M.E.FIRCHO Opublikowano 4 Maja 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Maja 2008 wchodzić do domu Pana nie umiem bez dreszczy że nie powinnam kalać go zbyt głośnym krokiem butów na cienkich czerwonych obcasach mając w myślach jak w domu przy stole odliczam kapsułki platynowe tabletek domowej chemii podpierając bezwłosą głowę z chustką w jaskrawe kwiaty by przykryć tylko jedno słowo
Espena_Sway Opublikowano 4 Maja 2008 Zgłoś Opublikowano 4 Maja 2008 mocny temat, ale wykonanie, że tak powiem kuleje trochę. mimo wszystko spróbuję coś z tego tekstu wykrzesać :Pwchodzić do domu Pana nie umiem bez dreszczy karać go głośnym krokiem butów na obcasach tym czasem odliczam kapsułki domowej chemii podpierając bezwłosą głowę z chustką w jaskrawe kwiaty w takiej formie jak najbardziej na tak. pozdrawiam serdecznie Espena :)
M.E.FIRCHO Opublikowano 4 Maja 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Maja 2008 Espeno... ale ja nikogo nie chcę "karać" :( co najwyżej: kalać ;) dziękuję za odwiedziny i uwagi, mile widziane. Powiem jedynie, że zastosowane dopowiedzenia są tu celowe, choć Twoja wersja też ok. Ciekawa jestem opinii o nim, bo ma ten wiersz już za sobą dość ciekawą drogę i parę recenzji, a nowe spojrzenie jest zawsze przeze mnie cenione :)
Agata_Lebek Opublikowano 4 Maja 2008 Zgłoś Opublikowano 4 Maja 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Zdecydowanie tak jw.Wersja Espeny o wiela lepsza.W tej "postaci" oceniam na dobry z plusem. Pozdrawiam.
Espena_Sway Opublikowano 4 Maja 2008 Zgłoś Opublikowano 4 Maja 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. to okej, być może nadinterpretowaŁam :P. tylko proponuję zamienić sŁowo 'kalać' na coś innego, najlepiej synonim jakiś.
lubię latawce Opublikowano 4 Maja 2008 Zgłoś Opublikowano 4 Maja 2008 jest ciekawie, utwór rozwija się w miarę czytania, co jest rzadkością, niestety :P tzn. początek taki sobie, później napięcie narasta i jest super, naprawdę na mocną piątkę ale dwie uwagi mam: -dwa razy słowo "dom" i raz "domowy" - trochę razi, chociaż ma to też swoją wymowę ("domowy" musi zostać, koniecznie) -myślę, że "karać" daje znacznie większe możliwości interpretacji, a "kalać" brzmi tak troszkę archaiczno-przysłowiowo ;o) tyle moich widzimisiów :P pozdrawiam serdecznie, angela (bardziej za wersją Espeny, chociaż cieniutkie czerwone szpilki są bardzo stylowe^^ )
Sylwester_Lasota Opublikowano 4 Maja 2008 Zgłoś Opublikowano 4 Maja 2008 Zaskakujące jest to przejście pomiędzy dylematem kobiety wchodzącej do świątyni, a odkryciem jej choroby, która, w jakimś stopniu, pozbawia ją atrybutów kobiecości, które ona stara się z całą mocą podkreślać, co jest powodem dylematu. Co do "kalać", jestem za, bo pomysł z karaniem Boga wydaje mi się z gruntu poroninony, a np. bezcześcić, profanować, są za długie. Pozatym "kalać" ma miękkość, której tamtym brak. Uważam, że to dobry wiersz. Pozdrawiam.
Fanaberka Opublikowano 4 Maja 2008 Zgłoś Opublikowano 4 Maja 2008 Espeno, Twoja wersja trochę mniej mi się podoba. Wiersz traci wymowę. Poza tym chyba powinno być tymczasem ;P Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. OK., napiszę Ci, co moim zdaniem jest nie tak: Zobacz te dwa wersy:nie umiem bez dreszczy że nie powinnam Widzisz podobieństwo? – to jest nieładne. Proponuję przenieść drugi wers na początek pierwszego. „krok butów na cienkich czerwonych obcasach” – straszna dłużyzna. Poza tym to ludzie stawiają kroki, nie buty. To błąd językowy i trzeba by pomyśleć nad naprawą. Wydaje mi się, że czerwony kolor jest tu jeszcze bardziej istotny niż wysokość obcasów. Ja bym dała: „czerwienią szpilek” To odnosi się do butów a zarazem jakoś wizualnie łączy się z leczeniem tej choroby. „Mając w myślach” – pospolite i niepoetyckie. Do wycięcia. Tu bym dała pusty wers. Drugą zwrotkę bym wydłużyła do „jak w domu przy stole odliczam” – nie kojarzy się z dawaniem na tacę? – to by było fajne połączenie między częściami wiersza. „Podpieranie głowy” – zbyt widowiskowe jak na ten wiersz. Jeśli chustka – to może „owijanie”? Wówczas „przykryć” z ostatniego wersu pasuje jak ulał. Tak mi wyszło:nie umiem wchodzić do domu Pana bez dreszczy że nie powinnam kalać go głośnym krokiem czerwienią szpilek jak w domu odliczam platynowe kapsułki domowej chemii owijam bezwłosą głowę chustką w jaskrawe kwiaty by przykryć tylko jedno słowo Rzecz jasna to subiektywna opinia, ale o nią prosiłaś, więc sobie pozwoliłam. Pierwsza zwrotka jest mi bardzo bliska. Pozdrawiam Autorkę.
M.E.FIRCHO Opublikowano 4 Maja 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Maja 2008 Kochani :) bardzo dziękuję za odwiedziny i wszelkie sugestie, które przeanalizowałam dokładnie. Nie ze wszystkimi się zgadzam, np. określenie szpilki jest dla mnie nieco zbyt trywialne, stąd świadome wybranie dłużyzny, zdecydowanie bardziej plastycznej, ale już np. zgadzam się, że mogłoby się obyć bez "mając w myślach" bo to zgodne z taką poprawną, wersją czystego warsztatowo utworu. A tak w ogóle, to bardzo cieszy fakt, że różnie na niego patrzycie i mimo wszystko potrafiliście w wierszu znaleźć coś dla siebie i zechcieliście podzielić się swoimi uwagami :) zapraszam ponownie, również do działu z prozą ;) pozdrawiam serdecznie M.E.
zak stanisława Opublikowano 7 Maja 2008 Zgłoś Opublikowano 7 Maja 2008 każdy ma swój sposób patrzenia na wiersz i treśc, a treśc jest bogata,w przeżycia Plki, kora wchodzi do światyni by się modlić o zdrowie, którego nie ma, nie ma pretensji do Boga i to jest jej moc, uważam że wiersz nie powinien zostawać zmieniany pod wpływem sugestii, wiersz jest autora i on wie co z nim zrobić pozdrawiam ciepło
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się