Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



nie chciałem zabierać głosu, bo uważam, że portal poetycki - nie do tego rodzaju dyskusji.
I widzę, że moje zdanie podziela chyba wielu, skoro tak niewielu zabiera głos. Przeczytałem sobie wypowiedź spiro i zgadzam się z nim w 99,9 % z wyjątkiem:- cytuję "chcę oceny, a nie rozliczania."
Bo ja chcę oceny i rozliczenia definitywnego. Brak tego rozliczenia ciągnie się jak smród. Co rozumiem przez rozliczenie - nie PIS-owskie, ale normalne oczyszczenie życia publicznego z niechlubnej przeszłości. Jeśli miałbym zostać dyrektorem, prezesem, szefem jakiegoś zespołu, to nie chciałbym , aby w tym gremium był b. sekretarz POP, b. pracownik SB etc.
Tym panom bym tylko podziękował, a nie szukał na nich paragrafu.
To co Autor tego wątku wrzucił wyżej- Okrągły Stół, michnikowszczyzna - za przeproszeniem gówno mnie obchodzi. To jest temat dla historyków i innych społeczno-politycznych analityków.
Dziękuję za udzielenie mi głosu;)
I jeszcze raz podkreślam - za to, co spiro - trzymałbym kciuki;))
Pozdrawiam
  • Odpowiedzi 43
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jeśli obchodzą Pana b. współpracownicy SB, to jak może Pana nie obchodzić zagadnienie przemian? Kto szuka paragrafu? Na kogo, za co? Problem dotyczy tego, że nie nastąpiła w Polsce żadna dekomunizacja. Problem ekonomiczny jest ściśle z tym związany.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Tylko, że jedna sprawa jest powiązana z drugą. sektor gospodarki ściśle wiąże się z przemianami ustrojowymi, politycznymi.

Pzdr. Bobofrut (nie będący na niczyich usługach, nie pobierający za to wynagrodzenia i nie utrzymujący prywatnych znajomości na forum, nie publikujący nigdzie i nie zamierzający, nie istniejący poza forum), który pojawił się tylko po to, by pokazać, jak to jest z tej drugiej strony (coś jak rewanż?) vide kiedyś Kamila Nikuła (któż sie tego nie domyślił), która już na forum nie funkcjonuje. A piszę to, ponieważ otrzymałam na privie pogróżkę od jednej z uczestniczek forum (Jerzego Rybaka). Nie sądziłam, że dyskusja przyjmie taki obrót. Miłej niedzieli państwu.
Jak zwykle urocza i elokwentna.
żal.pl

PS Powodzenia, Karol ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Tylko, że jedna sprawa jest powiązana z drugą. sektor gospodarki ściśle wiąże się z przemianami ustrojowymi, politycznymi.

Pzdr. Bobofrut (nie będący na niczyich usługach, nie pobierający za to wynagrodzenia i nie utrzymujący prywatnych znajomości na forum, nie publikujący nigdzie i nie zamierzający, nie istniejący poza forum), który pojawił się tylko po to, by pokazać, jak to jest z tej drugiej strony (coś jak rewanż?) vide kiedyś Kamila Nikuła (któż sie tego nie domyślił), która już na forum nie funkcjonuje. A piszę to, ponieważ otrzymałam na privie pogróżkę od jednej z uczestniczek forum (Jerzego Rybaka). Nie sądziłam, że dyskusja przyjmie taki obrót. Miłej niedzieli państwu.
Jak zwykle urocza i elokwentna.
żal.pl

PS Powodzenia, Karol ;)
Czego ty chcesz ode mnie? Dlaczego grozisz mi na privie?
Ps. Ja nie sądzę, żeby to były jakieś zawody.
I trochę szacunku, bo jestem zdecydowanie starsza od ciebie. Zwracaj się do mnie per "Pani".
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Nie toleruję obłudy, BoboFrucie. Nie musiałaś się publicznie asekurować; nie zniżyłabym się do Twojego poziomu.

