Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

jak można się tak zestarzeć
głupio siwo maluteńko z zarysem zbyt czarnych brwi
krzyczących jak skrzydła kruka
nad przygasłymi oczami

w zbyt krzykliwych fioletach niebieskości żył
trzeszcząco wypukłych
na splamionych dłoniach od słońca
dawnych wakacji z kochankiem

w ciszy nadmiernej zapomnienia
bez słowa skruchy za błędy młodości
mądrością życiową przykrytą pledem
z zanadto zziębniętych nóg

w kruchości pergaminowego ciała
ze spopielałym żarem
co miało rozgrzewać innych
a teraz skowycze słabe

jak można się tak zestarzeć
jak teraz dalej żyć

Opublikowano

ładny wiersz i akurat wkomponował się dzisiaj w moje dąsanie się nad światem
chociaż
troszkę zaleciało mi Twardowskim, znaczy - charakterem jego wierszy (to na plus)
dobra lekturka, i jeśli sięgnąć głębiej - temat wcale nie taki pospolity ;o)
np. przedostatnia zwrotka - odnosić się musi niekoniecznie do 'ciał stałych', lecz niezrealizowanych ideałów, pragnień, celów itd itd. Ładne,

angie

Opublikowano

Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję... cieszy niezmiernie, że widzicie ten wiersz takim właśnie.
Droga Barbaro: rozumiem Twój zamiar, natomiast celowo nie zakończyłam wcześniej, ten wers jest przemyślany... ale rozumiem o co Ci chodzi :)
pozdrawiam Was serdecznie


PS. tyle tego dobrego, że następnym razem pewnie na mnie sucha nitka nie zostanie ;)

Opublikowano

A mnie się średnio podoba. Nie do końca wykorzystałaś potencjał. Być może po prostu lubię inne sposoby metaforyzowania w takich wierszach, gdzie o uczuciach się nie mówi, tylko się przeżywa.
+/-

Pancuś

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





witaj :)
dziękuję za uwagę i opinię, ciekawa jestem, jak byś to widział, zawsze chętnie podyskutuję nad różnymi formami. Jaką masz propozycję? Dlaczego niewykorzystałam potencjału? Czego Ci tu brakuje? Jakaś wskazówka??? Czego byś unikał, by powstało więcej niedopowiedzeń?
Gdzie za wiele zostało powiedziane? Jakich metafor byś użył?
będę wdzięczna za odpowiedź
pozdrawiam serdecznie :)
Opublikowano

jak można tak się zestarzeć
głupio siwo maluteńko z zarysem
czarnych brwi jak skrzydła kruka
nad przygasłymi oczami ===> dwa razy zbyt i odniesienie do krzyku
trzeba było ciachnąć.
w zbyt krzykliwych fioletach
niebieskości żył trzeszcząco
na splamionych dłoniach od słońca

nadmierne bezsłowie
przykryte pledem milczące
o zziebniętych stopach
i pergaminowym ciele
ze spopielałym żarem
które miało rozgrzewać innych
a teraz skowycze

o dawnych wakacjach
o kochanku znad jeziora
że nikt nie wiedział

jak można tak się zestarzeć

Moja wersja jest oczywiście kulawa, bo na szybko. To styl, który ja preferuję, chociaż jak zdążysz się niedługo dowiedzieć, niektorzy (być może większość?) wybrałaby Twoją wersję.
Na wszystkie Twoje pytania odpowiedziałem opcją Pancolkową.
Pozdrawiam serdecznie, opinia subiektywną ;)

Pancuś

Opublikowano

Tekst z początku wydawał mi się przejaskrawiony, ale po chwili
zastanowienia stwierdziłem, że jego ton można uznać za formę
swoistego, ostatniego i zupełnie już bezsilnego buntu peela;
to nawet interesujące. Autorce nie można odmówić komplementów
za wprawne ujęcie tematu i poprowadzenie treści, ponad to utwór
rzeczywiście jest wartościowy swoim nienachalnym skłanianiem ku refleksji.
Podoba mi się również klamra z wersów "jak można tak się zestarzeć".

