nie był takim leniem jakim jestem, chociaż wydaje mi się mimo wszystko, że złapałem tam gdzie trzeba;))
nikomu nic nie kazałem:) każdy robi, co chce, słucha, czego chce itp itd

"po prostu" czyli w uznanym regularnym użyciu

"lepiej nie da się zrobić" pojawia się tylko wtedy, gdy samemu się coś robi, gdy ma to zrobić ktoś inny, takie zdanie nie ma racji bytu

eeetam, czepiłeś się, bo nie wiem - lubisz, nudzi ci się; może jedno i drugie, może żadne
miejsce w takiej sytuacji nie ma znaczenia, raczej osoba
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


nikomu nic nie kazałem:) każdy robi, co chce, słucha, czego chce itp itd

"po prostu" czyli w uznanym regularnym użyciu

"lepiej nie da się zrobić" pojawia się tylko wtedy, gdy samemu się coś robi, gdy ma to zrobić ktoś inny, takie zdanie nie ma racji bytu

eeetam, czepiłeś się, bo nie wiem - lubisz, nudzi ci się; może jedno i drugie, może żadne
miejsce w takiej sytuacji nie ma znaczenia, raczej osoba

a właśnie że kazałeś. chyba nie myślisz, że będąc uczestnikiem forum internetowego nie skazujesz potencjalnego uczestnika na śledzenie różnych dyskusji, także z Twoim udziałem.

"pojawia się tylko wtedy, gdy samemu się coś robi, gdy ma to zrobić ktoś inny" a istnieją jakieś inne możliwości w ogóle? rozumiem, że może Ci chodzić wyłącznie o prace zbiorową, której nie uwzględniłeś;))
to widzisz, patrzymy inaczej na takie uczestnictwo, które wcale nie implikuje czyjegoś śledzenia danej dyskusji (chyba że jestem już sławny, ale nic mi o tym nie wiadomo)

to, co rozumiesz, moim zdaniem nie wynika, chociaż domyślam się, co masz na myśli i odpowiadam - mylisz się
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


to widzisz, patrzymy inaczej na takie uczestnictwo, które wcale nie implikuje czyjegoś śledzenia danej dyskusji (chyba że jestem już sławny, ale nic mi o tym nie wiadomo)

to, co rozumiesz, moim zdaniem nie wynika, chociaż domyślam się, co masz na myśli i odpowiadam - mylisz się

;))
śledzenie dyskusji zależy od tematu, który może mnie interesować lub nie; co zrobić jeśli mnie interesuje, a pomiędzy wierszami ty zamieszczasz swoje trzy (hipotetycznie sławne) grosze? mam je pominąć zakładając, że możesz pisać drażniąco dla mojego ucha? no wybacz, ale mam szacunek odgórny dla uczestników dyskusji, i uważam, że to słuszne.

dobrze że się domyślasz co mam na myśli, szkoda jedynie, że postanowiłeś tego wyjaśnić. bo to, że stwierdziłeś "mylisz się" niemalże w sposób ostateczny i niepodważalny jest jak najbardziej na miejscu, rozumiem całkowicie;))
nadal nie rozumiem, jak moje uczestnictwo może skazywać innych na śledzenie różnych dyskusji:) także z moim udziałem:) ni w ząb

ależ, mój drogi, ja nie wiem, co masz zrobić, jeżeli jesteś dużym chłopcem, to sam wiesz
i robisz, a na twoje ucho to ja nic nie poradzę, tym bardziej, że jest mi całkiem obce:)

szacunek: piękna rzecz, poczucie słuszności takoż - winszuję

bo czyż moją rolą jest wyjaśniać, co ty masz na myśli? kim ja jestem, by się tego podejmować?
moje domysły mogą być błędne, trwam w pokorze:D

natomiast dałem do zrozumienia, że jeżeli dobrze się domyślam, to jesteś w błędzie i jest to jak najbardziej do podważenia: wystarczy, jeśli napiszesz, co miałeś na myśli i wyjdzie czarno na białym, że się nie mylisz
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

rzekłeś


nie, nie odwracaj kota ogonem, napisałeś wyraźnie: "chyba nie myślisz, że będąc uczestnikiem forum internetowego nie skazujesz potencjalnego uczestnika na śledzenie różnych dyskusji"

i tak, to - krowie - jak najbardziej; na rowie też może być, pasuje jak ulał:)

mógłbym (przypuszczający na miejscu jak najbardziej), niemniej nie wiem, jak się ma to "mógłbym" do mojego chcenia - czy to jakieś istotne uwarunkowanie? czy przypadkiem ty nie bazujesz na jakimś domniemanym autorytecie?

