Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

widzisz synu
po naszych
całonocnych rozmowach
nie zostało śladu
kurz osiadł
na niedosyt słowa
zawsze nam mało
było słów
by określić odległość
gwiazd od słońca

w słowniku wiatru
szukaliśmy najprostszych dróg
zrozumienia siebie
krakowskim targiem
dobijaliśmy
do przystani marzeń
by w portowych knajpach
spijać pianę
z nawarzonego piwa

lekko nam nie było
skoro świt nigdy
nie zastawał nas śpiących
szukających po omacku
białych plam
na historii stołu

uczyliśmy się jeść deszcz
w zaciśniętych zębach
i uśmiechać pojęciem sytości
kochać babcie i żony
u szczytu wieczoru
czytające bajki
z księgi snów

jeszcze nigdy nie było
tak prosto jak teraz
usiąść wypić wino
i zanucić pieśń
dzieci które dorosły
do powrotów w dzieciństwo
zrozumieją brak słów

czy pamiętasz synu
twardość dłoni
przynoszącej chleb?

Opublikowano

ciągnie się ten wiersz. poszatkowany enterem a przeładowany słowami. to nie warsztat, ale czy nie można go odchudzić? może jakoś tak?

widzisz synu
po naszych całonocnych rozmowach
nie zostało śladu kurz osiadł
zawsze nam było mało
słów by określić odległość

szukaliśmy najprostszych dróg
zrozumienia siebie krakowskim targiem
dobijaliśmy do portowych knajp
spijać pianę z nawarzonego piwa

lekko nie było skoro świt
nie zastawał nas śpiących
szukaliśmy po omacku
białych plam w historii stołu

uczyliśmy się jeść deszcz
przez zaciśnięte zęby
uśmiechać z sytości
kochać babcie i żony
czytające bajki

nigdy nie było tak prosto jak teraz
usiąść wypić wino i zanucić pieśń
dzieci które dorosły do powrotów
zrozumieją brak słów

czy pamiętasz synu
twardość dłoni
przynoszącej chleb

Opublikowano

Rozumiem, że to sie mieści w "pewnej poetyce".
Wiersz poprawny zatem. Tyle, że niewiele w nim poezji rozumianej jako odkrywanie, przekraczanie.
Wszystko po wierzchu ("behawioralnie" ;), na zużytej frazeologii traktowanej do końca z wiarą w to, że przekazuje treść, a bez pamięci, że frazes - jest bez znaczenia.
Jak choćby poniżej:

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Banalna pointa (nie w sensie przekazu treści, tylko zastosowanego obrazu, na granicy kiczu). I za długo, za wiele słów (co już napisano powyżej).
pzdr. b
Opublikowano

To taka swoista reminiscencja związana z wczorajszym Dniem Dziecka ;) Tak mi się skojarzyło ;) Ciepła i naturalna, poruszająca niektóre aspekty "docierania" się więzi między ojcem a synem. Hmm...Ale dlaczego nie między ojcem a córką... ? Ta "płciowość" mi jedynie przeszkadza ;) Pozdrawiam ;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Mel666 piszesz o transgresji, doświadczeniu granicznym wybijającym z codzienności   bardzo trafny jest tu dobór kruka - totemu towarzyszącemu nagłym wydarzeniom wybijających ze zwykłości, z poczucia bezpieczeństwa   to że kruk pragnie pomóc, jest odzwierciedleniem szoku percepcyjnego    ciekawe jest spostrzeżenie Bereniki, a ta Mroczna natura z ptakiem dobrze odzwierciedla szok i traumę  bardzo sugestywne, włosy dęba stają, gęsia skórka na karku!
    • @Mel666-Classy - a propos bata... ;)   Zaczarowana dorożka (z nutą erotyzmu egzystencjonalnego)   Bogdanie! użyj bata hrabina rzecze Bo dorożka twa się wlecze Bat któtki i wiotki Na pieski i kotki Ściągnę konia, bo uzda się zapiecze.  
    • Sen radości mi nie daje, Pamięć nigdy się nie zmienia, W mej duszy nieszczęście nie ustaje I westchnienia.   Sen spoczynku mi nie daje,  W dzień ich skrywa słońca zorza, Nocą krąg umarłych cieni staje Wokół łoża.   Sen nadziei mi nie daje, Budzi mnie odgłos ich kroków, A ich żałosny widok dodaje Więcej mroku.   Sen mi wcale sił nie daje, Ochoty by popłynąć w dal; Tylko morze dzikszym się wydaje, Wśród czarnych fal.   Sen przyjaźni mi nie daje, By mnie czułością otaczać; Ich spojrzenie pogardę oddaje I rozpaczam.   Sen nie daje mi pragnienia, By zszyć znękane serce me, Oczekuję tylko zapomnienia W śmiertelnym śnie.   I Jane (1837, listopad - jasne, że nie maj...)    Sleep brings no joy to me, Remembrance never dies, My soul is given to misery, And lives in sighs.   Sleep brings no rest to me; The shadows of the dead, My waking eyes may never see, Surround my bed.   Sleep brings no hope to me, In soundest sleep they come, And with their doleful imagery Deepen the gloom.   Sleep brings no strength to me, No power renewed to brave; I only sail a wilder sea, A darker wave.   Sleep brings no friend to me To soothe and aid to bear; They all gaze on how scornfully, And I despair.   Sleep brings no wish to fret My harassed heart beneath, My only wish is to forget In the sleep of death.
    • @Charismafilos nie spodobał się :) @Charismafilos ale mogła powiedzieć: kocham swoją pracę i jadę dalej:)
    • @Charismafilos rozsmakowanie się brzmi dobrze! Musisz znaleźć coś lub kogos, przysłowiowego bata @Charismafilos żeby olać życie i jego wymagania
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...