Przepraszam Państwa za offtop, już mnie nie ma.
Jakiej obłudy??? O czym ty piszesz znowuż?? Jaka asekuracja, czy ty się dobrze czujesz? Czy mam upublicznić twoją pogróżkę. Poza tym prywatnie, zwracając sie do kogoś wyjaśniłam kim jestem i ta osoba może poświadczyć. nie porównuj tego do farsy jaką prowadziłaś prywatnie. rewanż. naucz się czytać. Nie toleruję bezczelności, jaką prezentujesz, a tym bardziej nie toleruję pogróżek. Jestem zmęczona twoimi groźbami, dlatego napisałam kim jestem, chociaż kto się nie domyślił? To żadna asekuracja, tylko pragnienie świętego spokoju, żebyś się odczepiła ode mnie tzn nie groziła mi. Nawet kłótnia ma granice. Wszystko rozumiem ale nie groźby. Rozumiesz, drogie dziecko?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



mam przyjaciela, który po niewinnym zagajeniu typu - a co tam u ciebie - jakimś dziwnym kruczkiem wsiada na swojego konika i wymusza dyskusję o przyczynie zła wszelkiego jakim była gruba krecha. A ja mam to wszystko w nozdrzach. I nie przemawiają do mnie argumenty,a to że nasi południowi sąsiedzi, a to że Mazowiecki, etc.
Ludzie, przestańcie zaśmiecać ten portal swoimi fobiami, wizjami, prywatnym kalectwem. Co nam da gdybanie co by było gdyby. Wystarczy chyba zdrowa świadomość.

Proponuję inne wątki - typu czy średniówka to przeżytek;))
Pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



mam przyjaciela, który po niewinnym zagajeniu typu - a co tam u ciebie - jakimś dziwnym kruczkiem wsiada na swojego konika i wymusza dyskusję o przyczynie zła wszelkiego jakim była gruba krecha. A ja mam to wszystko w nozdrzach. I nie przemawiają do mnie argumenty,a to że nasi południowi sąsiedzi, a to że Mazowiecki, etc.
Ludzie, przestańcie zaśmiecać ten portal swoimi fobiami, wizjami, prywatnym kalectwem. Co nam da gdybanie co by było gdyby. Wystarczy chyba zdrowa świadomość.

Proponuję inne wątki - typu czy średniówka to przeżytek;))
Pozdrawiam
Czy ja założyłam jakikolwiek wątek na temat polityki?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



mam przyjaciela, który po niewinnym zagajeniu typu - a co tam u ciebie - jakimś dziwnym kruczkiem wsiada na swojego konika i wymusza dyskusję o przyczynie zła wszelkiego jakim była gruba krecha. A ja mam to wszystko w nozdrzach. I nie przemawiają do mnie argumenty,a to że nasi południowi sąsiedzi, a to że Mazowiecki, etc.
Ludzie, przestańcie zaśmiecać ten portal swoimi fobiami, wizjami, prywatnym kalectwem. Co nam da gdybanie co by było gdyby. Wystarczy chyba zdrowa świadomość.

Proponuję inne wątki - typu czy średniówka to przeżytek;))
Pozdrawiam
to nie narzekaj, tylko przymknij się i załóż
czy to nie bardziej konstruktywne?
Opublikowano

dekomunizacja - czy po niemal 20 latach jest ona jeszcze możliwa?

i kolejne pytanie, które mi się wyłania (w związku z posuchą wypowiedzi): czy dyskusja publiczna o ważnych sprawach społecznych jest niemodna? czy może zbyt trudna?

czy może właśnie łatwiej nam jest zamknąć się w kliszach liderów politycznych lub liderów opinii i tak naprawdę nie wymieniać poglądów i nie dyskutować, tylko wzajemnie się dyskredytować?

