Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



własne pomysły najlepiej samemu wcielać w życie a nie robić z nich kukułczych jaj - proszę zatem napisać wiersz pt.; "Ikar osraczony" - nie wątpię że będzie humorystycznie;
w oczekiwaniu - J.S

Widzę, że Pana dotknął mój komentarz, przepraszam
Prowokacja „osaczony – osraczony” była wymierzona w tekst (szybkie „obrazoburcze?” skojarzenie, konfrontacja patosu z wulgaryzmem, propozycja mentalnego zdystansowania się wobec wzniosłych treści itp.), a niestety ugodziła artystyczne ego autora,
ale tak się niekiedy dzieje

pozdry
A

AUTOR niestety nie ma wpływu na to, co czytelnikowi się wydaje, że widzi;
zaręczam, że moje "ego" nie zostało muśnięte - opublikowany tekst żyje swoim własnym życiem i czytający może po nim hasać wedle uznania;
tak jak każdy komentarz mówi tyle samo o temacie komentowanym co o komentatorze;
tak się dzieje zawsze;
pozdrawiam; J.S
Opublikowano

a ja się wiersza spróbuję nauczyć, by wyrecytować w jakimś miejscu i czasie nieoczekiwanie.
ma w sobie "to coś"
pozdrawiam
Bo

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



adam sosna "wzruszenie" - wydaje mi się mniej logiczne od "rusza"
w kontekście następnych słów

Z TEGO widać, jak pomysł dzie wuszki podzielił czytelników - co drugi się różni, zatem pozostanę przy własnej koncepcji, jako było i jest nadal;
autor J.S
  • 2 lata później...
Opublikowano

Pytania pojawiają się jako pierwsze w procesie zapisu czystej karty. Tak bardzo się spieszymy w wyborze drogi; byle szybciej, na skrót, byle osiągnąć cel! A ona – droga nasza, nie zawsze jest prosta i nie lubi być wiedziona – sama wiedzie i zwodzi…

Bez skrzydeł nie można wzlecieć. Na szczęście mieszczą się w dziale RZECZY PIĘKNYCH, te zaś posiadają zdolność odnawiania! Tym samym mogą odrastać tytułem udziału w spadku, który jako potomkom dostał się nam po spontanicznym Skrzydlatym Marzycielu :)

Piękny wiersz!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97   mnie też.:)   nawet dzisiaj fragmentów słuchałem.:)))))    
    • @hania kluseczka   wiem.   ale zabrzmiało jakby Ci był potrzebny  trzepak na dywany.:)   wszystkiego dobrego.:)    
    • @KOBIETA A jak Ci na imię? Widzisz chodzi o to, że oglądałem film Maska Zorro, ale już prawie nic z niego nie pamiętam ;)) Może to faktycznie są okruszki szczerości... sam już tego nie wiem ;)) Gdzieś przy swoim 500 tekście się w tym zgubiłem a tylko tutaj jest już ich chyba 1200 ;))
    • Raz w świecie, gdzie stałość nic już nie znaczy, Kopało kamienie dwoje kopaczy. Pierwszy - rozrzutnik; wzrok ma rozbiegany, Gdzie spojrzy tam ciśnie szpadel posrebrzany. Nim skończy dobędzie kilof ze złota, Bo ciągnie go obok nowa robota. Ledwie zaczął, już biegnie, bo widzi w oddali Miejsce, gdzie nie wbił jeszcze żadnej stali. Drugi w jedno miejsce przychodzi co rano I bije w ziemię łopatą drewnianą, Więc rzecze raz doń rozrzutny kolega: ,,Czemu w miejscu pan siedzi i nic pan nie biega? Czy nie pora się pozbyć tej starej łopaty? Patrz pan jak u mnie arsenał bogaty! A od skarbów się zaraz nie zamkną drzwiczki!" ,,Pan tak zmieniasz i masz pan jedynie kamyczki." Usłyszał rozrzutny i ruszył z powrotem W świeżutkie miejsce ładować młotem. Znów znalazł, radość, tryumfu krzyki I rzuca głaz nowy na inne kamyki, By ruszyć znów szukać ku uciesze wzroku. Drugi zaś nawet nie zrobił kroku, Nie zmienił miejsca, ni łopaciny, Kopał i wykopał. Ten kamień. Jedyny. 06.08.2023
    • @Berenika97   dziękuję Ci, Bereniko.   Twój komentarz to jak wizyta lekarza, który zamiast endoskopu przynosi bukiet pochwał i trochę ulgi. bardzo się cieszę, że groteska i absurd zadziałały, bo pisałem to w stanie lekkiego „horrorowego rozbawienia”.   a polip… cóż - jak widać, miał więcej ambicji artystycznych niż ja, skoro już przemowił, to pewnie za chwilę zacznie domagać się stypendium tworczego, patronatu Caravaggia i osobnej szatni ze światłem, które „nie wybiela”.   dziękuję Ci za tę lekturę i śmiech - nic tak nie rozbraja wstydu jak dobra ironia. i bardzo jestem ciekaw, komu go przeczytasz. :)))           @hania kluseczka   Haniu.   jutro wpakuję się tutaj z GINEKOLOGIEM.   dzięki, że zajrzałaś.:))))      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...