Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

zmierzch gubi szczegóły
maskuje
rysy twarzy
maleją
w oddali


/


wyrwałem tylko to
reszta nieprzyswajalna jak dla mnie w takiej formie
jakby go poukładać
ale nie będę tego robił
oduczam się powoli
chyba że wrócę i to zrobię
kiedyś tam

warty jest jeszcze kilku kosmetycznym zabiegom /


see u /

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Miło mi, że przeczytałeś, dziękuję za uwagi, ale byłabym
zobowiązana, gdybyś zechciał, choćby kiedyś - uściślić.
Z góry dziękuję, bardzo mnie zaciekawiłeś, proszę!
Serdeczności
- baba
Opublikowano
zmierzch gubi szczegóły
maskuje
rysy twarzy i uśmiech
kontrastuję odcieniem świateł

pomarańczowe latarnie nieruchomieją
w spojrzeniach umartwionej sowy
oczy nie znajdą bezpiecznego punktu

nie przycumowane
maleją w oddali niezidentyfikowanej


/


wróciłem i namieszałem i zostawiam
i dziękuję że mogłem pogrzebać . /
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Przepraszam, mnie się też to skasowalo, niestety, czasem
nie panuję nad tą maszynerią. (Teoria złośliwości przedmiotów martwych)
Pozdrawiam, dziękuję
- baba
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Bardzo mi miło, że wróciłeś. Wynik grzebania całkiem, całkiem!
Wyszedł fajny, tyle , że w innym (niż mój) -duchu- wiersz!
Ż życzliwoscią pozdrawiam
- baba

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...