Opublikowano

III RP to konglomerat pseudodemokratów (postkomunistów oraz prawicowych oszołomów) i kościoła katolickiego. Można było obrać lepszą drogę i zamiast okrągłego stołu, zrobić przewrót, tak by odsunąć komunistów od wpływów. Tak, trzeba było zrobić rewolucję, a nie chwalić się jacy to my super jesteśmy i że zmieniliśmy ustrój bez jednej kropli krwi. Powstaje tylko pytanie kto na tym zarobił, a kto stracił.
Teraz na dekomunizację już za późno. Bo przecież komuniści na sobie jej nie zrobią. Z drugiej strony wiele zmieniło się na lepsze (choć mogło się zmienić na lepsze wiele więcej i bardziej), ale to nie zasługa rządów a raczej właściwości systemu kapitalistycznego.

Tak właśnie to widzę.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


zatem Tusk jest postkomunistą czy prawicowym oszołomem?
albo lepiej: Czuma?
czy to nie jest zbytnie uproszczenie?
dalej: gdyby założyć, że to, co mówisz, jest prawdą, w wyniku przewrotu mielibyśmy tylko prawicowych oszołomów i kościół katolicki

co do zarobienia, to nie wydaje mi się, by zarobił taki np Miller, który musiał pożyczać pieniądze od Guzowatego (marne 100 tys., to nie powinna być kwota dla kogoś, kto się uwłaszczył), a Miller był przecież szychą, bo był zastępcą członka PolitBiura, a tuż przed zmianą ustroju chyba nawet został pełnym członkiem

rewolucję
to trzeba wziąć pod uwagę, że byłoby ostro, na prawdziwe noże
gdyby do tego doszło teraz mielibyśmy pewnie inną dyskusję - kto ponosi odpowiedzialność za rozlew krwi
taka sb tylko - ile miała do stracenia
układ polegał na tym: oddajecie władzę, w zamian gwarancja bezpieczeństwa gospodarczego i może nie tylko
co by było, gdyby nie doszło do układu? do wojny domowej? kto i jak odebrałby władzę? siłą? wszystkie resorty siłowe były lojalne wobec starego ustroju, bo za dużo miały do stracenia
Opublikowano

drażnią mnie postawy tych Polaków, którym /oczywiście tylko i wyłącznie oficjalnie/ było tak źle za czasów PRL, a tuż po jej upadku i metamorfozie szli głosować na ludzi, którzy byli bardzo blisko ówczesnej władzy. przecież PZPR przekształciło się w Socjaldemokratyczną Partię RP /czy coś w tym guście/, aktualnie natomiast jest to SLD, którego przedstawicielem jest / był /trudno się połapać/ JO p. Aleksander Kwa***ewski.

dalej - po I wojnie światowej bardzo szybko, bo już w 1919 roku uchwalono małą konstytucję. dlaczego nie zrobiono tego po obaleniu komunizmu. proszę tylko nie wierzyć, że to co się nazywało małą konstytucją po 1989 było nią w rzeczywistości, bowiem tylko część ustaw była nowymi, reszta to konstytucja PRL z 1952 /bodajże/.

brak dekomunizacji zaraz po obaleniu tegoż ustroju. Czechom oraz Słowacji udało się tego dokonać. teraz widzimy tego efekty. natomiast WCz p. Mazowiecki wybaczył Jaruzelskiemu & company. aktualnie stan polskiej gospodarki woła o pomstę do nieba. to dzięki spuściźnie po PRL. bo niby dlaczego pospolity robol, plebs, chłop /czy jakkolwiek inaczej by tego nie nazwać/ zarabia więcej od nauczyciela, bez którego żaden budynek by nie powstał ?