a co mnie to obchodzi?:D twój problem

stwierdziłeś, że nie do podważenia, to ci napisałem, jak podważyć

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • –– Popatrz! Facet jedzie na jawie? –– To dobrze, że nie we śnie. –– Za chwilę walnie w drzewo. Jak babcię kocham. –– Przecież twoja babcia nie żyje. –– Niby od kiedy? –– Chyba od swojej śmierci. Na pewno pamiętasz ten zbieg okoliczności. –– Taa… ale w drzewo walnie. Jestem świadkiem. –– Co ty gadasz? Pruje tyłem. Daję dupy, że nie trafi. –– No to jest nas jeden. Zabił ciebie.    –– A tyś kto? –– Drzewo. –– Łatwo stwierdzić. Korzeń ci wychodzi. –– Tylko bez takich, drogi panie. Jam smukła topola. –– Ooo… to czołem trzaskam o dechę przeprosin. –– Kłopot mnie nęka srodze. Miałam się przyczynić do planowego samobójstwa, a dałam plamę. Wytną mnie za to w pień. –– Przecież przylazłaś. Tyś i tak wycięta. –– No nie. Jam płocha. Idę stanąć w to samo miejsce. Zielona. Z nadzieją.     –– A ty kto? Kolejne drzewo? –– Czy ja wyglądam na drzewo? –– Pomału widzę same drzewa. Gadaj coś za jeden? –– Zdejmij ten złom ze mnie. Paznokieć mi zszedł. Muszę poszukać. On jest mój. Jeszcze ktoś podniesie i mi ukradnie. Jakbym takiego dorwał, to normalnie. –– Normalnie? –– Chciałem popełnić samobójstwo… ale trumna świadkiem… w całości. Żeby mi czegokolwiek nie brakowało. Nawet... –– Paznokcia? –– Skąd wiesz? –– Od paznokcia. –– Muszę go odnaleźć, nieboraka. Gdzieś się tutaj błąka i zapewne tęskni za swoim panem. –– Zabiłeś mi kolegę. –– Sorry. Przeproś go ode mnie. –– Każdy kawałek z osobna, czy hurtem? –– Z osobna. Większy szacun okażesz. Tak postępują kulturalni ludzie. –– Mogłeś nic nie brać, skoro chciałeś się wykosić z tej łąki. –– Jakiej łąki? Co ty pierdzielisz     –– Mnie też trochę pogięło. –– Co? –– Złom. –– Może też chciał popełnić? Nie uciekał przecież. –– Złom? –– Twoi koledzy… tzn: kolega. –– Nie mogłeś wybrać alejki z drzewami. Na pewno byś trafił… a nie w niego. A tak w ogóle, to po cholerę siedziałeś dupą do przodu. –– Do przodu czego? –– Jazdy. –– A co... miałem patrzeć jak się drzewo zbliża. Jeszcze bym się spłoszył. –– Czego? –– Tego. I wybrał inne. A później znowu. Bardziej liściaste. Aż w końcu by doszło do nieszczęścia i bym przeżył. –– I tak przeżyłeś.     –– Przestańcie jazgać paskudy jedne! Poleżeć w ciszy nie można jak w grobie! –– A tyś kto? Ja nie pierdzielę. Same ścięte czubki. –– Twój kolega. –– Przecież każdy kawałek, to ty. –– A ten co tu robi? –– Mnie pytasz? –– To pytanie retoryczne. –– To nie muszę odpowiadać. –– Proszę. Rozkłada mnie ciekawość. –– To kierowca motocykla. Szuka paznokcia. –– Swojego nie oddam. Jeszcze by tego brakowało. Po co lump nie pilnował. Teraz ma za swoje. –– Nic nie płacił. Zgubił za darmo. –– Od kiedy zwłoki gadają? Zazdroszczę mu, tej komfortowej sytuacji w jakiej się znalazł. To ja miałem być nim. –– Jakie zwłoki? Manekina trzymałem. Wyrwałeś mi z rąk pędem powietrza. W tym czasie kiedy szedłem siusiu. Dobrze, że chociaż miałem czym. Dlatego zostało dwóch. A tyś nie widział mego odejścia, bo się w tym czasie odsuwałeś od toru jazdy. –– Od kiedy manekiny gadają? To ja chciałem odejść z padołu. –– Jazda stąd. Szukać paznokcia. Namieszałeś nam bezzwłocznie. –– Oj oj. Jam biedny. Za co kupię następną maszynę do zabicia. –– Tyś zdurniał całkowicie w cieniu głupoty. Maszyny chcesz pozabijać. Przecież miałeś siebie. Zapomniałeś. –– Nie zapomniałem. Tylko nie wiem czego.     –– Cicho! Słyszymy turkot? –– Słyszymy. –– Uciekamy? –– Nie uciekamy. Za późno. –– A może stańmy tyłem? –– Stańmy. –– To chyba wściekła TIRica. –– Znowu grasują w naszych stronach. –– Co to za hałas? –– No i dupa. Szatkuje ciała –– Nasze? –– Ałaj!! Jednak nasze. –– Cicho tam. –– Pragnę nadmienić, że właśnie nic nie mówię. –– Cholera! –– Co? –– Moje zewnętrzne oko widzi paznokieć. Tak się cieszę twoją szczęką. –– Zgubiłem but z cudzej nogi. –– Nie łaskocz jego żebrem mojej twarzy. –– Oddawaj moje ucho! Słyszę połowę was!   ***    –– Mamo. Jeść mi się chce. –– Wiem skarbie. Zaraz naskrobię do koszyczka. Zaniesiemy do domku i mamusia ugotuje obiadek. Niepotrzebnie marudziłaś. Mówiłam tobie, że wystarczy cierpliwie poczekać. –– To fajnie, że kupiliśmy TIRicę. A z nas nie zrobi mielonki? –– Nawet gdyby… to co. Najedzą się inni. Bądźmy ludźmi.
    • @Jacek_Suchowicz -:) nie jestem aktorką- w dzieciństwie chciałam- dziś nie pamiętam-:)Czasem się z moją Ciszą spotkamy jak Dama z Damą-:)Stateczne damy co Świat wciąż zwiedzać chcą-:)-:)Dzięki Jacku za odwiedziny i humor bz-:)
    • @Waldemar_Talar_Talar własnie czytam o poglądach na duszę, to trudne bo dochodzę do sprzeczności , są gwiazdy i jest DNA , byt i nadbyt jak się wydaje , nie bądźmy dla siebie okrutni , biologia to jednak coś wartościowego.
    • A ma Teo pył? Zły poeta ma
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...