Judyt Opublikowano 3 Kwietnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Kwietnia 2008 utwierdzała znam siebie którą przebywam terkoczący autobus dalej metrem i miało być rzeczywiście tak, nie było ciągle gdzieś jakieś zadziory po drodze spotykane i jak tu chodować delikatność uparcie nie czuję bezpieczeństwa naprzeciw po swojemu żeby nie zabłądzić już więcej czy można przemierzać krańce co zapychają zmiany chyba się pani nie pogniewa że nie przyjdę potem będę żałować że zapomniałam zadbać o własne wciąż wybieram w szaleńczym potoku nawet nie potrafię pisać tak jak bym chciała wyrazić niewyrażalne bądź wydrążane (z Ł.) po przyjeździe:weszliśmy w życie film się zaczął w maleńkości czasami się jedzie na marnopragnienia mają doprowadzić do odkrycia siedzi taki mały z okiem barwy ulotne na środek zrzucane szaleńców sobie zagarnia i prostych a Jeremiasz się kłócił mało ci to wyłaź już wreszcie zajmę się tym co lubię nawet jeśli mnie nie przyjmą z roztrzepania napaćkane lawiruje w dmuchawcu na skroni ukryta szansa na balkonie ćwierkające wróbel asy znowu muszę wychodzić
Gość Opublikowano 3 Kwietnia 2008 Zgłoś Opublikowano 3 Kwietnia 2008 za głupi albo za leniwy ale z upartości przeczytał nie wiedzieć nie tak wyszedł w bosakach kłaniam pustke
Judyt Opublikowano 3 Kwietnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Kwietnia 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. w bosakach wyszedł żebyś wiedział Wojciechu, zgadza się że całkiem łysy(: może nawet z tego że tak się wydłużył, aż zamroczył dzięki za obecność pozdrawiam ciepło
Bartosz Wojciechowski Opublikowano 3 Kwietnia 2008 Zgłoś Opublikowano 3 Kwietnia 2008 Trudna rzecz Judytko, zaplątana, że hej, czy nie nazbyt osobista by dać czytelnikom szansę? Hej!
Marusia aganiok Opublikowano 4 Kwietnia 2008 Zgłoś Opublikowano 4 Kwietnia 2008 podobał się w "w" i nie przestał i mimo "osobistości" czyta się i przypasowuje do siebie:))) Pozdrawiam:))
Judyt Opublikowano 4 Kwietnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Kwietnia 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. (: dzięki Bartoszu że przebrnąłeś niech idą -jak chcą, za obecność, 'przede mną milczy staw zacinam lustro wierzbą wstęgą giętą ciężko w stępa idzie wiatr słucham - tak liście szeleszczą gdy je palce głaszczą i pieszczą na kształt każdym uderzeniem' pozwoliłam sobie wyciachać, piękne to jest (dzięki) pozdra. ciepła
Judyt Opublikowano 4 Kwietnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Kwietnia 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. dzięki Marusiu za obecność a z tą chodowlą to chyba zostawię żeby się w oczach wyostrzyło(; pozdrawiam ciepło
teresa943 Opublikowano 4 Kwietnia 2008 Zgłoś Opublikowano 4 Kwietnia 2008 pamiętam z W zastanawia i to dobrze będę trawić powoli smaczny serdeczności -teresa
Judyt Opublikowano 4 Kwietnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Kwietnia 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. dzięki Teresko(:za obecność cóż więcej powiedzieć: smacznego! wzajemności, pozdra. ciepła
Bartosz Wojciechowski Opublikowano 4 Kwietnia 2008 Zgłoś Opublikowano 4 Kwietnia 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. (: dzięki Bartoszu że przebrnąłeś niech idą -jak chcą, za obecność, 'przede mną milczy staw zacinam lustro wierzbą wstęgą giętą ciężko w stępa idzie wiatr słucham - tak liście szeleszczą gdy je palce głaszczą i pieszczą na kształt każdym uderzeniem' pozwoliłam sobie wyciachać, piękne to jest (dzięki) pozdra. ciepła Kurcze, miło, ale czy to ma związek? J, nie zmieniaj tematu;) No chyba, że coś łączy te teksty... Muszę pomyśleć. Nad twoim spędziłem już czas jakiś, nie stracony:) Hej!