po co nam tyle ministerstw ? przecież one pochłaniają ogromne ilości pieniędzy. czy nikt nie zastanowił się, o ile mniejsze byłyby podatki, gdyby zlikwidować senat, a także zmniejszyć liczbę posłów z 460 do np. 35 ? to znacznie ogranicza wolność jednostki. czy jakikolwiek rządzący zapytał się prostego obywatela czy ten życzy sobie dopłacać do i tak kuriozalnych pensji władców naszych zacnych ?

aktualna sytuacja niemal niczym nie różni się od PRL. nie rządzi nami Moskwa, rządzi Bruksela. tylko nazwa inna, lepiej sformułowane pozory. do diabła, co za debilizm. wnerwia mnie jeszcze /być może nieco nie na temat/ nazywanie faszyzmu, czy nacjonalizmu skrajną prawicą. bo przecież prawica /czyli konserwatyzm, liberalizm/ jest za jak największą swobodą jednostki, gospodarką wolnorynkową. natomiast faszyzm i nacjonalizm to maksymalna ingerencja w życie obywateli, zero prywatności.

cholera. dlaczego byli członkowie SB, UB dostają wyższe emerytury czy renty od kombatantów, którzy walczyli o wolność tego kraju. esbek czy ubek sumiennie dążył do likwidacji jakichkolwiek objawów polskości. nie chce mi się więcej, bo jak o tym myślę, to mnie kur***a bierze.

pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


zatem Tusk jest postkomunistą czy prawicowym oszołomem?
albo lepiej: Czuma?
czy to nie jest zbytnie uproszczenie?
dalej: gdyby założyć, że to, co mówisz, jest prawdą, w wyniku przewrotu mielibyśmy tylko prawicowych oszołomów i kościół katolicki

co do zarobienia, to nie wydaje mi się, by zarobił taki np Miller, który musiał pożyczać pieniądze od Guzowatego (marne 100 tys., to nie powinna być kwota dla kogoś, kto się uwłaszczył), a Miller był przecież szychą, bo był zastępcą członka PolitBiura, a tuż przed zmianą ustroju chyba nawet został pełnym członkiem

rewolucję
to trzeba wziąć pod uwagę, że byłoby ostro, na prawdziwe noże
gdyby do tego doszło teraz mielibyśmy pewnie inną dyskusję - kto ponosi odpowiedzialność za rozlew krwi
taka sb tylko - ile miała do stracenia
układ polegał na tym: oddajecie władzę, w zamian gwarancja bezpieczeństwa gospodarczego i może nie tylko
co by było, gdyby nie doszło do układu? do wojny domowej? kto i jak odebrałby władzę? siłą? wszystkie resorty siłowe były lojalne wobec starego ustroju, bo za dużo miały do stracenia

Tak, to jest uproszczenie ale myślę, że dość trafne. Tusk oczywiście nie jest postkomunistą, ale chyba nie zaprzeczysz że wszystkie rządy przed PO, to albo postkomuniści właśnie albo dość nieudolna prawica (no może poza AWS, ale to też po troszku oszołomy :)).
Co do reszty Twojej wypowiedzi - to gdybanie i nie sposób temu zaprzeczyć, ani potwierdzić. Rewolucja, owszem na noże, jak to rewolucja, tylko że prawdziwe zmiany czasem niestety niosą za sobą ofiary. Te pokojowe zresztą też. Ale czy aby na pewno komuniści aż tak zaciekle bili by się ze zmobilizowanym narodem? Wydaje się, że wtedy system był zgniły a ludzie (miliony ludzi) wściekli. Poza tym z tego co wiem ZSSR miał już wtedy PRL w dupie.
I podałeś jeden przykład - Leszka Millera. Co z prawdziwymi baronami SLD?

