Who Knows Opublikowano 6 Maja 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Maja 2008 Idę więc... Mijam wiaty rdzą przeszyte. Raz pod górę idę, znowu w górę, wreszcie w dół i znowu szczytem. Idę, kwitną drzewa. Chyba wiosna? Tak - już wiosna. Chmury wiszą przemoknięte - pierwsza burza - słychać, groźna. Idę - skręcam za wiaduktem i obieram kurs na zachód. Urzekło mnie tam słońce, kładąc cicho się na dachu. Idę, robię postęp każdym krokiem. Miasto gaśnie, grają świerszcze. Jeszcze tylko znajdę klucze. I pod domem jestem - wreszcie!
Szymon W Opublikowano 6 Maja 2008 Zgłoś Opublikowano 6 Maja 2008 Wow!!! Bardzo mi się podoba. Pozdro.
teresa943 Opublikowano 7 Maja 2008 Zgłoś Opublikowano 7 Maja 2008 Jak na wiersz o "wędrowaniu" do wlasnego domu (może po %) niezły. Oby tylko peel trafił w dziurkę od klucza, hehe... Serdecznie pozdrawiam -teresa
Adam Separd Opublikowano 7 Maja 2008 Zgłoś Opublikowano 7 Maja 2008 dla mnie bardzo przyjemne; płynne i nie wydumane. świetnie oddałeś nastrój "marszu":)
Baba_Izba Opublikowano 7 Maja 2008 Zgłoś Opublikowano 7 Maja 2008 ja bym przestawiła: robię postęp z każdym krokiem i pod domem jestem - wreszcie jeszcze tylko znajdę klucze miasto gaśnie grają świerszcze Można jeszcze "wygładzić", przemyśleć rady. Pozdrawiam mile - baba
Who Knows Opublikowano 7 Maja 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Maja 2008 Bardzo dziękuję za komentarze. Doceniam je bardzo. Rzeczywiście trochę tam rytmika kuleje w pierwszej strofie. Dokonam odpowiednich "zabiegów". Pozdrawiam!
Mr.Suicide Opublikowano 7 Maja 2008 Zgłoś Opublikowano 7 Maja 2008 podmiotem lirycznym jest jak najbardziej wędrowca, podróżnik, być może nawet osiedlowy, tudzież coś innego w ten deseń, pustelnik. och, cóż za pełne kunsztu, plastyczności i obrazowości opisy przyrody ! podmiot liryczny zwraca uwagę na niezmiernie istotny fakt w kontekście wędrówki swej całej, jakim jest burza. kto wie czy akurat jego piorun nie trafi, kiedy przebywać będzie pod drzewem ? druga strofa wprowadza nastrój grozy, buduje napięcie. odbiorca wręcz musi przeczytać kolejną strofę, by dowiedzieć się, jak podróż podmiotu lirycznego potoczyła się dalej. w kolejnej strofie procesowi opisu ulega słóńce. podmiot liryczny musi się wobec tego bardzo szybko przemieszczać /być może ma jakieś nadprzyrodzone moce, które otrzymał od samego Stfurcy Błękitnawego/, skoro tak prędko uciekł przed burzą. cóż że romantyzm ! genialna zwrotka ! ach, ach, och ! z ostaniej strofy dowiadujemy się, że peel popełnił dzień cały bezczelnie wędrując sobie. kiedy dopadł go złowieszczy mrok nocy, postanawia wrócić czem prędzej do domu. w końcu mu się to udaje. jeżeli tekst jest zamierzony, to gratuluję świetnego poczucia humoru. podejrzewam jednak, że Autor był śmiertelnie poważny formułując myśli swe o, patetyczne i nieosiągalne zwykłym śmiertelnikom, takim, jak chociażby ja - malutki żuczek. pozdrawiam.
Rachel_Grass Opublikowano 8 Maja 2008 Zgłoś Opublikowano 8 Maja 2008 I know, ale tak naprawdę to tylko się domyślam. co do wiersza- generuje klimat, niestety nie przekonuje treścią. inaczej mówiąc- do zastanowienia. trochę zbyt wydumany, patetyczny.
Sylwester_Lasota Opublikowano 10 Maja 2008 Zgłoś Opublikowano 10 Maja 2008 Gdzieś koło słońca się potknąłem. Chyba rytm tam padł, cy cóś. Pozatym są błędy logiczne, jak np. raz pod górę, znowu w górę, czy chmury przemoknięte. Pozatym do uśmiechu, byleby nie brać na poważnie. Pozdrawiam.
Iris_IK Opublikowano 9 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 9 Października 2008 Uśmiecham się już od ucha do ucha! Świetnie, choć jeszcze forma-"świeżynka". Dobrze! Tak pisz...
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się