Judyt Opublikowano 4 Kwietnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Kwietnia 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. (: dzięki Bartoszu że przebrnąłeś niech idą -jak chcą, za obecność, 'przede mną milczy staw zacinam lustro wierzbą wstęgą giętą ciężko w stępa idzie wiatr słucham - tak liście szeleszczą gdy je palce głaszczą i pieszczą na kształt każdym uderzeniem' pozwoliłam sobie wyciachać, piękne to jest (dzięki) pozdra. ciepła Kurcze, miło, ale czy to ma związek? J, nie zmieniaj tematu;) No chyba, że coś łączy te teksty... Muszę pomyśleć. Nad twoim spędziłem już czas jakiś, nie stracony:) Hej! O! to bardzo mnie cieszy Bartoszu że się chciało ymmmm piękne wiersze;)))))))))))))) przyznaję zajrzałam do Ciebie przed chwilą, akurat tak się upodobało, pozdra. ciepła może to być myśliwy albo sarna w biegu (o to też (:oj już nie ciacham)
egzegeta Opublikowano 4 Kwietnia 2008 Zgłoś Opublikowano 4 Kwietnia 2008 Kasiu Ty jesteś niepoprawnie uparta Już In zwróciła Ci uwagę w W na to chodować i co? i ktoś następny też. Możesz sprawdzić. A Ty nic. Zatem ja Ci tak od serca mówię, bo jestem wyjątkowym wzrokowcem; męczę się czytając to - usuń literkę C. pozdrawiam PS.przepraszam, że tak prosto z mostu
Judyt Opublikowano 4 Kwietnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Kwietnia 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. zauważyłam Wiktorze, ale przy tym c h wyostrza się delikatność (:celowo, która niemniej ostra nie powinna być dziękuję za obecność i baczne oko!(reaguje) pozdra. ciepła
egzegeta Opublikowano 4 Kwietnia 2008 Zgłoś Opublikowano 4 Kwietnia 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. zauważyłam Wiktorze, ale przy tym c h wyostrza się delikatność (:celowo, która niemniej ostra nie powinna być dziękuję za obecność i baczne oko!(reaguje) pozdra. ciepła bez komentarza
Judyt Opublikowano 4 Kwietnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Kwietnia 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. zauważyłam Wiktorze, ale przy tym c h wyostrza się delikatność (:celowo, która niemniej ostra nie powinna być dziękuję za obecność i baczne oko!(reaguje) pozdra. ciepła bez komentarza oj(:co za uparciuch rwie! (oceniamy 'utwory' nie autorów) ps. i nie przepraszaj miło żeś przybył:))
IN Opublikowano 4 Kwietnia 2008 Zgłoś Opublikowano 4 Kwietnia 2008 a mnie teraz przyszło do głowy, że to chodowanie to może związane z chodem? oj, upakowałaś i na dokładkę podkręciłaś wyczytuję sobie po trochu, rozczytuję, a i tak wiem że nie rozczytam litości! ;) :))) ps. tak jakby - podoba się ;)
Judyt Opublikowano 4 Kwietnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Kwietnia 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. coś tłumaczyć?(: oj In ciesze się ,że można dzięki za obecność tak jakby- odrobina poszła(; nic nigdy nie wiadomo, nie miałam zamiaru się znęcać mmm pozdra. ciepła
amerrozzo Opublikowano 4 Kwietnia 2008 Zgłoś Opublikowano 4 Kwietnia 2008 Jeśli idzie o mnie, to nie ma tu nic specjalnego. Początek to potworek. Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. 1. wers łączy się z tytułem. To niech będzie. Ale zaraz mamy obraz: "terkoczący autobus", i od razu on znika i mamy "dalej metrem". Po co więc wspominać o autobusie? Zwracam uwagę, że to sam początek wiersza, a na początku czytelnik stara się przyczepić do czegoś, by móc rozsupływać przesłanie. Jeśli dobrze na to wszystko patrzę, to ta sucha, powtarzam, sucha informacja o autobusie jest zwykłym zapychaczem i nie ma prawa bytu (jeśli mówimy o dobrej poezji, a nie o jakiejś-tam-pisaninie). Jeśli chodzi o byka w "chodować", to trzymam stronę Egzegety. Nie rozumiem też, jaka delikatność się wyostrza? I w jakim sensie (fonetycznym na pewno nie; czy więc chodziło Ci o ostrość graficzną [cokolwiek mogłoby to być]?). Kompletnie nie rozumiem Twojego tłumaczenia. Byk to byk. A resztę tekstu sobię daruję. Nie dlatego, że nie mam nic do powiedzenia, lae dlatego, że znam siebie. Tekst jest długi, a mi się nie chce litanii pisać. Pomyśl jednak nad tym początkiem, bo dla mnie mało w nim rzemiosła pisarskiego. Pozdrawiam.
Judyt Opublikowano 4 Kwietnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Kwietnia 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. zgadzam się ze wszystkim amerrozzo:) nic specjalnego tu nie ma po bykach przynajmniej się zauważa a zapychacze też mają swoją rolę ? to tak jak z niepotrzebnymi kolejkami w sklepie, dziękuję za rzeczowy ogląd i obecność wcale się nie tłumaczę, bo po co przed ludźmi, pomyślę pozdra. ciepła
M._Krzywak Opublikowano 4 Kwietnia 2008 Zgłoś Opublikowano 4 Kwietnia 2008 Przeczytałem i jakie mam wrażenia - na pewno ta poezja ewoluuje w dobrym kierunku (no, pamiętam przecież inne wiersze, dlatego porównać mogę) i mam przekonanie, że złapanie dobrych tematów będzie owocne. Tutaj, przyznam szczerze, trochę się zmęczyłem (czytałem rano, przypomniałem go sobie raz jeszcze teraz) i byłbym skłonny wywalić kilka wersów. utwierdzała znam siebie którą przebywam terkoczący autobus dalej metrem i jak tu hodować delikatność uparcie chyba się pani nie pogniewa że nie przyjdę potem będę żałować że zapomniałam zadbać o własne wciąż wybieram nie potrafię pisać tak jak bym chciała wyrazić niewyrażalne bądź wydrążalne - bez "l" (z Ł.) po przyjeździe: weszliśmy w życie film się zaczął w maleńkości czasami się jedzie na marno - "e" pragnienia mają doprowadzić do odkrycia siedzi taki mały z okiem barwy ulotne na środek zrzucane szaleńców sobie zagarnia i prostych a Jeremiasz się kłócił mało ci to wyłaź już wreszcie zajmę się tym co lubię nawet jeśli mnie nie przyjmą z roztrzepania napaćkane - poprawiłem błąd lawiruje w dmuchawcu na skroni ukryta szansa na balkonie ćwierkające wróbel asy znowu muszę wychodzić
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się