No, ale oczywiście - źle nie jest.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ustawa, którą się nazywa "Małą Konstytucją" ma to do siebie, że nie jest pełną ustawą zasadniczą, dokładnie tak samo było po I wojnie, jak i po 1989, po prostu wtedy szybciej uchwalono pełną ustawę zasadniczą; porównywanie tych aktów jest bez sensu, a nazwa wynika z tymczasowości
i co to ma do rzeczy, bo jakoś nie wyjaśniłeś

cały dzisiejszy kram wynika w większej lub mniejszej mierze ze spuścizny
tylko że co ma wspólnego stan polskiej gospodarki z tym, że "Mazowiecki wybaczył Jaruzelskiemu", ja prosiłem bez skrótów myślowych, bo ja na to za głupi jestem i podejrzewam, że nie tylko ja

bo 35 posłów na sali będzie wyglądało na klub dyskusyjny, a nie na parlament
ja się nie zastanowiłem, o ile byłyby podatki niższe, bądź tak łaskaw policzyć i podać
przeciętny podatnik by tego nie zauważył, to nie są kwoty dla budżetu, rozmieniamy się


bardzo prosiłem bez haseł propagandowych i podejścia na zasadzie "wszyscy to widzą"
fakty, w tym wątku nie prowadzimy agitacji

bo system jest bandycki, bo emerytury mundurowe są inne
a dlaczego państwo (czyli my) ciągle dopłaca do górników?
znowu się rozmieniamy:/
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


nie wiem do końca, czy by się bili, ale wiem, że wielu walczyłoby o życie - to dobra motywacja, desperacka
o sowietach tu w ogóle nie ma mowy
twierdzenie o tym, że prawdziwe zmiany niosą ofiary jest łatwe, łatwo się je mówi, pisze
gorzej jeśli trzeba wziąć za nie odpowiedzialność; nie mieli takich problemów Lenin, Stalin, itp

nie wiem, kogo dokładnie masz na myśli pisząc o "prawdziwych baronach", ale ci ze świecznika w większości za bardzo się nie dorobili; nie musieliby robić takich gównianych interesów, o jakich się czyta od czasu afery Rywina
okazuje się, że najbardziej spektakularna była Ola Jakubowska

jeżeli ktoś się naprawdę uwłaszczył to funkcjonariusze służb specjalnych, którym nic nie można zrobić, bo mają taką wiedzę, że nikomu by to nie przyniosło korzyści; służb specjalnych się nie rusza, to niebezpieczne
Opublikowano

Ad. 1
ma to do rzeczy, że państwo po I wojnie światowej potrafiło się szybciej zorganizować. jeżeli zmieniono by konstytucję peerelowską szybciej, zanim komuniści mogliby się znowu zebrać, to z pewnością stan naszej gospodarki prezentowałby się lepiej. komuniści nie mieliby wówczas nic do powiedzenia.

Ad. 2
ponieważ wybaczając komuchom dał im szansę na przeorganizowanie się i ponowne wkroczenie do parlamentu, co za tym idzie - dał im możliwość kontynuowania tego, co Jaruzelski, Gierek, etc.

Ad. 3
załóżmy, że płacisz 560 zł podatku /po 1 zł na każdego posła i senatora/. w związku z tym, że senatu by nie było, płaciłbyś o te 100 zł mniej. 35 z 460 posłów to 425 zł mniej. to takie trudne ?
nie wyglądali by, jak klub dyskusyjny. teraz wygląda to jak jeden wielki chlew. świnie walczą ze sobą, by dorwać się do koryta. nie kojarzę ani jednej konkretnej postaci z sejmu, tym bardziej senatu, która nie kombinowałaby jak dodatkowo zabrać podatnikom.
np. pan Tusk powiedział, że odda co najmniej 5 mld dolarów Żydom /ostatnia wizyta w USA. dlaczego pojechał do Brooklyńskich Żydów, a nie Nowojorskiej Polonii ?/ zastanawiające skąd on to weźmie ? skąd rząd weźmie pieniądze na oddawanie Żydom ?

Ad. 4
nie prowadzę agitacji. mówię tylko, że ślepota mnie drażni.

