Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jest jeszcze szklana konstrukcja światła i cukier na posadzce. Kawa klaruje się w filiżankach
obcych ludzi. Gdzieś w podłodze powinny pozostawać leje. Rzeczy nie wybuchają
za twoimi plecami, piętrzą się w oczach. W oczekiwaniu na poruszenie coraz mocniej
zaciągam ręce. Myślę o tlenowej masce lasu.

Dalej jest wszystko, rozerwana sukienka, otwarty bagaż. Kartki i zdjęcia
pędzące przed wzrokiem. Tak właśnie zdefiniowaliśmy drżące dłonie.
Że nie potrafię krzyczeć. I jeszcze zimny nos wciśnięty w sweter.
O tej porze sen jest pełen słów. Rozplatam włosy. Pajęczy życiorys
pod plastikowym daszkiem. Być może takie godziny będą trwać wiecznie. Linie, kropki
i zamazane krawężniki. Resztki upału znikąd przychodzą, z nieba. Żółte plamy.

Na szczęście pamięć zawiera pęcherzyki powietrza, które jakimś cudem nie pękają.
Doszedł do połowy, wrócił do góry, oderwał palec. Robi dzióbek.
Gruszki skapują z brody, a deski są odporne na pukanie.

Opublikowano

Świeże, ale bardzo solidne malowanie - też marzę o spokoju i pięknych wakacjach!
Nie znajduję nic, do czego miałbym, mógłbym się "przyczepić".
Pozdrawiam serdecznie fantomie!!!

Opublikowano

ładnie metaforyzujesz;
czysta liryka, czysta poezja;
...o to chodzi - zanurzyć się w poezji, niekoniecznie zderzać się z nią; "odporność na pukanie" oznaczać może zanurzenie się peela w innym, zamkniętym już, odpornym na zniszczenie czasie - pamięci, może oznaczać wycofanie, psychiczną izolację - dlatego wszystko obserwuje jak zza szyby ("Jest jeszcze szklana konstrukcja światła");

tylko jedna rzecz...te miękkie gruszki - a bez przymiotnika gruszki nadal będą i słodkie i miękkie skoro skapują z brody...
serdeczności! J.S

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


chaos pozostał, tasakiem poskarcałam wersy i myśli do obrazka. dzięki wielkie za ponowny wgląd. serdecznie pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



niektóre Twoje komentarze nie zgadzają się ze sobą. żyłek nie brakuje a krwi, chorobliwie. przypadkiem znów pseudonimuję. rozkosznie.
pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



nie będzie miękko. coś jest w tej izolacji, ale najlepsza zawodzi. tak mówią fachowcy:)
dziękuję za wgląd. ściskam:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @hollow man  Wiersz wręcz reporterski , brak metafor , sugestywny tytuł. Bez oceny. Mamy tu książkę i niedopitą herbatę, miękkie światło.  .Kobieta pozuje, leży swobodnie, patrzy z czułością.  Powstaje obraz. Pozdrawiam. 
    • Zegar wskazywał już późny wieczór, a w biurze było prawie pusto. Klawiatura komputera stukała w ciszy, wypełnionej tylko szumem klimatyzacji. Karolina siedziała przy biurku, zgarbiona, ze wzrokiem utkwionym w nieskończonej liście e-maili. Każdy nowy komunikat był jak kamień wrzucony do jej już przepełnionego kosza. Nadmiar obowiązków, terminów, nieodpowiedzianych telefonów – wszystko zlewało się w jeden gęsty, nieprzenikniony chaos, który zaciskał się wokół jej umysłu. Patrzyła na ekran, ale nie była w stanie przetworzyć żadnej z informacji. Dłońmi masowała czoło, próbując złapać oddech, ale powietrze wydawało się ciężkie, duszące, jakby każda myśl ważyła tonę. Czuła się, jakby była zatopiona w oceanie zadań, który wciąż się rozrastał, pochłaniając ją coraz bardziej. Wzrok jej błądził, zatrzymując się na półce z filiżankami do kawy, które teraz wydawały się zupełnie nieistotne. Dźwięk telefonu, który nagle zadzwonił, wytrącił ją z zamyślenia, ale tylko sprawił, że poczuła się jeszcze bardziej osamotniona w tym niekończącym się wyścigu. – Tak, Karolino, jeszcze jedno zadanie – powiedział głos w słuchawce. – Będzie trzeba to zrobić na wczoraj. W jej głowie tylko wzbierała cisza. Każdy kolejny dzień stawał się coraz bardziej nie do zniesienia. Przytłoczenie jest jak ciemna chmura wisząca nad głową, która nieustannie rośnie, aż w końcu zapełnia całą przestrzeń. To nie tylko brak czasu, ale nadmiar tego, co musimy zrobić – rzeczy, które wkradają się w nasz umysł, jak hałas, który nie pozwala usłyszeć własnych myśli. Zbyt wiele do zrobienia, za mało przestrzeni na oddech – każdy obowiązek staje się coraz bardziej ciężki, jak kamień na plecach, który zdaje się rosnąć z każdą godziną. Czasem przytłoczenie to nie tylko wielka lawina zadań, ale cichy proces, który wkrada się w naszą codzienność. Niezauważenie przestajemy oddychać pełną piersią. Zamiast żyć, zaczynamy tylko reagować, próbując dotrzymać kroku temu, co nieustannie nas goni. Tłumione emocje, zapomniane potrzeby – wszystko to staje się jednym wielkim ciężarem. Jednak przytłoczenie nie jest nieuniknione. To, co na pierwszy rzut oka wydaje się nie do pokonania, może okazać się tylko falą, która w końcu opadnie, jeśli pozwolimy sobie na moment zatrzymania. Bo przytłoczenie nie jest końcem. To jedynie sygnał, że trzeba zwolnić, posłuchać siebie, oddzielić to, co naprawdę ważne, od tego, co jest tylko dodatkiem. W chwilach, gdy czujemy się przytłoczeni, nie musimy walczyć z ciężarem. Możemy go puścić, oddać to, co nie jest naszym, i znaleźć w sobie przestrzeń do oddychania. To w tej ciszy rodzi się spokój, który pozwala znowu zobaczyć, że życie nie jest serią niekończących się zadań, ale podróżą, w której to, co najważniejsze, może odbywać się w rytmie serca, a nie w tempie zegara.
    • w ostatnim zdaniu brakuje a miedzy tym, a tym (obietnicą?),  osobiście zrezygnowałbym ze zwrotu w pożyciu i z początku w całym zadaniu. Czyżby młode lata filmowego "Och Karol" ?
    • @obywatel Dokładnie. W wierszu pokazałem prawdę jako produkt - bo tak wygląda z zewnątrz.  Ale masz rację, prawdziwy problem zaczyna się później: kiedy zrozumiesz, że ona nie stoi po żadnej stronie.  Wtedy zostaje tylko iść. I to kosztuje całe życie.  
    • @obywatel przejście  od "pękniętej iluzji "  do świata kolorów sprawia ból z odłamków iluzji , nie odwrotnie. Iluzja okaleczyła ale mimo to idę, nie chce wracać.  Dziękuję za polubienie . Pozdrawiam.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...