Natomiast jeśli chodzi o pierwszą i drugą strofkę to widziałbym je
podobnie jak Pancolek:

jak można tak się zestarzeć
głupio siwo maluteńko z zarysem
czarnych brwi jak skrzydła kruka
nad przygasłymi oczami
w zbyt krzykliwych fioletach
niebieskości żył trzeszcząco
na splamionych dłoniach od słońca
dawnych wakacji z kochankiem
w ciszy nadmiernej od zapomnienia


Podsumowując: debiut zdecydowanie dobry, bez dwóch zdań:) Czekamy na więcej:)

Pozdrawiam!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





no dobrze... to po kolei się postaram:

rozumiem "ciachnięcie" i to, że pewnie większość z Was tak by to widziała.
Dwukrotne użycie słów: zbyt i krzyk był zabiegiem celowym, by dodatkowo podkreślić dysonans pomiędzy starością i zadumą nad nią a faktem, że trudno się z nią pogodzić.
ponadto chodziło mi o melodykę, bo tekst jest też śpiewany ;)
a wówczas nieco inaczej wygląda jego odbiór

Klamra poszerzona natomiast o ostatni wers, to zaakcentowanie faktu, że poza wczoraj i teraz, jest mimo starości jeszcze jutro i pomimo zebranych doświadczeń, nie ma na nie recepty.

Trudno mi natomiast odmówić Wam słuszności toku rozumowania i pojawia się tylko pytanie, czy moje zabiegi okazały się czytelne, czy jedynie są postrzegane, jako "niedopracowanie".

dziękuję za pochylenie się nad wierszem i pozdrawiam Was serdecznie :)
z nadzieją na dalsze wymiany poglądów:
M.E.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



podzielam tą opinie. końcówka zbyt dosłowna

pzdr


fakt: końcówka jest dyskusyjna, długo nad nią myślałam: wyjaśnienie zabiegów powyżej,
ale cieszę się, ze wiersz w odbiorze pozytywny
bardzo dziękuję i pozdrawiam :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • A to morelka, Maju. Wuja makler omota?
    • wydawało się że pojęliśmy motywy kierujące innymi rozdaliśmy role   wspaniała mozaika delikatny na niej taniec trochę monopolu na prawdę szczypta niezbędnej tajemnicy prawo do wymagania tak tak  nie nie  osądzania osądzających   lecz gdy przyszło podnieść głos cichutko drżały listki  na kunsztownej koronce  na zwiewnej woalce  wdzięcznym rytmem  wprawianej w ruch  lekkością  skorzystania z okazji  by milczeć    
    • medytowanie w Odczarowanym Ogródku, gdzie nie istnieje nic poza Prawdą, a wszelka magia jest tak Rzeczywista, że aż słodko kłuje. gdy tak siedzę i zatapiam się we własnym żarze, chilluję filozofująco na tematy ważkie, niemal chce się nonszalancko krzyknąć, że możecie mnie złapać, patroszyciele i wasi współpomocnicy, odwracacze uwagi od Tego, co Najostotniejsze, rozkroić na wznak, na wylot. śmiało, zatopcie się w labiryntach, przemierzajcie ścieżki, piwniczne izby, kanalątka energii, prądowe zdroje. znajdziecie klar, kąty wysprzątane co do centymetra kwadratowego. żadnych zaprzeszłostek, butli po odurzających mętnicach. nastrochy zostały raz na zawsze wymiecione, kolce - zwinięte w ruloniki, ostrza - dawno strawiły się z syczeniem. a obarczcie nawet najparszywszym chłodem, wichrami poczęstujcie! i tak będzie się jarać w środku, ten ogień, którego żaden mróz sto lat nie wyziębi! ani tysiąc! czysta wolność od uchybień! ...gdzieniegdzie tylko, pośród bezkresu dróżek, przemknie udające karawan auto z naklejonym na boku karoserii napisem: Usługi niegrzebowe: tatuowanie zwłok, taniec ze zmarłymi, lub przejdzie ulotkarz sypiący listki obwieszczające rychłe otwarcie przybytku wyłącznie dla nałogowców.
    • @Wiechu J. K. @Wiechu J. K.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Może i tak… ale czasem jakieś marzenie jednak przestaje być tylko marzeniem ;) Spokojnie… może zdążę, zanim zostanę staruszkiem ;) Pozdrawiam :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...