Ad. 5
powiedziałeś, że mogę się żalić, to się żalę, wytykam ślepotę i głupotę Polaków, których większość chyba nadal tkwi w PRL.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


konkret, misiu
co było takiego w konstytucji, o której mówisz, co miało wpływ na stan gospodarki

kontynuowania czego, Jaruzelski i Gierek robili różne rzeczy, bardzo różne
poza tym oni nigdy nie zniknęli z parlamentu, prosiłbym, żeby nie fałszować historii


to nie trudne, tylko że to wyliczenie kompletnie z dupy, na jakiej podstawie mam niby zakładać, że płacę 1zł na każdego posła lub senatora
załóżmy, że każdy poseł/senator to 10tys. złotych miesięcznie; daje to 5,6 mln złotych miesięcznie, czyli 67,2 mln zł rocznie;
podzielmy to przez 10mln podatników, płatników PIT (założenie zaniżone), choć wiadomo, że to się rozkłada na inne przychody budżetu, wychodzi, że z takim założeniem koszt wynosi 6,72 zł rocznie na podatnika
dodając koszty utrzymania biur parlamentarzystów (ok. 20 tys zł. miesięcznie), całkowity koszt wzrasta 3krotnie, do około 20zł rocznie
trochę inne liczby nam wyszły, nie?


urąganie na klasę polityczną nie jest niczym nowym; ale jest to również efekt tego, że młode pokolenie co najwyżej urąga, a nie robi nic, by wnieść powiew świeżości
jakoś nie widzę aktywistów, stowarzyszeń młodych, którzy mieliby coś nowego, konstruktywnego do powiedzenia
każdy kij ma dwa końce

powiedział, co wiedział
z drugiej strony patrząc polscy politycy mówią bardzo dużo, natomiast robią niewiele, a jeśli coś, to zupełnie przeciwnego do tego, co mówili:)

mnie również drażni
ale wytykanie ślepoty na podstawie sloganów słabo wygląda, dlatego podobne jest do agitacji
nie idzie w nim o treść, lecz o emocje

możesz, czy ktoś zabronił?
staram się tylko zwracać rozmowę na tory konstruktywności
Opublikowano

partia jak mówiła, że zabierze, to brała; kiedy mówiła, że da, to mówiła. racja.

chyba niepotrzebnie wtrącałem się do dyskusji. zbyt wiele emocji w za młodym umyśle, by mógł nad nimi w pełni panować.

powodzenia w opcjonalnym nawracaniu przyszłych dyskutantów na właściwą wątkowi drogę.

pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Krótki, ostrzegawczy szmer poprzedził huk, który rozszedł się w ciemności podziemia, głośny do tego stopnia, że z nadmiarem wypełnił pustą do tej pory przestrzeń zmysłów. Ryk żołądka fabryki jeszcze chwilę kaskadował, a Karol zdał sobie sprawę z tego co właśnie usłyszał - jedna z wielkich gór węgla musiała runąć na ziemię.

      Odurzony dziecięcą fascynacją, chłopiec z powrotem włączył latarkę, otrzepał spodnie, i ruszył w drogę powrotną. Wszystkie pomieszczenia zdawały się jałowe, ich osnowa tajemniczości leżała poszarpana w strzępach tłustych pajęczyn, lecz kiedy wreszcie Karol skierował wzrok latarki na drzwi pierwszego pokoju, ciemność nie ustąpiła ani kroku. Pierwszy raz dzisiaj jedenastolatka ogarnął prawdziwy strach, nie ten napędzający wolę walki, czy wzniecający pożądanie zakazanego, ale najprostszy, dziecięcy strach, ten sam, który każe chłopcowi bać się wilkołaków lub kosmitów. Przez chwilę, Karol stał wpatrując się w ścianę czerni, nie wiedząc nawet co ze sobą zrobić, aż instynktownie rzucił się ku zaspie wyrzucając z niej pojedynczo kolejne grudki węgla. Każdy wyrzucany kamyczek zdawał się być od razu zastępowany następnym i następnym, a niektóre zwalały do środka jeszcze więcej gruzu, aż rozsypywał się on pod butami chłopca. W panice Karol odrzucił latarkę, nadal żarzącą się w rogu pokoju, aby obiema rękoma wyryć sobie drogę przez zaspę. Kolejnymi, długimi zamachami wyrzucał sprzed siebie garści kamienia, jakby płynął w ciemności, jak niedoświadczony pływak - nieważne ile energii nie wkładający w swe ruchy, zastygły w miejscu. Chłopiec poczuł na sobie ciepły dotyk, a kiedy spojrzał w dół, zobaczył, że wokół jego paznokci zbiera się krew. Karol cierpiał na tę przypadłość, przez którą mdlał na widok własnej krwi. Jej mezalians z węglowym pyłem odbierał mu powoli wzrok. Musiał zrobić sobie przerwę, lecz praktycznie całą posadzkę pokoju pokrywały rozrzucone grudki węgla, przeszedł więc on do następnego pokoju, gdzie padł dopiero na ziemię, wychładzając się z pierwszego przypływu adrenaliny. Próbując racjonalnie myśleć, zdjął z siebie zimową kurtkę, pod którą zdążył się już porządnie spocić, wytarł w jej futro brudne dłonie i ustabilizował oddech. Przez jego gardło przeszedł najbardziej donośny krzyk na który mógł się zdobyć. Wzywał pomocy w regularnych odstępach, a jego ślina gęstniała z każdym kolejnym przełknięciem.

      Rozpłakał się. Spływające, gorące i ciężkie łzy, wytyczyły ślady w czarnym pyle pokrywającym jego policzki. Nie miał czasu się wstydzić, szlochał prawdziwie rozdzierająco, to znów przechodził w przerywany oddech, mamrotał pod nosem, lub trwał w całkowitej ciszy, gdzie tylko lekkie spazmy oznaczały rozpacz. Rozbolała go głowa, a ciemność przed nim zaczęły wypełniać finezyjne kształty i kolory, przypominające wygaszacz ekranu z domowego komputera - fioletowe i niebieskie wstążki zwijały się wokół Karola, kurczyły i pulsowały, uciekały na chwilę, i wracały z drugiego krańca wizji. Rozłożył się na posadzce, i mógłby przysiąc, że gdzieś w tle rozlega się kolejny szkolny dzwonek. Zatkał uszy palcami, a hałas trwał w najlepsze. Jak alarm przeciwpożarowy, nieprzerwany brzęk wdrążał się w jego mózg, tupot uczniowskich kroków na schodach wybijał marszowny, wojskowy krok, jakiegoś pośpiesznego i niecierpliwego wojska, głodnego krwi i śmierci. Tupot. Tupot. Trupot. Nieprzerwane bębny kołatającego serca. Karol zerwał się na równe nogi, a jego głowa pozostała na ziemi. Formy przed oczami przypominały lany w andrzejki wosk. Świetliste kontury składały się w rude gwiazdozbiory. Rude. Nitki rudych włosów trzepotały na wietrze ciała szklistego. Karol nachylił się, żeby je pocałować, a one odfrunęły pod sam sufit, nęcąc go po kolei swoją bliskością, tylko po to, aby uciec w ostatnim momencie. Zlizana z warg sól zdawała się teraz smakować owocową pomadką do ust. Truskawki. Kiedy jego mama usługiwała sąsiadom, aby zarobić na związanie początku miesiąca z końcem, zabierała go ze sobą do ogródka, on plewił chwasty, a ona zbierała z krzewów owoce - dojrzałe i ponętnie czerwone w skwarnym, letnim słońcu. Jego dłonie w roboczych rękawiczkach nie mogły się równać jej, czerwonym i gładkim, jak wyrobiony w korycie rzeki kamień.

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...